Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez fuzzystone 09 lip 2013, 17:43
Katt myślę, że po fazie SM przyjdzie czas na jakąś kolejną chorobę - obstawiam chłoniaka/białaczkę/ziarnicę (nie wymieniłaś ich) - bo na to wszyscy hipochondrycy "chorują". Niestety z hipo tak jest, że sobie wędruje po ciele - co jakiś czas są to nowe schorzenia i to zawsze te najgorsze.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
05 sty 2013, 22:55
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Anna Maria 09 lip 2013, 21:09
Hej
Nagła śmierć mojego sąsiada wywołała u mnie ataki hipochondrii :(
Anna Maria
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 10 lip 2013, 08:38
dziewczyny wczoraj przezyłam chwile grozy. Wieczorem zauważyłam plamienie. Tzn to było jednorazowe minimalne plamienie. Był to biały sluz z taka brązową smugąi potem juz czysto. Jak to zobaczyłam to prawie z nerwów zemdlałam. Dzien wczesniej byłam u lekarza i było wszystko ok. Dzisiaj juz nie ma żadnego plamienia, ale strasznie sie boje. Miałam takie plamienia jak spóźniał mi sie okres i jeszcze nie wiedziałam o ciąży. 2 dni temu gin mi powiedział ze takie skape plamienia sa normalne bo zarodek atakuje moje naczynia krwionośne i mogą sie zdarzac do którego tam tygodnia. Wpiątek mam kolejną wizyte,boje sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez paulag24 10 lip 2013, 08:49
Dziewczyny dawno nie pisałam, ale czytam na bieżąco.Dziś moj lęk poprostu mnie zabija. Jestem pewna ze mam przerzuty nierozpoznanego raka na kości. Od 1 miesiąca strasznie boli mnie kręgosłup, ledwo chodzę, od 1,5 roku boli mnie kośc udowa, nawet w nocy...jestem w ciąży 16 tydzień, i myślę tylko o tym, że urodzę tego dzidziiusia i umrę..:(((albo widzę jak podają mi morfinę.Wiem, jestem nienormalna, nawet w ciąży nie potrafię się opanować, ale co zrobic jak boli....myślę że mam przerzut na kręgosłup
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 10 lip 2013, 10:26
Dziewczyny pomocy boja juz rady nie daje.Ciąglesieboje ze stanie sie cos złego. Brzuch mnie boli jakbym okres miała dostac. Takze 4 czy 5 razy zaboli mnie tak jakbym miała skurcz macicy.
Mówiłam o tym lekarzowi ale to zbagatelizował. I o tych plamieniach tez mówiłam to powiedział ze to normalne.
dzwoniłam do mamy i powiedziała mi ze jestem straszna histeryczka. Zetakie plamienie gdzie ledwo widac brązową smuge to nieplamienie i zebym przestała panikowac skoro lekarz mi powiedział ze to jest normalne.

