Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 14 cze 2013, 23:24
może się ugryzłeś
albo coś cię upitoliło :D
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Anna Maria 14 cze 2013, 23:32
wykończony napisał(a):może się ugryzłeś
albo coś cię upitoliło :D

dokładni,meszki są może ugryzła któraś,od nich tak puchnie
Anna Maria
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 14 cze 2013, 23:34
no posmaruj się czymś na gryzące stworzenia
albo o zapachu lawendy/ cytrusowym to cię bestie nie tkną :D
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 17 cze 2013, 11:25
Pomocy!!! :(
Znowu pojawiły sie moje lęki. Dzisiaj rano wstałam u łup. Jakbym dostała obuchem w łeb. Wróciły myśli o pieprzykach, o czerniaku. Mam ścisniety żoładek, wali mi serce i nie moge nic zjesc. Mam ochote sie rozryczec. Czy moje życie juz zawsze bedzie tak wyglądało?! Juz myslałam ze jestem taka silna i poradziłam sobie z tym. Teraz dla odnmiany martwi mnie pieprzyk na łopatce. Wogule wszystkie moje pieprzyki są dziwne, nieregularnie wybarwione, kazdy jest inny i kazdy wydaje mi sie podejrzany. W zeszłym roku byłam u dermatologów mnóstwo razy. Ostatni raz w listopadzie. Od tego czasu nie zauważyłam jakis zmian w pieprzykach, chociarz w tych nerwach to juz sama niewiem. Na ostatniej wizycie babka mi powiedziała ze na ta chwile to ona nie widzi podstaw zeby cokolwiek wycinac.
I co ja mam teraz zrobic?! Co dalej?! Mam isc znowu do lekarza?! Oczywiście jak wyjde z gabinetu to poczuje ulge jesli powie ze jest ok ale na ile mi ta ulga wystarczy? Poprzednim razem wystarczyła na kilka miesięcy. Korci mnie zeby sie zapisac na wizyte. Bede pewnie czekac na nia koło miesiąca. Bede przez ten czas w wielkim napięciu, strachu, panice, schudne kilka kg, wypadnie mi sporo włosów, zaczną łamac sie paznokcie, cera bedzie szara i pojawia sie worki pod oczami, bede miec stany lękowe i duzo płakac. Tak zawsze było, znam to az za dobrze. Mój mąż i mama kazą mi wyluzowac i zapomniec o sprawie. Ale mi sie wydaje ze jesli wyluzuje i zapomne. Jesli bede sobie szczesliwie i spokojnie zyła to własnie wtedy ten czerniak uderzy. Wiem jakie to głupie.
Co byście zrobili na moim miejscu?
narazie postaram sie wcisnąc w siebie jakies sniadanie i musze isc na zakupy. A słonce ostro dzisiaj grzeje. Juz sie wysmarowałam balsamem z duzym filtrem

-- 17 cze 2013, 10:36 --

Dodam ze mam raczej ciemna karnacje, jasno brązowe włosy, zielono szare oczy, nigdy w zyciu nie byłam na solarium a jesli byłam nad morzem na plaży to zawsze uzywałam kremu z filtrem. Ogólnie nie lubie upałów i słońca i raczej go unikam. Mój tata ma na plecach mnóstwo pieprzyków. Są duze, nierówne, maja najdziwniejsze kształty, ciapki, kropki. A tata nigdy nie był z nimi u lekarza. Powiedział ze skoro przezył z nimi ponad 50 lat to przezyje i wiecej i generalnie ma ten temat w du....
Ja tak niepotrafie. A nagorsze jest to ze rok temu naczytałam sie w necie najróżniejszych historii. Jak to ktos miał malutki pieprzyk który okazał sie rakiem, jak kogos lekarze zle zdiagnozowali itp. Teraz juz nie czytam takich rzeczy ale cholera pamiec mam dobrą i pamiętam wszystko co czytałam.
Ogólnie obsesja na temat znamion trwa u mnie juz prawie 2 lata!!! Czy ja sie kiedys od tego uwolnie.

