Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 30 gru 2015, 15:23
nefretis, wybacz, dopiero zauważyłam Twojego posta :) Wiesz, walcz o córkę! Emeto jest okropna i niestety im delikwent starszy tym gorzej, bo człowiek łatwiej wyszukuje informacje, jest bardziej kumaty i jeszcze bardziej uczy się kombinować i unikać. Koniecznie przeczytaj o tym programie, zamów książkę i przerabiaj ją z córką! Nic dziwnego, że ona ma emeto, ta fobia najczęściej rozwija się, gdy jedno z rodziców jest obsesyjne (i tu żadnej przytyk do Ciebie!). Im szybciej się rozprawicie tym lepiej, proszę, skup się na tym!

Ja ostatni raz rzygałam prawie 18 lat temu. Właściwie nie pamietam jak to jest, nigdy nie wiem czy to co czuję to już mdłości przedpawiowe, czy skonczy się tylko na nich. Czy biec do kibla czy próbować się uspokoić. Czy będę wiedziała jak TO zrobić. No dramat, każdy dzień kręci się wokół rzygania.

Niestety, tylko solidna praca nad sobą i zmiana myślenia może nas uratować. Żaden psychiatra, żadne leki, żadne czekanie na lepsze dni. Zapętliłyśmy się w złą stronę i trzeba się odpętlić. Skoro potrafiłyśmy uwierzyć w to, w co teraz wierzymy to równie dobrze możemy uwierzyć w coś innego, ale to wymaga okropnie ciężkiej pracy.
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Olalala 30 gru 2015, 15:46
alu napisał(a):nefretis, wybacz, dopiero zauważyłam Twojego posta :) Wiesz, walcz o córkę! Emeto jest okropna i niestety im delikwent starszy tym gorzej, bo człowiek łatwiej wyszukuje informacje, jest bardziej kumaty i jeszcze bardziej uczy się kombinować i unikać. Koniecznie przeczytaj o tym programie, zamów książkę i przerabiaj ją z córką! Nic dziwnego, że ona ma emeto, ta fobia najczęściej rozwija się, gdy jedno z rodziców jest obsesyjne (i tu żadnej przytyk do Ciebie!). Im szybciej się rozprawicie tym lepiej, proszę, skup się na tym!

Ja ostatni raz rzygałam prawie 18 lat temu. Właściwie nie pamietam jak to jest, nigdy nie wiem czy to co czuję to już mdłości przedpawiowe, czy skonczy się tylko na nich. Czy biec do kibla czy próbować się uspokoić. Czy będę wiedziała jak TO zrobić. No dramat, każdy dzień kręci się wokół rzygania.

Niestety, tylko solidna praca nad sobą i zmiana myślenia może nas uratować. Żaden psychiatra, żadne leki, żadne czekanie na lepsze dni. Zapętliłyśmy się w złą stronę i trzeba się odpętlić. Skoro potrafiłyśmy uwierzyć w to, w co teraz wierzymy to równie dobrze możemy uwierzyć w coś innego, ale to wymaga okropnie ciężkiej pracy.


Dokładnie jest tak jak piszesz, nikt tego za nas samych nie wykona. Samemu wpakowało się w to "bango" to samemu teraz trzeba wyleźć. Czekanie na lepsze dni to jak czekanie na śmierć. Trzeba przyjąć, że robi się coś dla jednego celu - przekonania samego siebie, że jest się zdrowym, I walczyć z wszelkimi możliwymi pokusami. A nawet wystawiać się czasami na próby, dopuszczać lęk, ale też nic z nim nie robić, niech będzie, I zająć się czymś innym.

To jest cholernie ciężkie, bo wymaga pracy każdego dnia. Ale też nie ma co się besztać jak na początku nie wychodzi, też trzeba to zaakceptować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 19:58

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 30 gru 2015, 16:45
alu, ja tez nie wymiotowalam z 18 lat albo i 20... do czasu kiedy Corcia zarazila nas wszystkich grypa zoladkowa...
wczesniej zawsze mialam mdlosci, nawet odruch wymiotny i balam sie tego panicznie...
przy grypie zoladkowej puls mialam chyba z 200, ledwo moglam oddychac z nerwow, taka bylam przerazona... ale szczerze to dalo mi tez jakas ulge, bo poczulam, ze dalam rade przez to przejsc- moze to bylo drastyczne, ale przynajmniej przestalam tak mocno sie tego bac i tak sie wsluchiwac w jakies objawy, ktore moglyby to zapowiadac...

