Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sinister 27 lis 2014, 21:29
Nie wiem, ale i psychiatra i internisci mowili, zebym zrobil usg, bo to juz blisko ponad normy te 2 wartosci prawie sa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
22 maja 2014, 19:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Alice in wonderland 27 lis 2014, 22:06
Nefretis, właśnie przeczytałam w Twoim poście informację o tłumieniu przeżywania po stracie bliskiej osoby gdy byłaś w ciązy. Wiesz, że właśnie coś takiego wywołało u mnie stan, w którym teraz jestem? :shock: Samą nerwicę mam od dawna ale ciąza mnie z niej nieco uleczyła. Najgorsze pzyszło w 6 miesiącu ciązy kiedy zaczełam tłumić emocje, nie dopuszczałam ich do siebie, nie przeżywałam, nie mówiłam nawet a do rodziny pisałam tylko na gadu gadu albo smsy... Co przeżywałam? Ciąża była zagrożona a następnie groził poród przedwczesny. Każdy dzień był obawą, że ktoś kogo najbardziej kocham, czyli moja córeczka w brzuszku za chwilkę umrze. Z obawy przed tym, nie przeżywałam tego bo własnie bałam się zaszkodzić dziecku. Oliwy do ognia dolewali wszyscy w koło powtarzając: bo zaszkodzisz dziecku... Długo by opowiadać... Rozmawiałam o tym z moją psycholog, nie pozwalanie sobie na emocje, na przeżycia - kumulują się w organizmie. Człowiek musi sobie pozwolić na przeżycia aby je przezyć, uporać się z nimi a następnie powoli oswoić się z sytuacją, pogodzić. Jeśli z jakiegoś powodu nie będziemy mogli przeżyć traumy, ona osiądzie w nas. Czytałam nawet o tym artykuł i dotyczyło to głównie obawy bądź samej straty bliskiej osoby.
Moje objawy: Ucisk w szyji, napięcia mięśni szyi, flegma w gardle
Posty
252
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:27
Lokalizacja
Kraina czarów...

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez angie1989 27 lis 2014, 22:37
I jak tam dziś sie wszysscy czujecie? U mnie bez zmian boje sie nadal sami wiecie czego...
Staram sie nie myśleć i byc czymś zajęta...
sinister, możesz zrobic usg tej tarczycy dla świętego spokoju.
Offline
Posty
749
Dołączył(a)
04 gru 2013, 19:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 27 lis 2014, 22:39
Alice in wonderland, Kochana, rozumiem Ciebie jak najbardziej. Ciąza to wyjątkowy stan. Nie można się denerwować. W sumie trzeba tłumić emocje a tu trach! moj kochany, wspaniały brat, NAGLE dokonał tego. Dowiedziałam się leżąc błogo w łózku. Natychmiast szpital, KTG, skurcze z nerwów, szpital; wszyscy płaczą a ja nie mogę. Duszę się z tego. Pogrzeb. Nie idę, wszyscy odradzają, siedzę i popłakuję delikatnie w domu a mam chęc wrzeszczeć, rzucać się po ziemi!!!
Potem poród, cięzkie pierwsze miesiące, córeczka strasznie płaczliwa. Gdy staje się "normalna" koło roczku trochę odetchnęłam, wprowadzka do pieknego domu, powinna byc sielanka. A tu żołądek, jelita, bóle, strach że też umrę. I tak do dziś.

Alice, wyobrażam sobie jak cierpiałaś. A trzeba było się trzymać. Wiem jak to jest jak wszyscy mówią "uspokoj sie bo zaszkodzisz dziecku". Hehe ja w ciązy też nie miałam zadnych objawów, zero nerwic, czułam się cudnie do 7 mca.

Widzisz tylko tu jest problem, że czas minął, trochę inacej przezywa sie żałobe po 2 latach, cięzko płakać, to co miało zostać przezyte zostało stłumione. Nawet jakbym chciała odreagować jego śmierć to jak jak te uczucia są juz teraz otępione.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1021
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 27 lis 2014, 22:39
Wzięłam 2 ibumy forte i żyję :uklon: Ból głowy minął, interakcji z psychotropami nie czuję. Migrena jest tak samo podła jak nerwica :/



Alice in wonderland, jasne że tłumienie emocji doprowadza do nerwicy. Bardzo ci współczuję tego co przezywałaś :(

Ja zawsze byłam silna, robiłam swoje, pomagałam innym, po odejściu od pierwszego męża zostałam sama z córką w obcym mieście. Kiedy ktoś pytał jak mi leci, zawsze mówiłam że jest super. Było fajnie, to prawda ale kiedy nadchodziły gorsze chwile nie żaliłam się, nie prosiłam o pomoc, sama stawiałam czoła wyzwaniom.

Teraz nie boję się być egoistką, nie boję się mówić że jest coś nie tak, tez chcę być czasem słabą kobietką która ma kłopoty czy złe dni. Niestety za późno to zrozumiałam, za późno dostałam wsparcie bliskich, ale za to na pewno pomoże mi to w walce z nerwicą




nefretis, tak jestem mega pozytywną osobą, ale do mety daleko.... Mimo wszystko nie trace nadziei ;)
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 27 lis 2014, 22:40
Angie a boli Cię? Zmieniło się coś?

