Samotność...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Samotność...

przez Jola27 19 gru 2008, 23:26
Megii wiem ze jest ci bardzo ciezko ale on nie jest tego wart pomalutku tesknota minie i wtedy znajdziesz chlopaka ktory cie doceni i obdarzy szczera miloscia prosze nie zalamuj sie bo napewno przyjda piekne chwile
trzymaj sie
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: Samotność...

przez megii 20 gru 2008, 15:09
wszystko jest tak skomplikowane, no i ataki strachu znowu wróciły i wiem że jest to związane z tym rozstaniem, rozczarowaniem, a czas nie leczy ran on tylko przyzwyczaja do bólu
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2008, 01:56

Re: Samotność...

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 gru 2008, 00:42
Aż za bardzo przyzwyczaja, do bólu, smutku, przygnębienia, etc. Stan, w którym wydawało mi się, że jestem sobą, przemielały stany depresyjne, teraz zupełnie inaczej patrze na przyszłość, chociaż i w niej, miejsce dla drugiej osoby w moim życiu jest nadal pod znakiem zapytania, bo nie wiem tak do końca czego tak naprawdę chcę, a nawet jeżeli chce czegoś więcej to i tak lęk i obwa wyprą każde pozytywne uczucie, no i przeważnie zakładam z góry niepowodzenie :roll:

chloe, myśle, że można w tym wieku już jak najbardziej być bardzo poważnym w relacjach z drugą osobą, wiem to po sobie, byłam bardzo poważna i w końcu uciekłam od odpowiedzialności, zamykając się w świat małej, niedojrzałej emocjonalnie dziewczynki. Nie chcąc niekogo krzywdzić dalej, nie podejmuje żadnych konkretnych kroków, nie chce ranić i samotność jest jakąś drogą, przynajniej teraz.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Samotność...

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 gru 2008, 01:42
Mnie również przeraża widmo samotności....i to nie tylko samotności w sensie braku kobiety ale samotności ogólnej-braku kogoś z kim mógłbym na realu porozmawiać po prostu..Boje sie,że nigdy nie naucze się nawiazywać dobrych relacji z ludżmi,że nie naucze sie komunikacji....że dla większości ludzi z Reala:)<realu> będe jak zawsze kimś kim można gardzić
.
lęk i obwa wyprą każde pozytywne uczucie, no i przeważnie zakładam z góry niepowodzenie

Tego równeiz sie boje...że nawet jeżeli będe zdolny do nawiazania relacji uczuciowej z kimś i ta druga osoba będzie ślepa(ślepa bo nie moze widzieć z jakim brzydalem ma do czynienia) i cos tam będzie do mnie czuć,poczuje obawy,lęki....i zrezygnuje z tej osoby...
.......
Czuje,że mój rozwój spoleczno-psychiczny stanął na etapie dzieciństwa i ani drgnął.....bo zawsze byem taki jak teraz....ale oczywiście nie mialem dołow i nerwicy..od zawsze miałem problemy z jakimikolwiek relacjami z ludżmi i nie wiem z jakiego powodu tak mam.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do