aajj dziewczyny.... ja niedlugo rodze!! :zonk: :zonk: :zonk: :zonk:
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1647
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 30 gru 2015, 21:22
Hej dziewczynki
Mili ja na Sylwka jestem w domu, przyjadą rodzice, robię szaszłyki drobiowe i sałatki, nie chce mi się nigdzie iść, tak jak Tobie:)
w domu czuję sie bezpieczniej ale mam do siebie taki dziwny żal, że marnuję swoją młodość, nie bawię się...inni szaleją a ja jak dziadówka z mamą i tatą :o Zresztą mój mąż nie znosi tańczyć i mam przekichane bo ja uwielbiam. Ogólnie lubię się pobawić ale to durne samopoczucie, pobolewania, lęki, depresyjne myśli " że po co to wszystko "
Heh ja rodziłam nie tak dawno dlatego doskonale wiem co czujesz. Pierwszą córkę rodziłam ponad 14h a drugą 1,5h;) tak więc głowa do góry zaraz bedzie po wszystkim. Pewnie juz nie będziesz mogła często bywać na forum nad czym bardzo ubolewam ale taka kolej rzeczy :smile: No i bierz magnez. Teraz, w tej końcówce wszelkie niedobory szaleją.

Olalala, alu pamietam jak psychiatra mowił mi żeby własnie zaakceptować lęk a jednym słowem pozwolic sobie na niego. Żeby płynął, pozwolić sobie się bać. Czyli dokładnie tak jak ja (my) NIE robimy, bo walczymy ze sobą. Ja to wszytsko wiem, wszystko to, co tu piszemy, wiem co powinnam, czego nie powinnam ale to tak trudno. To uzaleznienie. Najgorsze jeszcze jest to, ze przyjęłam lęk jako formę "zapeszania" - lepiej się bać to wtedy się nic nie stanie, a jak sobie odpuszczę i będę tak nieświadomie sobie życ to własnie wtedy mnie dopadnie choroba. Ja nawet wiem, ze to kuriozalne i że to mój wymysł ale to takie silne:(
Zwykle było tak: im bardziej się bałam tym lepsze wychodziły badania. Im więcej strachu tym zdrowsza. A jak się nie bałam jadąc do endokrynologa, w sumie miałam to gdzieś to mi wykryli Hashimoto. I u mnie to jest najgorsze:(
Nie wiem jak wy ale ja ostatnio się nie badam...wszelkie powazniejsze badania (jakieś próby wątrobowe, gastroskopia, USG robiłąm ok. rok temu) w lipcu morfologię i usg ginekologiczne z cytologią i usg piersi.
Obiecałam sobie, ze oprócz bad. tarczycowych nigdzie nie idę.

Alu wiadziałam ta ksiązke i czytałam o programie. Dzięki. Ja córce pomagam zagadując ją czymś, tak na szybko, zmiana tematu np. jakiś mały opieprz za bałagan w pokoju, ona sprząta, ja gadam i lęk się rozmywa:) ale masz rację jest coraz starsza i inteligentniejsza w tej kwestii

Tak w ogole to się duszę, boli mnie gardło ale tak nisko, mam ścisk szyji, przełyku w okolicy tchawicy i krtani (chyba) i musze ciągle połykać. Czasami mam tam gulę i uczucie bardzo wąskiego przełyku co utrudnia mi połykanie. Boję się tego. Oglądam szyję czy nie mam guzów, mojej znajomej mama ma raka krtani, nie wiem jakie są objawy, na razie nie czytam. Powiedzicie czy tak miałyście może?
Widzicie jakie to durne? Człowiek wie, ze trzeba zacząć zmieniać myslenie ale te pieprzone objawy somatyczne niszczą wszelkie chęci i próby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1020
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez bezsilna_22 30 gru 2015, 21:24
Kochane moje.... potrzebuję porady.....
dużo się złego dzieje i chciałabym, by ktoś obiektywnie ocenił, czy dobrą decyzję podjęłam.....
pomoże któraś z Was?
:(
ps. jestem w trakcie badań na boreliozę..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
07 lut 2014, 13:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 30 gru 2015, 21:29
bezsilna pisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1020
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 30 gru 2015, 21:52
nefretis napisał(a):Najgorsze jeszcze jest to, ze przyjęłam lęk jako formę "zapeszania" - lepiej się bać to wtedy się nic nie stanie, a jak sobie odpuszczę i będę tak nieświadomie sobie życ to własnie wtedy mnie dopadnie choroba.

Mam-tak-samo!! Wychodzę z założenia, że jak tylko na moment odpuszczę lęk przed wymiotami to właśnie wtedy mnie dorwie. Absurd!

