Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Filomatka 25 sie 2008, 17:33
Wiesz co? To jak się dzieje że przechodzisz te testy, skoro już tyle osób tutaj zaznaczyło, że nie powinnaś leczyć? Psychologia w szkołach prywatnych mało się liczy - kasa i kasa, każdy kto da idzie dalej. Skądś się te mizerie biorą w tym zawodzie.
Dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem. Zwykłe kujony, które mają co nieco zacięcia naukowego też kończą studia, co nie oznacza, że znają się na ludziach i umieją im pomagać, wczuć się i zrozumieć problem. Często brak zdolności i polotu rekompensowane jest przez zdolność wkuwania na pamięć frazesów, którymi ty zatruwasz forum. Nie umiesz myśleć samodzielnie, ktoś ci już to wytknął.
Ktokolwiek, cokolwiek ma, nie upoważnia ciebie do powiedzenia mu że "powinien dostać w d... to by mu przeszły duperele typu fobia".
Jesteś zwyczajnie niebezpieczna w tym zawodzie. Powinno to wyjść na testach, jeśli nie wychodzi, to albo masz plecy na studiach, albo są bardzo niedokładne te badania... Namiestnik potrafił cię rozszyfrować po paru postach, Gavril też, a oni nie potrafią. Bardzo przyjemnie.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez gavril princip 25 sie 2008, 17:35
Easter brak ci pewnych wrodzonych cech ,i zadna teoria ci nie zalata brakow.nie ejstem zwolennikiem TPB ani psychoanalizy ,postuluje za teoriami zintegrowanymi.Jeszcze jedno ,ja nie jestem toleracyjny jesli szukas ztakich to idz na parade rownosci albo na zebranie kolka SLD.Odnbioslas sie do calych 10% mojego posta
gavril princip
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Filomatka 25 sie 2008, 17:36
ESTER napisał(a):GAVRIL a tu Cię zaskocze.Psychoanaliza jest fascynująca i lubie o niej czytać, ale wcale nie chce związać z nią swojej przyszłości.
Psychoterapia poznawczo-behawioralna to jest to!

I co ?
Już mnie bardziej lubisz?

A ja naiwna myślałam , ze tutaj są tolerancyjni ludzie ! Ależ się pomyliłam !


To znaczy, że p-behawioralnej też nie mogę mieć chyba... TO STRASZNE!
Jest jakiś kierunek w którym cię nie ma? Chętnie z niego skorzystam.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez gavril princip 25 sie 2008, 17:39
Slwoa prawdy to te ze filomatka musi dorosnac,dziewcyzna z aburzneiami osobosci muis dorosnac bo psychoanaliza nie pomzoe.Tak by powiedziala etser klientowi
gavril princip
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Filomatka 25 sie 2008, 18:01
Dla ciebie Ester, to zwykły sposób na zarabianie, a dla osoby chorej to się wiąże z poważnymi niebezpieczeństwami.
Po pierwsze, ktoś kto idzie na psychoterapię oczekuje zrozumienia. Palant "odwalający" terapię jakby pracował z przedmiotami a nie ludźmi jest ręczę ci za to najbardziej wkurzającą osobą na świecie. Często jest relacja, ja-mentor, pacjent-ofiara, którą trzeba pouczyć. Czyli mniej więcej taka postawa jaką ty prezentujesz do forumowiczów i ona ma znamiona pogardy (pewne słowa kruczki stosowane przez psychoanalityka tego pokroju : "Osoba z TAKIMI zaburzeniami jak pani POWINNA się zastanowić nad...(i tu różne rady)", "PODŚWIADOMIE odbiera pani mnie (psychoterapeuta czuje się jak bóg - to on ma równorzędne miejsce w życiu pacjenta, podobne do rodziców, chłopaka, czy przyjaciół", "JEST PANI PODŚWIADOMIE NA MNIE ZŁA o"
"SĄDZĘ ŻE KWALIFIKUJE SIĘ PANI DO ZABURZEŃ (tu naukowe terminy, na które pacjent rozdziawia usta". Wreszcie szczyt debilizmu - "CZEGO PANI ODE MNIE OCZEKUJE? MUSIMY WSPÓŁPRACOWAĆ", albo jeszcze to co ty robisz "PACJENT MUSI CHCIEĆ ZMIANY, INACZEJ PSYCHOTERAPEUTA JEST BEZSILNY - PANI NIE CHCE ZMIANY".
Po drugie - brak zaufania często jest spowodowany postępowaniem terapeuty. Zimna osoba, która prawi książkowe morały wzbudza dystans. Pacjent się nie może otworzyć. Powstają problemy w jego samopoczuciu.
z takich najważniejszych - ból spowodowany terapią. To naturalne, ale kiedy terapeuta nie pomaga pojawiają się kryzysowe nastroje, myśli samobójcze, a osoba z silnymi zaburzeniami może ich nie przeżyć.
Drugi z bóli to to, że pacjent kłamie. Nie ufa. Nie otwiera się, zataja prawdę. Jest informowany o zasadzie bezwzględnej szczerości, ale jest blokada. Patowa sytuacja. Nie powie, że nie ufa, bo nie ufa, a żeby z kimś być szczerym, potrzebne jest zaufanie, także do powiedzenia przykrych rzeczy. Nie powie wielu kluczowych spraw, bo też nie ufa. Ogólnie kłamie i źle mu z tym.
Trzeci to niechęć do terapii. Zrywamy terapię (udając często że wyzdrowieliśmy) i zrażamy się na długie lata. Mimo myśli samobójczych lęk przed terapią jest tak silny, że nie potrafimy iść z powrotem, już lepsze są fobie i inne świństwa, które nas dopadają.

