Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 17 cze 2015, 23:24
Tak polecam chela ferr super się przyswaja i do tego koniecznie jakieś soki owocowe pomarańcze aby się wchlanialo :*
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1647
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez michalb 18 cze 2015, 09:32
Ardash, czyli jakby żyjesz normalnie ale w pewnym sensie nie normalnie...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Ardash 18 cze 2015, 10:12
michalb no wlasnie tak zyje: normalnie nienormalnie :)
Mam lepsze i gorsze okresy.Czasem jak sobie cos wynajde i czyms sie nakrece to masakra :(
Mam tez tak, ze nie ma na tapecie zadnych chorob a lek i tak jest.
Ostatnio od dluzszego czasu na pierwszym planie sa znamiona i pieprzyki...Po dupie sie za przeproszeniem boje normalnie podrapac, zeby czasem jakiegos pieprzyka nie podraznic. Zaswiedzi mnie cos na plecach to zaraz lece do lusterka i sprawdzam czy to nie jakies znamie mnie swedzi...ech....

Spokojnego dnia moi drodzy ☺
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
20 cze 2011, 13:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ugh 18 cze 2015, 17:49
A ja ciągle szukam przyczyny mojego stanu w jakiejś chorobie - powoli lista się kończy a stan się nie zmienia :/.
Jak już miewam lepsze dni, że jestme w stanie sama przejśc dookoła bloku, to nagle z nikąd rano się budzę i od razu mam uczucie bezwładu ciała do tego od ponad miesiąca doszła dretwota lewej dłoni i stóp, i rózne inne przypadłości :/.
W sumie, nie boję się, że umrę czy coś ale kurde, taka sytuacja jest strasznie męcząca a ja ciągle zyję w przkonaniu, że to musi być jakas choroba a nie nerwica. Już prawie rok minie od momentu kiedy nie jestem w stanie samodzielnie funkcjonować :(.
Jedyna ostatnio rzecz, która wyszła mi negatywnie, to zaburzenia optokinetyczne i wydłużona latencja przy próbach błednikowych - **uj wie co to znaczy :/.
Ale w dalszym ciągu nie dopuszczam do siebie mysli, że to nerwica lękowa.
ugh
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 19 cze 2015, 01:06
ugh, a pytales lekarza o ten wynik prób blednikowych? Zapytaj. Jeśli w badaniach wszystko wychodzi ok to musisz wybrać się do psychiatry i na psychoterapię nie ma co pogłębiać tego stanu i się męczyć. Trzeba z tym walczyć
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1647
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ugh 19 cze 2015, 21:25
Mili89, wynik odbierałam w rejestracji i tam nikt nie udzielił mi odpowiedzi na to pytanie. Z tymi badaniami to jest tak, że jedna osoba je wykonuje, inna opisuje a po interpretację trzeba zgłosić się do kolejnego lekarza. Ale dowiedziałam się, że w tej kwestii mam iśc do neurologa.
Może i nerwica, nie wykluczam ale ciężko jakoś mi to do siebie dopuścić. Idę do psychoterapeuty niebawem, zobaczymy co z tego wyjdzie. Psychiatra odpada bo nie chcę żadnych tabsów, które tylko wygenerują kolejny problem przy ich odstawianiu.
Teraz, to mnie "wszyscy" straszą, że to może być stwardnienie rozsiane - paranoja. Jak tak dalej pójdzie, to serio w kaftanie wyląduję ;).
ugh
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pawelt 19 cze 2015, 21:44
UFFFFF.. Właśnie skończył mi się około pół godzinny atak nerwicy. Już myślałem, że padnę na serducho. Już dawno tak mną nie trzepnęło.. Puls jeszcze przyspieszony i lekko napięte mięśnie ale już lepiej... Czizas kiedy to się skończy? Chyba dopiero po śmierci :[
Zaraz kończę pracę i jak dojadę do domu i dalej będę się czuł nieswojo to trzeba się będzie ratować hydroksyzynką...
3majcie się i spokojnego wieczoru życzę !
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez scooby 20 cze 2015, 15:38
Hej, to znow ja i moje ataki paniki.
Miałam torbiel jajnika 5 cm, ktora zeszla po 2 miesiacach. W tym czasie odczuwalam lekki bol jajnika, ktory byl silny podczas dotyku. Teraz na usg widac, ze jajnik sie zmniejszyl, ma na sobie jeszcze pozostalosc po torbieli. Niestety, bol sie nie zmienil. Nadal odczuwam silny bol przy dotyku jajnika. Czym to moze byc spowodowane? Czytalam, ze jajnik sie moze skrecac, ale czy to mozliwe, ze byl skrecony juz od 2 miesiecy? Czy w tedy nie wdaloby sie juz zapalenie otrzewnej albo inne komplikacje? Caly czas sie boje, ze lekarka zle mi zrobila usg i torbiel ciagle tam jest. Albo, ze jaknik jest zgnity, niedokrwiony i dlatego boli ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
28 lip 2011, 10:20