Mili89, nie pociesza mnie to, że tak was przeorała ta grypa żołądkowa :( okropnie się tego boję tym bardziej, że wiem, że prędzej czy później to nadejdzie. Może dziś, może jutro, może za tydzień? Koszmar!
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez bezsilna_22 30 gru 2015, 21:54
Najpierw się wygadam Wam... Jest tak źle, że już nic nie ogarniam. Nie wierzę, że hashimoto, sibo, candida, pasożyty wzieły się tak nagle z powietrza. I wszystko potwierdzone badaniami/ Morfologia znowu nieciekawa, widać, że jest jakiś stan zapalny w organizmie. Mam ciągle zaparcia, bóle jelit i żołądka, kłucia tak silne, jakby ktoś szpile wbijał, aż czasem jęczę z bólu. Bóle skroni doszły... wczoraj tak zakłuło w lewej skroni, że zasłabłam, u Mamy jestem, Mama kazała mi się połozyć, straszne to było,od razu w sercu tak dziwnie, słabo, później nagle lewa powieka zaczęła drgać i był szum w lewym uchu. Później dwie skronie już bolały. Duszność też jest, zaciskanie serca....... zawroty głowy silne, zarzuca mnie jak idę, uczucie gorączki, dziwne gorąco pod skórą na nodze i uczucia wbijania igiełek albo prądów na nodze, sztywność ból i trzeszczenie szyi, łysienie... mam już prześwity na głowie...... najgorzej te jelita, teraz doszła ta głowa... do tego nagle całe ciało mnie boli, kręgosłup, mięsnie, nie mogę rano wstać z łózka... w ciagu dnia chodzę ledwo... czuje, ze coś mnie zżera od środka... wczoraj zrobiłam już badania na boreliozę, western blot.. wynik za ok 10 dni..... w styczniu zamierzam zrobić jelitowe badania - przeciwciała asca, anca w kierunku crohna... no i badania z krwi na tasiemcą i glistnicę znów...
jestem załamana... po prostu......do tego dochodzi osteoporoza, brak okresu i wszystkie inne choroby i dolegliwosci. jeszcze te kłucia skroni jakbym jakiegos krwiaka miała albo wągrzycę mózgu....
a brzuch to już jest koszmar totalny, jelita cale jakby spuchniete, zatkane, bole są, strasznie twarde, obolałe, kolki, kłucia, żoładek,wszystko....
i teraz się sprawa komplikuje..
rozpoczęłam w tym roku studia 2 stopnia i czuję, że źle zrobiłam. dlatego myślę, że wezmę urlop...tylko nie wiem już co zrobić.. ja mam orzeczenie o niepelnosprawnosci w stopniu znacznym i z tego tytułu dostaje co miesiac stypendium i tez mam raz na semestr dofinansowanie w ramach jednego programu. juz ten 1 semestr na magisterce dostawalam od pazdziernika stypendium, dostalam dofinansowanie....
ja zawsze bylam ambitna, zawsze sie dobrze uczylam, licencjackie studia ukonczylam z bardzo dobrym wynikiem, mialam stypendium naukowe itd. i teraz nie wiem jak to zrobić, zeby na tym dobrze wyjsc... dla mnie najwazniejsze jest zdrowie moje, bo widze, ze coraz gorzej jest.. jak tak mnie zakluje cos np w skroni wczoraj i wtedy taki strach ogarnia i uczucie,ze to moze tak w kazdej chwili zniknac... ot tak. cos zacisnie, pęknie, i po czlowieku. ja chce tylko czuc wolnosc, spokoj, szczescie, ulgę.
jesli bym zaliczyla ten semestr to bym wziela dziekanke, wtedy na czas dziekanki mam legitke, ale stypendium nie dostaje i wtedy ponownie, gdy wracam na studia, czyli od semestru letniego za rok, znowu dostaje stypendium.
a jesli teraz bym tego nie zaliczyla, to po prostu od nastepnego roku chyba zaczynam to nie wiem jak ze stypendium... i dofinansowaniem.... tzn. chyba juz od 2 semestru?
ale mysle,ze moze lepiej wziac urlop zdrowotny? wtedy podobno stypendium zostaje... ALE
zalozmy: biore teraz urlop zdrowotny (psychiatra wypisuje), sesje zaliczam np. wiosną no i w sumie dopiero mam 1 semestr zaliczony. to wtedy na 2 semestrwracam chyba od nastepnego roku? i wtedy te stypendium pobieram caly czas? w sumie cale 3 lata, zamiast 2?
juz teraz nie wiem.....
w sumie o to ja sie zapytam na uczelni. bardziej mnie interesuje, co sądzicie. ja mowie SZCZERZE. nie daje rady. nie mam sil, ciezko mi sie skoncentrowac, mam te bole, czuje, ze moje zycie wisi na wlosku, ze to wszystko idzie w tak złą strone...
