Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez rolingstone 09 cze 2008, 15:09
karenin napisał(a): Dodam ze brałem po tej wizycie Seroxat i po pół roku psychicznie poczułem się lepiej


Jeśli Seroxat pomógł, to można to wiązać z nerwicą. Zwłaszcza że inni lekarze wykluczyli inne schorzenia. Jeśli myślenie i odczucia wróciły, to może być nawrót nerwicowy. Tak myślę, ale lekarzem nie jestem :)
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez razdwa 09 cze 2008, 16:57
karenin,

twoje objawy są dla mnie zupełnie typowe. jednak dobrze wiesz, że żadne słowa nie są w stanie Cię przekonać.
Tak było ze mną, zrobiłam rezonans na własny koszt (600zł), oczywiscie nic nie wykazał, miałam wszelkie mozliwe objawy łącznie z tym, że z obsesyjnego lęku powiększyła mi się jedna źrenica co sugerowało jeszcze nowotwór :)
tylko wiesz, zrobisz rezonans okaze się ze jest zupełnie ok a za kilka tygodni znajdziesz cos nowego, tak to działa.
wczoraj obudzilam sie z bezwładną ręką (leżałam na niej z pewnością) i zastanawiam się czy wyniki mogły się juz zmienic (ponad rok temu robione) i ze może jednak to SM :) paranoja.
POLECAM rezonans 600 zł za spokój przez rok w temacie jednej choroby to nie drogo :)

sciskam mocno karenin, wszystko będzie ok, jestem tego pewna.


p.s. jak juz lezałam w tej tubie podczas rezonansu, spojrzałam w to lusterko (kto był ten wie, jest w srodku tuby małe lusterko które tak sprytnie odbija obraz ze widzisz lekarzy którzy przeprowadzają badanie) i zobaczyłam jak jeden lekarz siedzi i wlepia się w komputer - obraz z mojej głowy, nagle wchodzi drugi lekrz staje za plecami tego pierwszego, zerka przez jego ramie na obraz monitora i łapie sie gwałtownie obiema rękoma za głowe. oczywiscie w srodku nic nie slychac. kiedy badanie sie skonczyło, ja byłam juz na etapie stroju w jakim poloze sie do trumny, wstałam i powiedziałam do lekarza który wszedł:
- nowotwór? sa jakies szanse?
on: - to co znalezlismy u pani to niewielkich rozmiarów polip w lewej dziurce od nosa...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 cze 2008, 12:32

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez karenin 10 cze 2008, 08:22
Dzięki wam!

Dziś idę do neurologa, jeśli powie że nie widzi żadnych objawów to pewnie zrobię sobie prywatnie rezonans i pójdę do psychiatry.

Jeszcze raz wielkie dzięki.

P.S.
Co do badań to też czytam najgorsze rzeczy z min i zachowania lekarzy.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 cze 2008, 12:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mist 11 cze 2008, 17:41
Ja teraz przechodze endometrioze :lol: Ktoras z dziewczyn tez tak miala? Bo oczywiscie wiem z jednej strony, ze to kolejna schiza, ale z drugiej juz mysle, jak sie zachowam, kiedy mi lekarz powie: "Niestety, to bardzo zaawansowane stadium, nigdy nie bedzie mogla miec Pani dzieci, nic sie nie da zrobic".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 19:45

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez marymary 15 cze 2008, 00:36
witam wszystkich

nie wiem czy mnie tu ktoś jeszcze pamieta, ale swego czasu pisywalam tu swoje 'dolegliwosci', usilnie twierdząc , ze jestem powaznie chora.
no i stało się. chodzenia po lekarzach, mowienia o objawach, milion leków, recept, witaminek, neurolog, psycholog, chyba z 15 ginekologow, ktorzy odsylali mnie do domu rozkladajac rece mowili z szyderczym głosem " jest pani taka mloda, wszystko sie unormuje, moze przepisac pani tabletki antykoncepcyjne"
Ból stał się nie do zniesienia, już byłam pewna jak nigdy, że to nie jest ból urojony, ze gdzies "zakuło, coś chyba "jakby" pobolewa. Poszlam do lekarza, którego znalazlam w interneie na tzw "białej liscie" Potraktował mnie jak jednostke chorą, cierpiącą a nie jak inni młodą wariatkę. skierował mnie na wszelkie możliwe badania.
Jest wyrok. Mam cholera 20 lat i mam raka jajnika:( w pełni zdiagnozowanego z przerzutami na węzły chłonne.
wiem, ze to nie to forum, i nie powinnam tu tego pisać, ale to tu po raz pierwszy znalazlam wsparcie. W przyszym tygodniu czeka mnie operacja, potem jakieś leczenie, chemia? radioterapia? nie wiem co lekarzy wymyślą, boje się cholernie, że nie dam rady, że bedzie boleć. Jestem w totalnym bałaganie, ale nie trace nadzieji, choć nidy nie przelalam tylu łez...


