Pomozcie mi wyjsc z domu !

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez just_girl 04 lip 2007, 15:33
Ja też jestem w szoku i trzymam kciuki,bo większości z nas nie udało się tego zrobić w tak krótkim czasie ,a ja do dzisiaj nie pracuję i męczę się w domu,ale cieszę się,że tobie się udało!!!!Buziaczki dla ciebie :-x
A to że czasem kręci ci się w głowie,olej to,mi się kręci non stop,kiedyś to tak walnęłam fikołka na przystanku,że dziwię się,że mam jeszcze głowę w całości(potem nie chciałam chodzić na przystanki tranwajowe)ale teraz wmówiłam sobie,że jazda tramwajem jest fajna i już nie jest tak żle..
Ostatnio znów mi się pogorszyło,ale wiem czemu,za dużo siedzę sama w domu(wtedy szukam dziury w całym),moj chłopak pracuje nawet w sobote,więc wariuję sama,cały dzień przed kompem i coca cola zabija każdego!Znowu boli mnie szyja i kręgosłup,rano boli mnie brzuch...i też zawsze mi się zdaje ,że umrę już niebawem.......a tu dupa i muszę się męczyć dalej!
Więc zrób to dla siebie (i za mnie też) i goń do przodu a niebawem zobaczysz,że objawy choroby zamienią się w pozytywne doznania(ja już to przerabiałam)powoli zapomnisz ,że coś cię boli i że nie możesz sobie dać rady .Fajnie,że masz spokojną pracę i że nie jest tak strasznie:-)

Wiesz co ja kiedyś zrobiłam?Jakieś 3 lata temu jak mi się pogorszyło(bo raz na jakiś czas mnie to dopada)kazałam się wywieżć 2000km od domu,we włoszech dostałam pracę na winogronie(żeby praca mnie nie stresowała-a lubie kopać w ogródku) i tam zostałam na rok zupełnie sama,to było wyzwanie,mieszkałam w domu z 20 osobami i musiałam się dostosować - to chyba był jedyny okres kiedy byłam naprawdę samodzielna i dawałam sobie świetnie radę,może ludzie dziwnie trochę na mnie patrzyli,bo potrafię dogadać się w każdym języku i trochę miałam lepsze wykształcenie(więc co robię na polu:-p)ale mnie to się podobało.Niestety okolica zrobiła się niebezpieczna(jak mówią obecnie w wiadomościach i musiałam wrócic)

Chciałabym tylko móc pójść na prawo jazdy,to mnie naprawdę dobija,umiem jeżdzić autem i nie ma dla mnie różnicy jakie to auto,kocham samochody i dobrze się na nich znam,większość rzeczy naprawiam sama(choć to może trochę dziwne bo jestem dziewczyną)tylko nie dam sobię rady z testami (na bank będę miała mętlik w głowie i wszystkie wzorki świata przed oczami)a na jeżdzie jak pomyślę,że ktoś będzie się do mnie wydzierał to od razu zemdleję i jeszcze kogoś zabiję!

Samochód zamieniłam na rower i wszędzie się na nim poruszam,bo nie kręci mi się w głowie(nie wiem czemu właśnie na rowerze dobrze się czuję,jest dla mnie jak ławka na ulicy,kiedy mam wrażenie że padnę i marzę ,żeby usiąść i sie nie przewrócić)

Jak pomyślę ile w rzyciu straciłam okazji na pracę życia bądz możliwość mieszkania w kurortach europy to mam ochotę się zapaść pod ziemię,wszystko to tylko lęk ,na pewno nas nie zabije ,tylko nam się tak wydaje
Trzymaj się mocno a ja będę trzymać za ciebie kciuki i postaram się nie rozklejać jak czytam forum ,ale to chyba jest częsta przypadłość ;-))))!!!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 maja 2007, 10:26

Avatar użytkownika
przez NnNn 04 lip 2007, 22:26
Im blizej tym gorzej :( zaczynam czuc cykora ale nie ma teraz wyjscia wiec jesli przezyje piatek to bedzie sukces :( Mam przyjsc w piatek bo niby zobacze jak wyglada praca z racji na dostawe :D Wroce jeszcze ? oby bo jestem coraz slabszy :cry: ale sie wpakowalem :cry: chyba caly dzien bede myslal ze jak wroce to wpadne na forum dac znac co i jak ! ehh... trzymajcie kciuki licze na was :!:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

