Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez terakotka 23 gru 2009, 23:52
landon 1988 zgadzam się z Tobą ;) tylko wiesz jak to jest, kiedy człowiek jest w fazie "twórczej" haha. Co do Hiv hmmm, jeśli czytałeś moje poprzednie posty to też już swoje przerobiłam w tym temacie. Jednak nie tak łatwo się tym dziadostwem zarazić, a jeśli już to ludzie również z tym żyją i funkcjonują w normalnie, ale wiadomo lepiej być zdrowym.
Fobia ja narazie trzymam się swojego postanowienia i się nie macam, ani nie sprawdzam od dzisiejszego popołudnia, ale to prawda "kota idzie z tym dostać"
Zobaczymy jak długo wytrzymam. Im dłużej tym lepiej :mrgreen: Grunt to być zajętym i nie czytać w internecie o chorobach, a czasami korciiii ojjj korciii.... ;)
terakotka
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez pandemonium 24 gru 2009, 00:15
Jak ja dobrze to znam! Ledwo wyleczylam sie z przelyku baretta, nowotworu tegoż narzadu , raka mozgu, chloniaka, piersi, krtani (zrobilam wszelkie badania pod tym katem z gastroskopia na czele, ktorej nie powtorze juz nigdy, ale ona przynajmniej wykazala zapalenie zoladka i helicobacter pylori), obecnie jestem na etapie nowotworu pluc i zatoru plucnego (moja kolezanka wlasnie na to ostatnie lezy na OIOM-ie i chyba stad ta wkrena) jak z tym zyc? jak sie uchronic przed ciaglym mysleniem i co gorsza-objawami somatycznymi tego wszystkiego!!! ja w kolko na googlach ogladam chorobska, co mnie zaboli to zaraz odpalam komputer, czy leki mnie uwolnia? boje sie brac citabax bo ma mnostwo skutkow ubocznych, dostalam go w piatek u psychiatry, sylwestra spedzam z psychologiem, mam wizyte wowczas, czy te skutki uboczne sa az tak fatalne? pozdrawiam! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 lis 2009, 16:46
Lokalizacja
Toruń/Płock

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez MOCca 24 gru 2009, 01:03
pandemonium, co do skutków ubocznych, w lekach jakie brałam dotychczas to przy jednym wystąpiło tylko osłabienie, ogólnie dużo zależy od samego nastawienia. Zawsze jest ta próba na przyzwyczajenie się do leku...dwa tygodnie powinny wystarczyć, po tym czasie przeważnie jeśli czujemy się dobrze można kontynuować branie leku. Oczywiście wypytaj o wszystko swojego lekarza, żeby być spokojniejszą :)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez terakotka 24 gru 2009, 12:39
Pandemonium ja wiem, ze to trudne, ale postaraj się nie szukać w google wiadomości o chorobach. Chociaż małymi krokami. Nawet 1 lub 2 dni bez czytania na tego typu tematy są sukcesem, bo masz świadomość, że wytrzymałaś. Wiadomo jak to działa- wpisujesz w wyszukiwarkę, co Cię boli lub opis swojej dolegliwości, potem wyświetlają Ci się strony z wynikami.... klikasz, czytasz i oczywiście przypisujesz do siebie najgorsze możliwości wraz z dolegliwościami identyfikując się z nimi .
Potem zaczynasz jeszcze bardziej dogłębnie się w siebie wsłuchiwać i utwierdzasz się w przekonaniu, że to właśnie o ciebie chodzi. W moim przypadku to jeszcze mam przebłyski świadomości, że to jest kolejne bzduranie - pomysł , ale ten strach, który przychodzi falami , że coś złego może się stać jest paraliżujący czasami. To jest błędne koło... :-|
Myślę, że jeśli leki mogą Ci pomóc to warto je brać...

Nie ma tego złego... ja narazie wytrzymuje i trzymam łapy precz od siebie. Nawet sobie suwaczek w kompie ustawiłam :mrgreen:

[Dodane po edycji:]