Pisze tu też dlatego, żeby was uświadomić, że warto chodzić do lekarzy i czasem wymuszać pewne badania, dobrze zreszta o tym wiecie.
Z drugiej strony, kiedy mam już postwiony wyrok zastanaiam sie czy hipochondria nie byla przyczyna. Pisalam wam, że zawsze mialam 'dolegliwości kobiece' i wkrecalam sobie raka szyjki, pochwy, jajnika, macicy itd. az tu nagle bach. Teraz po upływie czasu wiem, że mialam wszystkie te wszesne doleglwości, ale nie zwracalam na nie uwagi, szkoda bo może byłaby teraz większa szansa.

Ale bede walczyć!:) nie mam innego wyjscia, mam dpiero 20 lat i tyle marzeń.. !!! Jak tu wróce, żeby was poinformować ze stał się cud i wyleczyłam to paskudztwo, wszyscy maja już nic sobie nie wkrecac!! macie być zdrowi, i żyć pełnią życia! :) pozdrawiam was gorąco;*
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 mar 2008, 21:17

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Margaret111 17 cze 2008, 16:00
Czesc Wam, jestem tutaj pierwszy raz. Nie wiem co mi jest, chodze smutna, czesto placze, przejmuje sie ze cos mi jest. Ciagle bole w moim ciele sprawiaja, ze nie potrafie myslec o niczym innym. Czasami to mija, ale jednak wraca. Nie chce faszerowac sie jakimis lekami, bo wiem ze szkoda tylko organizmu. Staram sie walczyc z moimi myslami, ale czasem czuje ze lek mnie zdominowal. Juz od dziecinstwa mam takie stany lekowe, z tymze byly to kiedys sporadzyczne przypadki. Od jakich 2 lat jest beznadziejnie, i boje sie nawet myslec co bedzie w przyszlosci. Moj chlopak sie o mnie martwi, mowi o wizycie u psychologa, boi sie ze wpadne w depresje od ciaglego zamartwiania sie... ale ja chce sobie sama z tym poradzic ... modle sie by bylo lepiej, zeby moje beznadziejne mysli zniknely... czasem znikaja czasem nie... czasem jest coraz gorzej ... czesty placz i poczucie bezradnosci.. lek przed smiercia i przed skrzywdzeniem drugiej osoby... moja wrazliwa natura stara sie z tym walczyc... wiem ze to tylko glupie mysli, ktore wprawiaja mnie w stan leku, zwatpienia, poczucia beznadziejnosci... Poczucie ze jestem na cos chora poglebia sie. Najgorsze jest to ze nie wystarcza mi potwierdzenia lekarzy ze jestem zdrowa (robilam badania itd i wyszlo z nich wszystko ok). Zdarza sie tak, ze nastepnego dnia mysle sobie, ze moglo sie stac cos co przyczyni sie ze bede chora. To jest najgorsze. Mam swietnego chlopaka, swietna kochajaca rodzine, a nie chce ich obarczac moimi problemami. Zazdroszcze ludzia ktorzy umieja sie cieszyc z zycia, ja widze pesymizm (rzadko kiedy sie ciesze). Chcialabym zalozyc rodzine, miec dziecko,ale boje sie ze w czasie ciazy moje stany lekowe zle na nie wplynal - to doprowadza mnie do ciaglego placzu, i poczucia, ze jestem beznadziejna i marnuje tylko miejsce na ziemi. Potrzebuje wsparcia i mam nadzieje, ze na tym forum uda mi sie go znalezc. Goraco pozdrawiam i z gory dziekuje za wszelka okazana mi pomoc. Margaret.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
17 cze 2008, 15:21

