czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez Brain of P 15 lut 2007, 15:37
Postaram się :D
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 lut 2007, 00:28

przez wiatr 16 lut 2007, 23:52
Witam Cię Brain of P zaczynam z nim walczyć , na szczęście tu na forum , odkąd jestem poznałam wielu wspaniałych przyjaciół którzy to pomagają mi stanąć twarzą w twarz z wrogiem i pokonać go. Puki co idzie mi to opornie, ale przy ich pomocy dam radę. Tylko to jeszcze czasu wymaga.No to co, głowa do góry.Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez owena1 17 lut 2007, 00:52
Do wiatra.
Z mojego 5cio letniego doświadczenia,oszukanie lęku to zajęcie im mam więcej zajęć tym mniej myślę o lękach.
I jakoś to jest.
Niedawno urodziłam synka i muszę całą uwagę poświęcić jemu wiem że nie mogę pozwolić sobie na słabość i to mie trzyma.
Pozdro. :smile:
owena
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lut 2007, 20:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiatr 17 lut 2007, 13:35
Dzięki Ci owena 1 super jest poznać kolejnego dobrego człowieka i wrażliwego.
Masz racęję. Wiatr do rooboty :mrgreen: Pa. :mrgreen: :mrgreen:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez stiv-o 17 lut 2007, 16:06
Ja sie nawet czasami zastanawiam czy dobrze robie idąc umyć zęby o jakiejś godzinie. We wszystkim się porównuję z innymi, i wtedy myślę, że przecież pewnie kto inny zrobiłby to w inny sposób albo o innej godzinie, a to, że ja robie to teraz to od razu klasyfikuję jako złe zachowanie. Cały jestem powywracany do góry nogami i nie cierpie siebie za to.

Jeśli krytyka jest konstruktywna, jest dobra. Nie zawsze ludzie mówią, pouczają, przywołują do porządku po to, żeby karać i upokarzać, tylko czasem żeby zmobilizować do działania. Tylko trudno to wyczuć... mi szczególnie, ale staram się.. jakoś.

Pozdr :)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 lut 2007, 16:32
Lokalizacja
pomorze wybrzeże

przez wiatr 17 lut 2007, 16:27
Witam stiv-o skoro dobrze się czujesz w momencie danej podjętej decyzji to jest ok. i nie ważne co inni o tym myślą,a może to ni powinni powielać jakieś nasze nawyki pod warunkiem że będą się z tym dobrze czuli. Wiesz co kiedyś bardzo zależało mi na opinii innych, tak bardzo że aż wkręcałam się za jasnowidza. Z góry wiedziałam co oni myślą o mnie. No i nakręciłam się nabawiając się nerwicy pod każdą postacią. Już nie jestem jasnowidzem , staram się żyć własnym życiem i tak bym sama ze sobą czuła się dobrze nie raniąc nikogo po drodze
owena1 napisał(a):Do wiatra.
Z mojego 5cio letniego doświadczenia,oszukanie lęku to zajęcie im mam więcej zajęć tym mniej myślę o lękach.

super prawda
:mrgreen: Pozdrawiam cieplutko. Damy radę.Pa :lol:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 lut 2007, 17:32
stiv-o napisał(a):We wszystkim się porównuję z innymi, i wtedy myślę, że przecież pewnie kto inny zrobiłby to w inny sposób albo o innej godzinie, a to, że ja robie to teraz to od razu klasyfikuję jako złe zachowanie. Cały jestem powywracany do góry nogami i nie cierpie siebie za to.

Też mam coś takiego, np. jak słucham muzyki to myślę nie kryteriami swojego upodobania, ale czyjegoś... Jednak coraz bardziej olewam takie myśli i nie dopuszczam ich do siebie. Trzeba słuchać swojego wnętrza a nie czyjegoś...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Amator 18 lut 2007, 13:52
Może my sami wobec siebie jesteśmy zbyt krytyczni i to nas najbardziej boli?
Gdybyśmy mieli pewność, że robimy dobrze, to nasze samopoczucie byłoby lepsze? Pewnie tak!

