Sposoby na depresję i nerwicę!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez GRACJA 03 maja 2007, 01:52
OCZEKIWANIE NA MIŁOŚĆ
Tak bym chciała Cię przytulić
Tak bym chciała pocałować
Tak bym chciała otulić Cię szalem
By już nigdy nie żyć z żalem
Gdzie jesteś słoneczny promyku?
Tęsknię, pragnę Twojego dotyku
Marzę o Twoich ustach czerwonych
O Twoich oczach rozmażonych
Czekam na Ciebie tu i teraz
Łzy mi spływają z policzków nie raz
Czekam na Ciebie mój miły
I oby mi te marzenia się spełniły.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez cinnamon_inspiration 03 maja 2007, 09:24
Myślę, że często nasza dieta, jest winą naszej depresji. Jeśli chodzi o suplementy diety, to polecam:

Naturalną pomocą działającą delikatnie p/depresyjnie i stabilizująco na nastrój jest Omega-3; pomaga szczególnie osobom, których dieta była przez wiele lat uboga w kwasy Omega-3 (czyli większości z nas); występuje w rybach morskich, siemiu lnianym, zielonych liściastych warzywach, orzechach włoskich i brazylijskich, oleju rzepakowym i sojowym. Omega-3, w postaci suplementu (oleju rybiego w kapsułkach), jest doetepne w polskich aptekach.

Na obniżony nastrój trochę pomaga wyciąg z dziurawca (Hypericum perforatum). W aptekach można zakupić jedyny "lek" p/depresyjny bez recepty o nazwie Deprim, który jest właśnie na bazie tego zioła.

Lepiej, od wyciągu z dziurawca, szczególnie na osoby z BPD, działa zielona herbata, która zawiera L-Theanine; L-Theanina poprawia koncentracje, uspokaja (bez "przymulania"; bez usypiania), a co najważniejsze w przypadku BPD: działa na neuroprzekaźnik GABA – podobnie do najbardziej efektywnego leku na BPD (Lamotryginy, o której będzie mowa niżej) stabilizując nastrój i działając delikatnie p/depresyjnie.

Wypada też ograniczyć (niekoniecznie do zera) spożycie kofeiny: jeden z mechanizmów działania kofeiny to działanie odwrotne do L-Theaniny. Kofeina przy okazji wypłukuje z organizmu magnez - a magnezu brakuje nam jak cholera, gdyż czyni nas silnym w obliczach stresu.

Huśtawki nastroju i niepokój może pogłębiać niedobór aminokwasu o nazwie Tauryna (ang. L-Taurine): problem ten występuje najczęściej w przypadku wegetariańskiej diety (mięso i ryby są dla nas największym źródłem Tauryny). Będąc na diecie z małą ilością mięsa warto się wspomóc suplementami z Tauryną: w aptekach np. Vigor Energy

Należy unikać spożywania dużej ilości cukrów – jakkolwiek zjedzenie np. czekolady chwilowo poprawia nastrój, jest to bumerang który powraca i uderza: organizm reaguje na cukier wypuszczeniem insuliny, a ta pomaga transportować L-Tryptofan (prekursor 5-HT): 5-HT działa przeciwdepresyjnie (stąd lepszy nastrój), niestety po jakimś czasie poziom cukru znacznie maleje – w ten sposób prowokuje się brak stabilności poziomu 5-HT i huśtawki nastroju. Dieta uboga w cukry skutkuje większą energią, mniejszym poirytowaniem i mniejszą depresją.

zrodlo: http://bpd.szybkanauka.net/

Ja biore magnez, Omega 3, deprim i pije zielona herbate i naprawde jest lepiej, chodze z glowa w chmurach!

Pozdrawiam,
beata
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez agapla 03 maja 2007, 10:02
Cinamon w pełni masz rację mnie te naturalne suplementy pomogły w lękach ! dzięki temu normalnie funkcjonuje pozdr :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez JaLukas! 04 maja 2007, 22:39
Zgadzam się świetny artykuł!!
I wiecie co?
Moim zdaniem istnieje możliwośc wypracowania takiego stylu życia, który bardzo mógłby nam pomóc.
Tylko trzeba zabrać do kupy i przeanalizować te wszystki informacje, a potem się im podporządkować.
Ale komu by się chciało :P
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 lis 2006, 23:37