To nie zostaje bez śladu na psychice. Więc zastanów się co robisz.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez gavril princip 25 sie 2008, 18:11
Ester nie wie o co chodzi bo tego w akademi jej nie powiedzianoa 'fachowe' ksiazki nie sotrzegly.Takze Ester uzna ze dalej masz 'nie chcec przed zmiana' [no bo kto chcialby sie wyleczyc prawda] i t ojest twoja winna gdyz za bardzo cie bolalo podczas terapi [racja,debilizm boli] i ze nie powinna brac tego napowaznie gdyz to wynik twoich zaburzen osobosci.Trzymanie sie dogmatycznie tego co uczono i napisano jest po prostu glupie i nie naukowe.Jeszcze jedno ,psychoanaliza to nie jest nauka,opiera sie na spekulacjach nigdy empirycznie nie udowdnionych.To ze uczy sie tego w akademiach wydaje nt temat ksiazki oraz wdraza sie szereg skomplikowanych terminow a pozniej ludzie z dr i prof. gadaja o tym to nie znaczy ze to jest nuaka i trzeba oddac mu chold oraz uznac bezwglednie jej 'wnioski'.Gdyyby tak bylo t oodlewnictwo dzowno mialo by wieksze przeslaanki by nazwac ja nauka.To tak apropos aby nie nardorabiac autorytetu takim metoda po przez nazwyanie ich 'naukowymi'
gavril princip
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ESTER 25 sie 2008, 18:26
Gavril ja nie mam żadnych fobii! Naprawde może się jutro okazać , że w tym guzie są komórki złośliwe i to bedzie rak .Dla mnie to bedzie wyrok.Przysiegam , że sie zabije!

"Zabardzo to wszystko bierze do siebie.Heh.Boto jets jej problem neurotyczni ludzie czesto c izaburzneiem osobowsci wszystko biora do siebie szczegolnie wtedy keidy maja ogromna podejrzliwsco,To jest determinwoane przez przeszlosc,patogenna rodzina itd.Ty nie rozumiesz ze to jest wlasnie ten problem ,ze to musi rozwiazac psyhoterpautea,zmienic jej postawe.T oejst przerzajace i o to w tym wszystkim chodzi.Kaczysz studia psychiatryczne masz 29 lat a zwyklych pdostaw i problemow nie rozumiesz,zwyklyc zlwoiek bez studiow anwet potrafi to zrozumiec ale ty nie.Jestes najzwyklej niebezpieczna w tym fachu.Swietnie pasujesz do psychoanalityka-partacza,juz wiem skad sie tacy biora."


No własnie ,wiem o tym , ze neurotycy biorą do siebie wszystko i dlatego pewną neurotyczkę o tym poinformowałam ,wskazałam jej problem, ale ja jej za to nie obwiniam , ze taka jest,nie mam pretensji o to.


Tak na poważnie to może pasuje do psychoanalityka , ale nim nie będe.
Z dwuch powodów: po pierwsze szkolenie 4 letnie z końcowym certyfikatem analityka kosztuje miesięczne średno ok 2,5 tys zł a to jest dla mnie troche za dużo kasy a po drugie nie ide bo nie chce.Mam inne plany.
Psychoanalityków-partaczy znam osobiście.Zgadzam się , że tacy istnieją , ale to jak w każdym zawodzie, to nie znaczy , że wszyscy analitycy to partacze.!