chce tylko spokoj, joge. bede zyla oszczednie, moze znajde cos na pol etatu, zeby dorobic. mysle tez nad sprzedazą kartek wlasnoręcznie robionych. na swieta zrobilam 60, teraz bede robila rozne, urodzinowe itd. rodzina i znajomi byli zachwyceni....
prace tez moglabym szybko znalezc, bo juz w kilku miejsach pracowalam i zwiazane z moim kierunkiem studiow... ale chodzi o moj stan obecny.. nie daje rade ze studiami, wiec jesli chodzi o prace to moglabym jedynie na pol etatu,zeby sobie dorobic na badania, leczenie.....
rozwazalam nawet samobojstwo. ale boje sie. czuje strach. chcialabym czuc sie wolna i po prostu szczesliwa. teraz nauka nie liczy sie. magisterke zrobie w kazdej chwili, rok czy 2 w ta czy w ta nie robi roznicy. a zdrowie mamy jedno. bez niego poddaje sie.
naprawde czuje sie potwornie zle. duzo o tym mysle. to nie jest moj wybryk, jakis moj kaprys. poprostu przestaje dawac rade przez zly stan zdrowia.
ciagle waze 36 kg, ciagle jem to samo, duzo, ale w kolko to samo. nie mam juz sil przez jakies infekcje, wszystko mam wrazenie wysiada.
bardzo sie boje,ze mam borelioze i crohna. czekam na wyniki. pomozcie prosze.
mama powiedziala, zebym przemyslala to, ale o dziwo nic nie mowila,ze zle. chyba wreszcie zrozumiala,ze jest nie tak, widzi to, jak ledwo chodze, zwijam sie z bolu, slabne, i w ogole jak sie zachowuje. jestem wlasnym cieniem, zniknela dawna jej corka szczesliwa i pelna radosci.
pomozcie mi blagam. przepraszam za tak dluga i zawila wiadomosc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
07 lut 2014, 13:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 30 gru 2015, 22:05
bezsilna_22, ale kanał. Nie sądzisz, że jakby to było coś poważnego, to lekarze w końcu by to znaleźli? Crohna można zdiagnozować w czasie kolonoskopii, którą przecież miałaś. Bolerioza to podstępna choroba, warto się przebadać. Wg mnie u Ciebie duuuuuużo złego dokłada myślenie i zakręcenie się na tych objawach. Rzucisz studia i będziesz siedzieć w domu czekając na lepsze dni? One nie nadejdą, tak samo jak szczęście. Trzeba zacząć żyć, zmieniać myślenie i wtedy objawy zaczną ustępować. Póki co zachowujemy się jak chomiki w kołowrotku-niby chcemy to przerwać, ale najlepiej to jutro, za miesiąc, albo po prostu żeby ktoś nam tę karuzelę wyłaczył. Tak to nie działa niestety :( Pamietam jak radziłam Ci co robić z tymi zaparciami i nigdy nie słuchałaś, masz swoje metody i jak każdy obsesyjny nerwicowiec (ja też) wiesz wszystko najlepiej. Też często siedzę, płaczę nad tym, ze życie mi ucieka, a życie jest jedno i to jak je przeżyjemy zależy tylko od nas, serio.
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez bezsilna_22 30 gru 2015, 22:13
alu napisał(a):bezsilna_22, ale kanał. Nie sądzisz, że jakby to było coś poważnego, to lekarze w końcu by to znaleźli? Crohna można zdiagnozować w czasie kolonoskopii, którą przecież miałaś. Bolerioza to podstępna choroba, warto się przebadać. Wg mnie u Ciebie duuuuuużo złego dokłada myślenie i zakręcenie się na tych objawach. Rzucisz studia i będziesz siedzieć w domu czekając na lepsze dni? One nie nadejdą, tak samo jak szczęście. Trzeba zacząć żyć, zmieniać myślenie i wtedy objawy zaczną ustępować. Póki co zachowujemy się jak chomiki w kołowrotku-niby chcemy to przerwać, ale najlepiej to jutro, za miesiąc, albo po prostu żeby ktoś nam tę karuzelę wyłaczył. Tak to nie działa niestety :( Pamietam jak radziłam Ci co robić z tymi zaparciami i nigdy nie słuchałaś, masz swoje metody i jak każdy obsesyjny nerwicowiec (ja też) wiesz wszystko najlepiej. Też często siedzę, płaczę nad tym, ze życie mi ucieka, a życie jest jedno i to jak je przeżyjemy zależy tylko od nas, serio.

