Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 08 lip 2013, 10:47
jeraha ja tez mam PCO i niedoczynność tarczycy. Najważniejsze kochana to znalesc dobrego lekarza. Nie tylko ginekologa
ale tez endokrynologa. Jesli masz takie problemy z wagą to moze masz tez insulinooporność? Tak było w moim przypadku. W ciągu roku przytyłam 10kg!!! Pomimo ze sie nie obżerałam itd. Okazało sie ze mam insulinoopornosc, dostałam na to leki i w ciągu nastepnego roku schudłam 13 kg. Stosowałam tez diete o niskim indeksie glikemicznym z zalecenia lekarza. Nie wiem czy byłas porządnie przebadana.
Mój gin powiedział ze wywoływanie miesiączki za każdym razem przy pomocy luteiny jest bez sensu,ze trzeba porobic badania,szukac przyczyny. Ja oprócz PCO mam tą niedoczynnosc tarczycy, insulinooporność i hiperprolaktynemie czynnościową. Na wszystkie te schorzenia biore leki. Wystarczyło zrobic odpowiednie badania z krwi zeby je wykryc. Jak zaczęłam leczenie to moje cykle wyregulowały sie i trwały ok30-33 dni i nieczego nie musiałam wywoływac luteiną.
Az tym owłosieniem to miałas jakies badania? Mi gin mówił ze jesli jest nadmierne owłosienie to moze byc zbyt wysoki testosteron.

Dziewczyny ja dzisiaj ide doginekologa i oczywiście umieram ze strachu ze cos bedzie nietak. Naczytałam sie o poronieniach,ciążach pozamacicznych i innych rzeczach. Modle sie zebym nie dowiedziała sie czegos strasznego. naprawde strasznie sie boje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 08 lip 2013, 11:48
Testosteron mam ok. A jakie badania trzeba wykonac na insulinoodpornosc? niestety, mam pecha do ginekologow:(( jakie leki bierzesz na cykle? jakies hormonalne?:(( ja jestem zalamana swoim wygladem i osoba:(((

-- 08 lip 2013, 11:49 --

a wizyty lekarza sie nie boj:) dzieciatko napewno bedzie zdrowe i wszytsko bedzie dobrze:) pomysl - marzenie sie ci spelnia;)
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 08 lip 2013, 13:17
Włąsnie wróciłam od lekarza. Na usg widac było pęcherzyk ciążowy w macicy. zarodka jeszcze nie widac ale gin powiedział ze na tym etapie to normalne. narazie wszystko ok :D

-- 08 lip 2013, 12:19 --

jeraha myśle ze powinnas isc do endokrynologa albo ginekologa
endokrynologa i porozmawiac o wszystkim. Ja nie brałam zadnych hormonalnych leków , ale takie które te hormony uregulowały
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Mightman 08 lip 2013, 17:15
A nie mówiłem że to kwestia czasu Anka :)

Ciesz się ciążą i oswajaj się że za 9 miechów będziesz mamą pełną gębą! :mrgreen:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez KolorowaKredka 08 lip 2013, 18:03
anka00, gratuluję :)
Ja nie dałabym rady psychicznie ze swoją nerwicą, gdybym zaszła w ciążę...
KolorowaKredka
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 09 lip 2013, 10:11
Anka moje wielkie gratulacje!!! Ale widzę, ze źle już na wstępie robisz! Od pierwszych dni szperasz w necie, co jest bardzo złe! Teraz zapewne będziesz czekać na bicie serduszka i zyć w stresie, czy aby na pewno będzie biło, potem przyjdą inne badania jak te na przezierność karku, musisz sie przyzwyczaić, ze w ciąży co chwilę coś się sprawdza i bada i daj się temu ponieść. Spraw by ten okres był najpiekniejszy w Twoim życiu. Wszyscy tu kibicowali ci w tym i udało sie o czym zawsze ci pisałam, że nie może być inaczej :-) Zapamiętaj jedno, jeśli z ciążą byłoby coś nie tak, to organizm sam by ją usunął, a tak masz mocny i zdrowy zarodek, sama jesteś młoda i nie ma zadnych opcji by było coś nie tak, a więc ciesz sie i błagam nie czytaj!!!!