"Ty udajesz dojrzala ,panienke pelna doswiadczenia oraz sily,ale byle strach rpzed wynikami spowodowal ze zaczelas sie wyzywac ,na forum [sama przyznalas].Wszysyc tu maja wieksze rpoblemy i nikt do na nikim nie przelewa tej zlosci tylko ty ,przyszla terapeutka.KAzdy mowi o swoich problemach ale ty wolisz mowi jaka jestes wtarda i nie zualasz sie na dsoba jak cala chmara neurotykow ale wolisz za to wylac caly gniew na innych i pisac icagle ze to normalne boc zkeas zna wyniki.nie Ester to nie ejst normalne u przyszlej terpaeutki.Jestes po rpostu slaba ,nie potrafisz zniesc stresu ani nerwow ,przelwas zna innych a pozniej sie bronisz.Kaczysz studia i wynioslas wiecej wiedzy nioz inni buahahaha ,subtelnie sie madrzysz,pochwal sie troche smialo;"

To prawda zgadzam się z tym ,jak najbardziej.W pewnym momencie zdarzyło mi się wylać swoją złość i gniew na forumowiczach wczoraj.Popełniłam błąd, przyznaje się do niego i przepraszam.Przyszli terapeuci też moga popełniać błędy.No nie? To tylko ludzie i mają do nich prawo.Ważne żeby byli świadomi swoich problemów i błędów jakie mogą popełnić, a ja jestem świadoma bo żle by było gdybym nie była, to wtedy rozumiem , ze mógłbyś mnie oskarżyć , ze szkodze.Zaszkodzić może ten kto nie jest świadomy swoich problemów emocjonalnych a powtarzam , ze kazdy psychoterapeuta tak jak każdy człowiej je ma , to jest normalne !! A Wy nie możecie tego zrozumieć. Ja nie wiem czy ja nie jasno się wyrażam?
ESTER
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ESTER 25 sie 2008, 18:45
LUDZIE ZASTANóWCIE SIę !!!!! Atakujecie mnie, robicie na mnie jakąś nagonkę tak jakbym była przedstawicielką jakiegos ugrupowania psychoanalityków.
Ja proponuje, załóżcie moze jakąś koalicje antyfreudowską, wtedy może znajdziecie ujście dla tej całej waszej frustracji pschoanalizą.Bo w tej chwili stałam się waszym obiektem na który wyładowujecie swoją złość na waszych expsychanalityków i wogóle psychoterapeutów. A co ja wam poradze , ze wam nie pomogli?To nie moja wina.!
ESTER
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Filomatka 25 sie 2008, 18:57
Na bezczelność nie ma lekarstwa,żadne szkoły tego nie wymarzą, szkoda klawiatury i myśli. Przeprasza i robi to samo, potem się wypiera. Żal.
Już nie będę pisać tutaj i ripostować bo aż niedobrze się robi, jak to się czyta. Jałowa dyskusja. Niektórzy są niereformowalni.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez gavril princip 25 sie 2008, 19:06
Gavril ja nie mam żadnych fobii! dlatego masz latwiej .Zabijesz sie? i ty mowisz o sobie ze dojrzalas ,masz sily ,iytd przedstawiasz siebie jako doswiadoczona kobiete w boju.Jesl imasz sie zamiar zabic idz do spychoalaityka albo na jakas terapie.
poinformwoalas pewna neuroytyczke?ty sobie chyba kpisz albo juz naprawde z toba zle. ""To Ty zaczełaś się kłócic bo zabolały Cię słowa prawdy a pozatym za bardzo wszystko bierzesz do siebie i własnie dlatego masz te swoje wszystkie problemy.Nic dziwnego , ze żaden psychoterapeuta Ci nie odpowiada. Zawsze tak bedzie !"" to jest poinformowanie.Czlowiek ktory wie ze branie do siebie wszystkiego jest kluczowa cecha i zrodlem u neurotykwo nie pisze wtakim tonie i takie brednie ,tylk oktos kto nie wie.Kpisz z ludzi ?myslisz ze czytac nie umieja?ze nie widac tam twojej nie wiedzy wrecz glupoty?!
Tak bardzo apsujesz na psychoanalitykap[chwal siebie dalej],szczegolnie ze swoimi plebesjkimi odzywkami oraz patologiczna pewnoscia siebie.Nie wszyscy psychopanalitycy to partacze ale jakies 80-90% ,tayc jak ty.No i te komunaly o bledach bardzo w stylu psyuchoanalitycznego motlochu,i kazdej pasozytniczej galezi tego spoelzenstwa[urzednicy kler, policja] wszyscy to samo tlumaczenie .W pewnym momencie ? hehe ,jakies inne bzudry mas zjeszcze do pwoiedzenia.Ester kazdy ma prawo popelnic bledy ,ale NIE TAKIE ,twoimi bledem jest to ze nie nadajesz sie na psychoanalityka bo p oprostu brak ci pdostaw ,zrozumienie ,mepatcja ,za duzo plebsu masz w sobie ,odzywki gowniatrskie ,ale nie dopsuzczasz tego do siebie i przy tej epwnosci siebie predzej kogos doprowadzisz do gorszego stanu niz dopusci do siebie ze nie drosolasz na taki zawod.Tobie sie zdaje z ejak po takim 'bledzie' pwoiesz pacjentce 'przepraszam' t onaprawisz wszystko i t ochyba cie uspokaja ,ale nie pomyslalas ze oni nie odbieraja tego jka zwykly czlowiek ,maja zaburzenia ,zadnego gowniane przepraszam.zobaczymy jak podziala.
Ja nie mohge zrozumiec jak ktos taki chce leczyc ludzi.Ester mnie po prostu przeraza z ety chce byc psychoetapeuta ,zrozum to,sporboj ,dlatego tyle oburzenia we mnie i to nie jest blachostka
gavril princip
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ESTER 25 sie 2008, 19:16
"Często jest relacja, ja-mentor, pacjent-ofiara, którą trzeba pouczyć. Czyli mniej więcej taka postawa jaką ty prezentujesz do forumowiczów i ona ma znamiona pogardy (pewne słowa kruczki stosowane przez psychoanalityka tego pokroju : "Osoba z TAKIMI zaburzeniami jak pani POWINNA się zastanowić nad...(i tu różne rady)", "PODŚWIADOMIE odbiera pani mnie (psychoterapeuta czuje się jak bóg - to on ma równorzędne miejsce w życiu pacjenta, podobne do rodziców, chłopaka, czy przyjaciół", "JEST PANI PODŚWIADOMIE NA MNIE ZŁA o"

