Nerwica i pory roku (objawy meteopatyczne)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Kama1234 12 paź 2006, 10:57
Cześć,

oczywiście, że pora roku ma wpływ na nasze samopoczucie, nerwice i depresje. Znana jest odrębna jednostka chorobowa zwana po prostu "depresją jesienno-zimową". Nie jest to derpresja "typowa". Polega to przede wszystkim na tym, że człowiek zaczyna odczuwać brak światła słonecznego, co skutkuje słabszym wydzielaniem melatoniny, a co za tym idzie- serotoniny i endorfiny. Te hormony są odpowiedzialne za m.in. podłe samopoczucie jesienią i zimą.
Mój mąż cierpi na taką depresję sezonową. Trudno z nim wytrzymać, naprawdę. Ale walczę i staram się zrozumieć, choć nie jest łatwo. Ja sama lubię jesienne wieczory i nawet deszcz za oknem, ja cierpię na fobię społeczną w pewnych, określonych sytuacjach.

Pozdrawiam,

Kama
Na pustym niebie piękny jest lot sokoła...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
17 sie 2006, 15:20
Lokalizacja
Katowice

Pogoda

przez limba 24 paź 2006, 16:34
Jak to z wami jest???Kurcze,czułam się ,,lękowo'' jak było cieplutkie lato...A teraz ta jesienna pogoda nie działa na mnie za ciekawie.Właśnie w tym momencie jestem już po 5 -ciu dniach złego samopoczucia.Już niewiem czy to pogoda,czy nerwiczka wraca?Czy pogoda jakoś na to działa?
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez Eva 24 paź 2006, 18:20
Limbo nerwuski potrzebują światła teraz jest szaro i buro więc ciałko trochę "zgłupiało" . Ciśnienie i inne zarazy też nie działają na nas pozytywnie. Wszyscy w taką pogoda czujemy się nie ..tegesss ;)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jesień ...

Avatar użytkownika
przez barteralus 25 paź 2006, 23:21
Czuję się gorzej ... :(
Lato przetrwałem bez jakichś większych problemów, stawiałem czoła lękom i wychodziłem z tych pojedynków zwycięsko. To mnie napędzało, dawało nadzieję i gdyby nie objawy fizyczne zupełnie zapomniałbym o chorobie. Aby ostatecznie się z nią rozprawić dałem się namówić na zamianę lekarza. Koniec wakacji zbiegł się z przeprowadzką (która od dawna mnie przerażała - wkręciłem sobie że mieszkanie w bloku wpływa na mnie źle :/ ) i zmianą leku zaproponowaną przez nowego psychiatrę, a więc drastyczne zmiany w dotychczasowym życiu. Przejście z pramolanu na rexetin, zgodnie z przewidywaniami, przebiegła ciężko: lęki i te paskudne bóle ... dobrze że miałem wspomagacz w postaci hydroxyzynki (tak, mi pomaga :-) ). Po miesiącu męczarni zacząłem wychodzić na prostą - lęki ustąpiły, bóle zelżały. Minął kolejny miesiąc, słonko jakoś żadziej się pokazuje, zieleń ustąpiła miejsca szarości, mokro, wietrznie i jakoś tak ponuro ... i znowu boli, znowu złe myśli kłębią się w mojej głowie ... żyć się odechciewa :-(
I tutaj pojawia się moje pytanie: Czy wraz z nadejściem jesieni wszyscy poczuliście się gorzej? Tak pytam, bo nie wiem czy to jej wina (tej jesieni wrednej), czy może poprostu nowe leki mi nie służą?
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko w ten chłodny jesienny wieczór i życzę jak najwięcej pozytywnych chwil
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 paź 2006, 00:00

przez kaysha 25 paź 2006, 23:29
Nie jesteś sam w tym jesiennym problemie. Ja też mam obniżony nastrój przez tą pogodę. Najgorzej się czuję jak jest szaro i pada deszcz, ale żółte liście z ledwością wiszące na drzewach też potrafią mnie wpędzić w stan melancholi. Kiedy mam doła to np. załanczam telewizor, żeby zburzyć myślowisko, czasem to mi pomaga.
"Cała wiedza, suma wszystkich pytań i wszystkich odpowiedzi zawarta jest w psie" Franz Kafka
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 paź 2006, 11:04
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

przez bogusia 24 lis 2006, 09:13
Czesc.Ja tez mam z tym problemy jak przychodzi jesien,a na swieta lapie mnie depresja,w tym roku kupilam sobie lampe antydepresyjna i sie naswietlam,mam ja dopiero tydzien i nie wiem jak bedzie,narazie nie czuje poprawy ale mam nadzieje ze bedzie lepiej.podobno sama wiara w to co sie uwierzy pomaga,wiec jestem dobrej mysli i sie naswietlam.pozdrowienia
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 lis 2006, 19:47