Dodam jeszcze pewną sprawę odnośnie internetu ;) Kiedyś kiedy miałam naście lat- może 13 lub 14 miewałam bóle w klatce piersiowej spowodowane nerwicą. Martwiło mnie to bardzo, ale cóż nie miałam wtedy internetu :mrgreen: w związku z tym nie mogłam "robić z igły widły", bo nie miałam dostępu 8)
Dodam, ze w tamtym okresie miałam robione wszystkie badania- usg, rtg, badania krwi, ekg, żeby sprawdzić jakie moja nadwaga ma podłoże. Z badań wróciłam ze skierowaniem do psychologa, zestawem ćwiczeń i skierowanie do dietetyka :mrgreen: Tak samo , był z bólami brzucha spowodowanymi dojrzewaniem- moja rodzicielka zaciągnęła mnie do ginekologa , żebym przestała histeryzować i na tym się skończyło 8) , b nie miałam możliwości pogłębiania "wiedzy" i możliwości w tym temacie. Przez to chce tylko pokazać, jak internet potrafi być szkodliwy, a zarazem pomocny w wyszukiwaniu coraz to bardziej wymyślnych chorób....
terakotka
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Misiunia 30 gru 2009, 20:01
Niech mi ktos pomoże,bo zwariuję....
Ostatnio znowu potworne leki związane z obawa o moje zdrowie...
Od wielu lat mam problemy z żołądkiem (refluks,stany zapalne śluzówki,zgaga,mdłości).
Jednak od około pół roku doszły do tego zaburzenia ze strony jelit.Mam częste biegunki na zmianę z zaparciami,oraz odczuwam ból brzucha z prawej strony na dole,który promieniuje na plecy.Moje dolegliwosci zołądkowe zwykle pojawiały się nagle i ustępowały na jakiś czas po zastosowaniu diety i odpowiednich leków,jednak od jakiegoś czasu nic mi nie pomaga,a nawet mam wrażenie jest coraz gorzej.Najgorszy ten ból na dole w boku...mam w głowie mnóstwo strasznych chorób,które mogą go powodowac.Co prawda nie jest jakiś straszny nie do wytrzymania,ale boli cały czas i strasznie mnie to martwi....byłam z tym u lekarza 2 m-ce temu,który stwierdził (bez żadnych badań),że to pewnie infekcja nerki i dał mi antybiotyk.Po wyjściu z gabinetu popłakałam się,antybiotyku nie brałam, tylko zrobiłam odpłatnie badanie moczu,które wyszło ok.Dalej mnie boli,a lekarze patrzą na mnie jak na symulanta i zalecają paracetamol (dodam,ze mieszkam w UK),więc nawet już tam nie chodzę:(
Znowu zaczęłam szukac chorób na necie i dopasowywac sobie objawy,co jeszcze bardziej pogorszyło mój stan.Kupiłam sobie nawet bilet do Polski żeby pójśc tam do lekarza,ale niestety dopiero na 13go stycznia.To jeszcze 2 tygodnie a ja już jestem strzępkiem nerwów.Od miesiąca jest mi non stop niedobrze,często mam biegunki,ze ledwo zdążam do klopa.Pędzi mnie nawet po zjedzeniu suchej bułki,bekam jak jeleń na rykowisku,cały czas mam kwaśny smak w ustach,obcego w jelitach,który ciągle mi się tam przesuwa i wydaje dziwne dzwięki w najmniej odpowiednich momentach,ciągle mi się chce pic,mam sucho w ustach.Boli mnie głowa,pieką i swędzą oczy,rano budze się z "piaskiem" w oczach i opuchnieta twarzą,wieczorem boje się zasnąc,że rano sie nie obudze,że umrę w nocy,a jeśli już mi się uda zasnąc to mam koszmary.Ciągle wszystko mnie swędzi,mam zimne dłonie i stopy nawet kiedy jest ciepło i muszę spac w skarpetkach(inaczej nie zasnę).Najbardziej jednak niepokoi mnie ten ból w boku...oczywiście paraliżuje mnie strach,ze mam raka....
Dodam że kilakrotnie miałam gastroskopie(ostatnią w czerwcu),która wykazała silny refluks i stany zapalne zołądka.Kolonoskopie tez miałam-wyszła ok,ale minęło juz 1,5 roku od badania,a ten dziwny ból pojawił sie 6 m-cy temu,więc znów mam schizy....
Nic mi się nie chce,jestem notorycznie zmęczona,nawet do pracy,którą kiedyś lubiłam chodzę jak skazaniec na roboty przymusowe.
Proszę napiszcie coś,doradzcie jak mam przetrwac do 13go stycznia i nie zwariowac...

Chlip,chlip...:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Adym 30 gru 2009, 21:08
Słuchajcie, ja też narzekałem na ciągłe kłucia i bóle w klatce piersiowej. Miałem robione dosłownie wszystkie badania. Nic nie wyszło.