Staram sie zajsc w ciąże. W tym miesiącu mieliśmy z mezem bardzo duzo fajnych wspólnych chwil. Wyluzowałam sie totalnie, było winko i bardzooo duzo seksu :D . Było bosko a teraz taki stres :(

-- 17 cze 2013, 12:53 --

byłam w kościele, pomodliłam sie i jest mi lżej

-- 18 cze 2013, 09:21 --

Hej jest tu ktos. Niewiem co robic. Czy zapisywac sie do dermatologa czy olac temat jak mi mówią mąż i mama?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 18 cze 2013, 12:07
tez mam 2 pieprzyki które sa podejrzane, jak narazie nic sie z nimi nie dzieje, ale mysle ze jeden z nich usune napewno. bylas tyle razy u dermatologa ze dalabym sobie spokoj, ale wiem ze sie nie uspokoisz dopoki nie pojdziesz wiec idz. ale nie doszukuj sie nie wiadomo czego w internecie.
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Miro 18 cze 2013, 12:14
anka00, Jeżeli wyleczysz dobrze nerwicę Hipochondria sama zniknie. Prosty przykład: Miałem raka slinianki, i przypadkiem gdzieś tam dorwały mnie lęki. Zjadłem taki mix benzodiazepin że nie dość że lęki zniknęły to nowotwór też ;) Ja mam teraz nowotwór na policzku (pewnie od mocnego zaciągania e-petem) Jest on po obu stronach symetrycznie (nowotwory nie występują symetrycznie) i ni huhu nie jestem w stanie przekabacić się na tą logiczną wersję :evil:
Kliknij, full screen, full głośność, wyluzuj się --> http://vimeo.com/23333232
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2382
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:53
Lokalizacja
Kraków

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 18 cze 2013, 12:36
jeraha dziekuje ze sie odezwałas. Własnie dzwoniłam do przychodni i sie dowiedziałam ze zapisy do dermatologa są od 1 lipca. Wiec musze poczekac bo nie stac mnie na prywatne wizyty. Niedługo musze jechac do ginekologa i tam zostawie troche kasy.
Staram sie z całej siły nie panikowac i nie myslec o tym ale sami wiecie jakie to cholernie trudne.
Ze tez mnie wzięło na te znamiona teraz :?
czytałam ze na czerniaka chorują co roku średnio 2 osoby na 100 000. A moje miasto ma 40 000 mieszkańców. Wiec statystycznie wychodzi jedna osoba na 50 000, czyli w przypadku mojego miasta rocznie nie jest to nawet cały człowiek :) I dlaczego akurat miałabym to byc ja?! moze to głupie ale tak sie staram pocieszac.

Przeczytałam swój post i stwierdziłam ze gbym przeczytała cos takiego jesli napisałby to ktos inny to kazałabym mu sie popukac w głowe.

-- 18 cze 2013, 11:37 --

Miro to jest jaks masakra z tymi lękami. Ja juz mam naprawde tego dosc. Wkoncu wykończą mnie nerwy a nie żaden rak
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez fuzzystone 18 cze 2013, 20:36
Ja od jakiegoś czasu znowu świruję i wkręcam sobie raka. Teraz na tapecie jest białaczka i rak żołądka (miałam grypę żołądkową trzy dni temu i wymiotowałam). Trochę mnie teraz gniecie w żołądku a ja sobie cały czas wkręcam, że mam raka. Chwilami serce kołacze mi jak głupie. Dzisiaj w necie na plotku czy pudelku wyczytałam, że Kołakowska miała zmiany dysplastyczne na szyjce macicy. No i oczywiście ujebałam sobie że mnie też toczy rak.

Staram się nad tym panować, musze się pochwalić że przynajmniej nie używam Google.

Cały czas jak głupia obserwuję swój organizm, wsłuchuję się i dopatruję się objawów raka.

Przed chwilą w wiadomościach coś mówili o kobietach z rakiem i się poryczałam.

