Arachnofobia, helmintofobia itp

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez miauuu 14 maja 2007, 13:19
mysle ze sie nie boi, bo zanim go dopadly te objawy to sam sobie kupil jednego jak zobaczyl u mnie i mu sie spodobaly. a chorob tez na 100% nie przenosza poniewaz od wielu pokolen sa hodowane w niewoli. nie pochodza z odlowu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 15:54
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez agapla 14 maja 2007, 14:33
no to odpowiedziałeś sobie ,cos go zwyczajnie dopadło jakas grypa i tyle a ze sie akurat zbiegło w czasie z twoimi pajakami to przypadek ,ale tak czy siak powinien znaleźć dobrego specjaliste ,zrobić badania i sprawdzić na co choruje :idea: oczywiście mówie tak jak myślę ,nie jestem lekarzem to chyba w końcu ich działka,dowiedzieć się co mu jest? a tak wogóle z ciekawosci to co to za pajączki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez miauuu 14 maja 2007, 15:01
to ptaszniki :) Lasidora parahybana, Chromatopelma cyaneopubescens i Acanthoscurria geniculata . ale poki ca sa jeszcze malutkie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 15:54
Lokalizacja
śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 14 maja 2007, 15:06
zaraz zaraz a czy ptaszniki czasem nie sa jadowite? nie ugryzło go to maleństwo? poczytałam sobie tyroche o tych pieknościach i i jest tam napisane o tych włoskach parzacych jak pająk czuje sie zagrozony .Mozę to jednak jest zwiazane z alergia albo na jad albo na te włoski?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez miauuu 14 maja 2007, 15:42
odpowiadam:
wlosi parzace nie wywoluja reakcji alergicznych - tylko podrazniaja mechanicznie skore. zreszta raczej nie wydostaja sie poza pojemnik z pajakiem.
jadowity jest prawie kazdy pajak, ale sila jadu tych ktore posiadam nie jest wieksza od jadu osy czy pszczoly.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 15:54
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez agapla 14 maja 2007, 15:46
No tak ale z tego co wiem niektórzy ludzie szczególnie wrażliwi alergicy umieraja nawet po jadzie osy czy pszczoły ,wiec wziełabym to pod uwagę! a mogło sie tak zdarzyc że go ugryzł ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez miauuu 14 maja 2007, 16:05
nie nie moglo sie tak zdarzyc. napewno by poczul. to prawda ze jak ktos jest uczulony to moze dostac szoku anafilaktycznego po ukaszeniu, ale to juz inna bajka niz nerwica :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 15:54
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez Marla_30g 16 maja 2007, 10:08
Witam

Swojego czasu hodowalam przez 3 lata ptasznika..Grammostola rosea..:) Piękny włochaty pająk..Jak ją brałam na rękę to też sobie wyczesywała włoski z odwłoka..powodowało to tylko swędzenie skóry,zaczerwienienie i ogólnie nie przyjemne uczucie..i zgadzam się z miauuu ponieważ pająk samą obecnoscią w mieszkaniu nie powoduje żadnych reakcji alergicznych.Pozdrawiam. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:12
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez agapla 16 maja 2007, 12:10
No i co tam z tym twoim współlokatorem ,dowiedziałeś sie co mu jest?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez miauuu 16 maja 2007, 15:41
sam stwierdzil ze juz sie czuje lepiej i ze chyba pajaki mu nie przeszkadzaja. po prostu wystraszyl sie chyba wtedy jak mu lekarz nawciskal o zawale i takie tam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 15:54
Lokalizacja
śląsk

Lęk przed owadami (entomofobia) i pająkami (arachnofobia)

