czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez justys 11 kwi 2007, 11:34
Tez tak mam jak gdzies wyjde i nie ma leku,zachowuje sie w miare normalnie czyli ze nawet pogadam z ludzmi,pozartuje to czuje sie pozniej jakos dziwnie.Jak by mi czegos brakowalo,jak bym nie byla soba.A przeciez caly czas o to mi wlasnie chodzi zeby tego nie bylo.Ja chyba juz tak bardzo sie przyzwyczailam do takiego wizerunku siebie,bo jak mi sie cos nie uda to zawsze mam wtedy wytlumaczenie.Ale najwyzszy czas zajac sie tym i wziasc sie w koncu za siebie.Nauczyc sie zyc bez tego leku.
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Paniczny lęk przed obecnością drugiej osoby

Avatar użytkownika
przez JiggaWoman 11 kwi 2007, 13:49
Witam. Od pewnego czasu na samą myśl o spędzaniu czasu tylko we dwoje z jakąś osobą powoduje u mnie straszną panikę. Gdy ktoś do mnie przychodzi, nie mogę znieść uczucia obecności tej osoby i chcę jak najszybciej uciec z tej sytuacji. Być może wynika to z moich obaw, że ta osoba odkryje, że jestem ciągle smutna i zmęczona, no i przede wszystkim zobaczy, że nic w sobie nie mam, że odkryje moją emocjonalną i życiową pustkę. Przeraża mnie to strasznie. Ostatnio do moich rąk dostała się pewna ulotka informacyjna o zaburzeniach i wynika, że chyba mam fobię społeczną. I co to za życie bez drugiej osoby? Z jednej strony unikam ludzi jak ognia, przeżywam każde głupie "Dzień dobry", a po nocach rozpaczam, że jestem taka samotna i nikt mnie nie docenia. Jest mi ciężko :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 lip 2006, 14:34

Avatar użytkownika
przez ewa125 11 kwi 2007, 15:40
czesc jigga. troche cie rozumiem choc nie mam calkowicie tak samo. u mnie to jest tak ze zawsze balam sie ludzi silnych, pewnych siebie, bardzo atrakcyjnych fizycznie. gdy tylko widzialam w nich jakies zawachanie i slabosc od razu robilam sie przy nich wyluzowana i normalnie z nimi gadalam. tez mialam wlasnie poczucie ze ten silny osobnik od razu pozna ze ja jestem slaba i ze jeszcze do tego nagada na mnie innym itd i ze jak on mnie nie polubi to juz wszyscy pojda w jego slady, nikt nie stanie po mojej stronie. sama jestem bardzo ciekawa skad takie myslenie sie bierze.. a jestes zadowolona z siebie (poza tym ze nie lubisz w sobie tego o czym piszesz), ze swojego wygladu, ze swojego zycia i swoich decyzji??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez GRACJA 11 kwi 2007, 16:12
Hmm, mnie to raczej przypomina sydnrom kata i ofiary. Kat atakuje,znęca się nad ofiarą. Im bardziej ofiara się boi i poddaje tym bardziej kat atakuje. Kat żywi się słabością, nieporadnością ofiary. To że nie umiemy zareagować na krytykę, ataki wobec naszej osoby ja pojmuję jako naszą słabość, nieporadność, zatracenie w obawie przed tym jak zareagowałaby osoba której bym się przeciwstawiła. To może oznaczać,że ja boję się tej osoby. A więc trzeba się zastanowić dlaczego ja się boję. Co jest w tej osobie co mnie paraliżuje? Co się stało, co się zadziało,że dziś moje reakcje są takie a nie inne? Co mogę zrobić żeby to zmienić? Czy nie czas żeby powiedzieć - NIE !!! Nie zgadzam się z takim postępowaniem wobec mojej osoby. Ja o sobie tak nie myślę, nie jestem taka/i jak o mnie mówisz. Mam o sobie inne zdanie. Tego trzeba się nauczyć, jest to trudne, ale warto. Trzeba próbować. Raz, drugi może się nie udać, ale za trzecim razem się uda i osiągniemy sukces. Wszystko leży w naszej psychice, w naszym myśleniu, które trzeba zmienić. Powodzenia. Pozdrawiam.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez JiggaWoman 11 kwi 2007, 17:06
Hej Ewa. U mnie nie ma zależności czy jest to osoba śmiała czy też nie. Po prostu się boję. Przecież mam tak niewiele do zaoferowania i powiedzenia, więc uciekam. Tylko w rodzinie w miarę normalnie się z tym czuję. A jeśli chodzi o zadowolenie z życia, to chyba rzadko kiedy zdarza się, że osoba spełniona w życiu i bez kompleksów (wiem, takowe nie istnieją) ma nerwicę czy inne zaburzenia. Ja mam dosyć swojego życia, samo nic nierobienie sprawia mi tyle wysiłku, czuję się jak staruszka. Bardzo żałuję wielu swoich posunięć z przeszłości, które na pewno miały wpływ na mój dzisiejszy stan, ale wtedy nie miałam takiej wiedzy co "sobie robię". Choć mówią, że jestem atrakcyjna, to ja nigdy nie przywiązywałam wielkiej uwagi do swojego wyglądu, nie miał on wpływu na obniżenie mojego poczucia wartości, bo tak naprawdę najcenniejsze jest to, co w środku. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 lip 2006, 14:34

