Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 sty 2016, 13:17
nefretis, wszyscy tak mamy, strach o dzieci, o bliskich to normalka. Mi wszyscy znajomi dzieciaci mowili, urodzisz to bedziesz panikara i sie sprawdziło :shock:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 27 sty 2016, 13:18
agusiaww napisał(a):Mam objawy somatyczne wiec psychoterapia nie działa, jedynie leki.

:shock: :shock: :shock:
Sorry Agusia, ale straszne bzdury piszesz. Za każdą nerwicą/zaburzeniem lękowym idą objawy somatyczne i właśnie po to jest psychoterapia - żeby je zrozumieć i zwalczyć. Można brać leki, ale one same w sobie nie wyleczą nerwicy i objawy zapewne wrócą po odstawieniu.
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pawelt 27 sty 2016, 13:42
alu, no to chociażby dlatego rozwarzam prochy. Przymajmniej na tym etapie życia. Ja mam nienormowany czas pracy nie mogeę nic zaplanować. Jak już odchowam trochę dzieciaki to może wtedy jakaś terapia.
X_x
Offline
Posty
660
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 sty 2016, 15:53
alu, ja mialam psychoterapie i nic nie dała, az sami mnie wyrzucili z niej. Komu pomoze psychoterapia to temu kto nie potrafi zmienic niczego w swoim zyciu, a ja potrafie tyle ze mam somatyke przewalona i mi zadne gadanie na terapii nic nie daje, taki przykład ja mam bol głowy 24 na dobe, tyle ze ibuprom nie działa -a antydepresant co mi da psychoterapia? Nic mi nie da bo mi bolu nie usunie, a antydepresanty zawieraja substancje ktore powoduja rozlozenie np. serototoniny ronowmiernie (cos ala ibuprom, tylko inna substancja itd) i mnie przestaje bolec. Skoro psychoterapia tak pomaga to co robia tutaj osoby po, lub w trakcie psychoterapii ale bez lekow? Powinny byc zdrowe.
Ostatnio edytowano 27 sty 2016, 15:55 przez agusiaww, łącznie edytowano 1 raz
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 sty 2016, 15:55
Pawelt, przygotuj sie ze w trakcie brania leków moga byc skutki uboczne, trzeba wtedy miec troche wolnego.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pawelt 27 sty 2016, 19:11
agusiaww, wiem :} Ja jestem typem analityka :] Naczytałem się już o tym temacie. Na pewno wezmę urlop minimum 2 tygodnie zanim zabiorę się za leki. A co do psychoterapii to gdzie bym nie czytał (poza forum) to działa cuda. Niestety na forum wygląda to inaczej. Z moich obserwacji wynika, że niewielu pomaga w sposób satysfakcjonujący, No chyba że jestem jakimś zjebem mózgowym i czytam tylko to co chcę przeczytać. Niem wiem..... Znam małżeństwo, dosyć już wiekowe, które jest niestety dotknięte nerwicą i odkąd pamiętam żrą hydroksyzynę garściami i jakoś potrafią żyć, nie zamulają, pracują, realizują marzenia. Ostatnio wyprowadzili się do domku w lesie z blokowiska gdzie chyba są po prostu szczęśliwi... Takie pytanko.. Ciężko jest dostać piguły od psychiatry czy raczej przepisują je z automatu byleby klient był zadowolony?
Z resztą Agusia, nie wiem czy wolne będzie mi potrzebne bo pracowałem podczas takich ataków, że silniejsze nie mogły być. Pamiętam jak kiedyś gadałem z klientem i mnie złapało :} Zalałem się potem, zrobiło mi się upiornie gorąco, ręce dygotały, obraz się rozmywał. No po prostu koszmar. Chyba się klient połapał, że jestem coś nie teges i szybko dokończyliśmy rozmowę, oczywiście zarobiłem parę groszy dla firmy podczas ataku nerwicy :} Potem ochlałem się melisy i najadłem się tabletek ziołowych na uspokojenie i jakoś dotrwałem do końca dnia :]
X_x
Offline
Posty
660
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 sty 2016, 23:44
Pawelt, rozbawiles mnie tym opisem, bo ja mam podobnie teraz (m.in takie skutki uboczne). :mrgreen: Skutki uboczne przypominaja wlasnie ataki nerwicowe ale jak sie przetrwa to juz lepiej jest, przynajmniej u mnie. Mozna normalnie funkcjonowac. Powiem Ci ze jak lek zadziala to i z dziecmi bedzie inaczej, nie tak ze zrobisz wszystko i zawsze chetnie, ale przynajmniej u mnie byla jakas motywacja i checi niezbyt jakie duze ale takie ze spokojnie mozna bylo cos zrobic, oczywiscie tez nie codziennie ale i tak lepiej niz bez leków. A z kolei u mnie znajomi wszysyc biora antydepresanty jak pierwsza sie odwazylam o tym powiedziec to sie okazało ze wszyscy biora leki :shock: chyba takie czasy ze ludzie nie wytrzymuja nerwowo.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez leniek644 28 sty 2016, 10:51
Ja wczoraj dostałam ataku zlałam sie cała potem i serce mi chcialo wyskoczyc... prawie cala noc nie spalam tylko myslalam. Chyba to od tego ze znow wymacalam te wezly i na prawde wyczulam jakas kulke i spanikowalam, ale gdy poloze reke na stole zeby nie byla napieta to ta kulka znika... W nocy szukalam objawow ziarnicy, bialaczki itd juz zaczynam wariowac.
Tlumacze sobie ze to na pewno nic takiego bo w pazdzierniku lezalam w szpitalu na zap pluc i przy wypisie robili mi badania wyszlo mi ob ponad 100... i jakas mloda lekarka powiedziala mi ze takie ob sie ma przy nowotworze szpiczaku... jak to uslyszalam to az nie moglam oddechu zlapac tak sie wystraszylam. pani doktor dostala opr od ordynatora za takie gupoty co mi na gadala ale dla mojego spokoju zrobili mi proteinogram i bialko monoklnalne i wszystko wyszlo dbrze wiec zadnego szpiczaka nie mam ani chloniaka chyba tez... chociaz pazdziernik to juz dawno byl :(
ob oczywiscie po calkowitym wyleczeniu spadlo ;)
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
25 sie 2012, 12:30

