Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez fuzzystone 16 lut 2014, 13:59
marta80 napisał(a):ksiezniczka o co chodzi z ta metoda antygrzybowa....zero slodyczy mowisz tak??czasami wydaje mi sie ze tez mam jakies syf w srodku..chodz na candide robilam test...tzn ogolnie kal na grzyby...i niby ok....ale wyrzuca mnie od srodka...i syfy mam okropne...jak nigdy...i od jakiegos czasu mam na glowie pelno syfkow strupow...moze to jakis grzyb??

wiem ze sa rozne preparaty na oczyszczenie organizmu..kiedys bralam tab detox firmy vioson..i super mnie oczyscily...


Marta, ogólnie chodzi o ograniczenie produktów zawierających cukier i przetworzonych. A także odrzucenie białej mąki, mleka, wszystkich jogurtów kupnych (to są ponoć bomby jeśli chodzi o cukier i skrobię), żadnych Actimelów itp.
A więc wyrzucasz wszystkie soki owocowe kupne, colę i napoje gazowane, ciastka, delicje itp. Na osłodę zostaw sobie np. czekoladę.



A na grzyba bardzo dobrze robi jedzenie kasz (zwłaszcza jaglanej, co rano - ona jest zasadotwórcza i zabija drobnoustroje), także gryczanej niepalononej.

Możesz robić sobie na śniadanie świeżą kaszę np. z gruszką albo jabłkiem pokrojonym w kostkę i migdałami (będziesz miała i słodko i oczyszczająco).

Jak chcesz sok, to kup sobie wyciskarkę i rób sama np. pół na pół burak/jabłko jest dobre :)
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
05 sty 2013, 22:55
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez marta80 16 lut 2014, 14:07
dzieki fuzzystone:)))jem duzo kaszy gryczanej bo lubie akurat...ale musze tez jagalana zaczac skoro tak piszesz..
wyciskarke mam bo pije sok z burakow...a mowisz jablko/burak tak....??ciekawe czy mnie do kibla nie pogoni/:))


ksiezniczko ja tez mialam bole karku idace do tulu glowy pozniej do czubka...az mnie wlosy piekly..dziwne uczucie..myslam ze mam jakies uczulenie od szamponu serio hmmmm....i w glowie dzieki Bogu czysto...a wiec takie bole kochana....sa to bole napieciowe....dont t worry;))
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
28 sty 2014, 19:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez księżniczka 16 lut 2014, 14:13
dzięki marta :)
Co do tej diety oczyszczającej to duuuużo czosnku i grejfrutów i cytryny :), masz moze facebooka?? albo skype ? jakis taki komunikator, podeslalabym CI pare informacji :)
Obrazek
Push me and then just touch me... Till I can get my... satisfaction!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
853
Dołączył(a)
13 gru 2013, 11:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez marta80 16 lut 2014, 15:34
ksiezniczka oto moj @ bibi2713@wp.pl..podeslij jak mozesz:))pije takie krople wyciag z pestek grajfruta...na oczyszczenie...po cytrynie mam zgage(((:

z gory dziekuje za podeslanie:)))
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
28 sty 2014, 19:11

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kakunia 123 16 lut 2014, 17:38
POMOCY ...przed chwilą stało się coś dziwnego...zabolało mnie z tyłu pleców i nerki tak nagle...za chwilę dostałam takiego pocenia ..żołądek w dziwny sposób zaczął boleć , serce kuło i zwolniło pracę...temp. spadła do 34,5 ...myślałam, że umieram , nie mogłam ruszać rękoma zesztywniały mi kompletnie;/;/;/;/;/;/!!!!!!!!!!! Poszłam do łazienki ledwo i miałam biegunkę teraz czuję się tak dziwnie nie potrafię tego opisać!!!!!!!!!
All we need is faith
Faith is all we nee
d
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
03 lut 2014, 20:12
Lokalizacja
Nott's

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez scooby 16 lut 2014, 17:43
No ja też tak mam przy biegunce, to nic dziwnego. Albo też jest to objaw nerwicy.