Kardiolog przypisał mi jakiś Potas na receptę w dziwnych kapsułkach umieszczonych w tej żelowej otoczce oraz Magnez. Po 2 tyg brania nie odczuwam zadnych bólów.

Spróbuj?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 gru 2009, 17:19

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez terakotka 31 gru 2009, 00:05
Misiunia, przedewszystkim to calm down ;)
Do Polski jedziesz za 2 tygodnie- to już nie długo. Sama pisałaś, że masz potwierdzone przez lekarzy dolegliwości żołądkowe.
A dodając je do nerwicy może to dać wybuchową mieszankę zamieszczoną w Twoim opisie. Bardzo dobrze, że jedziesz się przebadać do PL- to nigdy nie zaszkodzi.
Ostatnie badania, które robiłaś wyszły ok i to jest najważniejsze. Do PL jedź z nastawieniem, że idziesz się "skontrolować" dla własnej satysfakcji, a nie żeby znaleźć coś strasznego.

Pozatym zrób sobie gorącą herbatę, usiądź wygodnie w fotelu, przykryj się kocem i na spokojnie postaraj się przeanalizować swoje dolegliwości- kiedy się pojawiają?, czy trwają cały czas?, jaki mają charakter?, czy są "prawdziwe" i czy występują w tak silnym natężeniu jaki opisujesz, czy sobie sama w nich pomagasz?
Musisz sobie przeanalizować swój stan zdrowie w jak najbardziej logiczny i racjonalny sposób bez lęków i paniki oraz bez pomocy komputera!!!

Pamiętaj! Nawet jeśli Twoje objawy są prawdziwe to wcale nie musi to oznaczać nie wiadomo jak poważnej choroby!!! Może akurat w PL lekarze również wlepią Ci antybiotyk, który pomoże???? :smile: Masz zdiagnozowane problemy z żołądkiem, także czasami możesz się źle poczuć i to nie oznacza najgorszego itp.

Stres wyniszcza i osłabia organizm.

NAJWAŻNIEJSZE TO NIE CZYTAJ O CHOROBACH W INTERNECIE!!!!!! - pod tym względem internet jest naszym najgorszym wrogiem!!!! W ten sposób niepotrzebnie się nakręcasz, utożsamiając się z opisami objawów, a tym samym potęgujesz swoje dolegliwości.

Doskonale znam uczucie tego paraliżującego strachu i i wszechogarniającej niechęci, ale nad tym można zapanować. Staraj zając czymś swoją osobę. Na siłę zmuszaj się do różnych rzeczy. W ten sposób dotrwasz do 13 stycznia.

Głowa do góry i myśl pozytywnie!!!!

Jak będziesz chciała pogadać i się wygadać to śmiało pisz :) Czasami to pomaga.
terakotka
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez bee84 31 gru 2009, 00:55
Misiunia ... czytając od razu można wyczuć, że jesteś strasznie przejęta ... więc nic dziwnego, że objawy się nasilają i nie przechodzą ...
Nie wiem jak tam z tymi Twoimi chorobami, o których piszesz ... bo sie nie znam ...
ale tak myśle, że teraz to po prostu zespół jelita drażliwego i tyle ... sama to mam ... i co dziwne .... też najczesciej mnie boli z prawej strony ... ale zauważyłam, że to mija jak przestaje o tym mysleć .... albo na rzecz innych dolegliwości
... oczywiście to nienastepuje z dnia na dzień .... to kwestia tygodni czy miesięcy ..... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez polakita 31 gru 2009, 02:12
Misiunia, nerwica daje różne objawy ale to co opisujesz przypomina mi dość problem który ma/miała nasza koleżanka z forum, tu jest jej wątek nie-widz-wyj-cia-z-sytuacji-prosz-niech-mi-kto-pomo-e-t18030.html
Ona leczyła u siebie candidę, miała również różne jelitowo-żołądkowe dolegliwości i wiele innych, przypominających twoje. Nic nie diagnozuję, ale informuję że może to ciebie dotyczyć, przeczytaj jej wątek.
polakita
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Misiunia 31 gru 2009, 13:16
Bardzo wam dziękuję za słowa otuchy
Terakotka ja wiem,ze dopasowywanie chorób z neta to najgorsza rzecz i unikam tego jak mogę,ale niestety ostatnio wpadłam w taka panikę,że znów zaczęłam czytać o chorobach i się nakręcać.Po prostu czasami to jest silniejsze ode mnie.
Oczywiście staram się zając czymś innym i nie wsłuchiwać sie w siebie,ale czasami już nie daje rady.Ostatnio jak mój narzeczony zabrał mnie do kina,to przez pierwsze pół godziny nie mogłam skupic sie na filmie,bo w mojej głowie kłębiły się chore myśli i czułam się jakbym miała za moment zemdlec.Na szczęście po jakimś czasie wczułam się w film i zapomniałam o chorobach.To samo w pracy:jak mnie tylko coś zaboli lub zle się poczuję,to od razu paraliżuje mnie strach,robi mi się słabo i nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.Rozmazują mi sie literki na monitorze,zapominam co ja właściwie robię,nie potrafię wykonac żadnego telefonu czy napisać maila.Mam wtedy ochotę uciec do domu,połozyć się do łóżka,nakryć kołdrą i spac.
Bee84 mi lekarz również kiedyś powiedział,ze mam zespół jelita drażliwego i pewnie miał rację ,ale było to dawno temu i wtedy moje dolegliwości były sporadyczne i trwały góra kilka dni.Teraz to trwa już miesiącami i nic nie jest lepiej...stąd ta panika.
Polakita przeczytałam wątek Joaśki i rzeczywiście jakbym czytała o sobie.Tylko,ze ja mialam robione badania na grzyba i u mnie nic nie wykryli.
Robiłam setki badań:morfologia,hormony tarczycy i płciowe,próby wątrobowe,enzymy trzustki,cukier,badania moczu,kału,wymazy z różnych miejsc,RTG klatki piersiowej i zatok,USG brzucha i ginekologiczne,gastro i kolonoskopię,nawet test na HIV zrobiłam i wszystko zawsze wychodzi w normie (poza chorym żołądkiem),a ja czuję się fatalnie.
Dzisiaj Sylwester,idziemy do znajomych,a ja zamiast się cieszyc juz sie martwię jak ja to przeżyję...