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 28 sty 2016, 15:43
Myśle, że zaczynam radzic sobie z objawami i ich akceptowaniem. Wczoraj caly dzien w pracy mialam dobry, zero objawów. Dzisiaj bylam rano tylko na szkoleniu, tam tez w miarę ok i pomyslalam, ze sobie zrobię super dzien i pojde do galerii, na obiad, na kawę. Oczywiście tylko weszlam do galerii zawroty glowy, uczucie chodzenia po trampolinie itd. Już mi sie humor popsul, ale stwierdziłam, ze będę i tak chodzić chocbym chodzila slalomem. Trzymalo mnie z 30 minut i puscilo. Siedzę teraz w Starbucksie i stwierdzam, ze jeszcze pochodzę chocbym chodzila jak pijana. Jak mnie denerwuja te objawy. Dlaczego one muszą mi psuć wolne popoludnie, dlaczego to musze czuć w chwilach relaksu. To jakby wchodzilo we mnie nagle i koniec, nie opuści przez godzinę. I tak bede chodzić, nie dam się.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 28 sty 2016, 20:13
ja mialam pojsc na terapie gdy leki troche zaczna dzialac.
mi sie wydaje to najlepsza opcja- wziac leki zeby poczuc sie lepiej i pewniej i dopiero gdy sie zbierze troche tej sily zaczac psychoterapie, bo na niej tez bywa bardzo ciezko.
jednak zaszlam w ciaze i odlozylam terapie na czas gdy juz urodze i niedlugo pewnie sie na nia zdecyduje, ale gdyby nie leki to juz dawno bym oszalala...powaznie- bronilam sie przed lekami baaaardzo dlugo, ale w pewnym momencie poczulam sie tak, ze wiedzialam, ze bez tego sie wykoncze powaznie.
teraz znow mam lekkie ataki, ale to nowa sytuacja- po porodzie, hormony szaleja i dawka leku polowa minimalnej...

dzisiaj wkrecilam sobie zakrzepice- boli mnie wewnetrzna strona uda jak sie ruszam- noga nie jest ani spuchnieta ani sina, puls mam w normie, a jednak sie boje, bo naczytalam sie o zakrzepicy w pologu... :// i juz sie zastanawialam czy nie jechac do szpitala :( moze jutro poprosze lekarke przy okazji badania tsh o sprawdzenie d-dimerow... oszalec mozna :why: :why:
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1649
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez boogyman 28 sty 2016, 20:59
Hej. Nie wiem czy piszę w odpowiednim wątku, ale proszę Was o podpowiedź. Od kilku lat leczę się lekami i kiedyś pomagały. Obecnie nie mogę trafić w swój lek, zbyt szybko odstawiam, a w głównej mierze to dlatego , że zbyt skupiam się na skutkach ubocznych. Pocenie, wypryski, złe samopoczucie i odstawiam po kilku tyg, chociaż wszyscy mówią, że po 3tyg powinny już lekko działać.
Drugim moim problemem jest obłożony biały język i niesmak w buzi, oraz związane ze stresem przetłuszczanie skóry i wypryski lekkie.
Bardzo to przeżywam. Dużo czytam w internecie i czuję że mam grzyby Candida (biały język), z drugiej strony robiłem już posiew na nie , lekarze dali mi nystatynę, ale nie pomogło. Nie wiem jaka może być jeszcze przyczyna , ale bardzo mi to przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu.
Nie mogę się skupić jak na niczym jak mam ten język, albo jakieś wypryski na skórze. Nie odpoczywam. Każdy dzień to jakiś koszmar. Ile już razy zaczynałem pracę i rzucałem po kilku miesiacach lub tyg bo źle wyglądałem lub myślałem o tym że mi źle w buzi, czułem niesmak.