Własnie jednym z moich głównych problemów jest to, jak odbudować pewność siebie. Często się zastanawiam, czy moje postępowanie jest właściwe i to jest bardzo męczące. Zrobie jakieś zakupy i potem zastanawiam się, czy to był dobry wybór. Rozważam wszystkie za i przeciw. Podobnie w relacjach z ludżmi. W czasie rozmów jestem spięty, ale szczególnie wtedy, gdy mi bardzo zależy na tym, by rozmówca właściwie mnie ocenił. Im bardziej mi zalerzy na ocenie innych, tym gorzej się czuję. Często w takich momentach dopadają mnie lęki. Dlatego czasem wole nie rozmawiać.

Szczególnie z ojcem mam kłopot (albo on ze mną), bo nigdy nie zrozumiał mojej choroby, a w pewnym sensie sam do niej doprowadził. To jest trudne, bo mijam się z nim codziennie. Nie chcę żeby mi pomagał, ale żeby choć spróbował mnie zrozumieć..... ale to na nic.

Chciałem tylko zaznaczyć, że najbardziej boli krytyka bliskich osób, czasem takich, po których wcześniej się tego nie spodziewalismy. Jeśli chodzi o obcych to zawsze możemy sobie po cichu mówić: co oni tam o mnie wiedzą, to moje cierpienie, to mój problem! I tak nigdy tego nie zrozumiecie! Ja najlepiej wiem co jest dla mnie ważne.
Nie zawsze, ale czasem to jakaś rada na krytykę. Sami wiecie, jak ludzie mało wiedzą o nerwicy. Jak bysmy jeżdzili na wózku inwalidzkim, to podejście niektórych z pewnością by się zmieniło.
Ludzie nie wiedzą jak my się czujemmy, nawet nasi bliscy, nawet lekarze. Bo ja na przykład czuje się jak niepełnosprawny, choć wyglądam normalnie. I może dlatego za bardzo się staram? Walczę o tę normalnosć, a wcale taki normalny nie jestem. Może nie warto walczyć? Ale zawsze zostaje pytanie: co powiedzą inni.....(?)

Pozdrawiam
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez Atkaa 19 lut 2007, 20:26
Amator napisał(a):W czasie rozmów jestem spięty, ale szczególnie wtedy, gdy mi bardzo zależy na tym, by rozmówca właściwie mnie ocenił. Im bardziej mi zalerzy na ocenie innych, tym gorzej się czuję. Często w takich momentach dopadają mnie lęki. Dlatego czasem wole nie rozmawiać.

Dokładnie cie rozumiem. Ja się zasępiam do tego stopnia, że zaciskając zęby nabawiłam się przeskoku stawu żuchwowego. Nienormalna sytuacja ale wydusić słowa z siebie nie mogę chociaż bardzo bym chciała. Czuję się tak bardzo zakompleksiona, że gdyby mnie ktoś w tym momencie skrytykował to chyba bym wybuchła płaczem. Ehh.. żmudna praca mnie czeka...
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 19 lut 2007, 21:34
Atkaa napisał(a):Ehh.. żmudna praca mnie czeka...