-- 10 lip 2013, 09:27 --

Aja oczywiście sie naczytałam o poronieniach i umieram ze strachu.płakac mi sie chce
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 10 lip 2013, 11:43
Oj nie tędy droga...dziewczyny zaszkodzicie swoim ciążom, u Ciebie Anka dopiero się rozwija, ale Twoje dziecko Paula odczuwa zdenerwowanie matki, więc na Boga kobieto opanuj się. To nie Twoje pierwsze dziecko i doskonale powinnaś wiedzieć, ze hormony powodują bóle krzyża, nawet gdy brzuch jest jeszcze niewidoczny, to samo ze spojeniem łonowym. Anka niepokojące w ciązy jest silne krwawienie, a też wcale nie oznacza poronienia. Powtarzam ci, ze ja plamiłam, a nawet przez pierwsze miesiace ciąże w czasie kiedy miałam dostać miesiaczkę miałam takie nitki, ale gin powiedział mi, ze to nic takiego, ze zły jest krwotok. Co do bóli brzucha itp, to też jest to normalne na początku ciąży, bo macica ciągnie, rozrasta się, ale u ciebie prawdopodobnie są to nerwy. Jesteś dopiero na początku swojej drogi i zacznij się w końcu cieszyć z tego, ze Twoje największe marzenie się spełniło. Boli Cię wszystko, bo jesteś cała w stresie. To nic złego, ze zaczniesz snuć plany i radować się rozwijającym maleństwem. Tak jak lekarze czasem olewają nas samych, to kobiety w ciąży otaczają szczególną opieką i troską, więc bankowo gdyby lekarz uznał, ze dzieje się coś niepokojacego to by ciez skierował do szpitala i na patologię ciąży. To są lata doświadczeń w pracy w położnictwie, nie tylko w ginekologii, wiec musisz w to uwierzyć. jestes zdrowa jak koń, może przydałoby się wam zobaczyć jakie przypadki leża na oddziale patologii... Niestety ja leżałam pod koniec pierwzej i drugiej ciązy i było to dla mnie okropne przezycie. Anka wierzę, ze w końcu się przyzwyczaisz by nie świrować. Co do Ciebie Paula, to z tym rakiem kości to już nawet nie jest śmieszne, nie znam chyba nikogo tak przebadanego jak ty, a druga sprawa, ze troszeczkę logiki przydałoby ci sie w tym rozumowaniu. "Chorujesz" już na to od miesięcy i żaden oddział, żaden lekarz, żadno badanie nie znalazło u ciebie nic świadczącego o raku, a ty żyjesz i masz się dobrze, tylko z główką totalnie nie halo :-/
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez weber 10 lip 2013, 20:33
Witam
Pierwszy post przepraszam za bledy albo pourywane myśli – stan ciężki 
Cierpię na nerwice lekową – inaczej boje się raka. Zawsze kiedy cos mnie zaboli i trwa to długo to musi być rak. Około msc temu dostałem zapalenia ucha ( miałem karar i ból gardła) i zatkało mi się ucho, lub jak mówi 3 laryngologów zapalenie trąbki. Oczywiście trąbką jest zatkana , zapalona do dzisiaj. Przez ten miesiąc lądowałem oddziale ratunkowym ze 3 razy z ciśnieniem 200/100 i okropnym strachem. Moja diagnoza rak noso-gardła. Inne choróbska nie wchodzą w grę . Podczas pobytu na uczelni tez mnie zabrali kumple do szpitala bo tak się źle czułem .Zrobiono mi tomografie głowy - oczywiście badanie nic nie wykazało. Polazłem wiec do psychiatry dostałem lek moozarin oraz xanax doraźnie. Po xanaxsie wysychało mi w gardle , co jeszcze bardziej mnie przekonywało o raku. Powoli odstawiłem i łykałem moozarin - mija 2 tydzień brania leku, na początku drętwiały mi nogi ,ręce- lęki się zmniejszyły (zamieniły się w obawy). Oczywiście wszystko rozpętałem sam czytając o tym raku w necie, że na zapalenie trąbki to tylko chorują dzieci a jak dorosły to może być to nowotwór. Cały czas słyszę szum w uchu i się zastanawiam ile mi jeszcze zostało 1 rok 5 lat życia. Pojawiło się drapanie w gardle, pokuwanie i bulgotanie uszach, katar znowu, bule brzucha, kluch w gardle, każdy głośny dzwięk mnie drażni,rozwolnienie, myślenie tylko kiedy wreszcie go wykryją. Zainteresowania zniknęły , tylko do pracy – swoje zrobić i do domu czekać na ……… wyrok. (kiedy mi to powiedzą).Boje się już chodzić po lekarzach. Już nie wiem co powoduje nerwica a co choroba prawdziwa. Oto takie mam jazdy. Aha , kiedyś ubzdurałem sobie raka mózgu – dopiero po tomografii mi minęło a nerwica ustąpiła po tygodniu na lata (tak mi się wydawało).
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 lip 2013, 18:26