przez just_girl 04 lip 2007, 23:42
Dasz radę,nie zadręczaj się czy ci się uda bo się wkręcisz i będzie gorzej,pomyśl,że nic się nie stanie jak ci nie wyjdzie,w końcu próbujesz,ja na pewno będę z tobą,wiem jakie to trudne,jak nie dla siebie to zrób to dla mnie,bo mi się nie udało a wiem że ty dasz radę !!!!!Ja dzisiaj w tesco jak byłam to zaczepiła mnie jakaś dziewczyna i zaczęła pytać który szampon jest wg. mnie lepszy i nie chciała się odczepić,od razu zaczęło mi się robić słabo i zastanawiałam się co będzie jak padnę na środku wielkiego sklepu,ale wstyd,nie ma nawet na czym usiąść,po czym pomyślałam ,że ty dałeś radę iść do pracy a ja mam padać w sklepie bo jakaś panienka mnie denerwuje.......i jakoś mi przeszło.Muszę ci podziękować,twoja siła dodała mi siły.
Staraj się nie układać scenariusza w głowie,co będzie jak......myśl o wszystkim byle nie o pracy,idz tam nie myśląc o tym,bo i tak będzie całkiem inaczej,będzie napewno ok.Wiem,że ta choroba to przekleństwo i że łatwo jest mówić,że to proste,ale ja też z tym żyję ,często wolę nie żyć,ale dziś wiem ,że dasz radę,trzymaj się mocno i daj znać jak to jest w normalnym świecie ;-)))) buziaki
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 maja 2007, 10:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 lip 2007, 23:51
Sorry że się wtrącę ale kilka słów do NnNn... tak podczytuję ten temat od jakiegoś czasu i muszę Ci powiedzieć, że masz niesamowitą siłę i energię w sobie, a z tym naprawdę daleko zajdziesz - tylko w siebie uwierz... jeżeli tyle już do tej pory zrobiłeś to w piątek uda Ci się wszystko... po prostu z rozpędu ;) nawet fajna praca Cię czeka powiem Ci - też dołączam się do trzymających kciuki i pozdrawiam! :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez gusia 05 lip 2007, 00:28
NnNn ja jestem w nie lepszej sytuacji niż Ty .....dajesz radę chłopie i patrz ..ja ostatnio też ...;)

Wysłany: Wto Cze 19, 2007 9:42 pm Temat postu: Re: Mam dość (czyli idziemy na spacer..) Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem Zmień/Usuń ten post [Zgłoś ten post do moderatora]
Muszę napisać o tym ,muszę ponieważ jestem tak szczęśliwa (mam nadzieję że nie na krótko),ale również po to aby udowodnić Wam ,tym którzy tak jak ja nie wierzą w to iż jest to wykonalne dodać wiary.Troszkę mnie już "znacie" i doskonale niektórzy z Was wiedzą jak ciężko niejednokrotnie było mnie przekonać że MOŻNA,tak,.....przyznam szczerze ze niejednokrotnie wolałam przytakiwac a w duszy i tak wiedziałam jedno -"Można ,ale nie ja"

O czy chciałam opowiedziec?...jak w temacie czyli o spacerku....takim kilkunastokilometrowym Wink.
Było to porwanie się na głęboką wodę,bo,,bo musiałam ,więc,więc to też nie do końca tak że chciałam i czułam iż sobie poradzę..
Ciężko mi zebrać słowa i to wszystko do kupy także może wyjść lekki galimatias,wybaczcie ale strasznie chę się z Wami tym podzielić Embarassed

Niejedna(en) z Was pomyśli pewnie "też mi wyczyn",nieważne ,to nie o to chodzi ,chodzi mi o to aby pokazać że można ,niejest to łatwe ,ale można.

Więc jak wspomniałam musiałam ,musiałam wybrać się do miasta oddalonego kilkanaście km od miejsca zamieszkania(do tej pory wychodziłam czasem ,ale to były spacerki do 500-800 m-nie dalej Sad )
Nie odważyłam się wsiąśc w autobus,bo nie ,jeszcze nie ,więc pozostało pójście na piechotę,i tu problem ,aczkolwiek do pokonania jednen (śr,komunikacji byłby już jako drugi),problem dlatego ponieważ u mnie problem jest z tą odległością od własnego domu,nie wiem dlaczego tak jest ,ale tak jest Sad

Ok mus to mus ,idziemy (choć naprawdę uwierzcie nie wierzyłam że dam radę) niechciałam zawieść więc próbowałam...
Trzy ataki,trzy razy wybuch płaczu ,z żalu ,z bezsilności,raz powrót kilkanaście metrów wstecz,złość na siebie samą ,walka z samą sobą ,powtarzanie sobie całą drogę "O nie,doszłam już tu ,nie mogę się wycofać" "Nie oglądaj się za siebie" "Zobacz tu idzie człowiek ,idzie ,ten jedzie na rowerze,sam" "Spójrz na kobieta siedzi na ławce,spokojna ,nic się nie dzieje","a te dzieciaki?przecież one też bawią się na wolnej przestrzeni" "Idziesz,jesteś daleko ,ale dasz radę".....nie było lekko kochani ...ja tam nie byłam....

