Wyleczenie bez leków

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Hollow 30 kwi 2006, 15:25
somebody napisał(a):
Faun napisał(a):Ja chodzę wyłącznie na energię słoneczną

No wlasnie sam wiem z doświadczenia, że jak dlużej posiedze na słoneczku to czuje się o wiele lepiej.

Żeby jeszcze było z kim siedzieć na słoneczku :|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez Aga1 30 kwi 2006, 19:20
Ja walczyłam kilkanaście lat.Staralam sie bez leków jak czulam się żle to bralam przez miesiąc xanax czy pramolan. Straciłam tylko kilkanaście lat życia.Myśle po tym co przeszłam że sam to chyba nikt nie da rady na dłużej. Leki lekami do tego musi dojść psychoterapia żeby do końca był efekt.

[ Dodano: Nie Kwi 30, 2006 7:24 pm ]
Ps.Lekarka mi powiedziała że leki są tylko na chwiłe, pomagają wyjść na prostą, usamodzielnić się potem psychoterapia, bo po samych lekach jeżeli coś stanie się zlego na naszej drodze wszystko może powrócić.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez somebody 30 kwi 2006, 19:25
Będę zatem pierwszym który tego dokona ;P
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Aga1 30 kwi 2006, 19:31
Mnie się nie udało, a tobie życzę z całego serducha :twisted:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez somebody 30 kwi 2006, 19:35
Aga1 nigdy nie mów nigdy;p Ale skoro "więłaś się za siebie" to z pewnością poradzisz sobie. Wierze w to!!! pozdrawiam
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

przez Aga1 30 kwi 2006, 19:46
Wiesz Somebody, zawsze byłam przeciwniczką leków, lecz teraz gdy je zaczełam brać i wraca c do świata , myśle że trzeba sobie pomóć by żyć , ja naprawdę przez te lata straciłam bardzo dużo i gdy teraz czuje że nie trzeba wybiegać ze sklepu i żeby dać radę aby wogóle do niego dojśc to zmieniłam zdanie .Zycie jest takie piękne i trzeba z niego zacząc korzystać a nie tylko wegetować :D :D :D :D :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez agapla 30 kwi 2006, 19:46
Sombody nie jesteś sam ja też sama walczę i jest już prawie ok :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez iwo4 30 kwi 2006, 19:53
Ja tez sie ostro trzymam:)
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez somebody 30 kwi 2006, 20:01
ciesze się że wsród Nas są też ludzie, którzy radza sobie bez leków. Oczywiście nie potępiam tych którzy potrzebuja do tego leków. Zdaje sobie sprawe jak nieraz jest ciężko:/ No ale kto powiedział że musi byc lekko? Uważam że jeżeli czlowiek poradzi sobie z nerwicą bez leków to tym większa będzie miał poźniej satysfakcję:D:D
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

przez Aga1 30 kwi 2006, 20:01
Ja walczyłam około 17 lat, nie udało mi się.Było troche tego spokoju ale mało.Być może życie za dużo mi dało w kość. Jeżeli macie dość siły walczcie , jestem pełna uznania.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez somebody 30 kwi 2006, 20:10
Aga1 rozumiem Cię. Wierze że po tylu latach udręki możesz nie miec sił by walczyc nadal bez leków. I tak uważam że jestes bardzo silna, bo ja już bym sie chyba zalamal, a Ty zdecydowalas sie na leczenie:D:D
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

przez Małpka1 30 kwi 2006, 20:12
ja tez sie staram nie faszerowac tabletami czasem sie udaje czasem nie, czasem mam tak silną wiarę w wyjscie z tego ze mam ochote krzyczeć z radości ,niestety przychodza tez takie momenty że najlepiej się zaszyć w domu i nie pokazywać ludziom na oczy z moim cierpieniem by nie słyszeć zbędnych pytań i komentarzy -wtedy jest mi gorzej.. Tak bardzo chce byz zdrowa, lecz dlaczego to złe samopoczucie musi powrócić??? Jest juz tak dobrze, zaczynam życ i być szczęśliwa a tu ..pojawia się znowu problem ze snem i duszność-kiedy sie to skonczy.. :?
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

przez Aga1 30 kwi 2006, 20:25
somebody dzięki, ja swoją historie opisałam na Forum pesymizmu-nerwica jest uleczalna jeżeli chcesz t poczytaj. Potym co ostatnio przeszłam nie miała innego wyjścia.Nie miałam nawet odwagi z kimkolwiek porozmawiać o tym co czuje.Musialam wspierać innych a sama pokazać jaka jestem silna. Ale i ja nie wytrzymałam tego napięcia .Dlugo czasu minelo abym odważyła sie i zamówiła wizytę pierwsza do psychologa , bo nie mialam odwagi do psychiatry.Mężowi powiedziałam dzień przed wizytą aby ze mn a pojechał, a miałam ją zamówioną 3 tygodnie wcześniej. To że potrafie si e już otworzyć i pisać o sobie to jest efekt terapii.Nigdy nikomu nie potrafiłam powiedzieć o tym jak mi żle..
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do