p.s. ja na początku ciaży tez plamiłam

Jeraha napisałam Ci na privie co myślę i nic więcej nie dodam, a tu wszystkim napisze tylko, ze jeraha to naprawdę ładna laska, nie wieszak, ale sexy kobitka z krwi i kości, więc wcale się nie dziwię, ze mąż ją właśnie wybrał :-) Niestety ale my kobiety wciąż się odchudzamy myśląc, ze będziemy piękniejsze, tymczasem faceci wolą nas w wersji xl ;-)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Katt92 09 lip 2013, 10:37
Cześć wszystkim :)
po przeczytaniu chyba wszystkich postów, stwierdziłam że też opiszę swoje objawy, z którymi męczę się już od półtora roku..
Wszystko zaczęło się, gdy dowiedziałam się, że moja mama zachorowała. Wtedy pierwszy raz w tramwaju poczułam się słabo, myślałam że zemdleję. Od tamtego dnia było już coraz gorzej. Budziłam się w nocy mając wrażenie że nie mogę oddychać, byłam pewna że się uduszę. W panice przeszukałam calusieński internet i znalazłam: BEZDECH SENNY. Już godziłam się z wizją snu pod aparaturą, żeby tylko się nie udusić. Trwało to może miesiąc i przeszło samo. Po paru dniach straszny ból głowy, jakby ktoś wbijał mi w czaszkę wielką igłę, byłam już w 100% przekonana, że to guz. Po kilku tygodniach neurolog-> NAPIĘCIOWE BÓLE GŁOWY, ból głowy minął kilka dni później. Następnie obudziłam się z wrażeniem jakby nie swojej lewej ręki. Starałam się to ignorować, lecz dziwne uczucie nie mijało. Ręka nie była zdrętwiała, tylko "jakby nie moja". Ten objaw był najgorszy, gdyż utrzymywał się około pół roku a ja w tym czasie wmówiłam sobie wszystkie możliwe choroby serca. Oczywiście czytając o różnych chorobach dochodziło coraz więcej objawów: przyspieszone bicie serca, duszności, ból w okolicach mostka, wrażenie że serce mi nie biję lub że bije zdecydowanie za szybko. Doszły do tego takie napady, jakby drgawek. Trzęsłam się, ale nie traciłam przytomności. Potrafiłam jechać na zajęcia całą drogę badając czy mam tętno ( wiem, że to absurdalne ;) ). Pewnego dnia objawy tak się nasiliły, że wylądowałam w szpitalu. Tam większość badań: morfologia, elektrolity, EKG ( wyszło idealnie w normie, mimo że przekonywałam lekarza, że mam wrażenie że serce mi nie bije ;P ). Wszystkie badania wyszły książkowo, ale mi to nie wystarczyło. Stwierdziłam, że olali mnie w szpitalu więc wybrałam się do kardiologa prywatnie. Zrobili mi EKG, ECHO, błagałam o holtera ale pani doktor swierdziła, że nadaje się bardziej do ciężkich prac fizycznych niż do holtera bo serce mam zdrowiutkie. Miałam brać tylko bisocard + validol żeby te "drgawki" minęły. To mnie na jakiś czas uspokoiło, wyjechałam na wakacje, odstawiłam leki. Po wakacjach pojawiły się problemy z układem pokarmowym. To pewnie przez inne jedzenie, ale ja byłam pewna, że to RAK ŻOŁĄDKA, JELIT czy czegokolwiek innego w brzuchu. Pojechałam do lekarza cała w strachu a jako dniagnozę usłyszałam zapalenie żołądka z zaleceniem picia smecty, łykania kropli żołądkowych i diety. Teraz, gdy przeszły wszystkie inne dolegliwości mam wrażenie że tracę kontrolę nad swoimi nogami, zwłaszcza gdy chodzę mam wrażenie, że są jak nie moje, że za chwilę się przewrócę, że nigdy nie będę mogła chodzić. Oczywiście wpisałam w google swój problem i znalazłam: SM! Więc od paru miesięcy wsłuchuję się w organizm szukając objawów potwierdzających moją diagnozę. Codziennie żegnam się z normalnym życiem, gdy tylko poczuję jakieś mrowienie lub ból mięsnia. Co najśmieszniejsze, gdy jestem czymś zajęta i nie myślę o objawach to czuję się świetnie, gdy miałam zajęcia cały dzień to moje nogi były ok, teraz są wakacje to problemem jest pójście do sklepu, bo mam wrażenie że nogi odmówią mi posłuszeństwa. Wiem, że moje objawy zmieniały się przez te półtora roku i byłam"chora" na większość groźnych chorób, ale teraz wszystko pasuje do SM i tak strasznie się boję, że wariuję. W sobote wyjeżdżam nad morze i zamiast cieszyć się wyjazdem myślę tylko o tym że coś mi się stanie. Z objawów, które pasują pod SM mam/miałam: uczucie drętwienia twarzy, języka, szyi, drgania mięśni nóg, uczucie słabych nóg. Ehh, mam nadzieję, że to znowu tylko nerwy i samo przejdzie po jakimś czasie.. Boję się iść do neurologa kolejny raz.. Na poprzedniej wizycie rok temu gdy mówiłam o tym że mam wrażenie że nie czuję ręki, pani doktor tylko dziwnie na mnie popatrzyła, stwierdziła po badaniu, że odruchy są dobre i nie widzi zmian neurologicznych i zasugerowała podłoże psychiczne moich objawów.. Tylko czy nerwica może dawać aż takie objawy? :bezradny:
Strasznie długa ta moja wiadomość ale tyle aż się nazbierało przez ostatni czas:)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 lip 2013, 10:07