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 11 lip 2013, 10:35
jovana wczoraj była masakra!!! Zadzwoniłam do swojego wujka który jest ginekologiem bo skurcze w dole brzucha nie dawały mi spokoju a on powiedział ze to moze byc początek poronienia!!! Kazał do siebie przyjechac. Jechałam z płaczem i takimi nerwami ze masakra. Dzieki bogu okazało sie ze wszystko jest wporządku i widziałam juz serduszko :smile:
Powiedział ze zarodek zagnieździł sie wysoko w macicy co jest bardzo dobre a szyjka jest długa zamknieta i wogule super. Miał dosc dobry sprzęt od usg. Kazał mi brac nospe 3 razy dziennie i duzo odpoczywac. Przemodliłam wczoraj pół dnia zeby było wszystko ok.


weber ciężko mi cokolwiek doradzic. Ja przechodziłam juz chyba wszystkie mozliwe raki. Miałam mase różnych badan. Straciłam na to mnóstwo kasy i czasu. Mi bardzo pomogła terapia. Chodziłam do psychologa przez rok i duzo mi to dało.
Jesli człowiek ma jakies dolegliwości i cos go niepokoi to napewno trzeba to konsultowac z lekarzem ale nie wpadac odrazu w panike. Wiem jakie to trudne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez weber 11 lip 2013, 15:13
Witaj Anka00
Fajnie , że u Ciebie jest ok. Ja pamiętam jak przeżywałem narodziny swojej Córki , a potem byłem z nią sam 2msc , bo Żona była w ciężkim stanie .Facet sam z noworodkiem wiesz co to było :.. hehe. Tez pamiętam jak żona pierwszy raz poroniła – ale okazało się , że tam dziecka nie było, puste jajo ale stres był niesamowity. Jak się wysoko umieścił zarodek to lepiej nie mogło być. Co do mnie konsultowałem to z 3 lekarzami – zlewają temat ( tak to odbieram).Był robiony TK głowy ale o gardle ani słowa. Dziś latałem po leki od ciśnienia do domowego , tez tylko się uśmiechał . Jak zapytałem ile to może trwać to tak wymijająco odpowiedź – zależy. Jak powiedziałem że mam klucha w gardle to powiedział , że nic nie widać – mogłem nie iść wcale. Dał skierowanie do psychologa . Dobija mnie szumy i piski w tym uchu. Za 2 tyg mam kontrole u laryngologa , będzie przepychał mi ucho znowu.
Jak ci się urodzi śliczne dzieciątko to cały system wartości Ci przetasuje - wtedy jest taka radość , że człowiek wariuje ze szczęścia . Ale potem hmmmm zobaczysz sama.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 lip 2013, 18:26

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 12 lip 2013, 12:22
Anka no i zaczynasz już tak jak się obawiałam... Pamiętaj, że kobiety w ciąży się nie bagatelizuje, jeśli mówisz, ze boli cię brzuch, to lekarz działa, ale nie ma wiedzy, ze u ciebie ból zrodzil się w głowie, takim sposobem całą ciąże możesz przeleżec na patologii. Zapewne po wizycie u wujka brzuch nagle przestał cię boleć? Jak sobie wyobrażasz dalsze miesiące? Ja Anka rozumiem Cie, że konsultujesz się w google bo sama tak robię, ale teraz powinnaś przestać, dla dziecka nie czytaj. Nie czytaj co obserwować, a co jest nienormalne, bo wmówisz sobie wszystko, sama to wiesz. Naprawdę możesz zapisac ten czas pięknymi wspomnieniami, a ty starasz sie to zniszczyć. Bierz sę w garśc kobito!

Weber masz klasyczną nerwicę, klucha w gardle to globulus histericus, możesz przeczytać o tym w necie. Wszystko co opicujesz każdy znas przeszedł, w mniejszym lub większym stopniu. W każdym razie nic ci nie jest, ale na pewno i tak mi nie uwierzysz.