Praca, praca i w końcu efekty będą... I będziesz szczęśliwa z tych efektów. Sam muszę popracować nad tym co Ty i Amator. Ale wierzę, że mi się uda i będę miał w końcu z tym spokój. I w was też wierzę!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 20 lut 2007, 00:31
Ten cały lęk przed krytyką jest gdzieś w nas wpisany, ale nie, dlatego że rzeczywiście jesteśmy gorsi i powinniśmy się wstydzić, tylko, dlatego że jesteśmy chorzy i przypisujemy sobie wiele cech, których tak naprawdę nie mamy. Ja po ostatniej wizycie u psychoterapeuty poczułam się tak dobrze, że przestali mnie obchodzić inni ludzie(tzn., co oni o mnie myślą), ludzie muszą nas zaakceptować takimi, jakimi jesteśmy- inaczej to nie ma sensu. Naprawdę poczułam się dobrze w swojej skórze, że aż cieszyłam się, że żyję i że jestem taka jaka jestem, właściwie to dalej się cieszę :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez IceMan 20 lut 2007, 01:32
Ania1987 cieszę się, że tak jest :D . Staram się do tego dążyć, ale myślę, że jeszcze jestem daleko od właściwej samoakceptacji i tolerancji do siebie... trzeba dalej "wędrować", kiedyś dotrę do celu...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez wiatr 20 lut 2007, 11:30
Dla ten stan mnie jest jak kula u nogi. Wydaje mi się, że być może głęboko utkwiło mi w podświadomości myślenie, powtarzam raz jeszcze ..myślenie co inni myślą bądż sądzą o mnie. Co gorsze to ja zawsze znałam odpowiedż - jak zawsze nic dobrego, same najgorsze opinie ble,ble....
Od czasu przebywania na forum zaczeło świtać :idea: mi w głowie pytanie. Od kiedy to ja jestem ekspertem w odczytywaniu czyjejś myśli ? Z tego co wiem nie jestem, aż tak zdolna. Chyba za nadto się przeceniałam :mrgreen: . Zaczynam odwracać mój tok myślenia i przestawać robić siebie jasnowidza. Postanowiłam eksperymentować I etap. ktory wprowadzam w życie tz. nie ważne kto jak się zachowuje, co robi w danym momencie starwam calkowicie koncentrować się na wlasnej osobie do czsu puki ktoś jasno i czytelnie nie powie mi (jeśli ma taką potrzebę ) co sądzi b ądż myślal omnie w danej chwili. Dość u mnie jasnowidztwa. Nie będę się nakręcał w lęki bo wcale nie jest mi z tym dobrze. Szukam alternatywy dlamnie dobrej - Jeśli chcesz mi coś powiedzieć to powiedz,a niebędę się domyślała - - .Dość i kropka. :lol:
Świadomie już jestem przygotowana na ten proces zdaję sobie sprawę by zadziałał nie mogę dokonać odwrotu .By zadzialam wemnie 100% kilku, jak nie kilkunastu miesięcy charówy nad sobą. Puki co nie znam innego rozwiązania.
Przeciesz dalam się tak glupio wciągnąć w ten lęk nie dwa ni, lecz bardzo namietnie sobie pracowalam kilka lat. I co mi to dało :idea:


Piotrek napisał(a):trzeba dalej "wędrować", kiedyś dotrę do celu...

jak wielu z nas .Ale w grupie zawsze rażniej ;) Pa. Pozdrawiam.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Ania1987 20 lut 2007, 14:05
Wiaterku nawet, jeśli ktoś Ci coś powie wprost to przecież nie musi być prawdą, Ty znasz się najlepiej i będziesz umiała ocenić czy nawet, jeśli ktoś powiedział coś złego na Twój temat to jest to prawda czy zwykła złośliwość. Bo musimy pamiętać, że nikt nie jest doskonały i każdy ma prawo popełniać błędy i mieć wady i wcale nie powinno to sprawiać niskiej samooceny(według mnie nie ma aniołów, każdy ma swoje grzeszki, które ukrywa i ciemną stronę charakteru). Poza tym łatwo jest zauważyć, że tym, co się w życiu powodzi ludzie po prostu najwyraźniej w świecie zazdroszczą i gadają głupoty,(dlatego nie powinno się takich ludzi słuchać(krytykować jest łatwo), a na każdego można coś znaleźć, ale przecież nie o to chodzi- lepiej zająć się własnym życiem i zrobić wszystko żeby być z niego zadowolonym). A co do jasnowidzenia to zgadzam się całkowicie (ja tez nie wiem skąd, ale miałam takie zdolności hehe-, ale już ich nie chcę)!!! :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], lorana i 49 gości

Przeskocz do