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 09 lip 2013, 10:45
jovana niestety masz 100% racji:( tzn naczytałam sie w necie o pustych jajach płodowych i mam stresa. Kolejną wizyte juz u swojego
ginekologa mam za 10 dni i modle sie zeby było widac zarodek z serduszkiem bo oszaleje. Tak bardzo sie cieszyłam a teraz uswiadomiłam sobie ze to sie moze w każdej chwili skonczyc :( Jestem głupia jak but, jakbym mogła to bym sama siebie w dupe kopnęła za to czytanie w necie.
Mój mąż totalnie oszalał ze szczęścia. Juz wszystkim powiedział jak tylko wyszłam wczoraj z usg.
Lekarz powiedział ze jest pęcherzyk ciążowy z ciałkiem żółtym i ze owulacja poszła z lewego jajnika. Pozatym nie mam juz cyst na jajnikach !!! Jeszcze rok temu moje jajniki były całe usiane cystami!!! bo mam PCO
Od 3 dni mam rano koszmarne mdłosci, jak leże to jest w miare ale jak tylko wstane to odrazu robi mi sie niedobrze i mam torsje. po jakiejs godzinie przechodzi ale do godz 12 jestem w stanie zjesc max pół kanapki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 09 lip 2013, 10:48
Katt opisałas tyle swoich chorób, które rzekomo miałaś, wszystkie objawy pasowały jak ulał, nieprawdaż? A potem mijały jak za dotknięciem magicznej różdżki czyli po diagnozie, która mówiła jasno, że jesteś zdrowa? No więc masz odpowiedź na swoje pytanie. Wszystko można sobie wmówić, zwłaszcza gdy nieustannie się o tym myśli, po prostu uczy się mózg odczuwać to co nierealne. Gdybym Ci napisała ile już miałam domniemanych chorób... za każdym razem było już po mnie. Ból w strsie czasem był tak duży, ze niemożliwe dla mnie było iż jest nieprawdziwy. Kazdy z nas pyta i mówi o tym samym - "czy to może być nierealne, skoro mnie tak boli?". Nie ty pierwsza i nie ostatnia. Przykro mi, ze Cię to dopadło, ale wszystko ma swój początek, dobrze, ze napisałaś o chorobie mamy, bo w tym właśnie szukaj przyczyny, Twój strach o jej zdrowie popieprzył ci w głowie, każdy z nas kma za sobą podobną opowieść, o chorobie kogoś bliskiego bądź swojej.

-- 09 lip 2013, 09:56 --

Anka teraz jesteś odpowiedzialna za swoje dziecko, bo to już jest dziecko, wbrew temu co mówią ci, którzy opowiadają się za aborcją. Musisz sobie to powtarzać i dla dobra tego dziecka nie czytać. Zamiast tego założ sobie kalendarzyk ciążowy, zrob suwaczek, czytaj o poszczególnych okresach ciąży, ale w tym pozytywnym sensie. Ja też martwiłam sie serduszkiem, potem pomiarami na usg, w necie można przeczytać, ze gdy stosunek długości kości udowej do obwodu głowy jest nie taki jak normy to dziecko bedzie miało wodogłowie, albo inne potworne choroby, ja dostawałam zdjecie z usg z pomiarami i analizowałam w necie każdą anomalię i dziwiłam się, czemu gin to olał, skoro nie mieści się w normach, to było głupie, bo nie da się co do mm zakreślić kości czy obwodu głowy, wystarczy, ze mierzącemu omcknie się palec i już może być mm mniej lub więcej, co w konsekwencji daje jakieś dziwne wyniki. Wystarczy, że co miesiac będziesz chodzić i słuchać lekarza, to wszystko, kiedyś kobiety nie miały dr google i wystarczał im sam ginekolog i jego zapewnienia. Nie spapraj sobie najpiękniejszego okresu w życiu kobiety i ciesz się męzem i waszymi ostatnimi chilwami razem, bo to juz nie wróci, powiem ci, ze ciąza to pikuś w porównaniu do tego co cię czeka później :-) Te zarwane noce, nerwy na postronku, nie będziesz miała czasu na wariactwa :-D