Wiem, że zachowuję się jak skończona wariatka.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
05 sty 2013, 22:55
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez badia 18 cze 2013, 22:21
Witam jestem nowa na forum, na temat hipochondrii też coś mogę napisać od siebie.
Odkąd w sumie pamiętam miałam napady hipochondryczne - co 2/3 miesiące. Obecnie psychiatra podejrzewa u mnie chorobę afektywną dwubiegunową, bądź zaburzenia depresyjne nawracające. W skrócie tyle jeśli chodzi o choroby umysłowe.
Wspominałam o hipochondrii - co pór roku robię badania krwi, ostatnie w marcu. W maju pojawił się kolejny napad (tak to nazywam, bo inaczej nie potrafię tego określić) hipochondrii, dodatkowo pojawiły się objawy somatyczne - hiperwentylacja, zaburzenia równowagi, bóle głowy, kołatania serca, schizy na punkcie ciśnienia (przypuszczam, że z powodu ciągłego zdenerwowania, mimo to w gabinecie lekarskim wychodziło dobre, pomijając przyśpieszone tętno).
Dodatkowo niepokojące objawy jak krew na papierze po wypróżnieniu (ilości śladowe, ale możecie sobie wyobrazić jak się czułam). W przeciągu 3dni popędziłam do proktologa - diagnoza - nic mi ponoć nie jest, ale dietę muszę zmienić gdyż ranki mogą wynikać ze zbyt twardego stolca. Ok, niech będzie.
Przy okazji szlajania się po lekarzach trafiłam do gina - niestety na badaniu wyszedł mięśniak,spory, za 1,5 miesiąca do kontroli. Mało tego lekarka wymacała guzek w piersi. Całe życie życie bałam się nowotworów, odkąd pamiętam, a pierwszy taki poważny napad miałam chyba około 16 roku życia (wtedy na tapecie był chłoniak, wyobraźcie sobie, że świrowałam tak, aż w końcu powiększył mi się węzeł pod pachą! Innego rozwiązania nie widzę, nigdy przy chorobach nie powiększały mi się węzły pod pachami!). Obecnie mam 23, i jak sobie tak myślę, to przez tą chorobę jestem wrakiem. Huśtawki co kilka miesięcy, ileż to ja chorób nie przerobiłam, czasami doprowadzam się do takiego stanu, że jestem pewna, przekonana, że jestem chora.
Wyobraźcie sobie jak się poczułam kiedy wyszłam od ginekologa ostatnio - skończyło się na tym, że przez tydzień nie wychodziłam z mieszkania, prawie zawaliłam sesje, a sytuacje przedstawiałam znajomym tak, że byli bardziej przerażeni ode mnie.
Na szczęście w między czasie dostałam się do psychiatry - od tygodnia jestem na antydepresantach i neuroleptykach - nie wiem czy mi pomaga Perazyna czy kwestia placebo, ale przynajmniej wychodzę z domu, w sobotę nawet widziałam się ze znajomymi, coś robię w kierunku zaliczenia egzaminów, może nie wszystkich, ale chociaż części. Jutro idę do innego gina w sprawie mięśniaka, wciąż się boje, ale jestem dobrej myśli. Guzek w piersi okazał się gruczołem, więc mam nadzieje na pozytywy w tej drugiej sprawie.
Rozmawiałam ostatnio z koleżanką - wspólnie doszłyśmy do wniosku, że psychika ma duży wpływ na zdrowie fizyczne (tu polecam Aarona Antonovskoego i jego koncepcje salutogenezy). Trzymajcie za mnie kciuki jutro, bo nie chcę się znowu stresować i bać.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 cze 2013, 21:46

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 19 cze 2013, 06:52
badia bardzo Ci współczuje bo wiem co czujesz. U mnie to wygląda bardzo podobnie. Tez mam takie jakby napady. Ostatnio przez jakies 2-3 miesiące było naprawde dobrze i teraz sie spieprzyło. Tez zawalałam wiele spraw jak byłam w stresie z powodu jakis chorób. A jak wyszedł ten twój mięśniak? Miałas usg dopochwowe? Przypomniała mi sie historia mojej siostry która poszła do ginekologa na pierwszą w zyciu wizyte. Miała wtedy 20 lat. Na wizycie sie dowiedziała ze ma guza na jajniku i trzeba to operowac!!!! Mało nie zemdlała. Dostała skierowanie do szpitala. Cała w strachu pojechała do szpitala z wynikiem na którym na usg miał byc guz, nawet były podane jego dokładne wymiary. Zrobili jej tam usg i żadnego guza nie było, a miedzy tymi dwoma wizytami minęło raptem kilka dni! Lekarz ze szpitala powiedział ze to dziwne ale czasami takie sytuacja sie zdarzają. Poprzednia ginekolog nie mówiła o torbieli ( która mogła sie wchłonąć) tylko o guzie, litej zmianie. Moze miała jakis przestarzały sprzęt i wyszły jej dziwne rzeczy? Dodam ze siostra miała pierwsze usg robione przez brzuch a w szpitalu zrobili jej przez pochwe.
To bardzo dobrze ze konsultujesz swój przypadek z jeszcze jednym lekarzem. Trzymam kciuki. Daj znac co powiedział lekarz

-- 19 cze 2013, 06:00 --

A je sie wczoraj dorobiłam :?
Postanowiłam ze musze sie wyluzowac i troche sie upiłam. Nie jakos bardzo ale kręciło mi sie w głowie i nie mogłam spac. Było mi niedobrze na żołądku, ale juz jest ok Az normalnie wstyd, stara a głupia. Po tym akloholu w połączeniu ze stresem chyba skoczyło mi cisnienie, puls mi walił jak oszalały i nie mogłam sie uspokoic. Spałam góra 3 godziny. Troche boli mnie głowa. Nigdy wiecej alkoholu, przynajmniej nie w stresie i nie w takich ilościach. Powiedziałam mężowi ze jak mi znowu przyjdzie do głowy zapijac nerwy to ma mnie kopnąc w dupsko i wybic mi ten pomysł

