Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Olka 27 mar 2006, 11:08
melisska, mysle ze nie odkryłas co Ci jest............tylko nie potrzebnie znow sie nakrecasz i wmawiasz sobie coraz to inna chorobe!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez roccola 27 mar 2006, 14:20
Olu czy własnie nie na tym ta choroba polega? na wkręcaniu i wmawianiu sobie wszystkiego?
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez anielka 27 mar 2006, 17:50
melisa, ile razy mamy cie zapewniać że to typowe, jeszcze raz powiem TYPOWE, reakcje nerwicowe...
i te stany przygnębienia, i te zmiany nastrojów, i ta płaczliwośc i wreszcie te wszystkie inne Twoje reakcje...

idź do lekarza... pod wpływem terapii wprawdzie twoje samopoczucie nie zmieni sie z dnia na dzien, ale bedziesz juz na dobrej drodze, a od czegoś trzeba zacząć..

pozdrawiam ciepło
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
06 mar 2006, 20:09
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olka 28 mar 2006, 07:48
Roccola, tak masz racje ta choroba polega m.in na wkręcaniu sobie różnych rzeczy, ale myśle, że melisska powinna zakazac sobie tego czytania o chorobach. Ja chodząc na terapię dostałam wiele zakazów np. czytania ksiazek takich jak "neurotyczna osobowosc naszych czasów", zakaz analizowania i rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze i przewidywania.....heh:)
Melisska, kiedyś wiele razy rozczulałam sie nad sobą szczególnie wtedy gdy opowiadałam o swoim dzieciństwie........az szkoda mi było samej siebie! Teraz mam do tego troszke wiekszy dystans........ale tylko troszke:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez roccola 28 mar 2006, 10:57
Melisso chodzisz na terapię ? bierzesz jeszcze leki?
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Ola 28 mar 2006, 13:17
Witaj żożo. Derealizacja to dla mnie najgorszy stan w jakim kiedykolwiek sie znajdowałam. Czujesz jak zycie ucieka i nic nie możesz zrobić. Jest to stan pewnej wegetacji. Wszystko wydaje sie dziwne, jakby działo się we śnie, niby są te same osoby co zwykle, ten sam dom, ale ja czuję się jakbym była biernym obserwatorem tego co dzieje sie wokół mnie, tak jakbym" patrzyła na świat przez szybę". W tym stanie boję się, że nigdy mi to nie minie, że juz po mnie. Po jakimś czasie (dłuższym lub krótszym) wszystko przemija. Pozdrawiam.
Ola
Ola
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 mar 2006, 09:36
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez roccola 28 mar 2006, 14:05
należy Ci się klaps.! Nie walcz z tym sama bo po pierwsze nie dasz rady a po drugie będzie Ci coraz trudniej.. Marsz do lekarza!!
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Dust 28 mar 2006, 19:00
Witam!

Uczucie derealizacji towarzyszy mi praktycznie bez przerwy już około 1.5 roku.
Mam te same objawy ,o których pisała moja przedmówczyni.
Z tego ostatniego czasu szczerze mówiąc mało co pamiętam.
Od dawna mam problemy ze zdrowiem,jednak muszę przyznać że to jest najgorsza dolegliwość ze wszystkich jakie przeżyłem.
Nie wiem ile można tak wytrzymać,ja już walcze od roku (wcześniej nie zażywałem żadnych leków) i jak do tej pory moim największym sukcesem jest to że jeszcze zyję.
Ciągle mam nadzieję,że jakoś wyjdę z tego.

Trzymajcie się i nie dajcie się tej strasznej chorobie.

Pozdrawiam!
Dust
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 28 mar 2006, 19:31
xxx
Ostatnio edytowano 15 mar 2008, 15:05 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Poetka 28 mar 2006, 20:41
Czytam to z tego linku. I wydaje mi się, że czytam o samej sobie. Jakby ktoś opisał mnie. Eh. Nie przeczytałam wszystkiego jeszcze. Ale idę pogrążyć się w lekturze :) .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez didado1 28 mar 2006, 20:55
xxx
Ostatnio edytowano 15 mar 2008, 15:05 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Poetka 28 mar 2006, 20:58
Didado.. a Ty na Bordeline byłaś / jesteś chora ?
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez Poetka 28 mar 2006, 21:01
Dlaczego ?
:mrgreen: .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez snaefridur 28 mar 2006, 21:05
Wstyd mi gdy pomyślę ile osób cierpiało przez moje napady szału ;/.
Agresja to rzecz,ktorej nienawidze najbardziej na świecie.Wstydzę się każdej chwili,kiedy to ona wzięła górę.
A dziś się dowiedziałam,że ponoć sprawiam wrażenie,że nie lubię ludzi i się wywyższam :? .
snaefridur
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do