Mam pytania do Was. Proszę pomóżcie:
1.Czy można to podpiąć pod hipohondryzm. Ciągle jestem zdenerwowany, non stop myślę że coś jest ze mną nie tak, nie doszukuje się chorób, ale z moim organizmem naprawdę coś się dzieje nie tak (po lekach mam wzdęcia, gazy, zatwardzenia- nie mogę tego przetrwać), ale najbardziej mnie denerwuje ten język i niesmak i wygląd twarzy.
2.Leków przez rok przerobiłem już z 10. Tracę powoli nadzieję, nawet mój psychiatra nie wie co przepisać.
3.Jutro idę na indywidualną psychoterapię. Nie wiem czy coś da, idę prywatnie chociaż szkoda mi tak kasy, bo obecnie znowu nie pracuję.
Mam 34 lata, jestem facetem, a takie problemy. Czuję się jak ostatni śmieć. Nawet rodzina mnie nie rozumie. Dziewczyna też nie bardzo. Czuję że wszystko stracę, że będę sam, przez te moje fanaberie. Niestety ja z tym muszę codziennie żyć.
4.Jeżeli bierzecie leki to jakie na hipo?

Z góry dziękuję za wszelkie wypowiedzi/podpowiedzi
Obecnie nic
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
05 lis 2013, 21:17

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 28 sty 2016, 21:27
boogyman, a moze masz refluks ? przy refluksie ma sie niesmak w buzi i bialy jezyk- zbadaj to.
kolejna sprawa- kup sobie corsodyl albo cos podobnego i plucz tym usta, miej druga szczoteczke do jezyka i myj jezyk kiedy myjesz zeby. i zobacz po tygodniu czy bedzie jakas poprawa- mi taki sposob zadzialal, a jezyk mialam jak pomalowany na bialo i nic zadne nystatyny itp nie pomgaly, a tez bylam pewna, ze to grzybica.
ale sprawdz ten refluks.

ja na poczatu bralam sertraline na moja nerwice lekowa, jednak ona nie pomagala i dopiero paroxetyna - seroxat dal efekty po jskims miesiacu brania. a uboki tez mialam- nasilenie lekow, mdlosci, sennosc... ale jakos wytrzymalam i bylo coraz lepiej...
wazne jet tez ustalenie odpowiedniej dawki i chodzenie na nia powoli, a nie wskakiwanie odrazu na wysoka dawke.
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1649
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez boogyman 28 sty 2016, 22:22
Dzięki za odpowiedź. Ja mam język obłożony jakby jakimś kożuchem. Źle to wygląda. Corsodyl, Dentosept, Listerine, Eludrill wszystkie te płyny mam w apteczce ale nie wiela dają. Język obowiązkowo szoruję codziennie rano i wieczorem co prawada tą samą szczoteczką. Nie wyobrażam sobie położyć się spać bez umycia języka i zębów. Nawet jak kiedyś piłem to wracałem nawalony jak szpadel, ale zęby i język były myte. To silniejsze ode mnie.
Zauważyłem że troszkę mi pomaga zmiana diety, ale niewiele, a na niesmak o dziwo pomaga mi:
a)wysiłek fizyczny - jak jeżdzę rowerem to jest ok - to dziwne, ale umyję zęby jadę na cały dzień na rower i niesmaka nie mam. Tylko nie wiem czy to chodzi o to że wysiłek fizyczny pomaga mi że o tym nie myślę, czy wysycha mi ślina, bo....patrz punkt b)
b)psychotropy - niektóre z nich np. fluwoksamina, mianseryna , sertralina - pomagają w początkowej fazie mi na niesmak- mam wtedy suchość w ustach, ale nie ma niesmaku, wolę zdecydowanie tą suchość, ale niestety język jak jest obłożony tak też raczej jest.

Nawet nie wiem gdzie się z tym udać, lekarze bagatelizują sprawę, oddałbym wszystko żeby pozbyć się tego raz na zawsze.

Co do leczenia. Mi kiedyś paroksetyna też pomogła na lęki i wenlafaksyna też raczej, ale strasznie mnie kastrują i też jakoś się wkręcić nie mogą.
Teraz jestem na mirtazapinie, ale nie daje raczej efektów.
Myślę o sertralinie albo o fluwoksaminie- one podobno mniej kastrują, ale kiedyś robiłem próbę 3 tyg i nic nie działało. Wiem że to krótko, ale skutki uboczne mnie przerastają.
Obecnie nic
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
05 lis 2013, 21:17

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 29 sty 2016, 00:25
boogyman, sprobuj czegos na refluks- moze to jest przyczyna i oblozonego jezyka i niesmaku .
albo skonsultuj sie z jakims gastrologiem.

czasem objawami refluksu jest jedynie bialy nalot- reszta jest niezauwazalna.

warto to sprawdzic.

co do leczenia- to mi sertralina nie pomogla, ale wiadomo kazdy organizm inny.
a jaka dawke paro brales?

slyszalam tez opinie, ze paro zbytnio tlumi wszystkie uczucia i te pozytywne, ale naszczescie mnie to nie dotyczy. nie tlumi nic we mnie oprocz lekow.
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1649
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do