-- 19 cze 2013, 06:03 --

Ale o pieprzykach zapomniałam ;)

-- 19 cze 2013, 07:56 --

Słuchajcie u mnie chyba najwieksza przeszkoda w wlace z nerwicą jest zbyt duzo wolnego czasu. Niestety nie pracuje,nie mam dzieci,całymi dniami siedze sama w domu i rozmyslam. Cos tam ugotuje, cos posprzątam i tyle. Mąż wraca z pracy ok godz 17. Lęki nachodzą mnie najczęściej jak jestem sama.Nie było jeszcze takiej sytuacji zeby naszły mnie lęki jak pracowałam, na spotkaniu ze znajomymi, przy rodzinnym obiedzie. Zawsze jak jestem sama, niemam sie do kogo odezwac. I tak niebardzo wiem jak od tego uciec.Właczam komputer a tam artykuł o czerniaku, właczam telewizor a tam tez gadają o nowotworach, ide do sklepu a tam jakies babki gadają o jakis strasznych chorobach. Idzie oszalec!
Moja siostra tez ma nerwice ale na innym punkcie.Moja mama kilka lat leczyła sie na depresje. Musiałam dostac te same nerwicowe geny czy co?!
Tak czy inaczej wiem ze gdybym nie miała czasu i pochłonięta była jakims zajęciem,pracą,dzieckiem tonie miałabym czasu na myslenie o czerniakach i innym badziewiu

-- 19 cze 2013, 07:57 --

Ale jesli chodzi o nowotwory to nieznam przypadków zachorowan w swojej najbliższej rodzinie. Niestety mama męża niedawno zmarła na raka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 19 cze 2013, 11:15
anka00 napisał(a):Postanowiłam ze musze sie wyluzowac i troche sie upiłam. Nie jakos bardzo ale kręciło mi sie w głowie i nie mogłam spac. Było mi niedobrze na żołądku, ale juz jest ok Az normalnie wstyd, stara a głupia. Po tym akloholu w połączeniu ze stresem chyba skoczyło mi cisnienie, puls mi walił jak oszalały i nie mogłam sie uspokoic. Spałam góra 3 godziny. Troche boli mnie głowa. Nigdy wiecej alkoholu, przynajmniej nie w stresie i nie w takich ilościach. Powiedziałam mężowi ze jak mi znowu przyjdzie do głowy zapijac nerwy to ma mnie kopnąc w dupsko i wybic mi ten pomysł


No wlasnie, tez mam ten problem, zawsze po jakichs imprezach, w ogole nie moge spac, skacze mi puls, nie jestem w stanie zasnac i tyle z tego :( i przez takie powiedzmy 2h dobrej zabawy potem sie mecze cala noc i kolejny dzien do niczego (a inni spią zazwyczaj jak zabici po imprezach).
A jeszcze co do alkoholu, ostatnio zaobserwowalam, ze czasami po wypiciu jest lepiej (wiadomo mijaja lęki i czlowiek (na poczatku)sie nromalnie czuje przez jakis czas), ale... jak jest gorszy dzien, to mozna uzyskac wrecz odwrotny skutek. Bo jak sie zaczyna lekki rausz, np. kreci sie w glowie, jest podwyzszony puls, dla organizmu to informacja - ze "cos sie dzieje" no i atak paniki gotowy :(

anka00 napisał(a):Słuchajcie u mnie chyba najwieksza przeszkoda w wlace z nerwicą jest zbyt duzo wolnego czasu. Niestety nie pracuje,nie mam dzieci,całymi dniami siedze sama w domu i rozmyslam.


Dokladnie!!! Mam takie same obserwacje. Ja co prawda pracuje, ale jak np. nie pojde do pracy to nic wielkiego sie nie dzieje. I nie raz jest wiecej roboty nieraz nie ma za duzo. I zauwazylam, ze kiedy mam zaplanowany caly dzien - od rana do wieczora jakies rzeczy, to to robie i nie mysle o niczym innym i czuje sie super. Z kolei kiedy siedze w domu, nie mam nic do zrobienia, zaczynam chyba sie wkrecac i skupiac na mysleniu o sobie - i wlasnie to jest zgubne :-/ Wtedy wsluchujemy sie w kazdy objaw, caly czas uwaga jest skierowana do wewnatrz i takie tego efekty.
Ja jeszcze dodatkowo mieszkam sama, i to za granica :( wiec jak tak siedze to nikogo w domu nie ma i boje sie, ze w jakis obled popadne niedlugo :)