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 20 cze 2015, 21:42
eh kochani n nakrecajcie się... to niestety nasza choroba... my nie potrafimy zrozumieć, ze to nerwica i nasz stan psychiczny w dużej mierze odpowiadają za nasze dolegliwości...

ja dziś rano obudziłam się nie widzac na jedno oko- myslalam, ze jestem zaspana, polozylam się dalej i wstałam już z gigantycznym bolem glowy który utrzymuje się caly dzień/.- migrena... z aura :( a już tak dawno jej nie miałam a tu od samego rana ...


poza tym dostałam od rodzicow na urodziny sokowirowke i robie rozne soki- dziś marchewka jabłko kiwi :)) pychotka...

kochani proszę Was skupcie się na milych , dobrych rzeczach :*
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1647
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Maikus20 20 cze 2015, 22:00
@ Pawelt Masz całkowicie złe podejście do nerwicy zresztą jak duża część osób tutaj, byłeś na jakiejś terapii przypuśćmy na poznawczo-behawioralnej ? Musisz zrozumieć że mechanizm nerwicy opiera się tylko na tym że boimy się naszych myśli które pojawiają się po objawach, "kiedy przejdzie, kiedy przejdzie, co to jest?, umre?" Trzeba zmienić nastawianie do samej nerwicy, nie pojawiła się ona przez nic, a trwa tylko dzięki naszej wierze w owe objawy, mimo że nie są one prawdziwe i zapewne nigdy się nie sprawdzą, ratowanie się hydroksyzyną czy innymi tabletkami nie jest ok, potrzeba zrozumienia tego czym nerwica jest i skąd się bierze i dlaczego wciąż trwa, hydro czy benzo dobre jest gdy próbujemy się przespać, zregenerować a nie możemy, w dzień powinniśmy kontrować się z lękiem i ryzykować, pokazać że za pewną granicą nie ma śmierci, zwariowania i czegokolwiek innego co sobie umysł WYMYŚLIŁ w ten sposób przekonujemy swój stan emocjonalny że tak na prawde nie ma się czego bać, bo umysł w nerwicy jest przestawiony w reakcje walcz lub uciekaj wiesz co to jest? pojawia się ta reakcja w stanach zagrożenia REALNEGO, w nerwicy tego realnego zagrożenia nie ma więc umysł wymyśla sobie własne "realne" zagrożenie (Natrętne myśli typu zwariuje, umre, jak tam przejde to stanie się rzecz X, wszelakie zwątpienia itd) i TY swoim postępowaniem masz mu pokazać że nie ma się czego bać i te obawy się nie sprawdzą, w taki sposób zaczniesz uspokajać swój umysł, jeżeli dalej będziesz się bał lęku i łapał za tabletki to będzie ciężko.. polecam skorzystać z terapii poznawczo-behawioralnej, co do hipochondrii, układ nerwowy steruje wszystkim w organizmie więc przy nakręcaniu się na daną chorobe przypuśćmy raka mózgu będzie nas ciągle boleć głowa po co? no po to żebyśmy o tym myśleli, martwili się i podtrzymywali lęk, bo wszelkie nerwice, hipochondrie, fobie są podtrzymywane tylko I WYŁĄCZNIE przez NASZE LĘKOWE podejście do tego, gdy lęk znika i zmienia się nasze podejście do tego, nerwica też mija bo jak może istnieć coś czego się nie boimy? przecież każdy tutaj boi się wyimaginowanych obaw tworzonych przez umysł w trakcie stanu zagrożenia (reakcja walcz lub uciekaj)
Maikus20
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ugh 20 cze 2015, 22:14
Maikus20, tylko problem jest większy, gdy nie ma się "chwilowych" ataków a jeden wielki "atak" non-stop. Kiedy nie ma nawet ani jednej chwili "normalności", to nie łatwo jest w ogóle pomysleć, że to tylko "psikus" psychy bo człowiek powoli przestaje mieć nawet porównanie do "normalności". Mnie co raz częściej dopada myśl, że tak już mi zostanie i (niestety) zaczynam akceptować możliwość spędzenia reszty życia w domu, nie opuszczając go samej na krok. Oczywiście staram się odbiegać od tych myśli chociaż staje się to co raz trudniejsze bo czasem nawet już zanika mi potrzeba prowadzenia "normalnego" życia.
A u mnie w dalszym ciągu duzym problemem jest to, że nadal szukam fizycznej przyczyny mojego stanu zdrowia bo cały czas jest mozliwość, że to nie nerwica i dd a wydaje mi się, że dopóki człowiek w 100% nie uświadomi sobie, że to jednak zaburzenia psychiczne, to bardzo trudno z tego wyjść.
ugh
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Maikus20 20 cze 2015, 22:21
Rozumie, jednak nawet w trakcie trwania lęku non stop zawsze jest obawa który ten stan podtrzymuje, czyli skupiamy się na tym że jest (bo jest) lęk to bardzo silna emocja ale to "tylko" emocja, która nie może nic nam realnego zrobić. Akceptacja tego że jest to nerwica jest pierwszym krokiem do tego żeby zacząć w jakikolwiek sposób wychodzić z tego lękowego koła, 100% pewności mieć nigdy nie będziesz, ale przecież widzisz co się z Tobą dzieje że to emocje, że lęk.. co jest Twoim największym problemem, Twoją największa obawą? próbowałaś nabierać akceptacji poprzez ryzykowanie w danych objawach? tzn wychodzeniem im na przekór Coś się stanie -> Ok zrobie to, zobacze czy na prawde tak się stanie, próbowałaś minąć tą granice po której ma stać się rzecz X i zobaczyć że nic tam nie ma, albo że to tylko lęk?
Maikus20
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez KoalaLala 20 cze 2015, 22:43
Cześć wszystkim, jestem na tym forum nowa, to jeden z moich pierwszych postów, mam zdiagnozowaną nerwicę lekową ale jest ona bliska hipochondrycznej. wkleję tutaj post który umieściłam w wątku o leku, który biorę. może ktoś z Was będzie umiał mi poradzić coś jak sobie z tym radzić, jaki lek sugerować psychiatrze, a może ktoś coś podobnego przeszedł i wie, jak z tym walczyć. uprzedzam, moja hipochondria jest dziwaczna.