Tak bo na tym polega ta terapia. Psychoanalityk jest wobec pacjenta dyrektywny, zachowuje dystans wobec niego, pokazuje mu jego problemy, ale się z nim nie niańczy.Postawa terapeuty w tym podejściu nie jest wcale gardząca pacjentem, to Tobie się tak wydaje,Ty to tak odbierasz , spostrzegasz to tak a nie inaczej ,opacznie.Założe się , że u wszystkich ludzi widzisz pogardę wobec siebie.Nie wiem może masz zaniżone poczucie wartości i może stąd się to wzieło.Opór masz przed terapią i jeszcze raz opór! Ale to normalne bo 100% pacjentów ma opór przed terapią .Zadaniem terapeuty jest przełamanie tego oporu. Idż na terapie TBP.Tu nie usłyszysz krytycznych uwag pod swoim adresem.

"Po drugie - brak zaufania często jest spowodowany postępowaniem terapeuty. Zimna osoba, która prawi książkowe morały wzbudza dystans. Pacjent się nie może otworzyć. Powstają problemy w jego samopoczuciu."


Tak bo psychoanalitycy są z zasady zimni,zdystansowani bo muszą tacy być.To jest wymóg który jest im stawiany.To jest wyrażnie zaznaczone w kodeksie Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej.

"Drugi z bóli to to, że pacjent kłamie. Nie ufa. Nie otwiera się, zataja prawdę. Jest informowany o zasadzie bezwzględnej szczerości, ale jest blokada. Patowa sytuacja. Nie powie, że nie ufa, bo nie ufa, a żeby z kimś być szczerym, potrzebne jest zaufanie, także do powiedzenia przykrych rzeczy. Nie powie wielu kluczowych spraw, bo też nie ufa. Ogólnie kłamie i źle mu z tym."

Psychoterapeuta musi być wiarygodny albo przynajmniej sprawiać takie wrażenie !! Jeżeli nie jest to faktycznie pacjent mu nie zaufa i to jest zły psychoterapeuta.


"Trzeci to niechęć do terapii. Zrywamy terapię (udając często że wyzdrowieliśmy) i zrażamy się na długie lata. Mimo myśli samobójczych lęk przed terapią jest tak silny, że nie potrafimy iść z powrotem, już lepsze są fobie i inne świństwa, które nas dopadają."