U mnie dzisiaj strasznie źle. Do tego stopnia, że się boję o zdrowie wszystkich na około: narzeczonego, mamy, taty, swoje... Masakra! Ostatnio nawet mam fazę, że czytam w necie na temat śmierci, tego, co może być po niej... wiem na pewno, że po śmierci jest dalej jakieś życie, że nie kończy się tutaj, że śmierć to właściwie dopiero początek. Ale nie wiem, jak to tam wygląda i pewnie się nie dowiem, póki sama nie kipnę. W sumie samej śmierci się nie boję, nawet pocieszające jest to, że może spotkam po drugiej stronie kogoś z mojej rodziny, z kim byłam bardzo zżyta jak jeszcze żyli: babcię, prababcię... ale z drugiej boję się, że opuszczę narzeczonego, rodziców, że strasznie na tym ucierpią, że nigdy ich już nie zobaczę... Albo, że zamiast do innego, lepszego wymiaru, trafię do piekła albo będę się męczyła na wieki... :(

Dwa lata -rok temu jeździłam do bioenergoterapeutki - cioci mojego narzeczonego. Ona zauważyła, że cierpię na depresję, wskazała gardło i nadnercza jako takie punkty 'zapalne', tzn gardło mnie ściska jak się denerwuję (rzeczywiście, jak mam dużo stresu, to tak mam), a nadnercza produkują hormon, który się wydziela podczas stresu. Ale nie wskazała innych chorób, a znana była z tego, że dobrze ludzi diagnozowała i pomagała im, o ile mogła. Bo oczywiście człowiek musiał sam tej pomocy chcieć, a nie, że ona mu ją narzucała. W każdym razie wiem, że narzeczony był zdrowy całkiem. Ja miałam depresję (naprawdę, podejrzewałam ją u siebie, bo miałam jej klasyczne objawy). Niestety, ciocia zmarła nagle (pękł jej tętniak w brzuchu, przyjechała karetka, ale stwierdzili, że ona symuluje i jej nie zabrali do szpitala, potem ktoś ją zawiózł, ale niestety było za późno). Myślę, że teraz przydałaby się mi jej pomoc, np. ze względu na to, ze na pewno by zobaczyła, czy jestem na coś chora, ale też pomogła wyjść z tej hipochondrii (z tamtej depresji mnie wyciągnęła). Dodam, ze nie była to osoba, która swój dar reklamowała na około i zbijała na tym kasę, raczej pomagała z polecenia. Nawet o dziwo niektórzy księża do niej jeździli, a Kościół ma przecież anty nastawienie do takich spraw.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
28 lip 2011, 10:20

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez księżniczka 16 lut 2014, 18:32
Marta ;) podeśle zaraz temat zatytułuje GRZYB/HIPOHONDRIA xD
Kakunia :( masakra.... bylas kiedys u lekarza z tą temp ??
scooby, co do pierwszego twojego akapitu, to mam to samo, nie boje sie smierci, boje się raczej ze bede udręka dla rodziny, boje sie kalectwa itp....

boże jak mnie ten łep boli, jakby mi ktos przypier.... onkretnie barki dzisja, szyja, kark, MUSK! :D
Umieram. :(
Obrazek
Push me and then just touch me... Till I can get my... satisfaction!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
853
Dołączył(a)
13 gru 2013, 11:40

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez emka34 16 lut 2014, 18:41
scooby, znam akurat to zamartwianie się o zdrowie innych. Trzy tygodnie temu mój M. miał planowaną operację. Niby nic wielkiego ale zawsze. Jego pobyt w szpitalu, operacja i pierwsze dni po niej to był koszmarny lęk, że coś pójdzie nie tak, że coś się stanie, że będą powikłania, że pojawi się zakrzep... Co ciekawe, wtedy byłam tak zmęczona i zmobilizowana, żeby przy nim być, że nic mnie nie bolało i mogłabym góry przenosić. Kiedy tylko poczuł się lepiej, momentalnie z powrotem skupiłam się na sobie i zaczęłam mieć dolegliwości.