Ja dziś wybywam na urlop i zamierzam się doskonale bawić! Życze wam tego samego :-)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez paulag24 12 lip 2013, 13:09
Hej dziewczyny, ja wiem, że chyba jestem nienormalna:(ale przedtym całym wyszukiwaniem sobie raków byłam całkiem normalna radosna szczesliwa otwarta, a teraz jestem ciagle smutna zapłakana nie mam przyjaciółek, nie mam wogóle zadnej ochoty na spotkania towarzyskie, tylko żegnam się ze światem i rozmyślam co bedzie z moimi dziećmi.
Ta trzecia ciąża to dla mnie było totalne zaskoczenie, i nawet teraz spodziewając się dzieciątka myślę tylko o tych bólach kości.
Dzis w nocy bolał mnie tak kręgosłup że niemogłam wytrzymać, wyleżeć..dodatkowo doszedł ból drugiej kości udowej. Scenariusz mam już w głowie napisany...:(
Tak sie boję
Byłam z mężem i dziećmi na dwótygodniowych wspaniałych wakacjach i wiecie co...zamiast się cieszyć, zbliżyć do męża, bawić z dziećmi, ja całe dwa tygodnie spędziłam na leżaku z smutną miną bólem kręgosłupa i nogi i czarnymi myślami. Mąż już ma mnie dosyć, mojego zachowania, zdaję sobie sprawę, że jest to uciążliwe, ale gdy tak źle się czuję, ciągły ból, to nie potrafię przestać myśleć i już widzę siebie jako osobę przewlekle leżącą z przerzutami na kościach:((
Nie potrafię normalnie żyć, cieszyć się z czegokolwiek, nic mnie nie cieszy,nie potrafię być spokojna nawet w ciąży, bo spokoju nie dają mi te myśli, że umieram, i co będzie z moimi maluchami, kto je wychowa?, że napewno o mnie zapomną itd. To jest już jakaś fobia