I znowu opór przed terapia!

"Mimo myśli samobójczych lęk przed terapią jest tak silny, że nie potrafimy iść z powrotem" -To jest właśnie ten Twój opór którego przejawem u Ciebie jest SILNY LęK !!! Sama o tym piszesz!
ESTER
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Filomatka 25 sie 2008, 19:25
Napisałam już, że w konfrontacji ty-psychoterapeuta, a moje lęki wolę moje lęki. Nawet jak tak cię słucham zaczynam je lubić i nie chcę się z nimi rozstawać. Twoi pacjenci niedługo też się o tym przekonają ( o ile jak się rozejdzie po mieście będziesz miała pacjentów, bo nagle wszyscy zrezygnują)

Nie wiem jakie prywaty uczą takich głupstw i pozwalają takim ludziom studiować, ale naprawdę powinny mieć kontrolę z Ministerstwa.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez gavril princip 25 sie 2008, 19:33
Ester ,zmien plyte dziewczyno i przyjmij epwien krytycyzm b ojestes strasznie naiwna,ta wiara w teorie ,skiazki,swiat akademicki ,i ty mowisz o dojzalosci? Pozbadz sie tej naiwnosci to pogadamy na powaznie.Wszyscy psychoterapueci tak podchodza dlateho ten nurt siediz w miejscu,chwala ,jakze wspaniale ,piekne och ach ,doskonale a jakze fachowe i tego tupu durnoty.
Dlatego toleczenie idzie tak pokracznie bo nie ma rozmowy czlowiek-czlowiek ale pacjent-lekarz a pozniej sie dziwic ze ludzie nie ufaja ,czy ty zaufalas swojemu szefowi ?usiadziec i pogadasz ze swoim szefem szczerze?
Zastanwialas sie dlaczego oni wszyscy maja taki opro rpzed terapia,poczytaj posty tych ludzi,kazdy sie boi ale suzka pomocy i idzie na terapie.Kazdy nszuka terapi ,kazdy pani terapuetko.I zawsze sie dostana a poznije kiedy psychianalityk partaczy sprawe to co slyszymy 'opro przed treapia nie moja wina' stad sie wlasnie bierz eten opor ,bo kiedy czlowiek siega w panicie po pomoc i jest zdesperowany to gapienie sie ciagle na zegarek i gadanie w ynioslym tonie odrzuca,i tworzy sie opor.C iludzie co posli na terapie prze dnia nie mieli takich oporow.Zastanow sieEster ,masz tem mozg ,wykrozystaj ,odloz ksiazki na bok..czlowiek zdesperowany nawet brzytwy sie chwyta, i dlatego ten 'opor' prze dterapia w wyniku silnego leku i tak zaniknie.Taka osoba pojdzie na terapie.Ta zasada jest niezachwianna.Ale jesli obrzydzi go terapeuta swoja glupota [patrz;posty ester] to taki 'pacjent' [nie czlowkie, alepacjent] bedzie mial ten 'opor' i kogo to wina?nie trepauety,bron boze.tylk pacjenta ,prawda?
powiedz mi tylk oze nie ebdziesz leczyc ludzi ,zadnego gadania i pieprzenia do zaburzonych netrwicowoc itd a pojde sobie z tego watku w cholere.Ty porafisz tylk osiebie perfidnie chwalic co zauwazylem.Mniej naiwnosci na przyszlosc zycze
gavril princip
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ESTER 25 sie 2008, 19:57
gavril princip napisał(a):Gavril ja nie mam żadnych fobii! dlatego masz latwiej .Zabijesz sie? i ty mowisz o sobie ze dojrzalas ,masz sily ,iytd przedstawiasz siebie jako doswiadoczona kobiete w boju.Jesl imasz sie zamiar zabic idz do spychoalaityka albo na jakas terapie.
poinformwoalas pewna neuroytyczke?ty sobie chyba kpisz albo juz naprawde z toba zle. ""To Ty zaczełaś się kłócic bo zabolały Cię słowa prawdy a pozatym za bardzo wszystko bierzesz do siebie i własnie dlatego masz te swoje wszystkie problemy.Nic dziwnego , ze żaden psychoterapeuta Ci nie odpowiada. Zawsze tak bedzie !"" to jest poinformowanie.Czlowiek ktory wie ze branie do siebie wszystkiego jest kluczowa cecha i zrodlem u neurotykwo nie pisze wtakim tonie i takie brednie ,tylk oktos kto nie wie.Kpisz z ludzi ?myslisz ze czytac nie umieja?ze nie widac tam twojej nie wiedzy wrecz glupoty?!
Tak bardzo apsujesz na psychoanalitykap[chwal siebie dalej],szczegolnie ze swoimi plebesjkimi odzywkami oraz patologiczna pewnoscia siebie.Nie wszyscy psychopanalitycy to partacze ale jakies 80-90% ,tayc jak ty.No i te komunaly o bledach bardzo w stylu psyuchoanalitycznego motlochu,i kazdej pasozytniczej galezi tego spoelzenstwa[urzednicy kler, policja] wszyscy to samo tlumaczenie .W pewnym momencie ? hehe ,jakies inne bzudry mas zjeszcze do pwoiedzenia.Ester kazdy ma prawo popelnic bledy ,ale NIE TAKIE ,twoimi bledem jest to ze nie nadajesz sie na psychoanalityka bo p oprostu brak ci pdostaw ,zrozumienie ,mepatcja ,za duzo plebsu masz w sobie ,odzywki gowniatrskie ,ale nie dopsuzczasz tego do siebie i przy tej epwnosci siebie predzej kogos doprowadzisz do gorszego stanu niz dopusci do siebie ze nie drosolasz na taki zawod.Tobie sie zdaje z ejak po takim 'bledzie' pwoiesz pacjentce 'przepraszam' t onaprawisz wszystko i t ochyba cie uspokaja ,ale nie pomyslalas ze oni nie odbieraja tego jka zwykly czlowiek ,maja zaburzenia ,zadnego gowniane przepraszam.zobaczymy jak podziala.
Ja nie mohge zrozumiec jak ktos taki chce leczyc ludzi.Ester mnie po prostu przeraza z ety chce byc psychoetapeuta ,zrozum to,sporboj ,dlatego tyle oburzenia we mnie i to nie jest blachostka