Dziękuję za Twoją opinię. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Akurat się z tym nie zgadzam, jeśli chodzi o zdrowie, bo tak ulegałam takiemu gadaniu przez ponad 2 lata a teraz jestem wrakiem. Jesli crohn zaatakuje jelito cienkie,to na kolonoskopii nie wyjdzie ;) a ja od marca juz mialam stan zapalny w jelicie cienkim i dolegliwosci. Ty moze sobie myslisz,ze ja mam zwykle zaparcie i tyle w temacie. nie chciałabyś ani przez minute czuc w brzuchu to co ja czuje od miesiecy, uwierz mi.
Moja znajoma ulegala ponad 10 lat, wmawiali jej hipochondrie i nerwice. teraz jest w stanie takim,ze tylko jeden lekarz podjal sie jej leczenia. borelioza zaatakowala wszystko, ma nieodwracalne zmiany w organizmie. codziennie ją wspieram i podziwiam,ze mimo tego, nie poddaje sie.
nie chce sie licytowac teraz, ze ja taka chora jestem. prosilam o opinie dot. studiow. dziekuje za odpowiedz :)
ps. ja zrobię wszystko, by znaleźć przyczynę. I nigdy juz nie dam sobie wmówić, ze to nerwica. Jestem pod opieka psychiatry, moje objawy nie są nerwicowe.
A kanał to moje obecne życie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
07 lut 2014, 13:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 30 gru 2015, 22:21
bezsilna_22, ok, wiele razy obiecywalam sobie nie wypowiadać się w Twoim temacie i sorry, że się złamałam :)
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 30 gru 2015, 22:22
bezsilna_22 - sama sobie odpowiedzialaś na pytanie tzn. studia można dokończyć w każdej chwili. To prawda zdrowie jest najważniejsze. Nie wiem czy powinnaś słuchać osób z podobnymi zaburzeniami (mnie) bo ja doradzę Ci jedno - zadbaj o zdrowie, wycisz się, sama mam skrzywione myslenie więc moja porada jest pewnie gow..no warta :(
I własnie tu jest pułapka - dalej będziesz brnąć w słuchanie swojego ciała, coraz to nowe objawy. gdybyś miała coś poważnego to powaliłoby Cię, leżałabys juz dawno pod kroplówką w szpitalu. A jednak jakoś działasz. To właśnie jest ta pieprzona nerwica a nie żadna choroba.
poruszył mnie Twoj wpis, nie chcę juz pisać znowu o sobie, że mam podobne dolegliwości łącznie z brakiem okresu, Hashi, jelitami, bólami. Ale własnie dlatego rozumiem Cię i jestem pewna, ze ogromna ilość Twoich objawów to podłoże psychiczne.
Wszystkie poważniejsze objawy, np. zaburzenia hormonalne, autoimmunologiczne są z długotrwałego napięcia i stresu. Tak mi mówiono na terapii
nie masz żadnego crohna ani boreliozy. Ale ok pobadaj się. Włosy wypadają ze stresu i z niedoborów. jestem ciekawa co jesz. czy jedzenie jest przyjemnoscią czy wyrzutem sumienia, że zjadłaś np. coś niezdrowego, szkodliwego i oczekujesz bólu jelit?
Teraz masz wolne, święta itp, czy nie jest gorzej? Czy jak chodzisz na uczelnie, praca, itp to jest troszkę lepiej?
Ten epizod gdzie mama kazała Ci sie położyć to typowy napad nerwicowy, lękowy. Nic innego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1020
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 30 gru 2015, 22:27
a masz biegunki? postac zaparciowa crohna chyba jest rzadka, raczej ludzie mają straszne biegunki i inne objawy cielesne, np. rumien guzowaty, chore stawy, stany podgorączkowe i inne specyficzne których Ty chyba nie masz. Ja sama mam obsesje nt tej choroby :( czytałam mnóstwo forów, a szcsegolnie to jedno główne, a Ty czytasz?

mojej mamy bliska znajoma zachorowała niedawno na boreliozę i leży. Wiem, ze ma bardzo poważne zaburzenia umysłowe, coś z mową itp. Ja mysle, ze nie masz tej borelki, zobaczysz. A yersinię badałaś? wiem ze w hashi bywa że jest...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1020
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez zalezna 30 gru 2015, 22:35
zdiagnozować boreliozę jest ciężko - mojej koleżance wyszła dopiero za 6stym razem(przy badaniu krwi)
zalezna
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do