Jeszcze dziękuję za pocieszenie i rady i z okazji Nowego Roku życzę wam wszystkim pokonania wszystkich lęków i zaburzeń,jak najwięcej uśmiechu na buźkach,oraz spełnienia marzeń i czerpania jak najwięcej radości z życia:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez terakotka 01 sty 2010, 15:51
Misiunia, z tego co piszesz to wynika, że stres Tobą po prostu rządzi. Ten paraliżujący strach, niemożność skupienia się doskonale znam. I również najchętniej zaszyłabym się wtedy pod kołdrą i sobie popłakała.
Mnie kilka razy złapało w sklepie i w pracy- pracuję w przedszkolu- nie mogłam się na niczym skupić, od razu byłam roztrzęsiona i to co się działo wokoło mnie, było jak za "ścianą". Nic do mnie nie docierało.
Obecnie nie pozwalam sobie na takie stany. Walczę z nimi. Nie czytam o chorobach, nie macam się :mrgreen: Jak naraazie idzie mi dobrze, bo pomimo tego, że wczoraj i przedwczoraj bolała mnie głowa nie dałam się sobie wkręcić. I jestem z tego dumna :D
Czasami korci sobie poczytać , ale wtedy staram się czymś zając, żeby odciągnąć uwagę. landon1988, ma rację- nie na tym polega życie, aby ciągle w sobie coś na siłę wyszukiwać.
Moim celem jest dążyć do normalności, aby żyć normalnie i starać się panować na swoimi emocjami, bo z tego biorą się takie stany.

Nie jestem lekarzem i się mało znam , ale kiedyś czytałam o zespole jelita drażliwego. Wyczytałam , że objawy mogą nasilać się lub powracać pod wpływem stresu.
Jeśli miałaś robione tyle badań, które wykluczyły wszystkie inne ewentualności to chyba nie powinnaś się tak zamartwiać, bo nie masz podstaw ;) Pojedziesz do PL i się okaże, że wszystko jest ok.

Tobie również życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Pozdrawiam 8)
terakotka
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez gabisia79 04 sty 2010, 12:11
hej dziewczyny

ja juz nie daje rady z tą nerwicą. zadręczam sie codziennie, zwlaszcza wieczorami sie to nasila..
niby do psychologa ale jakos nei widze efektów. poniewaz osobiscie nie znam nikogo kto mialby podobna nerwice lękowa polaczona z hipochondria i atakami paniki - wydaje mi sie czasem w stanach lęku ze tylko ja tam mam jako jedyna w Polsce :) i dlatego nie mogę uwierzyc ze to nerwica ale zawsze mysle ze to straszna choroba.. pomyslalam sobie wiec ze jesli poznam 1 lub 2 osoby podobne to bedzie latwiej jako0s sobie uswiadomic ze to naprawde NERWICA a nie rak itdd.
jesli wiec ktoras z Was chce to napiszcie do mnie to moze uda am sie kiedys spotkac z Wawie.. w sumie przyznam szczerze ze nie mam przyjaciolki ktorej moglabym sie wygadac. tylko męzowi czasem placze w rękaw (ale on boje sie ze togo dlugo nie wytrzyma) moj adresik to filemon@windowslive.com
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 lis 2009, 22:20