Anka, ogromnie cieszę się, ze zostaniesz mamą!Ciąża to wspaniały czas, ja przeżywałam moje dwie ciąże właśnie w ten sposób, celebrując dzidziusia, teraz nie potrafie nawet o tym myśleć, bo w głowie mam jedno
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez pralinka1 12 lip 2013, 20:26
U mnie ciąg dalszy ...
Ale na wstępie SERDECZNE GRATULACJE DLA ANI !!!! i UDANEGO URLOPU DLA JOVANY.
PAULAG - bardzo Ci współczuję gorszego samopoczucia ale sama sobie nie potrafię pomóc ...
U mnie masakrycznie ! Czuję się fatalnie i chyba straciłam już nad tym kontrole. Bardzo dokucza mi prawa dłoń, codziennie rano po przebudzeniu mam wrażenie spuchniętych palców ( wyglądają normalnie ), które bolą przy zginaniu. W ciągu dnia takie dziwne wrażenie w tej ręce - nie wiem jak to opisać. Normalny człowiek nie czuje jakoś specjanie swoich dłoni, za to ja cały czas jestem na niej skupiona i czuję w środku w dłoni jakiś mega niepokój, drżenie, mrowienie i słabość. Takie uczucie jakby to nie była moja ręka. Od razu pojawia się lęk, że zaraz strace w niej władze i się zaczyna ... Kilka razy dziennie czuję też jakby prąd w łokciu, ale trwa to tylko sekundę. Dziwne uczucie od dłoni do łokcia ale bark też jakiś strasznie spięty i drżący. Bardzo mi to wszystko utrudnia wszystkie czynności. Jakaś taka rozdygotana jestem w środku. Nawet teraz przy komputerze pisanie i manewrowanie myszką jest nieprzyjemne. Natknęłam się w necie na bardzo podobne objawy, które tłumaczone są zwyrodnieniami części szyjnej kręgosłupa i nawet zapisałam się już na poniedziałek do internisty ale z drugiej strony zastanawiam się czy to wszystko to nie NERWICA. Cały czas się boję, jestem potwornie nerwowa, rycze kilka razy dziennie i nie potrafię nad tym wszystkim zapanować. Wciąż mam bardzo dołujące i pesymistyczne myśli i CAŁA SIĘ W ŚRODKU TRZĘSE. W tym momencie właśnie czuję mrowienie w tym ręku aż do łokcia ...
Byłam teraz tydzień nad morzem i myślałam, że może uda mi się jakoś uspokoić ale niestety ... cały czas to samo. Jak nie ręka to z kolei dyskomfort intymny - uczucie jakby swędzenia i parcie na pęcherz. Raz tylko czułam się dobrze, gdy poszłam z mężem na dyskotekę, wypiłam kilka drinków i tańczyliśmy chyba ze 3 godziny. Nic mnie nie bolało, nie drętwiało, nie mrowiło - byłam szczęśliwa. Rozśpiewana wróciłam do pokoju, był sex i jakoś nic nie bolało i nie swędziało. Ale za to następnego dnia od rana masakra -znów drętwienia i trzęsionka. Przez cały pobyt czułam się bardzo zmęczona, najchętniej bym tylko spała i leżała - zero energii i ochoty na cokolwiek. Niestety przy dzieciach to niemożliwe. Przez cały dzień od rana do nocy mój młodszy synek biegał jak szalony i wciąż wymagał uwagi a starszy niezadowolony i zdegustowany caly czas narzekał i się z nami - rodziacami kłócił. Ja w mega stresie bo przez cały rok dzień w dzień sama zajmuje się nimi i tak bardzo chciałam mieć spokój i odpocząć. Ale nawet jak mąż wyszedł gdzieś z małym i byłam sama w pokoju to zamiast się zrelaksować caly czas się trzęsłam, że zaraz zadzwoni, żebym go zmieniła albo gdy wróci będzie wypominał, ze zajął się dzieckiem. Ja naprawdę mam tak strasznie dosyć, że chwilami już nie mogę wytrzymać. Leżałam taka bez sił, z uczuciem jakbym ważyła tone i była na coś ciężko chora. Do tego wszystkiego mały jeszcze się rozchorował i zaraził mnie. Po powrocie do domu nie potrafię się zupełnie odnaleźć. Znów jestem od rana do późnego wieczora sama z dziećmi. Wiadomo, trzeba posprzątać, poprać, poprasować i ugotować - a ja nie mam na nic siły i tylko ryczę. Trzęsę się cała w środku jak galaretka i jeszcze te odczucia w ręku. Mam wrażenie, że nasilają się w stresie. Jestem jakaś zesztywniała, pewnie z ciągłego napięcia. Do tego męczą mnie wyrzuty sumienia: że zmarnowałam rodzinie urlop, że jestem beznadziejna, że dzień po przyjeździe poleciałam do
ginekolog i 100 zł przepadło ( lekarka powiedziała, że jest ok. ), że nie robie w domu tego wszystkiego co powinnam.
Dodatkowo przez wakacje mam przerwe w psychoterapii ... a najwyraźniej nie najlepiej mi to robi.
W miare dobrze czuję się tylko w nocy gdy spię, więc przez caly dzień nie mogę się doczekać kiedy wreszcie pójde do łóżka i nikt niczego nie będzie ode mnie chciał. W ciągu dnia czuję mega presje otoczenia, wymagania, którym w chwili obecnej nie jestem w stanie sprostać ...
Marzę o tym, żeby ktoś mi pomógł, zaopiekował się dziećmi przez 2,3 dni, żebym nic nie musiała. No i jeszcze żeby ktoś ze mną pogadał - zrozumiał albo chociaż wysłuchał ...
Nie wiem co mam zrobić. Czy to wszystko to tylko nerwy, czy dzieje się coś jeszcze i wizyta u internisty i jakaś diagnostyka są potrzebne. Bardzo mnie to stresuje. Boję się, że lekarz zleci mi badania, rtg kręgosłupa i wyśle do neurologa, reumatologa, którzy w rezultacie powiedzą, że mi nic nie jest i wyślą do psychiatry.... A z drugiej strony jak nigdzie nie pójde a okaże się, że będzie coraz gorzej i że to jakieś SM albo nie wiadomo co.
Czuje się zagubiona, bardzo samotna i przerażona jak małe dziecko ...

-- 12 lip 2013, 19:33 --

Tak czytam ten swój wpis i mam wrażenie, że za mało napisałam o tej ręce - a tego objawu najbardziej się boję. Choruję na nerwice już ok.20 lat z przerwami bo braniu leków. Miałam najróżniejsze objawy ale NIGDY czegoś takiego w ręce nie czułam - dlatego się boję ... Bardzo się boję, że jestem na coś chora - ale to, to już obraz nerwicy I KOŁO SIĘ ZAMYKA.