-- 27 lis 2014, 21:44 --

D@ri@nk@ napisał(a):
Ja zawsze byłam silna, robiłam swoje, pomagałam innym, po odejściu od pierwszego męża zostałam sama z córką w obcym mieście. Kiedy ktoś pytał jak mi leci, zawsze mówiłam że jest super. Było fajnie, to prawda ale kiedy nadchodziły gorsze chwile nie żaliłam się, nie prosiłam o pomoc, sama stawiałam czoła wyzwaniom.


Widzisz D@ri@nk@ tez tłumiłaś, taka postawa w stylu "nie prosze o pomoc, jestem samodzielna" jest wspaniała ale do czasu, wiem cos o tym
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1021
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 27 lis 2014, 22:44
nefretis, straszna historia :( :( :(
Ja 24 dni przed porodem straciłam ojca. Nawet na pogrzebie nie byłam bo cała moja rodzinka mieszka nad morzem a ja wtedy mieszkałam w Łodzi :(
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 27 lis 2014, 22:51
D@ri@nk@ myslę, że takie wydarzenia, maja własnie na nas wpływ. Bardzo Ci współczuję, że musiałas doświadczać tego w ciązy właśnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1021
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 27 lis 2014, 22:53
Wszystkie łączy nas jedno. Przeżyłysmy straszne tragedię wiązane z chorobą lub śmiercią bliskim nam osób. Ja po śmierci taty do dnia dzisiejszego nie doszłam do siebie potem 2 następne bliskie osoby i rak u mamy.
To co się stało w naszym życiu miało ogromny wpływ na nasz obecny stan. To jest źródło naszej nerwicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 27 lis 2014, 22:54
nefretis, myślę, że wszystko ma na nas wpływ. Tylko jedni sa silniejsi, inni słabsi psychicznie... Może to jest gdzieś w genach zapisane? Może tak musi być?
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 27 lis 2014, 22:56
malenstwo31, chciałabym żeby ktos dał recepte jak to przetrawić, może wypłakać, wykrzyczeć. Nie wiem. Moi bliscy przecież też przezyli te wydarzenia, a zyją normalnie. A Twoi bliscy jak?

-- 27 lis 2014, 21:58 --

D@ri@nk@ napisał(a):nefretis, myślę, że wszystko ma na nas wpływ. Tylko jedni sa silniejsi, inni słabsi psychicznie... Może to jest gdzieś w genach zapisane? Może tak musi być?


może...nie wiem czy wy jesteście wierzące...ja jestem, zdaje się, ze to pomaga...ale czasem nie mam siły, nie godzę się. A podobno sęk w tym, ze nalezy się godzić na wszystko i przyjmować z pokorą, wtedy sie jest szczeliwym. Każdy bunt to własnie walka, zawsz esie jest przegranym. Trudne to wszystko echh...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1021
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez angie1989 27 lis 2014, 23:18
Boli mnie w boku. Myśle ze to nerka... Tylko zeby nie guz...moze jakieś zapalenie...? Czasem promieniuje do pachwiny...do pleców sama juz nie wiem...
Ja tez w ciazy czułam sie doskonale ;) zero nerwicy i ńie przypuszczałem ze po porodzie cos takiego mnie złapie...zeby az taka hipochondia zeby każdego dnia myśleć o chorobach...
Tyle badań wszystkiego....ech:( tak sie boje dziewczyny...myśle ze to ńie nerwica tym razem. Tzn nie myśle tylko wiem to.

-- 27 lis 2014, 22:20 --

nefretis, ja jestem wierzaca i wierze ze Ci którzy odeszli gdzieś tam teraz są czasem patrzą na nas. Czasem czuje taka opaczosc od kiedy mój ukochany dziadek umarł...na raka żołądka :/ najgorszy rodzaj raka....najbardziej złośliwy,..
Offline
Posty
749
Dołączył(a)
04 gru 2013, 19:04

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 27 lis 2014, 23:22
Angie mnie delikatnie napieprza pod tym żebrem + trochę w plecach po prawej i tez schodzi nisko. Czsami poboli pachwina, czasami lędźwie z prawej. Co za cholerstwo. Ja myslę o jelicie i o nerce. To kiedy masz to USG???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1021
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 27 lis 2014, 23:27
]angie1989[/b], to jest nerwica żaden guz. Mi też promieniowal ból w różne strony.
nefretis, u mnie po śmierci taty zamknęłam się w sobie. Zero spontaniczności. Mama miała radioterapie to nie miałam czasu myśleć. Musiałam być silna ukrywając płacz pracowałam wtedy daleko od mamy ale w miejscu gdzie tata pracował. Każdy kont przypominał mi niego. Do dnia dzisiejszego pracuje w jego środowisku.
czasami chciałabym normalnie usiąść i płakać ale nie umiem.
w domu cały czas mówimy o osobach które odeszły wspominamy i widać ze każdy tłumi w sobie łzy.
Najgorsze dla mnie to brak czasami konkretnego zajęcia. Jak coś juz mam i wymaga to ode mnie zaangażowania to nic mi się nie dzieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aga95 i 34 gości

Przeskocz do