Tak właśnie wybieram się na psychoterapie bo po tym wszystkim jej bede potrzebowała nawet jak wyniki bedą ok.Nawet nie wiesz jak to strasznie jeżdzi po psychice, to czekanie i wogóle.

A jak miałam jej to inaczej powiedzieć , ze wszystko do siebie bierze?
Daj mi przykład Gavrilu, naucz mnie !
Ja to tak napisałam bo jesteśmy na forum a nie w gabinecie psychoterapeutycznym, czy na terapii grupowej.
Obojętne jest mi czy nadaje się na psychoanalityka czy nie bo i tak nie zamierzam nim zostać choć psychoanaliza mnie fascynuje.Pisałam już (czytaj uwaznie) , ze aby być psychoanalitykiem to trzeba przejść 4-letnie szkolenie podyplomowe w celu uzyskania licencji czy certyfikatu na które ja się nie wybieram z powodów finansowych i osobistych a więc nie wytykaj mi błędu którego nie popełniłam, który nie istnieje.
Psychoterapeuta jak popełni błąd w stosunku do pacjenta i supervizor mu to wytknie (nie pacjent który zwykle nie jest świadomy tego błedu) to nie mówi "przepraszam" pacjentowi tylko jeszcze raz przepracowuje ten problem czy swój czy pacjenta z supervizorem i bedąc już w gabinecie z pacjentem stara się go naprawić.To bardzo częste zjawisko tylko , ze pacjenci sobie z tego nie zdają sprawy,oni nie są tego świadomi.To się dzieje jakby w innym wymiarze-nieświadomości.
Jednak ja na tym forum nie prowadze żadnej terapii bo to jest forum a nie gabinet więc uznałam , ze słowo "przepraszam " w tym wypadku całkowicie wystarczy.A jak ktoś jest tak bardzo wrażliwy i wie o tym to po co wchodzi na forum bo wiadomo takie jest życie , ze ludzie rózne rzeczy piszą, pisali i bedą pisać, ale żeby az tak brać to do siebie to już przesada i nikt tu nie bedzie jajka przelawał z troski o tych co mają zaburzenia osobowości. Ja nie wiem jak ona bedzie żyła dalej ,tak się wszystkim przejmując, jeszcze nie raz usłyszy od ludzi nie jedna krytyczną uwagę na swój temat bo tacy są ludzie poprostu.Teraz mi zyć nie da za tą moją kwestię z "du....pą".Cholera po co to napisałam..... :D
ESTER
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 18 gości

Przeskocz do