Temat życia po śmierci nie jest dla mnie jasny - może coś tam być (to bardziej pocieszające), ale pechowo może nie być nic (no i klops, choć jak nic nie ma to przecież się nie wie). O ile fakt, że umrzemy jest bezsporny, o tyle nie chciałabym, żeby było to za wcześnie. Wszystko w życiu ma swój czas - kiedy człowiek swoje przeżyje, jest stary i zmęczony - nie ma problemu. Ewentualna przedwczesna nieodwracalna rozłąka z bliskimi zdaje mi się przerażająca. Ale jeszcze bardziej przerażające wydaje mi się długotrwałe cierpienie, umieranie w bólu, stopniowa utrata sił. To dlatego chyba nie boję się wypadków drogowych, lotniczych czy zawałów ani innych nagłych sytuacji. Za to temat obawy przed nowotworami mnie wykańcza.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sty 2014, 15:27

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Ellwe 16 lut 2014, 18:44
myszka1984,
Czasami mam tak ze boli mnie kilka dni przed okresem, a teraz boli mnie już od połowy... i to w dodatku jedna piers, ból tylko przy dotylku w jednym miejscu od strony mostka :(((( nie wiem co robić... miałyście tak ?


Ja mam identycznie, od polowy cyklu czuje sie za przeproszeniem jak dojna krowa, bola mnie jak cholera a szczegolnie przy mostku w jednym miejscu:) Ostanio sobie cos tam wyczulam, ale dalam do zbadania mezowi :yeah: i stwierdzil ze nic nie czuje:) Ja niestety mam te swoje paluchy tak wyczulone i jestem przewrazliwiona, ze wszedzie czuje jakies gulki i zgrubienia.

Ale tak czy tak wybiore sie na to USG, bo powinno sie od czasu do czasu robic:)
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kakunia 123 16 lut 2014, 18:53
Nie byłam z tą temp..pamiętam , że parę lat temu też miałam tak cały czas , później już nawet terometra nie miała to nie sprawdzałam chyba z 4 lata temp. bo ja ogólnie nie choruje ale teraz to ja nie wiem co się dzieje...Ja się super czułam sprzątałam dziś i nagle taki ból, zalana potem...serce słabo biło i zdrętwiałam dosłownie ! Jeszcze gula w gardle...dziwny ból żołądka. MOja mama ma tem przeważnie 35 stopni ...ja już zawriuje
All we need is faith
Faith is all we nee
d
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
03 lut 2014, 20:12
Lokalizacja
Nott's

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez scooby 16 lut 2014, 18:55
A mnie nie przeraża nowotwór, mogę mieć jak będę miała 80 lat albo 100. Ale nie tak wcześnie. Ja jestem przyzwyczajona, że w mojej rodzinie umiera się staro. Tylko mój dziadek zmarł w wieku 49lat, ale on mało o siebie dbał, strasznie dużo palił, miał nadciśnienie i dostał zawał serca...
Moja prababcia zmarła w wieku 83 lat.
Moja babcia w wieku 84;
Mój dziadek żyje i ma 89 lat (w październiku 90).
Moja babcia ma 67 lat i czuje się świetnie.
Mój pradziadek zmarł w wieku 7-kilka lat.
W mojej rodzinie nieznane są choroby nowotworowe. O dziwo się one przewijają gdzieś wokoło - u znajomych. U nas ich nie ma. Nikt z mojej najbliższej rodziny nie miał raka. Jedynie u nas jest cukrzyca i choroby serca. Choroby serca zarówno ze strony taty jak i mamy. Ale nigdy rak. Właściwie ja raka znam z telewizji, programów, gazet, Internetu... W dalszej rodzinie wujek miał chyba raka płuc (albo trzustki).

Ja dostałam strzał hipochondrii po tym, jak się dowiedziałam, że mój tata 20 lat chodził z wirusem HCV i o nim nie wiedział. Teraz już ma początek marskości wątroby. Leczenie wirusa nie przynosi zbytnich korzyści (tzn. poprawiły się bardzo wyniki wątroby, ale nie spadł poziom wirusa). Jak wiadomo, marskość jest nieuleczalna, prowadzi do wyczerpania organizmu, do zatrucia organizmu, do 'zepsucia' nerwów obwodowych i mózgu, do raka wątroby. Dodatkowo mama ma refluks i jakiś stan przedrakowy (co prawda na raka zapada 10% osób jeśli refluks jest nieleczony, a ona bierze lekarstwa, jest pod kierownictwem pani gastrolog, ale jednak się boję o nią). Ja mam schizę, bo mam HPV i jestem pewna, że będę miała raka szyjki macicy.

Moja babcia uważa, że lepiej się nie badać i mieć święty spokój, bo każdy ma swój czas tu na ziemi. Ale ja panicznie się boję utraty bliskich i tego, że oni stracą mnie, jak poradzą sobie rodzice, skoro jestem jedynaczką? Jak przezyje to narzeczony?