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 04 sty 2010, 14:30
Warto wykonać szereg badań podstawowych, czyli pełną morfologię krwi z rozmazem + OB, ewentualnie poradzić się Internisty (popuka, posłucha, popyta) i taki gotowy komplet pozytywnych wyników: trzymać zawsze przy sobie, albo wręcz „na widoku”. Taka morfologia, jest już niezłą gwarancją, że w organizmie źle się nie dzieje – Morfologia, dodatkowo (jeśli ktoś naprawdę potrzebuje pewności) z badaniem makr, może być świetnym „upewniaczem”, że jest jak najbardziej dobrze. Warunek: pamiętać, że takie badanie wystarcza na rok czasu i przez okrągły rok nie traci na wartości. Może to śmiesznie brzmi, ale codzienny kontakt wzrokowy z pozytywnymi wynikami badań, chociażby krwi – działa cuda. W razie silnego lęku czy kolejnych z szeregu obaw, taki świstek papieru powinien być zawsze pod ręką. Wówczas hipochondryk może uświadomić sobie, że po raz kolejny odczuwa lęk irracjonalny, bo przecież badania kłamać nie mogą, i nie mogą zmieniać się w kilkudniowych odstępach czasu. Gdzieś kiedyś czytałam, że niektórzy – obok poszczególnych wartości, dopisują sobie pełne znaczenia – przykładowo: podwyższona liczba leukocytów, może wskazywać na leukocytozę albo anemię albo... etc. W razie „wkrętu” białaczki – dowód na to, że jej nie ma, jest czarno na białym, na wynikach rozmazu i nie trzeba szperać w Internecie w poszukiwaniu objawów. Albo: wysoki wynik neutrofili może świadczyć o zmianach nowotworowych – więc w razie strachu przed rakiem, można skutecznie pocieszyć się ich prawidłowym poziomem. Jeśli ktoś obawia się chorób związanych z jelitem – podkreśli sobie na czerwono prawidłowy poziom bazofili i tak dalej.
Oczywiście nie każdego w pełni satysfakcjonują dobre wyniki morfologii z rozmazem. Dzieje się tak dlatego, że hipochondryk z natury nie dowierza w swoje zdrowie – jakichkolwiek dowodów by mu nie dostarczyć. Owszem, czasem potrzeba „większych” badań, by zdiagnozować daną chorobę, pytanie jednak: „po, co”, skoro we krwi widać praktycznie wszystko... nie widać, co prawda samej choroby i nie można nazwać jej po imieniu, mając jedynie wyniki laboratoryjne... ale... jeśli dzieje się „coś” niedobrego – są tego znamiona. Zwyczajne OB – jest miarą stanu zdrowia.
Znam jeszcze jeden sposób na odpędzanie natrętnych myśli związanych z chorobami (i nie tylko), nieco średniowieczny i być może niezbyt „humanitarny”, ale okazuje się, że często skuteczny. Na rękę zakładamy gumkę,.. kiedy pojawia się myśl – związana z lękiem – strzelamy tą gumką (aua), jakoby odpychając myśl od siebie. Mnie się to kojarzy z delikatnym ukaraniem siebie za te myśli... jednakże w pewnym momencie mózg skojarzy: głupia myśl = „gumka” - i z dużym prawdopodobieństwem ograniczy produkcję natrętnych myśli. Nie wiem czy zadziała – ale spróbować warto. :-) Ważne, żeby taką myśl „a jeśli mam guza?” - zgnieść w zarodku i nie dopuścić do rozwinięcia kwestii: „pewnie mam, bo kręci mi się głowie... bo...” … bo wtedy powstaje błędne koło i wielkie poszukiwanie informacji w sieci :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez grala 05 sty 2010, 20:19
Fajny tekst. doskonaly. jutro zrobie podstwowe badania i powiesze sobie nad lozkiem.....jesli beda dobre :)))))
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
01 lis 2008, 13:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do