Sport

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Jon Snow 28 maja 2006, 16:42
Metod kilka :
- najprostsza (spacery)
- później można wędrówki górskie (spokojne wędrówki a nie od razu ambitne wejścia)
- bieganie na początku spacerobieg, później można bardziej zaawansowane biegi uprawiać (ważna tu jest bardzo reguła)

Poziom zaawansowania wysiłku zależy od stanu nerwicy, wieku, ogólnej kondycji fizycznej ale od tych prostych form zacząć na pewno nie zaszkodzi!!
Pozdrawiam!!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 maja 2006, 23:28

przez runa 29 maja 2006, 00:25
ja jestem tak naładowana energią, że musze zwalniać i nie biegi mi w głowie tylko " latanie " ćwicze qi gung styl lecącego zurawia i uczę się tai chi to mnie "wyrównuje emocjonalnie nie mogę uprawiać innych sportów bo mnie za mocno nakręcają a joga , qi gung i tai chi mnie wyrównują robie się dużo mniej agresywna

pozdrawiam
DONIEŚ NA SWÓJ LĘK. JEST TO JEDYNY POŻYTEK Z DONOSÓW.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
10 maja 2006, 16:32
Lokalizacja
gdansk

Sport a nerwica

przez idleman 24 cze 2006, 20:26
Swego czasu (jakieś 6-7 lat temu) złapałem "wegetkę".Serce zaczęło osiągać np. 150 uderzeń na minutę i właściwie tak cały dzień. Tak się przejąłem, że odwiedziłem wszystkich kardiologów w mieście. Wynik raczej pozytywny - serce sportowca ;-)
Bardzo mi się podobała zwłaszcza wizyta u jednego pan psora, który powidział, że jak tak dalej pójdzie, to pożyję najwyżej 4-5 lat.
Minęło chyba z pół roku, żarłem betablockery na zwolnienie akcji serca i nic, ciężko było nawet wejść po schodach, dprecha i inne lęki itp.
Wtedy znajoma mnie oświeciła: synu, ty masz nerwicę. Dała mi nr spychologa. Pan powiedział: proszę zacząć biegać. Pomyślałem z początku, że chce mnie zabić. Pierwszego dnia przebiegłem 200 metrów. Po dwóch tygodniach 2 kilometry (biegałem kilka lat wcześniej). Nerwica w znaczącym stopniu ustąpiła w 3 miesiące. Wbiłem się w rytm 3 dni biegania, 2 dni siłowni. Wyrównał mi się sen, poznałem zajebistych nowych przyjaciół, którzy wyciągneli mnie z deprechy i pozwolili uwierzyć w siebie. Z kalkulacji wynika, że sport uratował mi życie, bo wg kardiloga nie ma mnie od 2 lat ;-)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 cze 2006, 20:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jowita 25 cze 2006, 15:36
a mnie sie wogóle nie chce cwiczyc,a powinnam bo bym schudła ale ta niechec to pewnie od tabletek,kiedys jednak prubowałam biegac ale zaraz sie mecze i mnie strasznie trzesie nie wiem jak zapanowac nad tym :roll:
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

przez Jon Snow 28 cze 2006, 17:08
runa napisał(a):ja jestem tak naładowana energią, że musze zwalniać i nie biegi mi w głowie tylko " latanie " ćwicze qi gung styl lecącego zurawia i uczę się tai chi to mnie "wyrównuje emocjonalnie nie mogę uprawiać innych sportów bo mnie za mocno nakręcają a joga , qi gung i tai chi mnie wyrównują robie się dużo mniej agresywna

pozdrawiam


Qigong Lecącego Żurawia - bardzo dobra sprawa, polecam jak najwięcej na obozy z prof. LIU ZHONG CHUNem, póki nie wróciłem do kungfu, ćwiczyłem u Mistrza LIU 4-5 lat. Nadal regularnie Długą I Krótką forme robię.
To bardzo dobra odmiana qigong i dość proste formy (do zapamiętania).
Pozdrawiam!!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 maja 2006, 23:28

sporty ekstremalne

przez czarna_mańka 01 sie 2006, 11:34
witam,co myslicie o uprawianiu sportow ekstremalnych,bedac w szponach nerwicy,a moze uprawiacie takowe,ja 4 miesiace temu skonczylam kurs spadochroniarski i jestem w pelni szczesliwa,czuje,ze zyje,tanczac wrod chmur zapominam o wszelkich klopotach,naprawde wam polecam ten sport,nawet problem jakim jest agorafobia nie stanowi tu problemu,znajdzcie sobie jakies zajecie,ktore pozwoli wam w 100% wykorzystac nagromadzona adrenaline,dlatego osobiscie polecam sport jakim jest spadochroniarstwo :D
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
26 lip 2006, 15:27
Lokalizacja
olsztyn

przez Deunia 01 sie 2006, 13:16
Może dla niektórych to będzie śmieszne ale ja od 3 dni uczę się jeżdzić na rolkach. Dla mnie to jest bardzo ekstremalny sport :D bo jestem strasznym tchurzem i okropnie boję się upadku :cry: . Kupiłam więc zestaw ochraniaczy i teraz śmigam. Co do skakania z samolotu to sądzę że mogłabym go chyba nie przeżyć, ledwo mogę oddech złapać jak wyglądam z balkonu na 2 - piętrze. Gratuluje odwagi. Musisz się cudownie czuć tam w górze.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Konrad! 01 sie 2006, 13:24
Bardzo ciekawy temat, zawsze interesował mnie ze względu na analogie do emocjonalnej terapii wstrząsowej. Czy to, że adrenalina skacze Ci do górnej kreski wpływa jakoś znacząco na przebieg nerwicy? Widzisz jakieś konkretne zmiany typu ustępowanie objawów somatycznych?
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

