Samotność...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Twilight 30 sie 2007, 05:50
A ja bym powiedział właśnie coś odwrotnego - olej to, przestań szukać na siłę kontaktów, to przestane Ci z tego wychodzić sztuczne sytuacje-potworki. A na co Ci do szczęścia te wymuszone znajomości?

Naucz się być szczęśliwy sam, w sobie, to będziesz mógł mieć szczere relacje z innymi ludźmi - mieć z nimi (relacje) ze względu na nich, a nie na własne potrzeby bliskości i takie tam. Jak przestaniesz na siłę, to pewnie dosyć szybko pojawią Ci sie znajomości, bo będą to te naprawdę chciane - a tak czy siak, będą to te coś warte, bo potrafiąc żyć szczęśliwy samemu, będziesz dopuszczał tylko te, które chcesz, a ie każdy ochłap, jaki sie napatoczy. Szanuj się!

I przeczytaj jeszcze raz ten cytat Dżejem, który użyłeś w poprzednim poście - Ty wpierw buduj ten gmach, żeby mogły się schronić osoby które kochasz/będziesz kochać, gówno ma tu do rzeczy, czy ktoś Cię teraz kocha, czy nie. Gmach się buduje przed zamieszkaniem, a nie na głowie domowników.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 sie 2007, 14:05
No masz racje Twilight,dzięki ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 sie 2007, 21:11
Ale najpierw do "Obi"- czyli na terapię, by uświadomić sobie jakie bogactwo masz w sobie. Jak nie zrobisz inwentaryzacji przed remontem- co jest, a czego jeszcze trzeba, to taki remont można w d...pę włożyć

No pojde do Obi ee tzn na terapie ;)
Myśle,że po terapii będzie lepiej.Dzięki dżejem ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez korres1 30 sie 2007, 21:11
Twilight napisał(a):Naucz się być szczęśliwy sam, w sobie, to będziesz mógł mieć szczere relacje z innymi ludźmi - mieć z nimi (relacje) ze względu na nich, a nie na własne potrzeby bliskości i takie tam. Jak przestaniesz na siłę, to pewnie dosyć szybko pojawią Ci sie znajomości, bo będą to te naprawdę chciane - a tak czy siak, będą to te coś warte, bo potrafiąc żyć szczęśliwy samemu, będziesz dopuszczał tylko te, które chcesz, a ie każdy ochłap, jaki sie napatoczy. Szanuj się!

Pozdrawiam


hm, taa
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 sie 2007, 02:02
Kurcze przyszła mi taka myśl do głowy i nie wiem co zrobić.
Chciałbym pogadać z osobą która mnie lekceważyła i miałą gdzieś w przeszłości aby dowiedzieć się dlaczego byłem poniżany przez swoją klase.
Ale nie wiem czy to dobry pomysł...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 31 sie 2007, 02:11
Odgrzebywanie przeszłości? W sumie nawet psychoterapia polega na 'rozdrapywaniu ran i ich gojeniu tak jak należy'. Jeden tylko mały mankament - primo czy to taka osoba która chciałaby z Tobą o tym rozmawiać... bez tego ani rusz. No i inne sprawy... lepiej żeby to był ktoś kto grzeszy nieco inteligencją i instynktem samozachowawczym i będzie potrafiła to po ludzku wytłumaczyć. Nieco mnie martwi że to osoba która lekceważyła... czy to się zmieniło czy po prostu urwał się między wami kontakt? Jeżeli to pierwsze to raczej nie masz czego u tej osoby szukać... Wtedy lepiej pomyśl o kimś, kto Cię wtedy akceptował, a był świadkiem rozmów między lekceważącymi Cię osobami - po prostu będzie taki ktoś wiele wiedział, jednak będziesz miał pewność, że to nie będzie osoba, która będzie miała na ciebie zlewkę. Chociaż i z tymi lekceważącymi można zaryzykować. Tylko jedno zapamiętaj - to może zaboleć gorzej niż zdjęcia czy film ze studniówki. I nie zawsze musi przynieść te dobre efekty. Najlepiej pogadaj o tym ze swoim psychologiem i niech Ci doradzi jak zrobić. Bo pomysł ... po prostu do przemyślenia.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez anonim 31 sie 2007, 02:16
To nie jest dobry pomysł, trzeba samemu się zastanowić i odnaleźć przyczynę, być może zbyt bardzo szukałeś znajomych i to mogło być przyczyną. Ja długo siedziałem i rozmyślałem czemu ja...Właściwie to w dzieciństwie(czyt 1-3 klasa podstawówki) byłem zupełnie innym dzieckiem, choć biłem się często(od zawsze wiedziałem, ze to mój żywioł) i byłem żywy,rozgadany nie bałem się stanąć przed klasą i mówić, to pewne reakcje w nietypowych sytuacjach zostały w pamięci innych do dziś. To wszystko było jak reakcja łańcuchowa poszedłem do gimnazjum, tam już jedni wygadali o mnie komuś, i zaczęło się znęcanie, dziś mimo, że mało kto wspomnina tamte czasy(pomimo kilku debili z gimnazjum, którzy się ze mnie wyśmiewają jak ich spotkam w mieście ) to wiem, że każdy ma mnie za jakąś ofermę(mimo osób z klubu karate gdzie nawet chwalą mnie i to mnie podnosi na duchu, chociaż ktoś mnie docenia...) Wracając do tych debili to nie chcę z menelstwem zaczynać, ale wiem, że gdybym im wkopał to wiele osób zmieniłoby o mnie zdanie, bo udowodniłbym że nie jestem tym za kogo mnie mają.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez Twilight 31 sie 2007, 02:36
anonim napisał(a):Wracając do tych debili to nie chcę z menelstwem zaczynać, ale wiem, że gdybym im wkopał to wiele osób zmieniłoby o mnie zdanie, bo udowodniłbym że nie jestem tym za kogo mnie mają.