czuję bardzo mocny lęk przy chodzeniu , poruszaniu się, nawet takim króciutkim po mieszkaniu, między łóżkiem, a kanapą, ponieważ... boję się, że boli mnie noga. prawie rok temu złamałam ją, ale złamanie było niewielkie, noga nie spuchła, bolała dosyć mocno, ale dało się chodzić, więc lekarz pierwszego kontaktu nie uznała, że to poważniejszy uraz. dopiero jak po 2-3 miesiącach nie przestawało pobolewać ortopeda zlecił tomografię, na podstawie której uznał, że złamanie było, nieleczone samo się zrosło, ale nieprawidłowo i zalecił chodzenie o kuli przez kilka tygodni oraz dwa zabiegi fizykoterapeutyczne, ale to nic nie dało, ból, jak po urazie, wracał. dopiero w listopadzie trafiłam w ręce dobrego fizjoterapeuty, który rozpoznał, że w nodze wszystko jest 'skopane' - tkanki, powięzie, więzadła przez to, że długo nie było leczone i rozpoczęły się długie tygodnie pełnej fizykoterapii i masaży całej nogi. pod koniec lutego on i jeszcze jedna fizjoterapeutka, do której chodziłam, mówili, że w nodze wszystko jest okej, działa sprawnie i jeśli coś mnie boli, to to już nie jest nic szkodliwego i z czasem przestanie, żebym po prostu zaczęła normalnie funkcjonować i zapomniała o wyleczonym urazie.