przez Nonenow 01 sie 2006, 13:47
Dobry temat.
U mnie zawsze dzialalo:) A na codzien uprawiam sport nieekstremalny.
Te sporty w ktorych czlowiek pakuje sie w niebezpieczne sytuacje sa o tyle dobre, ze mozna troche docenic wartosc zwyklego zycia. Ale do stalego uregulowania sobie humoru polecam raczej rzeczy takie jak rolki, bieganie, jazde na rowerze.. Mozliwie daleko od domu, tak zeby cwiczyc i 'samodzielnosc':)

P.S.
Do sportow ekstremalnych nie zaliczam szybkiej jazdy samochodem/motocyklem (chyba ze po torze). To pakuje do szufladki z napisem 'debilizm'.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez czarna_mańka 01 sie 2006, 14:01
to prawda,poziom adrenaliny jest tak wysoki,ze w sumie nie mysle o mojej przypadlosci,za to zauwazylam duzo siwych wlosow mimio mlodego wieku haha,trudno mi powiedziec dla jednych takie sporty sa odprezeniem,u innych natomiast wywoluje ogromne napiecie,z czego trzeba rezygnowac.spadajac na ziemie mam taki szum w uszach,ze wlasnych mysli nie slysze i wlasciwie to czekam az spadne :P ,dotre do ziemmi,wtedy nic nie czuje tylko ogromna radosc,w samolocie przed skokiem adrenalina jest najwieksza,szczegolnie wkurzajace jest jak zatyka uszy,,ozna dostac lekow,ja je mam czesto,wiesz na wys 4000 m juz tak jest,szczegolnie u nerwicowcow,ale polecam,serdecznie polecam,ewentualnie cos spokojniejszego to zagle swietnie relaksuja i paralotniarstwo,cudowne uczucie,tez nie sadzilam,ze bede potrafila sobie poradzic z lekami w czasie tak duzego stresu,ale daje rade,sama sie sobie dziwie,kierujac samochodemodczuwam wiecej lekow niz spadajac hehe
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
26 lip 2006, 15:27
Lokalizacja
olsztyn

Biegacie,pływacie

przez Bart21 12 lut 2007, 14:51
musze sie pochwalic ze mi sie to udaje i codziennie robie kilka kilometrow choc nie zawsze jest to łatwe tu zakłuje tam zaboli i juz myslenie sie włącza, ale biegne dalej zmagam sie ze soba to ogromnie satysfakcjonujące i pływam i ........też mam zajebiste pozdrawiam
To, co za nami i to ,co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym , co jest w nas
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 sty 2007, 20:38
Lokalizacja
Lublin

Nerwica i fitness

przez too_sensitive 30 gru 2007, 06:10
Od niedawna zaczelam cwiczyc na maszynie fitness.Problem w tym ,ze nie moge cwiczyc za dlugo bo bardzo szybko sie mecze, nawet jesli cwiczenie nie sa wcale meczace. Najgorsze jednak jest to ze po paru minutach cwiczen moj oddech zaczyna byc bardzo plytki,nie moge zlapac glebokiego oddechu i zaczynam ziewac co chwilke. Zauwazylam ze dzieje sie tak po kazdym wysilku,nawet na plywalni. Mialam badane serce(echo)wyszlo ze mam wiotki platek zastawki.Nie wiem juz na co zrzucic wine w kazdym razie czuje sie fatalnie i odechciewa mi jakiejkolwiek formy ruchu a przeciez to ponoc samo zdrowie. Czy ktos z Was ma podony problem?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

Avatar użytkownika
przez agapla 30 gru 2007, 11:40
to norma przy wypadaniu płatka tez tak (podobnie ) miewam bo niestety tez mam ta wadę, ale to nie jest wina nerwicy a własnie tego cholernego płatka ,mozna sie przyzwyczaic ,tylko pamiętaj cwiczenia fizyczne są jak najbardziej wskazane ale z umiarem ,przy wypadaniu płatka nie mozna sie zbytnio forsować
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Jovita 30 gru 2007, 14:02
nie przejmuj sie tak jest na poczatku - pamietaj przy tym platku nawet trzeba cwiczyc i nie martw sie nawet iontensywnie mozesz bo nic ci sie nie stanie a wiadomo na poczatku serce przyspiesza i mozna sie dziwnie poczuc ale to juz raczej kwestia twojej psychiki z czasem przywykniesz - ja cwicze na silowni z ciezarami pomimo ze mam nerwice lekowa i zawiazane z tym dusznosci oraz wypadanie platka , pamietaj przy czyms takim nawet trzeba sie ruszac , nawet osobom chorym ne serce lekarze karza chodzic na silownie i ruszac sie ruszac (najgorszy dla serca jest brak ruchu) , treningiem zwiekszasz wydolnosc serca wiec nie martw sie przywykniesz.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do