przez marmarc 11 kwi 2007, 17:54
Tak , wygląda na to że przechodzisz silne (najsilniejsze chyba z możliwych) stadium fobii społecznej. WIem że tak można - bać się wszystkich - bez względu na wiek i płeć, funkcję społeczną - szczególnie mając z nimi jakąś interakcję.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez piotrus 11 kwi 2007, 20:06
Kurcze.. nic miłego, po przeczytaniu Twojego opisu Ewa trafia do mnie coraz bardziej że ja tak też czuję, że nie mogę wśród ludzi przebywać (chyba że anonimowo np na wykładzie na studiach lub w autobusie), z jedną osobą czasem daję radę (z wybranymi) ale mam w głowie takie natręctwo żeby zakończyć to spotkanie i odejść jak najszybciej, pociągnąć chwilę rozmowę najlepiej tak żeby druga osoba nie czuła się zbyt urażona i znaleźć sobie jakąś wymówkę... aaaj... nie mówiłem o tym psychiatrze :/
Nadzieja, Beznadzieja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lut 2007, 22:14
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez LDR 11 kwi 2007, 20:13
Ja też mam problemy z zasypianiem. Czasami boje się zasypiać i zamykać oczy, do bardzo późnych godzin siedze przed komputerem nawet do 4 rano jeśli jak próbuje zasnąć i dokuczają mi różne lęki, napięcia nie wiadomo skąd. Często przed snem mam jakieś okropne burczenie w uszach, ostatnio stopy mi drętwieją, czasem robi mi się mocno słabo przez chwile, często czuje jak mi serce mocno wali i mi to strasznie przeszkadza, wtedy siadam na kompa, żeby się zmęczyć i szybko zasnąć. Ale rano... rano się cudownie mi śpi, tak się przebudzam i zasypam... coś pięknego :] Ale strasznie klne jak ktoś mnie budzi, potrafie posłać cała serie wylgaryznów i spać dalej, a potem czasem nawet tego nie pamiętać :D
Avatar użytkownika
LDR
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 13:42
Lokalizacja
Okolice Wawy

Avatar użytkownika
przez slitzikin 12 kwi 2007, 00:24
Ja nie mam burczenia w uszach, tylko piszczenie :). Wydaje mi się, że każdy z nerwicą ma kłopoty ze snem. Faza zasypiania jest najgorsza, bo jesteśmy sam na sam z myślami, a o czym mysli nerwicowiec najczęściej wiadomo.

Mój kolega mi doradził bym sobie wyobrażał jakieś historyjki, czasem pomaga (tylko nie erotyczne, bo te nie pomagają zasnąć :) ). Czasem też ćwiczę przed snem, brzuszki, pompki, hantelek, też czasem pomaga. Poczytać też jest dobrze. Telewizor to oszust, bo jak się go wyłączy ogarnia cisza i jest nieprzyjemnie, a książka do ciszy przyzwyczaja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

przez e398mati 12 kwi 2007, 15:03
JiggaWoman napisał(a):jestem taka samotna i nikt mnie nie docenia. Jest mi ciężko

rozumiem Twój problem.
Sama wiesz że brakuje Ci jakiegoś partnera.Musisz małymi krokami pokonywać ten lęk.Dużo rozmawiaj ze znajomymi, nie myśl o przykrych rzeczach nocami.Oglądaj jakieś filmy wieczorem żeby o tym choć troche zapomnieć.Jeśli sie zakochasz to staraj sie o tamtą osobe a będzie dobrze.Wcale nie jesteś pusta w środku, a emocje które pokazujesz tutaj na forum są pozytywne.Każdy ma jakieś problemy, ale trzeba je zwalczać.
pozdrawiam, Mateusz Radziszewski ;)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 14:47
Lokalizacja
Kraków

przez fendi 12 kwi 2007, 15:56
hm , tez tak mam, lubię być ^umówiona ^ ze znajomymi , a jak się już spotkam to jak najszybciej chcę być sama, drażnia mnie, nudzą - sama nie wiem-no mam ich dość-czyli normalna paranoja : łaknę spotkań a jak co do czego dochodzi to mam dość, tak my już chyba mamy z tą fobią społeczną...i nie wiem jak temu zaradzić ...
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