ja niestety nie zapomniałam i zapomnieć nie mogę do dzisiaj. w mojej głowie powstały myśli automatyczne i od paru miesięcy każda myśl, kiedy idę, jest poświęcona temu w jakim stanie jest moja noga. przy tym powstał bardzo duży lęk, czasem na granicy paniki, który nie mija kiedy siedzę, leżę. cały czas czuję w sobie napięcie, najgorsze są poranki, budzę się codziennie kilka godzin przed budzikiem z uczuciem lęku, ucisku w klatce, duszenia. okropne jest to, że po domu nie mogę też poruszać się swobodnie, w kapciach po dywanie naprawdę mogłabym chodzić komfortowo, a nie umiem wstać bez pomyślenia o tym. nie mam żadnej kontroli nad myślami i odczuwaniem tego lęku. reaguje na każde najmniejsze ukucie bólu w nodze i kiedy chodzę i kiedy leżę, siedzę. plus ciągle jej dotykam, sprawdzam ją, kręcę i wiem, że w ten sposób te 'bóle' sobie wywołuje.

fizjoterapeuci mówią, że po takim pechowym złamaniu zawsze mogę mieć tę nogę mniej sprawną i coś tam w niej czuć przy większym wysiłku itd, ale nie na tyle, żeby zniszczyć sobie tym życie. bo z życia wycofałam się kompletnie, bliscy wiedzą, że mam nerwicę i akceptują, że nie wychodzę na miasto itd. pojawiam się na uczelni tyle ile muszę, kończę pisać pracę licencjacką, ale jestem też przerażona myślą co dalej, że nie poradzę sobie z egzaminami na studia magisterskie, przeprowadzką. jestem w takiej sytuacji, że na razie nie muszę szukać pracy, ale przeraża mnie myśl, że kiedy, niedługo, przyjdzie na to czas, ja nie będę w stanie, bo każdy ruch wykonuje z lękiem. codziennie płaczę, zdarzyło mi się myśleć o samobójstwie, bo tak się nie da żyć.

po miesiącu brania Mozarinu mam nasilone zawroty głowy, co szczególnie odczuwam przy chodzeniu i jest mi jeszcze ciężej, mam wrażenie, jakbym miała się przewrócić. to właścwie jest spory skrót całej mojej nerwicowo-nogowej historii, w takim skrócie rzecz może wydać się jeszcze dziwniejsza, bo nie tłumaczę tu kilku czynników, ale i tak się rozpisałam, a nie chcę nikogo zanudzać.
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
22 mar 2015, 20:31

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Maikus20 20 cze 2015, 22:55
Cześć Koalo :) co do Twojej nerwicy i postępowaniu w niej musisz uświadomić sobie że owe stany somatyczne czyli bóle itd pochodzą właśnie z twojego przelęknionego umysłu bo układ nerwowy steruje wszystkim w organizmie, więc gdy wytworzyła się u Ciebie nerwica właśnie na tle tej nogi to i takie bóle będziesz odczuwać po co? a no po to żebyś dalej się bała i wierzyła lękom, na tym opiera się nerwica i na tym się podtrzymuje, noge masz sprawną nic tam się poważnego nie dzieje, badali ją lekarze więc jedynie co Ty musisz zrobić to przestać się nad tym rozczulać i zastanawiać czy Ci się coś w tej nodze nie dzieje (prosto pisać) wiem w czym rzecz bo w swoim życiu wiele z zachowań nerwicowych przeszedłem. Ty ciągle skanując swój stan i myśląc o tym czy z Twoją nogą jest wszystko w porządku, przejmując się tym (lęk) podtrzymujesz ten swój stan, masz ataki paniki, duszności, zatykania i bóg wie co tam jeszcze tylko ze względu na to że sama się w to pchasz, dziwne gdybyś się nie pchała bo nikt Cie nie uświadomił czym jest nerwica i jak z nią postępować, jeżeli masz czas i wiesz że sobie z tym sama nie poradzisz (a jest możliwe wyjście z nerwicy samemu) to radze udać się na terapie poznawczo-bahawioralną, i jak najbardziej masz racje to podchodzi mocno pod zachowania hipochondryczne. Co do myśli to wiadomo że nie masz kontroli nad myślami bo myśli płyną z obecnego stanu emocjonalnego, agresja-agresywne myśli, radość-radosne, lęk-lękowe, w tym wypadku przekroczyłaś pewną granice(indywidualna odporność na stres) w którym uaktywniła się u Ciebie nerwica i Twój umysł po prostu przeskoczył w stan zagrożenia i wyczulenia lękowego i owe myśli, stany będziesz miała dopóki nie przestawisz umysłu z powrotem na normalny tryb, a przestawić możesz go wyłącznie sama z pomocą psychologa, musisz zrozumieć mechanizm nerwicy i powstawania tego całego błędnego koła.
Maikus20
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 10 gości

Przeskocz do