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 17 cze 2008, 23:29
marymary, ale mnie zmartwilas wiesz?! o matko teraz bedzie to za mna chodzic;( ide jutro do lekarza, i to tak naprawde. boje sie ze mam raka wezlow chlonnych od jakiegos czasu. prosze, zeby to tylko nie bylo to! :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 18 cze 2008, 10:12
bylam dzisiaj u lekarza.. przepisala mi jakies leki na wykrztuszanie na to chrzakanie i na alergiczny niezyt nosa. i skierowanie do laryngologa. no oczywiscie pojechalam od razu sie zapisac i mam dopiero na przyszly wtorek. wezly chlonne powiekszone :!: zapatalam sie jej czy to moze byc rak, powiedziala mi ze rzadko sie zdarza ale sie zdarza :!: ale poza tym czesto przy takich niezytach mozna miec powiekszone wezly chlonne. boje sie jak cholera. :cry:


P.S: Margaret.. nie martw sie, bedzie dobrze. Musi byc! jak widzisz nie jestes sama.. ja sie tak boje ze jestem na cos chora(lek przed smiercia tez mam..) to jest przerazajace. jesli teraz badania wyjda okey, ide do psychologa bo czuje ze sama nie moge sobie z tym poradzic. :cry:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Fifi 18 cze 2008, 18:31
To znów wróciło tylko jeszcze silniej - lęk przed schizofrenia :(;(;(
Panicznie się boje ze już nikt mi nie będzie umiał pomóc bo w przypadku hipochondrii to przecież ode mnie wszystko zależy a ja sama sobie nie umiem radzić z ciągłym strachem przed tym ze mogę być chora psychicznie. Cały czas analizuje czy to co robie jest oby normalne i tak zazdroszczę osobom które tego nie maja :( Potrafię sobie nawet wmówić ze z tego strachu oszaleją :(
Czy jest dla mnie ratunek ? :(
ZAŁAMANA
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 maja 2008, 21:47

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez SHEep 18 cze 2008, 19:20
Boli mnie glowa, napewno mam raka mozgu. Uwazam, ze neurolog, do ktorego chodze to palant i ma mnie w d***
Ja napewno umieram na raka, i oni sie ciesza
Chamy
SHEep
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Fifi 18 cze 2008, 19:30
Owca chcesz porozmawiac na gg?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 maja 2008, 21:47

