Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez fobia 14 lis 2008, 11:25
Alexandra, wiem ze to groznie zabrzmialo z tym nowotworem, nie chcialam Cie przestraszyc . Chodzilo mi o to, ze jesli nie zrobisz badan nie bedziesz w 100% spokojna o to.

:D
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 lis 2008, 13:15
Ola idź do dermatologa niech Ci zrobi dermatoskopię i już. Dermatoskopię jak się ma znamiona i tak warto zrobić raz na jakiś czas a przy okazji będziesz spokojna. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez maturzystka 14 lis 2008, 14:50
Witajcie Hipochondrycy!

Przeczytałam niemalże cały ten wątek. Jestem zaskoczona, jak wielu z nas tutaj jest. Z jednej strony cieszę się, że jesteście, ale z drugiej wolałabym, żeby żadne z nas nie cierpiało na tę przykrą przypadłość.

Moja przygoda z hipochondrią zaczęła się jakoś w październiku zeszłego roku. Wtedy po raz pierwszy idąc miastem na spotkanie z moim (byłym już) chłopakiem poczułam dziwne zawroty głowy. Czułam się jak pijana. Wiedziałam, że jeśli czegoś się nie złapię - upadnę. Przez chwilę pomyślałam, że może to ze zmęczenia. Przecież tego dnia przeszłam z nowo poznaną klasą długie kilometry na rajdzie otrzęsinowym. I o dziwo tam mi się to nie zdarzyło ani razu! Tylko później, po południu aż trzy razy! Niemalże pod rząd!

Dwa lata wcześniej miałam duszności i problemy z oddychaniem - wtedy jeszcze się tym nie przejmowałam i 'olałam' temat. Zwłaszcza, że czułam się OK, gdy o tym nie myślałam.

W grudniu zeszłego roku wystraszyłam się już nie na żarty. Pewnego razu po kąpieli przyjrzałam się jakimś dziwnym trafem moim stopom i łydkom - były na nich drobne czerwone plamki - nie wysypka. Takie podskórne. Od razu sobie pomyślałam - no sepsa. Nic, tylko sepsa! Następnego dnia, pobiegłam do lekarza. Idąc tam również poczułam, że zaraz się przewrócę! Plamek oczywiście nie łączę z nerwicą, bo to chyba żaden objaw. Zrobiłam badania krwi, EKG i okazało się, że wszystko jest OK. Lekarz kazał brać mi magnez i rutinoscorbin na wzmocnienie naczyń krwionośnych. Magnezu nie brałam. A po rutinoscorbinie przeszło. Za to pojawiły się drętwiejące ręce i nogi, co również mnie strasznie przerażało!

Od tego momentu biegam po lekarzach jak głupia. Każdy nawet najmniejszy skok temperatury wywołuje u mnie panikę. Przerabiałam już: sepsę, raka szyjki macicy, raka jajnika i inne raki, jakieś problemy z sercem, z brzuchem, z żołądkiem - boję się wszystkiego! Szkoda czasu na wymienianie. I oczywiście jak większość z Was doszukuję się objawów w internecie. Mama już ma mnie dość, a najbliżsi chcą mi odcinać internet, żebym tylko już nie czytała tego wszystkiego. Po malutku nerwica mnie wykańcza.

Miałam w tym roku wiele sytuacji stresowych, w których nie wiedziałam totalnie co robić. Chciałam odejść od chłopaka, który zamiast mi pomóc wykańczał mnie jeszcze bardziej - groził mi, śledził mnie... Jednak udało mi się go zostawić po miesiącu męczarni. Po pewnym czasie przyszła euforia - zakochałam się! A nerwica jakoś nagle przestała istnieć :) Niczego się nie bałam! Nic nie było w stanie mnie zniszczyć! Aktualnie euforia minęła i choć nadal bardzo kocham mojego aktualnego partnera, to nerwica wróciła - ze zdwojoną siłą. Od sierpnia zaczęło się już na maksa. Zawroty głowy, uczucie, że za chwilę zemdleję, Taki nacisk na czaszkę, jakbym miała na głowie jakiś hełm strasznie ciężki do tego uderzenia gorąca, znów drętwienie kończyn i wiecznie trzęsąca się lewa ręka - obojętnie co w nią wezmę, to trzęsie się jakbym jakichś drgawek dostała. Aktualnie mam alergię, m.in. na kurz i alergię pokarmową na mąkę pszenną i żytnią. Nie czuję się więc najlepiej, a ja wciąż się doszukuję w moich ukochanych Googlach, że to może jednak coś strasznego. Boję się siedzieć sama w domu. Boję się, że ja umrę, a nikt nie zareaguje, nikt nie będzie wiedział, że umarłam. Boję się wyjść do szkoły, żeby nie zarazić się sepsą.

