czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Avatar użytkownika
przez MarionetaDeTrapo 03 kwi 2007, 20:26
Myślę, że marmarc bardzo dobrze ujął, to co leży mi na sercu.

Uważam, że praca naukowa jest właśnie spłata pewnego zobowiązania wobec społeczeństwa, wtedy praca ma sens. Ludzkość rozwinęła różne dziedziny, aby chronić życie, podnosić jego komfort, zaspokająć potrzeby wyższe.

Słowem: musimy chronić się wzajemnie, aby przetrwać.

Skąd wiem, że mam nerwicę:
*bo lekarz tak zdiagnozował
*mam nieuzasadnione lęki
*trzęsą mi się ręce, czasem mięśnie robią mimowolne skurcze
*brak koncentracji, rozbieganie myśli, głowa pełna myśli
*permanentne złe samopoczucie, pomimo wykluczenia wszelkich dolegliwości.
Posty
24
Dołączył(a)
11 lut 2007, 10:12

Avatar użytkownika
przez Mizer 03 kwi 2007, 21:51
MarionetaDeTrapo- mam podobne odczucia.

Widzę w przyszłości kreskę i jeden wielki napis- META.

Ostatnio powiedziałam mamie, że ja nie wyobrażam sobie męki całymi dniami w podrzędnej pracy (bo naukę zawalam przez nerwicę) tylko po to, abym mogła co jeść, gdzie spać, aby żyć.
A gdzie sens życia?
Po co mam iść gdzieś, zacisnąć zęby, bo to 'do czegoś prowadzi', wracać z pieniędzmi, które potrzebne mi są do trzymania życia i tak... ciągle.

Bo stać mnie na wiele, bardzo, ale ja nie wykorzystam tego potencjału. Nerwica- owszem. Ale ja boję się też, że nie będę mogła siebie już odnaleźć, że zawsze czegoś mi będzie brakowało.

A moja mama skwitowała, że takie zycie jest normalne, jak każdy człowiek, że ona, że tata są zadowoleni i tak chcieli zyć, a ja być może wymagam za wiele. Jak tu dopiero wytłumaczyć, o co chodzi? ;)

btw. Ślicznie piszesz
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez marmarc 03 kwi 2007, 22:00
DeTrapo: Myślę, że trafność mojej oceny Twojego przypadku może wynikać z pewnych podobieństw między nami.
Choć ja na pewno nie jestem takim jak Ty arystokratą, raczej zubożała szlachta skrzyżowana z chłopstwem, ale dużo takiego myślenia we mnie było (i jest). Tyle że ja zwalam winę na fobię społeczną, która mi miała uniemożliwić rozwinięcie skrzydeł i zrobienie "kariery"...
Rozwiązaniem nie jest na pewno całkowita bierność i bezczynność, ale trzeba też pamiętać, że się wyżej pępka nie podskoczy, a życie w zawiści i zazdrosci w stosunku do tych, którym się "udało", życie w rozgoryczeniu i żalu do siebie, innych, do losu, choroby czy przeznaczenia, też do niczego nie prowadzi, a tylko pogarsza nasz stan, i uniemożliwia albo utrudnia osiągnięcie tego, co osiągnąć byśmy mogli.
Żal mi jedynie tego, że daleko jest mi do człowieka jakim do bycia zostałem predestynowany początkowo.

myślę, że takie myślenie do niczego dobrego Cię nie zaprowadzi... Jaśnie Panie Hrabio de Trapo
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

rodzice

przez rusałka 04 kwi 2007, 22:06
MarionetaDeTrapo - a ja właśnie chciałam mieć zawsze takich rodziców; niestety wymagania mojej mamy nie szły w parze z tym o czym piszesz; widać w każdej kwestii potrzebny jest umiar;
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 mar 2007, 19:03

Lęk przed opętaniem

przez kinga87 06 kwi 2007, 15:26
wiem,że wielu z was może się śmiać,bo to co napiszę naprawdę wydaje się śmieszne i zastanawiam się skąd to się u mnie w ogóle wzięło,ale nie panuję nad swoimi dziwnymi myślami i odczuciami,tak mi się po prostu dzieje :(
no dobra,z nadzieją,że mnie nie wyśmiejecie: od jakiegoś czasu mam wrażenie,że opętał mnie szatan,trochę na ten temat czytałam ,a ponieważ mam skłonności do "samonakręcania się" i jakby przyjmowania wszystkiego do siebie,więc cały czas coraz bardziej zaczynam wierzyć w swoje paranoje,czy ja jestem normalna? czy muszę się leczyć? bardzo się boję,że te paranoje nigdy nie miną :cry:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
16 mar 2007, 18:46
Lokalizacja
lublin