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alus222 19 cze 2008, 00:02
Jestem tutaj pierwszy raz. Siedzę w domu na tygodniowym zwolnieniu i znów zaczynam za dużo myśleć i co się z tym wiąże wynajduję u siebie nowe choroby...:( Znowu ten okropny stan lęku mi towarzyszy :cry: A ostatnio było juz ze mna całkiem nie źle. Boję się strasznie się boję, boję się , ze umrę. To jest naprawdę straszne. Ciągle mysle o tym co mnie boli, a boli mnie chyba wszystko na zmiany. Najpierw się skupiam na jednym bólu, mysle jakie mogą być tego srtaszne konsekwencje, za chwilę cos wyczytam na jakiś temat albo co innego mnie zaboli i już nie mysle o tej pierwszej dolegliwości (przez jakiś czas, bo potem do tego też wracam) i już przypisuję sobie nową chorobę, dolegliwośći i mysle jakkie nadanie muszę zrobic, zeby to wykluczyć. Ciągle tylko lęk , lęk i lęk.CIągle wszystko wyolbrzymiam, we wszystkim widzę zagrożenie śmiercią. W pracy czasami dostaję takiego lęku, ze nie mogę wytrzymać, mam ochotę uciec stamtąd i jak najszybciej znaleźć się w domu. Może ktoś z Was wie, czy to oznacza, ze jestem chipochondryczką? Czy to moze raczej nerwica lękowa. Bo ja tak naprawdę nie chcę być na nic chora, tak bardzo chce być zdrowa, ze aż sie boję że mi to nie wyjdzie i się okaże , ze na coś jestem chora. Najchętniej to bym poszła do wszystkich możliwych lekarzy i zrobiła wszystkie możliwe badania, zeby wiedzieć że nic mi nie jest. Ostatnio trafiłam na artykuł o tętniakach w móżgu , które mogą pęknąć i już oczywiście przestraszyłam się, ze mam tętniaka. Zrobiłam więc tomografię na własny kosszt, która nic nie wykazała. Więc zaznałam trochę spokoju, ale niestety nie na długo. Bo wyczytałam, że tomografia raczej nie wykazuje tętniaka tylko trzeba zrobić rezonans. No i panika znowu wróciła... :-| Zyjąc więc z lękiem, ze mogę mieć tętniaka, który może pęknąć, dostałam bóli w jamie brzusznej w okolicy trzustki. Szybko zapomniałam więć o tętniaku i przerażona poszłam robić badania na trzustkę, cała w lęku, ze cos strasznego mi w tych badaniach wyjdzie, a raczej by upewnić się, ze nic strasznego sie z nią nie dzieje. Przez kilka dni więc myślałam tylko o tzustce o tetniaku już zapomniałam. Badania wyszły oczywiście dobrze, nic nie wykryli. I tak w kółko jak nie to to tamto. Ciągle się boję , ze jakiś ból, to moze być coś strasznego. CIągle się nakręcam i sama siebie wykańczam. Nie wspominająć już o tym, ze sobie swój pogrzeb nie raz wyobrażałam. To naprawdę jest straszne i nie umiem się od tego uwolnić. Bo nawet jak lęki mi przechodzi i nie myśle o tym wszystkim, to i tak po niedługm czasie wracam. Chyba powinnam pozbyć się internetu, zeby za duzo o chorobach nie czytać. Czy ktoś ma z Was taki problem jak ja, czy moze jestem zupełnie nienormalna. Proszę , piszcie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
18 cze 2008, 22:17

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 19 cze 2008, 00:41
alus ja mam DOKLADNIE tak jak TY!!! Naprawdę. . . doprowadza mnie to do szalu, chyba niedlugo wykituje!! Moj chlopak chce mnie do tworek zaprowadzic (dzis stwierdzil ze lepiej zebym szybko poszla do psychiatry albo psychologa bo on nie chce mnie w tworkach kiedys odwiedzic.. :roll: ) . Ja aktualnie "mam" raka wezlow chlonnych, bylam dzis u lekarza i teraz pobolewaja mnie plecy wiec po tym ze lekarka mi powiedziala ze czasami normalne ze sie powiekszaja, zaczely mnie bolec plecy. wiec mysle w tym momencie ze mam pewnie przerzuty. a co sie okarze jesli je naprawde mam?! tak sie tego boje, jak jasna cholera!! aluś, mi tez wszystko powraca. a zaczelo sie od raka pluc.. ale juz dosc dlugo go nie mam - kilka miesiecy :twisted:
przerazajaca jest moja wersja przerzutow! juz mysle ze sa wszedzie!! O BOŻE.Czuje sie straszliwie strasznie.
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alus222 19 cze 2008, 09:39
ojej, może ja tez mam raka węzłów chłonnych :idea: :shock: a czym on się objawia? W ogóle to muszę iść do ginekologa, bo boli mnie od dawna ból brzucha i jajniki, może tam mam jakiegos raka :roll:
A tak w ogóle to teraz jestem na etapie m.in gronkowca. sobie wymyśliłam, ze napewno gdzieś mi się jakiś dziad zasiedlił, tylko jeszcze nie wiem gdzie. Ale to oczywiście nie wszystko, na tym się nie kończy. Moja wyobraźnia podpowida mi, ze skoro teraz biorę antybiotyki, to mój system odpornościowy jest osłabiony i boję się , ze gronkowiec w tym stanie rzeczy może zaatakować i mnie zabić :evil: Tragedia, muszę się chyba udać na psychoterapie, bo sama siebie wykańczam. Prędzej raczej sama siebie wykończę, niż zrobi to gronkowiec :roll:
Pozdrowionka Kitty.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
18 cze 2008, 22:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: matteusz89 i 29 gości

Przeskocz do