Psycholog? Tak, chodzę. Jestem po pierwszej wizycie, jednak nie wspominałam jeszcze lekarzowi o moich dolegliwościach, bo zajęłyśmy się inną sprawą, która również mnie męczy i niszczy. Postanowiłam sobie, że na następnej wizycie (2.12.) wszystko jej opowiem. Odsunęłam się od chłopaka, potrafię przy nim tylko siedzieć i milczeć, czasem zapłaczę. Zupełnie nic mnie nie cieszy... Tak dawno się nie śmiałam... On nie wie już jak mi pomagać.

Mam nadzieję, że moja historia Was nie znużyła, ale znacznie mi lżej :) Wierzę, że jakoś wzajemnie uda nam się poradzić sobie z tym wstrętnym zaburzeniem.

Pozdrawiam Was serdecznie! :*:*
"Od uśmiechu pogodnieje chmurny ranek" :)

Fruń do księżyca, a nawet jeśli Ci się nie uda, i tak znajdziesz się pośród gwiazd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2008, 14:09
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez marta1987 14 lis 2008, 16:05
Maturzystka ... ja mam tak samo tylko ze u mnie to juz jest tak zle ze moj chlopak nie chce mnie sluchac... a ja ciagle sie boje ze umre wlasnie czytam o raku tarczycy bo cos mnie sciska i boli w gardle bylam u 3 laryngologow u 3! ! ! zarejstrowana jestem do endokrynologa i na usg szyji jestem popieprzona czasem nie wiem , bywa tak ze jade do szpitala i chce zeby ktos mnie zbadal .. , chyba tylko jakby mnie przebadali wzdluz i wszerz moze by mi przeszlo . a wiecie moze jakie powinno byc prawidlowe ob? bo wszedzie inaczej pisza...
... z nadzieją na lepsze jutro.... kiedykolwiek ono nastąpi ?
tracę siły już nie potrafię cieszyć się z tego co mam !
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
05 lis 2008, 14:04
Lokalizacja
ZIELONA GóRA

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez maturzystka 14 lis 2008, 16:14
marta 1987 - nie czytaj! Hamuj się!

Ja zaczynam robić postępy. Od niedzieli czytałam to forum od deski do deski. Zaczęłam pękać i staram się już nie wyszukiwać sobie chorób. Zobaczysz, że Ci to pomoże ;)
"Od uśmiechu pogodnieje chmurny ranek" :)

Fruń do księżyca, a nawet jeśli Ci się nie uda, i tak znajdziesz się pośród gwiazd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2008, 14:09
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Żegluga 14 lis 2008, 18:14
marta1987 napisał(a):ludzie zakończył mi się rak mózgu teraz krtań , gardło ja oszaleję

:twisted: Marta, daj mordę!!! Możemy się ucałować!!! Ja do wczoraj miłam raka mózgu, od wczoraj interesuje mnie tylko fakt, że męczy mnie suchy kaszel. Ale nie przeziębieniowy, tym bardziej, że ja przy chorobie zawsze najpierw smarkam, a jak już mi przechodzi, to zaczynam kaszleć. Teraz tylko kaszlę. Na zdrowy rozum to pewnie jakaś alergia (choć nigdy dotąd nie miałam, ale zaczęłam pracę w Centrum Medycyny Doświadczalnej i mam do czynienia na co dzień z okolo 1,5 tys. myszy i szczurów), ale jak ogarnia mnie stan paniki, to jestem pewna, że to coś śmiertelnego :roll: :lol:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lis 2008, 19:32

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez maturzystka 14 lis 2008, 18:22
marta1987 napisał(a):a wiecie moze jakie powinno byc prawidlowe ob? bo wszedzie inaczej pisza...