Ja ogólnie jestem zdołowana. Dzisiaj mam bardzo kiepski dzień. :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
28 lip 2011, 10:20

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 16 lut 2014, 18:56
scooby napisał(a):No ja też tak mam przy biegunce, to nic dziwnego. Albo też jest to objaw nerwicy.


U mnie dzisiaj strasznie źle. Do tego stopnia, że się boję o zdrowie wszystkich na około: narzeczonego, mamy, taty, swoje... Masakra! Ostatnio nawet mam fazę, że czytam w necie na temat śmierci, tego, co może być po niej... wiem na pewno, że po śmierci jest dalej jakieś życie, że nie kończy się tutaj, że śmierć to właściwie dopiero początek. Ale nie wiem, jak to tam wygląda i pewnie się nie dowiem, póki sama nie kipnę. W sumie samej śmierci się nie boję, nawet pocieszające jest to, że może spotkam po drugiej stronie kogoś z mojej rodziny, z kim byłam bardzo zżyta jak jeszcze żyli: babcię, prababcię... ale z drugiej boję się, że opuszczę narzeczonego, rodziców, że strasznie na tym ucierpią, że nigdy ich już nie zobaczę... Albo, że zamiast do innego, lepszego wymiaru, trafię do piekła albo będę się męczyła na wieki... :(

Dwa lata -rok temu jeździłam do bioenergoterapeutki - cioci mojego narzeczonego. Ona zauważyła, że cierpię na depresję, wskazała gardło i nadnercza jako takie punkty 'zapalne', tzn gardło mnie ściska jak się denerwuję (rzeczywiście, jak mam dużo stresu, to tak mam), a nadnercza produkują hormon, który się wydziela podczas stresu. Ale nie wskazała innych chorób, a znana była z tego, że dobrze ludzi diagnozowała i pomagała im, o ile mogła. Bo oczywiście człowiek musiał sam tej pomocy chcieć, a nie, że ona mu ją narzucała. W każdym razie wiem, że narzeczony był zdrowy całkiem. Ja miałam depresję (naprawdę, podejrzewałam ją u siebie, bo miałam jej klasyczne objawy). Niestety, ciocia zmarła nagle (pękł jej tętniak w brzuchu, przyjechała karetka, ale stwierdzili, że ona symuluje i jej nie zabrali do szpitala, potem ktoś ją zawiózł, ale niestety było za późno). Myślę, że teraz przydałaby się mi jej pomoc, np. ze względu na to, ze na pewno by zobaczyła, czy jestem na coś chora, ale też pomogła wyjść z tej hipochondrii (z tamtej depresji mnie wyciągnęła). Dodam, ze nie była to osoba, która swój dar reklamowała na około i zbijała na tym kasę, raczej pomagała z polecenia. Nawet o dziwo niektórzy księża do niej jeździli, a Kościół ma przecież anty nastawienie do takich spraw.


Tak wiem. Być może jestem przemądrzała i nieznośna ale nie popadajmy w paranoję a jeżeli mamy już jakieś podejrzenia o dane schorzenie, biegusiem do lekarza żeby wykluczyć ewentualną chorobę. Wtedy wszystko będzie jaśniejsze i bardziej klarowne i nie będziemy się tak stresować. A śmierć...czeka każdego z Nas. To nieodłączna część życia... :lol:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez scooby 16 lut 2014, 19:01
wiem, tylko ja u siebie podejrzewam 100 chorób, u rodziców i narzeczonego kolejne sto ;p
w przyszłym roku biorę ślub , a już teraz mam schizę, czy dożyjemy ? A może nie będziemy mogli mieć dzieci ? W kółko coś...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
28 lip 2011, 10:20

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 16 lut 2014, 19:05
scooby napisał(a):wiem, tylko ja u siebie podejrzewam 100 chorób, u rodziców i narzeczonego kolejne sto ;p
w przyszłym roku biorę ślub , a już teraz mam schizę, czy dożyjemy ? A może nie będziemy mogli mieć dzieci ? W kółko coś...


Spokojnie...Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz, sama się przekonasz. Myśl pozytywnie i odganiaj te brzydkie, natrętne myśli a przynajmniej staraj się. Może ewentualnie jakieś leki na wyciszenie, uspokojenie żeby się tak nie zadręczać...
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do