Avatar użytkownika
przez medusse 05 sty 2007, 11:20
kocham wiosnę (ale nie przejście z zimy na wiosnę, bo wtedy zazwyczaj ni stąd ni z owąd mam nagłe wieczorne skoki ciśnienia), życie zaczyna się u mnie gdzieś tak w połowie kwietnia, trwa do upałów (których też się obawiam) no i jeszcze dzielnie znoszę początek jesieni (tak do października, dopóki nie przestawiamy zegarków) :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
03 sty 2007, 14:21

przez misiaczek 05 sty 2007, 13:21
witajcie:) ja zaczynam się żle czuć od połowy pażdzsiernika aż do połowy maja zawsze zastanawiałam się dlaczego? Prawie zawsze się żle czuję na zmianę pogody no w tym roku to już katastrofa co dzień inna pogoda co dzień mnie boli głowa kręci mi się w niej jestem senna przez cały dzień , a gdy p-0rzychodz pora spana to mnie się odechciewa spać. Mam samej siebie dość. Kiedy wypiję kawę to mnie trzęsie , a kiedy jej nie wypiję to boli mnie głowa i chce mi się spać .Czy wy też tak macie :?: :x
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
04 sty 2007, 11:04
Lokalizacja
CZęSTOCHOWA

Jak radzicie sobie w upał?

Avatar użytkownika
przez Marzanka 11 mar 2007, 20:14
Na wspomnienie lata 2006 robi mi sie slabo .Te wysokie temperatury - To byl koszmar. Na urlop jechalam w takim stresie, ze w polowie drogi moje serce zaczelo wyprawiac rozne dziwactwa.Pozniej dretwienie nog, rąk, jezyk mi sie zaczol zapadac i ta okropna duszność .Poprosilam meza zeby sie zatrzymal bo nie dojade - stanelismy gdzies na uboczu, a ja na nogach z waty z zielona twarza ze starachu wyczolgalam sie z auta uwiesilam jakiegos plotu i staralam sie opanowac . Niestety - bylo jeszcze gorzej. Czulam sie tak jakbym sie topiła w glebokiej wodzie , poty na przemian zimne gorące i panika straszna panika ,.Rozplakalam sie . Mialam dość . Moje dziecko patrzylo na mnie za szyby samochodu - bylo mi zal , ze ponownie psuje wszystkim urlop....( i tak tez bylo)
Na sama mysl, ze lato ma byc znow takie gorące dostaje szału. Tak strasznie sie tego upału boje .
Czy ktos tez tak ma ?...
jesli jeszcze nie zwariowales, to znaczy, ze jestes niedoinformowany:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
08 mar 2007, 21:39

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 21:30
Zauważyłem, że im bardziej zwracam uwagę na gorąco - tym gorzej się czuję. Po prostu można sobie wiele wmówić. Tak więc można sobie wmówić, że jest gorąco nie do wytrzymania. Zdarzyło mi się to - i skończyło się niezłymi dusznościami. Można też sobie wmówić, że wcale tak gorąco nie jest. Że jest ciepło i przyjemnie. Wtedy jest o wiele lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez vallkinger 11 mar 2007, 21:55
Ja kocham ciepełko gdy jest gorąco , słoneczko swieci , serce sie raduje od razu inaczej na duszy.
Upałów nie ma sie co bać tylko jak kazdy rozsadny człowiek zapobiegać przegrzania. Czapeczke nosic , duzo wody pic :)
1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

Avatar użytkownika
przez Aleksandra_27 12 mar 2007, 00:09
Ja już się nawet wiosny boję :( Mnie męczą fale gorąca, jest mi bardzo często gorąco ( a zawsze byłam zmarzlakiem) szczególnie jak mam wyjść z domu to już w windzie "mdleję", potem dochodzi kręcenie się w głowie i nogi z waty. Jak było zimno na dworku to jakoś nawet dawałam radę wyjść z pieskami, przeszył mnie ten chłód i jakoś to było. Często też łapią mnie ataki gorąca w domu, i nie pomaga wtedy otwarte okno i ziąb na dworze. Z każdym tygodniem jest coraz gorzej, teraz to nawet z domu wogóle nie wychodzę już ponad tydzień, boję się. Czekam aż lek zacznie działać, tylko czy starczy mi cierpliwości ? Ostatnio już zaczynam płakać z tej bezsilności :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
08 gru 2006, 16:18

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 mar 2007, 00:26
Im bardziej się skupiasz na tych, nazwijmy to, ekstremalnych temperaturach - tym bardziej są one dla Ciebie dotkliwe. Także musisz to ignorować.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

wiosna............

przez Paulina557 13 mar 2007, 11:31
Mam pytanie - czy na wiosne macie tak ze choroba sie Wam nasila? Jesli tak to czym to jest spowodowane?? Bo u mnie juz długo bylo dobrze a teraz zaczyna sie od nowa :( :( :( :( :(
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 kwi 2006, 11:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do