Avatar użytkownika
przez Derek 24 lip 2007, 13:39
Witam.
Mam problem, otóż cierpię (z tego co mi wiadomo) na Entomofobię i Arachnofobię. Nie jest to jednak strach tylko przed owadami, którę żądlą. Gdy widzę motyla, karalucha, ćme, pasikonika, świerszcza, pszczołe, szerszenia, osę, a także większość owadów odczuwam osobliwy lęk. Trzęsę się, poce, zbiera mi się na płacz, jak najprędzej chce uciekać z miejsca spotkania z owadem, odczuwam potworny lęk, moje mięśnie się zaciskają, z moim ciałem dzieją się rzeczy z pewnościa dziwne. Lęk jest naprawde nie opisywalny. Jedyne praktycznie owady jakich się nie boję to muchy, komary i drobne owady nieprzekraczające kiku milimetrów. Odczuwam to także kiedy wchodzę do kwitnącego ogrodu, oprócz wyżej wymienioych objawów wydaję, jeszcze niekontrolowane przeze mnie dźwięki, odczuwam niepewność i zagubienie. Gdy przez mój pokój w nocy przemykał pająk (ot, niby taki zwykły z długimi, cienkimi nogami, wiadomo, że nic człowiekowi nie zrobi) nie spałem całą noc, bałem się, że jest ich więcej. To samo, gdy w hotelu, którym spałem był taki 2cm. robal. Rodzinie każe zamykać wszystkie okna, nawet gdy jest bardzo gorąco, dlaczego? Bo boje się, że wlecą przez nie owady. Oprócz tego od dłuższego czasu gdy wstaje mam zawroty głowy. Tak silne, że trace równowagę. Odczuwam też czasami kłucie serca, które skutecznie hamuje moje ruchy. Dość często mam wręcz migrenowe, bardzo natężone bóle głowy połączone z jakby zaćmą oka (ograniczone pole widzenia, to co widze jest zamglone).Co zaś do zwierząt to kota i małego psa pogłaskać mogę, na rękach nie miałem żadnego zwierza nigdy, odczuwam lęk, gdy sopotykam psy duże, lyb rasy agresywnej. Licze na pomoc w określeniu mojego przypadku.
Dziękuję i Pozdrawiam. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lip 2007, 13:25
Lokalizacja
Zabrze

Avatar użytkownika
przez Olga 27 lip 2007, 11:14
HEj, no cóż...Sam się zdiagnozowałeś. Lęk przed owadami. Ja nienawidzę robactwa wszelkiej maści, a najbardziej przerażają mnie pająki. Tragedia. Kiedyś przyszło mi spać w takim małym domku - kempingu i on był nieposprzątany, dawno nikt tam nie zaglądał. Położyłam sięz drżącym sercem na wznak na łóżku i ... zaczęłam liczyć pająki. Były wszędzie - różne. Nawet na suficie. Myślałam,że zwariuję i pójdę spać na ziemi. Pająki nie ruszały się. Nie było sensu ich zabijać, bo było ich za dużo. Więc kilkadziesiąt chyba razy liczyłam je w kółko i patrzyłam,czy nie zmieniły pozycji :lol: I ciągle od początku, bo były usadowione w kilkunastu różnych miejscach pokoju. Myślałam,że tak będę je liczyć do rana...Cudem zasnęłam, ale całą noc spałam przy zapalonym świetle. Bo na myśl, że jak zgaszę, a one się rozbiegną, to dostawałam paranoi...Bardzo Ci współczuję. NIe wiem, jak się z tym walczy, ale jeśli to możliwe, to walcz.
nie dajmy się nerwicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 13:05
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Hell_ena 27 lip 2007, 23:49
hehehe...tez to mam... :lol: tylko pajakow az tak sie nie boje...raczej cmy, motyle i wszystkie takie duze latajace oway ktore glosno "bzycza" brrrr..... :-| no i ptaki....nienawidze ptakow...jak widze ze jakis golab leci w moja strone to panikuje! w towarzystkie kolezanki to jeszcze jakos ujdzie...ale jak ide sama w srodku miasta i nagle kule sie, zakladam rece na glowe i zamykam oczy, to chyba nie wyglad zbyt normalnie....ale ja nie umiem inaczej...chociaz i tak jakos udaje mi sie opanowac :lol:
A chill runs up your spine,
It crawls into your brain...
The freezing touch of FEAR...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 lip 2007, 23:17
Lokalizacja
Chorzów

przez toya75 28 lip 2007, 06:37
Masz prawo się bać, tylko czego? Najlepszą metodą jest branie do rąk, oglądanie. Owady mają nie sympatyczny wygląd ale to ich sposób na walke z wrogiem. Skoro sie ich boisz czyli owady odnoszą sukces, oto im chodzi . Ja boję się szerszeni ale tylko dlatego że wiem że mają trujący jad i nie boja sie zaatakowac nawet człowieka jeśli zostaną sprowokowne, czyli np. przeganiane. Najlepiej poczytac o owadach i innym gadostwie i dzieki wiedzy już wiesz czego naprawdę warto się bać. Inny problem to kraje tropikalne, tutaj to naprawdę trzeba miec wiedze co jest dla człowieka niebiezpieczne i poprostu sie pilnować.
Jeśli lęk Cię paraliżuje to poprostu trzeba wybrac sie do psychiatry. To żaden wstyd, a po co masz sie męczyc . Szkoda życia na lęki :D

PS. Zebys widział jakie moje dzieci biora paskudztwa do rąk i jeszcze niec im się nie stał. Wręcz przeciwnie, eksperymentują i poznają przyrodę ;)
toya75
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do