przez murti 06 kwi 2007, 15:38
Cześć Kinga ! :-)
No widzisz wiesz, że to tylko nakręcanie :-) . . . Jesteś normalna w 100% albo i więcej Denerwują Ciebie te myśli o opętaniu i wiesz, że to jakas totalna bzdura Nie martw się to minie napewno Fakt jest to strasznie męczące i urabia nas tak, że nczęsto zaczynamy w siebie wątpić tzn. czy nam juz coś czasem nie odbiło ale zawsze mamy nad tym kontrole i to Ty możesz zapanowac nad swoimi myślami bo przeciez jestes ich panem i stwórcą ;-) Powodzenia
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
10 mar 2007, 13:00

Avatar użytkownika
przez Mona75 06 kwi 2007, 23:44
a masz jakieś konkretne objawy opętania?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez ashley 07 kwi 2007, 15:36
Kinga cokolwiek się dzieje w Twojej glowie powiedz temu stanowczo STOP. Sama twierdzisz, że to nakręcanie się. Więc już się nie nakręcaj. Dobre pytanie padlo, jakie są objawy, że tak pomyślalaś? Skoro piszesz o szatanie to znaczy że wierzysz też w Boga.Pomodlij się i poproś Boga, żeby zabral od Ciebie te wszystkie czarne myśli. I oddaj się w jego ręce, zaufaj mu, to Ci pomoże.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez telimenka 07 kwi 2007, 17:56
Moja mama też miała takie lęki po lekturze pewnej książki o egzorcyzmach. Powiem Ci, że ja też czasami mam takie myśli i wtedy cały czas się modlę , bo to wydaje mi się wtedy najskuteczniejsze - ale potem gdy to minie zdaję sobie sprawę, że to nie problem wiary, tylko emocji. To nerwica sprawia że dopadają nas takie natrętne myśli... Najważniejsze to nie zapominać o tym, że to tylko 'nakręcanie się', a będzie dobrze.
Trzymaj się! (PS i najlepiej unikaj książek i filmów o takich treściach - wiem z własnego doświadczenia!)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez atrucha 07 kwi 2007, 19:46
Temat egzorcyzmu już był..i znalazł się w koszu.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez ashley 07 kwi 2007, 20:15
No wlaśnie, nie ma sensu oglądać tego typu filmów i czytać książek, bo wtedy wlącza się nasza wyobraźnia i jak widać z niekorzystnym skutkiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez pawelcz 08 kwi 2007, 00:21
kazdy czowiek ma natretne mysli (znerwicowany i nie). niektorym to dokucza bardziej innym mniej. z czasem przejda. nie mysl o tym jestes normalna :)
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Avatar użytkownika
przez Margaret 08 kwi 2007, 18:27
Kingo imienniczko :) doskonale wiem co czujesz, mnie ta myśl prześladowała przez rok i nadal jej się boje. łatwo powiedzieć stop, nie da się, bo to samo przychodzi jak i odchodzi, ale ile strachu się na jemy wiemy tylko my. Przy każdym ataku modliłam się, tylko, że w moich myślach nie brzmiałam ja we własnej osobie. Mówiłam potworne rzeczy na Boga, choć tak nie twierdziłam. Bałam się spać przez dwa miesiące bo śniły mi się koszmary, że jestem w piekle, widziałam diabła, prześladowały mnie w tych snach demony. Brzmi to jak tandetna opowieść fantasy, ale to naprawdę jest strasznie uczucie. Nie oglądałam już żadnych horrorów, nie zajmuję się magią. Co mogę Ci poradzić...módl się i słuchaj muzyki to pomaga. Wyjdź na spacer i odetchnij świeżym powietrzem.
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez aleksa 09 kwi 2007, 11:47
Przeczytalam wszystkie posty tego tematu...i poczulam sie na tym forum jak w domu,a raczej o wiele lepiej :) bo w moim otoczeniu tylko ja mam ciagle leki ,same kompleksy.Kiedy rozmawiam z nieznanymi ludzmi,od ktorych bije pewnosc siebie,nie potrafie wykrztusic zdania i zachowuje sie jak idiotka.Z tymi wszystkimi lekami czuje sie jak w wiezieniu,ktore sama sobie zbudowalam,ale nie potrafie wylamac tych krat i normalnie zyc.Ja boje sie wyjsc an ulice,zeby nie spotkac osob ktore mnie nie lubia,bo wtedy jeszcze bardziej zamykam sie w sobie.Mam nadzieje ze nam wszystkim powoli uda sie pozbyc tego wszystkiego co nas ogranicza...musimy w to wierzyc :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 12:36
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do