A teraz mam problem taki, ze sa mega upaly, i jak wychodze na dwor, momentalnie odczuwam lęk , bo upał i gorąco kojarzy się z atakiem paniki, wiec jest w sumie idealnym triggerem. Juz od dwoch dni nie bylam w pracy bo wychodze i tak mi puls skacze od razu i zaczynam sie denerwowac , ze nie ma opcji. Z drugiej strony wiem, ze im dluzej tam nie chodze tym pewnie bedzie coraz gorzej.. ehh
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 19 cze 2013, 15:16
nerwa ja tez nie lubie upałów i nie lubie wtedy wychodzic z domu.

Dzisiaj juz sie czuje troche lepiej. są momenty ze az mnie ściśnie w żoładku jak sobie przypomne o znamionach ale staram sie nad tym panowac. Zadzwoniłam dzisiaj do mamy i troche sobie z nią pogadałam. Dobrze tak czasem posłuchac kogos kto spojrzy trzeźwym okiem na sprawe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 21 cze 2013, 21:00
Aniu jak ja Cie doskonale rozumiem....

A ja się martwię jedna rzeczą od trzech miesięcy męczą mnie nudności miałam końcem kwietnia robiona gastrokopie i usg jamy brzusznej ale wyszło wzytko w porządku zaczęłam stosować aprogen biore już ponad 5 tygodniu dawke 20 mg nudności dalej są zaczynam się martwić od czego one a może ktoś z was miał podobnie boje się czy to trzustka czy cos :(
A dodatkowo biore ozzion rano na czczo na refluks ale nic zaczynam się ze przez te nudności mogę wymiotować :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 24 cze 2013, 11:45
Witajcie po małej przerwie. Ostatnie dni korzystałam z pogody i wypoczywałam nad morzem. Było cudnie, ani razu nie myślałam o niczym niepotrzebnym, nie macałam, nie obserwowałam, cieszyłam się życiem. Co najważniejsze, nie miałam dostępu do sieci. Dziś jednak już jestem w domu i czuję niepokój od rana. Nie wiem czy jest to związane z powrotem do rzeczywistości czy tym, ze znow dorwałam kompa i choć nie czytam niczego specjalnie, to mimowolnie widzę na różnych portalach artykuły o chorobach i czyhających zagrożeniach. Dodatkowo, wiem że od piątku mam wynik cytologii, dziś mogłabym po 12 dowiedzieć się jaki jest, ale chyba wyślę męża... Brzuch mnie boli i mam gulę w gardle, najchętniej nic bym nie odbierała... Nawet jak pisze o tym to mam spocone ręce. Jeszcze w nocy śniło mi się, że wyniki były ok, a zawsze mama mówiła mi, ze jak się coś śni to potem sprawdza się odwrotnie. Wiem, ze to głupie, ale zawsze śniło mi się, ze coś wyszło mi źle, a okazywało się inaczej, boję się... Mój syn jeszcze mnie dołuje, zwiedzaliśmy stary cmentarz i opowiadałam mu, że te osoby poszły do nieba itp...a on mi od wczoraj mówi co jakiś czas, ze nie chce, zebym poszła do nieba, prosi mnie o zostanie, mam gęsią skórkę. Tak strasznie boję się odebrać te wyniki, że paraliżuje mi to funkcjonowanie...

-- 24 cze 2013, 11:15 --

Anka co do Twoich pieprzyków, to przykro mi, ze znów cię wzięło :-( znasz jednak moje zdanie, już dość się nachodziłaś, a kolejne badania tylko cię nakręcą, a przecież nie o to chodzi. Jest teraz taka pora roku, ze chcąc , nie chcąc napotykasz jakieś ostrzeżenia, czy to w sieci czy w radiu... Ja uważałam ze słońcem, ale smaruję sie tylko kremem bambino odkąd przeczytałam, ze po typowych kremach z filtrem można dostać raka skóry, wiec dziękuję. Powiem Ci, ze bambino wystarcza, ładnie się opalam ale nie spalam, dla dzieci stosuję to samo.

-- 24 cze 2013, 11:17 --

Normalnie porażka, siedzę w piżamie, a jest godzina 12, dom nie sprzatnięty, a ja myślę o wynikach, serce mi tłucze, żołądek ściśnięty, ręce zimne i spocone... Mogłabym już sama zadzwonić, ale wolę męża wysłać, zeby pojechał po nie, bo nie mam odwagi nawet telefonu wykonać FUCK!!!!
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do