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 maja 2007, 23:07
A ja po paru miesiącach nadal obstawiam przy optymistycznej postawie i wierze w wyleczenie (nie "wydaje mi się, że wierzę w wyleczenie", ale naprawdę "wierzę w to wyleczenie z całego serca"). To są fundamenty. Na tym można wiele potem zbudować samemu albo z pomocą psychoterapeuty.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 05 maja 2007, 06:56
Pożycz trochę tej siły!
Oddam jak nabiorę!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 maja 2007, 12:19
Powiedz tylko jak ją przekazać to nawet się zastanowię nad pożyczką bezzwrotną ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Meg_ 05 maja 2007, 22:15
Moim zdaniem każda metoda jest dobra, jeżeli pomaga w osiągnięciu celu. Pomaga, nie znaczy,że od razu daje efekty. Na to trzeba czasu, siły, której często nie mamy i samozaparcia. Wsparcie można znaleźć tu na forum, przynajmniej ono optymistycznie nastraja i czujemy, że w tej walce nie jesteśmy sami. Myślę, że każdy powinien w nas znaleźć taką iskierkę, która pozwoli chociaż na chwilę zapomnieć o tym co nas przeraża, z czym sobie nie radzimy. Przynajmniej ja od tego zaczynałam i nie było łatwo jak zawsze. Mi pomogły książki i własny wykreowany świat, w którym zaczęłam czuć się dobrze na swój sposób. To tak jak z lekami, wszystko zależy od organizmu, nie każdy lek tolerujemy, nie każdy nam pomaga, ale biorąc je, zaczynamy po jakimś czasie odczuwać ulgę i powoli przekonujemy się, że one trzymają nas przy życiu i dodają sił. Z czekoladą , muzyka, miłością, zielona herbatą czy sportem jest tak samo. Każdy musi odkryć własny lek, który będzie dawał mu poczucie bezpieczeństwa. Ważne aby zająć czymś myśli. Ja zrozumiałam to dopiero wtedy, kiedy zauważyłam, co depresja, czy nerwica może zdziałać kiedy nie podejmujemy walki. Czasami potrzeba roku, czasami 10, ale ważne, aby zawsze robić ten mały kroczek do przodu a przynajmniej nie cofać się.

Super, że w ogóle ktoś podjął taki temat. Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 maja 2007, 16:32
Lokalizacja
Warszawa

przez rob 06 cze 2007, 00:08
jak mam atak leku nic na mnie nie dziala.....

ale, przy probie uspokojenia, muzyka jak najbardziej!!!! i milosc

chodz o tego sie wszystko ponownie zaczelo.
"... znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami..."
rob
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2007, 20:55

Avatar użytkownika
przez Agarfieldka 11 cze 2007, 01:44
JaLukas!
Hej, super, że zebrałeś sposoby na depresję. Mam podobne wnioski na podstawie swoich ponad 10-letnich zmagań z depresją, lękami, nerwicą i trochę zaburzeniami odżywiania. A kiedyś było tak, że nie mogłam funkcjonować bez leków i zrobię wszystko, żeby się to już nigdy nie powtórzyło. Nadal jeszcze gorzej czuje się zimą, ale jeśli w porę zauważę sygnały ostrzegawcze i zastosuję „zestaw poprawiający nastrój” jestem w stanie normalnie funkcjonować.

Popieram zwłaszcza:

SPORT – zimy, kiedy chodziłam regularnie na siłownię należą do moich bardziej udanych, mimo pogorszonego nastroju jakoś radziłam sobie na studiach i w ogóle w miarę funkcjonowałam (nie miałam faz wielotygodniowego zaszywania się w domu). Bo w lecie to wiadomo: rower, góry, pływanie i dużo słońca i wypoczynku – jest dobrze.

MUZYKA – programowo przestałam słuchać smutnych kawałków. Mam taki zestaw utworów żwawych (polski rock, trochę ludowych przyśpiewek, szanty, coś celtyckiego) na wszelki wypadek.

JEDZENIE – tu się zgadzam, niestety gotowanie to moja „pięta Achillesowa” :oops: . Byłabym wdzięczna za „dietę dla nerwicowca depresyjnego” :mrgreen:

cinnamon_inspiration
Dzięki wielkie za post o suplementach diety. Zaopatrzę się pod koniec lata i zobaczymy co będzie – zaplanowałam sobie poważne działania życiowe w grudniu i styczniu.


I jeszcze jedno ważne (na pewno ktoś już to w innym miejscu napisał):

OSOBA(-Y) DO GADANIA – konieczne jest mieć osobę, która nas rozumie.
Może być psycholog/psychiatra/terapeuta, ale moim zdaniem najlepsza będzie osoba, która też chorowała i wyleczyła się – tu w forum widzę ogromną siłę. Pozdrawiam wszystkich :smile:

Faktycznie rady typu „weź się w garść” to makabra. Ja jeszcze miałam w zestawie płaczącą, bezradną mamę, która MNIE pytała co ma zrobić i która mi opowiadała, jak to się wstydzi w pracy o mnie mówić (wtedy akurat powtarzałam klasę w liceum przez nadmiar nieobecności).

Mnie akurat pomaga przypomnienie, że źle się czuję, bo mi tam czegoś CHWILOWO w mózgu brakuje i to, co się dzieje to NIE MOJA WINA. W ogóle moim zdaniem strasznie ważne jest żeby nie uogólniać. Nie mówić sobie „cała jestem do d...” ale np. „mam beznadziejne włosy, ale super paznokcie i zęby”. Mam takiego przyjaciela, który w chwilach, kiedy naprawdę jest strasznie przytuli mnie, pozwoli się wypłakać i przypilnuje napisania planu dnia (w ciężkich chwilach bez przypominającej karteczki ani rusz, bo zapominam co miałam zrobić, nawet jeśli to było ważne) – czasem opóźnienia w realizacji ponad godzinne mi wychodzą, ale co miało być zrobione jest.


A jak jest ze słońcem/światłem????? Zastanawiam się czyby zimą nie chodzić do solarium czy coś? A może jakieś lampy do naświetlania są i to działa??
Wszyscy kłamią - ale to nic nie szkodzi, bo i tak nikt nikomu nie wierzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
28 mar 2007, 11:39
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do