trzy lata....tak ,trzy lata,zobaczyłam jak wygląda moje miasto ,jak wiele się zmieniło,jak jest pięknie i jak wiele rzeczy mnie ominęło Sad
Poczułam się w pewnym momencie jak ktoś ,kto wyszedł z buszu ,poważnie ,wielkie centra handlowe,kino...echhh

Wiem że nie beedzie lekko ,ale dałam radę i naprawdę już nie zamierzam się poddawać....mam pęcherze na nogach ,jestem niesamowicie zmęczona ,nie tak fizycznie jak psychicznie ale ogromnie z siebie dumna i szczęśliwa.
Chiałabym bardzo abyście Wy wszyscy ,Wy którym brakuje wiary w to że to jest możliwe ,nawet tym którzy unikają wycieczek w "tłum" ze strachu przed ludźmi,aby to co napisałam dało choć odrobinę nadzieji że można ,a co najważniejsze że WARTO.

Pozdrawiam.Buzi :)

iiiii

No to ja Wam coś powiem(nie śmiejcie się) Sad
Byłam dzisiaj w ........kinie.Po 11 latach.
Dla mnie to naprawdę krok,wielki krok.
Łzy ,panika ,przed ,pojechalam z męzem ,kumplem i dzieciakami ,w zasadzie namówił mnie kumpel (chwała mu za to).
Jejku panika....ale uwierzcie ....dałam radę ,Boże ,nie wiem co napisać ,sorry......


:)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez just_girl 05 lip 2007, 15:35
Ja też nie byłam w kinie już z 10 lat,od tej pory mamy nawet multiplexy a ja nie wiem jak to wygląda w środku,ja też zaczynałam od chodzenia po ciemku,żeby nikt mnie nie zobaczył i stopniowo chodziłam dalej (u mnie to porażka bo wszędzie ludzie,panika że kogoś spotkam,mieszkam w centrum )
Potem prawie biegiem do parku bo tam spokojniej,mało ludzi i jak się przewrócę to na trawę i nikt nie zwróci uwagi,teraz czasem wraca choroba ale człowiek przyzwyczaja się do tego i już tak nie reaguje paniką,podchodzę do tego spokojnie,bo wiem,że mi przejdzie,są rzeczy nie do przeskoczenia i brakuje mi czasem po prostu z kimś o tym porozmawiać,bo tak naprawdę nie wiele osób rozumie co znaczy "nie móc wstać i czegoś zrobić"
Ludzie często mówią mi ,że jestem powalona,z takimi zdolnościami że nie pracuję,że napewno jestem leniem i tyle,a ja co mam im powiedzieć ,że mam nerwicę z napadami agorafobii?Nikt by się do mnie nie odezwał ze strachu ,że jestem nienormalna,najlepiej mnie oddać do czubków jak mówi zawsze mój ojciec i problem z głowy.
Dlatego walcie do przodu i nie pozwólcie by choroba była silniejsza od was!!!!!!Buziaki
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 maja 2007, 10:26

Avatar użytkownika
przez NnNn 06 lip 2007, 09:30
Chyba bede musial zalozyc nowy post "dolegliowsci zwiazane z wyjsciem z domu " porazka :( 12 razy juz bylem w wc boli mnie zoladek pod lopatka i czuje sie jak po treningu w silowni :( jak przezyje ten dzien to bedzie cud :cry: zaraz musze wyjsc bo ide na 10:30 :cry: doslownie boli mnie wszystko myslicie ze to stres przed wyjsciem z domu czy cos innego ? w nocy tez srednio spalem juz snily mi sie paczki i inne zeczy :!: Dzieki za kazde wasze slowa otuchy robie to dla was zeby wam udowodnic ze cos mozna zmienic w naszym zyciu :!: najzwyzej bede przykladem przegranego ale teraz o tym nie mysle :cry: nogi jak z waty doslownie zaraz sie rozmysle i zamiast isc zostane i caly dzien bede pisal jak mi jest zle :cry: Ide musze nie zrobie tego tacie zonie i przedewszystkim sobie. Wspierajcie mnie duchowo prosze musze przezyc ten dzien :!:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Avatar użytkownika
przez Mona75 06 lip 2007, 09:47
NnNn od kilku dni nakręcałeś się tym wyjściem i dlatego są takie efekty. Dobrze Cię rozumiem, też czasami tak miewam. A kiedy zapomnę o jakimś spotkaniu i przypomni mi się w ostatniej chwili, to nie ma miejsca na strach, jest tylko: co mam na siebie włożyć :lol: . Pozatym widzę u Ciebie postęp, nie tylko to wyjście. Założyłeś nowy temat, który jest bardziej optymistyczny niż ten. Jest do przodu, tak trzymaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez just_girl 06 lip 2007, 11:25
Ja jestem już weteranką tego świństwa i też mnie bierze,to ta pogoda do niczego i spadki ciśnienia,do tego masz prawo się bać w końcu idziesz do nowej pracy,każdy zdrowy by z muszlą gadał od rana a co dopiero my walnięci ;) ...w końcu co masz do stracenia,na pewno nie umrzesz po drodze,te bóle są na tle nerwicowym,mnie kłuje tak często,w klatce,pod łopatkami,mam ucisk na szyję,w zależności od dnia,czasem mnie tak brzuch boli że nie mogę chodzić,trzymaj się mocno!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 maja 2007, 10:26