-- 09 lip 2013, 09:58 --

Anka jeszcze jedno, nie daj sobie wciskać pierdół w stylu przyrządu do pomiaru tetna dziecka, bo pewnie jak będziesz czytać to i do tego dojdziesz. No a jak zaczną się ruchy to pewnie wyczytasz ile musi być ruchów dziennie a jak będzie mniej to znaczy, ze coś nie tak....please!!!! z góry ci mówię, że te informalcje są o kant dupy! bo dziecko śpi często w brzuszku i moze się nie ruszać nawet przez cały dzień. Ale o tym to będziemy na bieżaco mówić, na razie ciesz sie, ze jeszcze jesteś w pełni sprawna a nie z balastem z przodu hehe
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 09 lip 2013, 11:12
jovana jestes kochana!!! Bardzo ci dziekuje za twoja wypowiedz. Masz racje musze za wszelka cene powstrzymac swoją hipochondrie i tendencje do myslenia o najgorszym mozliwym scenariuszu. Próbuje wszystkich mozliwych sposobów zeby sie odstresowywac i kierowac swoje mysli na inne tory. Niewiem co bym zrobiła gdyby nie to forum.
Zaraz chyba pójde na małe zakupy i wstąpie na chwilke do kościoła zeby podziekowac i prosic o zdrowie dla dziecka i spokój psychiczny dla mnie i duzo siły zeby walczyc z lękami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 09 lip 2013, 13:32
Po prostu to przeszłam Anka i wiem, ze nie warto słuchac innych i czytać tych pseudo mądrosci co się powinno w ciąży robić i co jest normalne a co nie. Odżywiaj się normalnie jak się odzywiałaś, nie przesadzaj z nabiałem, bo często przyszłe mamuśki myślą, ze muszę jeść od groma wapnia, a potem dziecko rodzi się z alergią, poradniki to chyba najgorsze co moze być, ale to jest tez biznes. Do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem, słuchaj siebie i swojego organizmu, bo on wie co jest mu potrzebne. To samo sie tyczy "doświadczonych" mamusiek itp. wszystko wiedza najlepiej a najbardziej jak namieszać komuś w głowie. Powodzenia, szybko minie i nie będziesz miała czasu na to forum :-)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 09 lip 2013, 16:35
No i mam kolejny problem.Odebrałam własnie wyniki badan które zrobiłam odrazu tego dnia kiedy test wyszedł pozytywny. Moje tsh wynosi 3,6 (norma jest do 4) a dla kobiet w ciązy nie powinno przekraczac 2,5. Reszte hormonów tarczycowych tzn ft3 i ft4 mam w normie. Boje sie jak cholera ze cos złego stanie sie z dzieckiem przez to tsh.
Lekarz u którego byłam wczoraj zwiekszył mi dawke euthyroxu z 75 na 100 mimo ze wyników jeszcze nie było. 3 miesiące temu miałam tsh 1,6 a teraz tak szybko skoczyło :(
Moja endokrynolog mi mówiła ze w przypadku ciąży mam dorazu robic badania i przyjsc bo prawdopodobnie trzeba bedzie zwiekszac dawki. Tylko ze jest teraz na urlopie.Próbowałam sie zapisac do innego endokrynologa,obdzwoniłam wszystkie przychodnie w okolicy i mam wizyte w piatek u tego samego lekarza u którego byłam w poniedziałek.To jest ginekolog-endokrynolog.
Do tego piątku chyba oszaleje. Modle sie tylko zeby z ciążą było wszystko dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 09 lip 2013, 16:57
Aniu gratulacje widzisz trzeba wierzyc we wszystko:) :D sama czekam na okres ja już podchodzę do tego uda się to fajnie nie to trzeba dalej walczyc w ciaze mogę zajść ale żeby ja utrzymać ech. Jovana ma racje nie warto czytac nic sama wiem po sobie. Na pewno z dzidzia będzie ok ważne ze już podwyzyłas dawke leków ja jeszcze rok temu miałam 1.6 a w tym roku prawie 2.6 nie wiem czy czasem nie po ciąży tak mi szalało jeśli się kiedyś uda tez to będę musiala zrobić od razu na początku dziennym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 09 lip 2013, 17:24
dziekuje wszystkim za gratulacje :D
Mam nadzieje ze to tsh nie spowoduje czegos złego. To prawda juz zwiekszyłam dawke tak jak mi lekarz kazał jeszcze nie widząc wyników,ale czy to bedzie wystarczające to niewiem. Musze poczekac do piątku.Sama na własną reke nie bede nic zwiększac ponad to co zalecił gin
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 41 gości

Przeskocz do