czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez Ania1976 18 sty 2006, 03:32
Ja tez denerwowalam sie ogromnie i nadal denerwuja o moja Mame, choc mieszka z Tata, i przez 24 lata pije bardzo ostro, wiec powinnam myslec, ze Jej stan to nie moja sprawa, ale ja obsesyjnie o tym mysle.

Kiedys Psycholog poradzila mi, zeby podczas tych rozmyslan wyobrazac sobie duzy czerwony znak STOP. Faktycznie, czesto to pomaga.

Dobrze jest tez myslec tak, ze Mama jest dorosla, samodzielna i wie co robi, a Ty musisz przezyc Swoje zycie, bo Ona za Ciebie go nie przezyje, ale wiem, ze to tylko tak latwo sie mowi.
Trzymaj sie!

Ania
Ania1976
Offline

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 10:39
daablenart napisał(a): jeszcze nie siedze w domu muszę pracować


chyba to zdanie swiadczy o tym, ze nie jest z toba tak zle, jak ci sie wydaje ;)

zapytaj tych, co juz nigdzie i nic nie musza robic :? i nigdy do nich nie dolaczaj :!:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 20 sty 2006, 12:20
innge, wiesz....siedzenie w domu to tylko indywidualna decyzja. Napewno nie pomoże, a wrecz zaszkodzi. Ja nie mogłem wyjśc nawet na krok z domu.....zaraz było mi duszno, waciane nogi, itp. rzeczy. Gdyby psycholog nie uświadomił mi do czego może doprowadzić takie postępowanie.....dziś z pewnością minąłby rok siedzenia w chacie.......a ja nie ruszyłbym sie nawet o krok w leczeniu nerwicy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez KOREK 20 sty 2006, 12:33
innge przed samą sobą sie w domku nie schowasz.Lęk siedzi w tobie a przed samą sobą nie uciekniesz,bo niby dokąd.W koncu zaczniesz sie bac własnego cienia.To tylko kwestia czasu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 12:40
mysle, ze wszyscy maja tego swiadomosc ;) inaczej nie leczyliby sie, majac nadal normalne papiery :)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 20 sty 2006, 12:53
A niby dlaczego mieli by mieć nienormalne papiery? Nerwica, jest w pewny sensie choroba psychiki, paralizujaca strefy naszego zycia. Ale chorzy na ta chorobe nie zagrażaja innym osobom.....
Choroba jest jednym z cięższych etapów naszego zycia, ale jest w pełni uleczalna.
Skoro masz tego wszystkiego świadomość, dlaczego nie podejmujesz żadnych środków aby poprawic swój stan, jak np. leczenie psychologiczne, psychiatryczne......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 12:59
DarkAngel,
duzo sobie dopowiadasz ;) i dobrej woli ci brak,

bede trzymac za ciebie kciuki zeby ci sie udalo wyeliminowac tego pasozyta na stale :)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 20 sty 2006, 13:12
Cytajac Twoje posty dochodze do takiego własnie wniosku, że nie podjełas leczenia, skoro nie możesz wychodzic z domu, a Twoje fobie sie pogłębiają. Ogólnie nic o sobie nie napisałas, po za fobiami i lękami jakie masz.
Dobrej woli we mnie jest duzo, ale nieraz trzeba dać pożądnego kopa, aby zacząc działac. Ja nauczyłem sie życ z nerwicą, nieraz jest gorzej, nieraz lepiej....ale zawsze do przodu. Jak przypomne sobie początek choroby, gdzie nawet wyniesienie śmieci doprowadzało mnie do ataku....to wiem że jak bym nie podjął szybkiego leczenia, mój lek zamieniłby sie w fobie przed światem....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 13:23
DarkAngel,
pewnie to kwestia indywidualna :arrow: po pewnej ilosci tzw. kopow, kazdy kolejny mnie coraz bardziej zamyka 8)

ciesze sie, ze znalazl sie ktos, kto ci tego leczniczego kopa przylozyl w odpowiednie miejsce, nawet, a moze zwlaszcza, jesli jestes nim sam ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 20 sty 2006, 13:33
Na początku nie byłem wogóle do życia. Świat stanął mi do góry nogami. Wszystko się zawaliło....nie mogłem nic zrobić, czułem sie w kropce. Zwiedziłem z 10 różnych lekarzy. Ale diagnoza wszędzie była taka sama -nerwica lękowa. To dało mi do myslenia, że nie chce tak dalej żyć. Na siłe wsiadłem do samochodu i pojechałem do psychologa którego wcześniej znalazłem(po drodze przezywałem katusze). To on dał mi takiego kopniaka. Po pierwszej wizycie czułem sie zniechecony, ale pojechałem drugi raz i tak zaczęła się moja terapia. Nauczyłem sie tam radzić sobie z lękami bez leków. Krótko mówiąc dostałem tam krótka lekcje, co moze sie stac jeżeli dalej bedę uciekał przed lękami.........
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 13:51
i niech moc nadal bedzie z toba :D
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

przez kinga 20 sty 2006, 21:49
dokadnie pokonwanie lekow to podstawa
a po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sty 2006, 23:03

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 21 sty 2006, 01:24
Innge, wiesz odnosze wrazenie, ze o cos Ci biega.....Tylko nie wiem o co?
To ze jestes arogancka, to juz wiem( wnioskuje to z Twoich postów- odpowiedzi na pytania forumowiczów, nie chodzi tylko o mnie), zastanawia mnie tylko kwestia, po co weszłas na forum? Powkurzac troche ludzi.....widze, ze sprawia Ci to przyjemnośc..... Ale wiesz co, w sumie mnie to już ryra........... Odpisuj co chcesz mnie to juz w tym momencie nie rusza.... :twisted: :twisted: :twisted:

PS. nie odpisywałem do Ciebie ze złej woli, chciałem chociaż troche przybliżyć sobie Twoją osobę. Chciałem sie dowiedzieć, czy robisz cos, aby zwalczać swoje fobie, o których ciągle piszesz, czy wogóle cos robisz?!!!.....ale widzę, że masz to gdzieś..........trudno....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez innge 21 sty 2006, 09:29
...boli znow, kolejny kopniak :roll:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do