Właśnie, wie ktoś? Moje wynosi 5/12. Gdzieś słyszałam, że jak jest powyżej 12, to znaczy, że już jest jakiś stan zapalny w organizmie.
"Od uśmiechu pogodnieje chmurny ranek" :)

Fruń do księżyca, a nawet jeśli Ci się nie uda, i tak znajdziesz się pośród gwiazd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2008, 14:09
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez basia33 14 lis 2008, 19:26
u kobiet norma jest do 12; ob jest podwyzszone w stanach zapalnych ale przy nowotworach tez
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
08 paź 2008, 18:38

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez maturzystka 14 lis 2008, 19:31
basia33 - dziękuję :) jakoś mi ulżyło, że chociaż moje OB jest w porządku... Ostatnio wszystko sobie wmawiam! I codziennie mierzę temperaturę! Przecież to straszne... czuję w sobie, że mnie to męczy i dusi. Czuję się tak, jakbym miała jakieś wyrzuty sumienia.

Od niedzieli mam fazę na sepsę. Bo przeczytałam, że w moim mieście były dwa śmiertelne przypadki, więc ja już chodzę i się trzęsę :cry: A przecież już od dawna się z nikim nie dzielę niczym! :evil:

I znów się nakręcam... i znów się trzęsę... ech... :(
"Od uśmiechu pogodnieje chmurny ranek" :)

Fruń do księżyca, a nawet jeśli Ci się nie uda, i tak znajdziesz się pośród gwiazd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2008, 14:09
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez basia33 14 lis 2008, 19:40
najlepsze jest to, ze jak czytam Wasze objawy to sie usmiecham bo wiem, ze je sobie wkrecacie ale jak pomysle o swoich to juz sie jakos nie umiem usmiechac tylko mnie strach telepie; od wczoraj znow mam okropne schizy i nie moge sie doczekac badania, ktore cokolwiek wyjasni
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
08 paź 2008, 18:38

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez maturzystka 14 lis 2008, 19:53
basia33 - ja mam dokładnie to samo. Czytając ten temat od początku z niektórych przypadków, tekstów i sytuacji miałam niesamowity polew :D Jednak wyobrażając je sobie u siebie już czułam jak się trzęsę. Już sobie wyobrażam siebie umierającą. To straszne. A ja nie mogę się już doczekać kolejnej wizyty u psychologa...
"Od uśmiechu pogodnieje chmurny ranek" :)

Fruń do księżyca, a nawet jeśli Ci się nie uda, i tak znajdziesz się pośród gwiazd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2008, 14:09
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 15 lis 2008, 08:41
ja mam to samo...jak Was czytam, to jestem pewna, ze jestescie zdrowi, ale sama sobie tego nie przetlumacze .
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez maturzystka 15 lis 2008, 16:06
Czy możecie mi jakoś racjonalnie przetłumaczyć, że pocałunki z moim prywatnym, własnym facetem, który nie dzieli się z nikim ani posiłkami, ani napojami, ani innymi tego typu rzeczami nie zarażą mnie sepsą?!

Jakoś nie mogę przestać o tym myśleć zawsze gdy tylko mnie całuje lub jak mam się po nim czegoś napić. No wkurza mnie to! :evil:
"Od uśmiechu pogodnieje chmurny ranek" :)

Fruń do księżyca, a nawet jeśli Ci się nie uda, i tak znajdziesz się pośród gwiazd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2008, 14:09
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez basia33 15 lis 2008, 22:26
a mnie sepsa w ogole nie wkreca :smile: choc pamietam, ze pare lat temu dostrzeglam na calym ciele male, czerwone punkciki i pralam pod uwage dwie opcje- albo skaza krwotoczna z powodu bialaczki albo sepsa :D
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
08 paź 2008, 18:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do