A jak to miałoby się do zasad karate?... Nie myśl, że Ci chcę mędrkować, ale chyba karate powinno pomóc Ci zrozumieć, że Ty wcale NIE chcesz im wpierniczać, bo kompletnie nie masz po co i Cię ani miligrama nie obchodzą? To jakiś ich sukces, jeśli Twoje myśli krążą wciąż w tych kategoriach, odegrania się. Nie daj się! Wpier...niczaj tylko wtedy, kiedy naprawdę jest taka potrzeba ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez madlem 01 wrz 2007, 18:58
Witka!

Jestem tu "nowa" wiec wszystkich na poczatku mile witam ;)

Chcialam nawiazac do pana CZłOWIEK - NERWICA.. hej chłopcze nie rozpamietuj przeszlosci tylko zostaw ja za soba bo z tego nic nie wyniknie.. wiem sama po sobie...
i jesli chodzi o zwiazek i wogole zawieranie znajomosci to najpierw trzeba choc troche akceptowac siebie bo bez tego to popadniesz w chore relacje albo wlasnie ich nie bedzie.. wiem to po sobie tez...
najwazniejsze bys cenil samego siebie i jesli choc troche bedziesz zyczliwszy dla samego siebie to naprawde ludzie to wyczuja i pojrza na Ciebie z zyczliwszej strony... nie ma co zaglebiac sie w swoich kompleksach tylko trzeba skupiac sie na atutach i je pielegnowac...

a tak z moich obserwacji to mam wrazenie ze najwiecej prawdziwych znajomosci i szczesliwych zwiazkow maja Ci ktorzy siebie w jakims stopniu po prostu akceptuja...

Ja wlasnie oto walcze i naprawde cos w tym jest ;)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 18:19
Lokalizacja
stąd ;)

przez Pstryk 01 wrz 2007, 20:11
madlem napisał(a):a tak z moich obserwacji to mam wrazenie ze najwiecej prawdziwych znajomosci i szczesliwych zwiazkow maja Ci ktorzy siebie w jakims stopniu po prostu akceptuja...

Witka madlem na forum :D
Dodam, że nie należy traktować się ze zbytnią powagą. Jeśli pozwolisz sobie na błędy, zaakceptujesz siebie. To do Ciebie Darku. Nie bądź idealny. Nikt Cię wtedy nie będzie lubić.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez anonim 01 wrz 2007, 20:19
A jak to miałoby się do zasad karate?... Nie myśl, że Ci chcę mędrkować, ale chyba karate powinno pomóc Ci zrozumieć, że Ty wcale NIE chcesz im wpierniczać, bo kompletnie nie masz po co i Cię ani miligrama nie obchodzą? To jakiś ich sukces, jeśli Twoje myśli krążą wciąż w tych kategoriach, odegrania się. Nie daj się! Wpier...niczaj tylko wtedy, kiedy naprawdę jest taka potrzeba


Gdy jestem spokojny to po prostu nie chcę ich znać, ale gdyby doprowadziliby mnie do szału to nie ręczyłbym za siebie... Niestety jedna z moich ogromnych wad, wybuchowość choć pracuję nad tym i karate mi w tym pomaga.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez slitzikin 01 wrz 2007, 21:16
Długo już trenujesz? :)

Przeszłość moim zdaniem trzeba traktować jak doświadczenie, bagaż, który się zbiera całe życie, ale nie po to, żeby rozpamiętywać, ale po to by podejmować lepsze decyzje w przyszłości. Nie mówię, żeby się nad sobą nie zastanawiać, bo też wypada, ale nie cały czas. Akceptacja siebie jest ważna, ale też nie znaczy to, że jak nie jesteś z siebie zadowolony/na masz na siłę siebie polubić. Staraj się zmienić, ale jednak nie wolno myśleć, że całkowicie jest się do dupy i w ogóle do niczego :), a to wszystko to moja wina.

Rozpamiętywać to będziemy na starość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez anonim 01 wrz 2007, 21:53
Długo już trenujesz? :)


od 2002 roku z prawie 3 letnią przerwą.

jesteś z siebie zadowolony/na masz na siłę siebie polubić. Staraj się zmienić


Szczerze, to ja mało kogo lubię, a jeszcze mniej osobom ufam. I nie rozumiem czemu piszesz o lubieniu na siłę skoro ja ich nienawidzę, ba nawet gdyby umarli to bym się z tego cieszył(wiem, to brzmi okropnie, ale już jestem zimnokrwisty...) Nie mam zamiaru robić z siebie ofiary cale życie i wybaczać jak Jezus, jeśli przyjdzie okazja to wszystkim pokażę na co mnie stać...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez slitzikin 01 wrz 2007, 22:10
Nie zrozumiałeś mnie. Moja wypowiedź była do osób, która za swoje złe stosunki z innymi ciągle obwiniają siebie. Ty masz przegięcie w drugą stronę :D. Żartuję. Ale nienawiść to złe uczucie, bo pobudza do działania przeciwko komuś. Może zrobisz w końcu kiedyś komuś krzywdę i będzie Ci przykro (i nie mówię koniecznie o krzywdzie fizycznej, o której gadasz ciągle, pamiętaj, że pies co dużo szczeka...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do