Avatar użytkownika
przez inez3 06 lip 2007, 12:01
NnNn ludzie bez nerwicy tez odczuwaja stres zwiazany z nowym miejscem (bylam swiadkiem nie raz jak odwazni i bez lekow ludzie nagle nie wiedza co sie dzieje np. przy wystapieniu jakims publicznym). Sprobuj spojrzec na to w ten sposob...
zdaj relacje jak bylo. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez just_girl 06 lip 2007, 16:48
Ja dzisiaj postanowilam sama pojechac do hipermarketu kupic sobie klapki na pasażu,przy okazji odważyłam się zadzwonić do banku bo do dziś nie miałam karty do bankomatu,jakoś mi się to udało,zaczęłam wychodzić z założenia,że jak NnNn potrafi iść do roboty to ja umiem ruszyć tyłek sama bez pomocy chłopaka i nawet byłam na placu kupić sobie warzywa i nikt mnie nie zjadł :D
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 maja 2007, 10:26

Avatar użytkownika
przez NnNn 06 lip 2007, 18:03
Ja pierd.... Rozo dzis pierwszy raz od jakiegos czasu nabralem rumiency :D jestem wykonczony ale nie praca tylko stresem :cry: zoladek nie dawal spokoju nawet przez minute nawet jak wrocilem nie mialem ochoty nic zjesc :cry: slaby slaby zawroty nogi jak z waty wrazenie ze jestem smiertelnie chory ale nie ze zemdleje wiec jest dobrze ;) Kolesie z ktorymi pracuje sa spoko ,nawet fajna laseczka klepie raty wiec nie bede narzekal ;) patrzylem na zegarek kiedy do domu i tyle nie bylem 8 godzin wiec 8 to bedzie katorga chyba :cry: najadlem sie cudow zeby nie biegac do wc wiec ta kwestie mialem zalatwiona ;) jestem zadowolony i zarazem zmeczony :cry: ALE DUMNY Z SIEBIE :D od poniedzialku wyplywam na gleboka wode jak przezyje te wakacje to juz bede zyl :!:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

przez just_girl 06 lip 2007, 23:20
Pewnie,że będziesz żył a wakacje zapiszesz w historii jako powrót do zdrowia i będziesz mógł opowiadać każdemu na forum jaki jesteś kozak,że tak szybko udało ci się stanąć na nogi!!!!!!!!!Gratulacje!!!
A żołądek wróci do normy,nawet zdrowi mają takie problemy jak idą pierwszy dzień do pracy,ja jak nie mogę nic przełknąć to kupuje sobie zupkę chińską z makaronem łagodną ,taką "kimlan"i ją męczę,żeby nie zagłodzić żołądka,bo potem jak nie zjesz to będzie cie wszystko bolało rano,jedz magnez i witaminy,nie pij kawy,coli i mało herbaty albo owocową a objawy miną,kup sobie rumianek zamiast herbaty;-).Nie zajadaj się tabletami bo po nich rzuci ci się w końcu na żołądek i jelita.Jedz częściej a mniej i nie bardzo tłusto,a potem to zapomnisz,że coś cie boli,będziesz jadł wszystko i żył a to najważniejsze,jestem z ciebie dumna!!!No i nie siedz długo przed kompem,od tego kompa to można też świra dostać,już to przerabiałam,mało ruchu,słabe krążenie i ból pleców,ale teraz będziesz miał zajęcie no i masz rodzinę,która na ciebie czeka,buziaki
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
02 maja 2007, 10:26

Avatar użytkownika
przez Zorki 07 lip 2007, 00:18
NnNn napisał(a):jestem zadowolony i zarazem zmeczony :cry: ALE DUMNY Z SIEBIE :D od poniedzialku wyplywam na gleboka wode jak przezyje te wakacje to juz bede zyl :!:

Wielki szacunek.
Zrobiłeś olbrzymi krok na przód i nie schodź z tej drogi.
Powodzenia od poniedziałku, bo robotę w sumie masz fajną.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do