-- 12 lip 2013, 19:35 --

Teraz czuję też coś i w drugiej dloni ale o wiele mniej niż w prawej. Tak bardzo bym chciała, żeby ktoś mnie uspokoił ...
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
31 paź 2012, 15:40

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez paulag24 12 lip 2013, 21:29
Oj, Pralinko, jakbym czytała o sobie....Mam identyczne uczucia, też przez cały dzień czekam aż będzie noc i będę miała spokój od bólu, dzieci, wszystkiego...Zaniedbuję moją rodzinę, nie chce mi się prać, sprzątać, gotować, czytać dzieciom itd, nic mi się nie chce. Jestem tylko skupiona na moim bólu...na tym, że to napewno niezidentyfikowany rak z przerzutami na kości...

urlop miałam też kompletnie zmarnowany, najgorsze jest to, że przez całe dwa tygodnie prawie nie rozmawiałam z mężem, żyłam tylko w swoich lękach, z myślami, że za rok będę w grobie, a mąż sam z 3 dzieci...On tego nie rozumie, jest całkiem zdrowy, nic go nie boli, żyje codziennymi sprawami, a mnie już nic nie interesuje, nie chodzę po sklepach, nic sobie nie kupuję, bo w głowie ciągle mam jedno...
Czuję się fatalnie, chciałabym przeleżeć parę dni w łóżku wogóle nie wstawać, wypłakać się, chociaż to mi wogóle nie pomaga.

Jestem w ciąży, nie mogę iść na żadne badania, aby wykluczyć ten najgorszy scenariusz....Czuję że już nigdy nie będę taka jak kiedyś, najgorsze jest to, że ciągle mam scenariusze co będzie z moimi dziećmi jak umrę, prześladuje mnie to....:(
Tak się boję, zazdroszczę wszystkim którzy są zdrowi, mają marzenia zainteresowania, żyją problemami dnia codziennego.
Ja już tak nie potrafię.Miesiąc przed tym jak dowiedziałam się, ze jestem wciąży byłam u psychiatry, który zapisał mi leki, które brałam przez miesiąc, ale żadnej poprawy ulgi w bólu nie czułam. Gdy okazało się ze zostanę po raz 3 mamą leki odstawiłam i tak żyję przekonana, ze umieram
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez lutka 12 lip 2013, 23:16
paula 24 ja tez jestem w ciąży, mam bole zoladka, klatki piersiowej wkręcam sobie najgorsze, nie mogę zrobić zadnego badania, non stop skupiona jestem na sobie i zazdroszczę wszystkim normalnym na tym swiecie, bol już czuje codziennie i slabo mi się robi...

-- 12 lip 2013, 22:19 --

anka00 napisał(a):Dziewczyny pomocy boja juz rady nie daje.Ciąglesieboje ze stanie sie cos złego. Brzuch mnie boli jakbym okres miała dostac. Takze 4 czy 5 razy zaboli mnie tak jakbym miała skurcz macicy.
Mówiłam o tym lekarzowi ale to zbagatelizował. I o tych plamieniach tez mówiłam to powiedział ze to normalne.
dzwoniłam do mamy i powiedziała mi ze jestem straszna histeryczka. Zetakie plamienie gdzie ledwo widac brązową smuge to nieplamienie i zebym przestała panikowac skoro lekarz mi powiedział ze to jest normalne.

-- 10 lip 2013, 09:27 --

Aja oczywiście sie naczytałam o poronieniach i umieram ze strachu.płakac mi sie chce



Po pierwsze gratuluje, a widzisz udało się, a tak pisalas pesymistycznie jeszcze niedawno, ja jestem w 10 tc i ciagle mnie tam na dole pobolewa, tez tydzień temu jednorazowo plamiłam, ale podobno to normalne, nie denerwuj się tak, ciesz się,ze udało się, bardzo się ciesze,gratuluje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
01 lut 2013, 19:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do