Avatar użytkownika
przez LDR 12 kwi 2007, 16:08
slitzikin napisał(a):Ja nie mam burczenia w uszach, tylko piszczenie :). Wydaje mi się, że każdy z nerwicą ma kłopoty ze snem. Faza zasypiania jest najgorsza, bo jesteśmy sam na sam z myślami, a o czym mysli nerwicowiec najczęściej wiadomo.

Mój kolega mi doradził bym sobie wyobrażał jakieś historyjki, czasem pomaga (tylko nie erotyczne, bo te nie pomagają zasnąć :) ). Czasem też ćwiczę przed snem, brzuszki, pompki, hantelek, też czasem pomaga. Poczytać też jest dobrze. Telewizor to oszust, bo jak się go wyłączy ogarnia cisza i jest nieprzyjemnie, a książka do ciszy przyzwyczaja.


Piszczenie też miałem, ale jak router stoi to nie wiem czy to w uszach czy router więc żadna różnica, chociaż czasem taki natrętny pisk wejdzie w uszy to spać się nieda.

Ostatnio zakosiłem TV z salonu i przed snem ustawie go na slipa 30-60 min i tak słuchając zasypiam. Dużo lepiej niż w ciszy.

A co do wyobrażania historyjek to trafne, od dawna tak robie, a co do tych erotycznych to akurat mi też pozwalają zasnąc :P
Avatar użytkownika
LDR
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 13:42
Lokalizacja
Okolice Wawy

Avatar użytkownika
przez JiggaWoman 12 kwi 2007, 20:26
Hej e398mati, każdego dnia staram się pokonywać lęk - wstaję rano, ubieram się, gdy ktoś zadzwoni do drzwi, mimo przerażenia staram się je otwierać, a gdy muszę wyjść do szkoły też zaciskam zęby i się staram (czyt. zakładam maskę), ale dla mnie to i tak za mało. Chciałabym po prostu, żeby było tak jak kiedyś, nie zastanawiać się po co istnieję i po co wstaję rano. Wiem, że muszę się leczyć. Jedna psychoterapia mi pomogła, teraz też by się przydała grupowa. Jeśli chodzi o drugą osobę, to ja tak naprawdę nie wiem czy będę potrafiła jeszcze kogoś pokochać, chyba mi to już wisi z jednej strony, nie mam sił, bo życie nauczyło mnie, że o wszystko trzeba ciągle walczyć, a ja po prostu mam już dosyć i wkurwia mnie to, że nie mogę panować nad swoją psychiką. A filmów to staram się w ogóle nie oglądać, bo przy nich ciągle płaczę (jakikolwiek gatunek). Tak naprawdę to utrata bliskich mi osób była też jednym z katalizatorów, które wpłynęły na mój stan i teraz jestem zupełnie sama. Dzika, nietowarzyska...
Fendi też kiedyś się umawiałam na siłę, a gdy tylko przychodził dzień spotkania z rana już się okropnie czułam z nerwów i odmawiałam się, a nawet jak się spotkałam, to czułam, że to jest po prostu sztuczne. Boże nie chcę już tak żyć.
Sorry za te ujadanie z żalu i dzięki za odzew. Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 lip 2006, 14:34

przez raven 12 kwi 2007, 21:33
Witam. Jestem tu nowy ale od czasu do czasu wchodze na to forum. Wydaje mi sie ze lęk przed przyszłością i rożnymi wypadami jest moim głównym problemem. Również chciał bym czasem wyjść gdzieś z kumplami na jakąś imprezę, ale zawsze mam jakieś obawy... Ciężko sobie z tym poradzić. Ostatnio wielu moich znajomych zaczęło układać sobie życie po swojemu. To znaczy praca, dziewczyna i normalne dorosłe życie... Ja mam takie wrażenie jakby dla mnie to było nieosiągalne. Boje się tego że nigdy nie bede umiał żyć tak jak oni, nigdy nie bede samodzielny i po prostu nie dam rady sobie w życiu... :((
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do