Samotność...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez pewna_nieznajoma 01 gru 2007, 23:08
może w przypadku innych, ale mój (jak uważam) jest tak beznadziejny ze to by nie pomogło. jesli miałabym chłopaka, to spotkania z nim, kontrolowanie siebie zeby nie zrobic czegos glupiego, bylyby tak stresujace ze wole nawet byc sama.
Posty
10
Dołączył(a)
30 lis 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 gru 2007, 05:18
Nie no, ostatnio się czuję samotny - bardzo się oddaliłem od znajomych - ale czuję, że oni nie są tacy jak Ja, że są obcy i dlatego nienawidzę ich...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez fiufiu 02 gru 2007, 05:35
Nie no, ostatnio się czuję samotny - bardzo się oddaliłem od znajomych - ale czuję, że oni nie są tacy jak Ja, że są obcy i dlatego nienawidzę ich...


Nie musisz ich nienawidzic...zawinili ci czyms...?? Ja dzieki moim znajomym potrafie sie jakos zebrac w calosc, dlatego ich bardzo szanuje i staram sie spedzac z nimi jak najwiecej czasu :)
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 gru 2007, 05:37
Nie wiem, oni są obcy moralnie, należą do świata, razem z typową dla niego degeneracją...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez fiufiu 02 gru 2007, 05:42
Sorrow napisał(a):należą do świata, razem z typową dla niego degeneracją...

Ty tez nalezysz do tego swiata, tak samo jak twoi znajomi.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

przez Pstryk 04 gru 2007, 21:02
Sorrow, przerażasz mnie :?

Jestem typem samotnika. Lubię i cenię sobie samotność. Mogę wówczas nie robić nic, lub robić to, na co mam ochotę, nie muszę liczyć się z nikim. Taka ze mnie egoistka. Lubię swój burdelik i nienawidzę, gdy ktoś w niego ingeruje. Jestem inna i jedynie w samotności mogę być sobą. Moje życie to praca. Tak ma być. Byłam w 6ciu poważnych związkach. To ja odchodziłam ponieważ było mi za dobrze. Tak więc doszłam po latach do wniosku, że jedyne co mogę zrobić dobrego dla innych to pozostać sama. Chyba nie nadaję się do innych relacji.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez fiufiu 04 gru 2007, 23:07
bethi napisał(a):Jestem inna i jedynie w samotności mogę być sobą. Moje życie to praca. Tak ma być

No ja tez juz sie powoli godze z samotnoscia. Teraz w calosci staram sie poswiecac pracy...moze przynajmniej w zyciu zawodowym cos osiagne, bo moje zycie prywatne to porazka totalna :(

P.S.
Tez lubie swoj buredlik :P
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez Sorrow 05 gru 2007, 03:42
bethi napisał(a):Sorrow, przerażasz mnie :?

:o
Czemu :smile: ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Samotność...

przez Jola27 03 gru 2008, 14:53
a ja pomimo ze bardzo szanuje innych i mam rodzine to cale zycie jestem sama i niemoge sie przyzwyczaic do tego niemam sily zyc dlaczego swiat mnie nienawidzi :( :( :(
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: Samotność...

przez megii 19 gru 2008, 14:20
samotność....kiedyś myślałam że mnie to nie dopadnie, a jednak:( chyba trzeba z tym żyć i musze zrozumieć że przez ta chorobe jestem inna i skazana na samotność
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2008, 01:56

Re: Samotność...

Avatar użytkownika
przez jaaa 19 gru 2008, 15:06
ja tez jestem skazana
mam 24 lata i w zyciu faceta nie mialam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Samotność...

Avatar użytkownika
przez MOCca 19 gru 2008, 16:17
Ciągle o tym myślę i przeraża mnie widmo samotności. Z drugiej strony czuje się z nią dobrze i wygodnie. Wygodnie bo nie muszę tłumaczyc się dlaczego tak trudno mi zrozumieć potrzebę obecnosci drugiej osoby. Na święta wracam do domu i strasznie boje się tej liczby osób w jednym miejscu, że co chwila będą pytać się jak się czuję :roll: za każdym podobnym pytaniem, przypomina mi się mój beznadziejny stan. Nienawidzę siebie za tą tkwiącą we mnie sprzeczność. Niszcze każde pozytywne uczucie, stawiam wielką barierę i chowam się za nią. Problemy emocjonalne, problemy z aklimatyzacją do schematu postępowania, i ten huśtawkowy nastrój. Męczę się z tym strasznie, a lata do przodu, niby młodość, jak i tak z niej nie korzystam, tylko wegetuje.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Samotność...

przez chloe 19 gru 2008, 20:49
Ja np. wycofuje się z każdej rozpoczętej relacji, zwyczajnie ją zrywam, nie odpisuję na gg, odwołuję spotkania, etc. Z góry zakładam że nic nie wyjdzie oO Zwłaszcza że od długiego długiego czasu nie spotkałam nikogo, z kim bym się czuła naprawdę dobrze. Poza tym, jak ktoś zna opowiadanie Stachury "Pokocham ją siłą woli" wie o czym mówię, "brzydzę się tą grą"...

Tak jak mówi MOCca, z jednej strony czasem trudno jest samemu, a z drugiej to bywa szalenie wygodne... Nic nie trzeba tłumaczyć, żadnych zobowiązań, żadnych głębszych uczuć i problemów z tym związanych, a czasem tak strasznie brakuje kogoś, kto po prostu będzie... Fakt, że mam dopiero 18 lat, bla bla bla, ale ludzie w tym wieku potrafią już budować zdrowe relacje. Ja chyba nie :?

Kurde, ale truizmów tu nawaliłam xD
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Samotność...

przez megii 19 gru 2008, 21:56
no właśnie to nie życie to wegetacja, właśnie rozstałam się z facetem i wiecie co mam ochote zrobić...skoczyć z okna, tak za nim tęsknie Boże za co to wszystko :(
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2008, 01:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do