czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 28 gru 2006, 14:11
Przenosze ten temacik to NL i prosze koleżanki o doklejenie go tutaj:

http://www.forum.nerwica.com/samolot-vt ... e+samoloty

Pozdrawiam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez ewa125 28 gru 2006, 17:48
hehe a ja jutro lece pierwszy raz w zyciu samolotem :shock: . powiem wam tak- ja mam do tej calej nerwicy teraz takie podejscie- gowno mnie ochodza te wszystkie objawy nawet jak sa to NIE ZMARNUJA MI mojego zycia!! mimo ze sram w gacie ze strachu i dzisiaj w nocy myslalam ze zaraz umre ale lece, czasami mysle ze jestem glupia ze to robie ale lece, wlasnie dlatego zeby sobie udowodnic ze nic a nic nie bedzie mnie ograniczalo i bede walczyc o swoje szczescie. albo walczysz z calych sil, albo sie poddajesz i na zawsze zostaniesz " kaleka" w pewnym sensie, bo cie to bedzie caly czas ograniczalo przed wszystkim, a ja lece do mojego ukochanego i nie darowalabym sobie zebym przez ta glupia nerwice miala go nie zobaczyc.lece i mam gdzies jak sie bede czula.

jeszcze cos dodam. ktos w tym temacie napisal ze jego psychiatra mu powiedzial z e ma nie latac...hmm moja psycholog mi wlasnei mowi co innego ze mam leciec i sie nie rozmyslac bo to wlasnie mi bardzo dorze zrobi i mam sie nie ac bo to ja jestem soba i panuje nad swoim lekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Śmierć 02 sty 2007, 02:47
Samolot napewno nie spadnie, jeśli juz to wielki peszek na jakiś tam czas, mnie martwi bardizej klaustrofobia, w życiu nie wsiąde do samolotu... chyba,że mnie uśpia jak BiEja z drużyny A or somethin'....nie jeżdze autobusami ani windami, to jest o tyle dziwne , że przez 14 lat mieszkałem w wysokim bloku i jeżdziłęm windą ... ehh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 02 sty 2007, 03:10
ok juz wrocilam z mediolanu opowiem wam moje relacje z samolotu. jak lecialam tam po prostu sralam w gacie bylam tak przestraszona ze myslalam ze zaraz zemdleje. na szczescie poznalam dziewczyne Polke z ktora siedzialam i ktora mnie wspierala przy tym moim "pierwszym razie". zle sie czulam i stwierdzilam ze nie lubie samolotow. w drodze powrotnej bylam strasznie smutna ze opuszczam mojego ukochanego i bylo mi juz obojetne ze musze znowu leciec. nawet chcialam leciec zeby poczuc sie wolna i pomyslec w spokoju.i wiecie co... to dziwne ale bylo zaj....scie po prostu tak mi sie podobala ta adrenalina w czasie lotu ze chcialam zeby trwalo to dluzej i caly czas patrzylam na dol przez okno. wniosek jest taki ze trzeba przezwyciezac swoje obawy a nie zamykac sie w domu i nigdzie nie wychodzic. ja wspominam te dni cudownie i nie zaluje ze sie zdecydowalam. czuje sie teraz silniejsza i wiem ze jak przezwyciezylam to, przezwycieze wszystko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

A ja płacze i płacze

Avatar użytkownika
przez Niteczka 03 sty 2007, 21:54
witam,
mam 23 lata od sytcznia tamtego roku cos mi jest, teraz juz wiem ze to nerwica lekowa i zaczynam cos z tym robic, wczesniej mimo iz objawy byly takie same nie wiedziano co to:)biore Zoloft od dzis rana, czuje sie troche dziwnie ale musze sprobowac. To co sie działo ze mna przez ten roku, niszczy mi zycie, którego i tak juz mnie mam:(płacze non stop, jestem nadwrazliwa i zdarza mi sie płakac z byle powodu i o kazdej porze dnia i nocy. Mam kłopoty z kolataniem secra, z płytkim oddechem( nawet leczyłam sie na astme) mam dziwne odruchy jak sie denerwuje i trzese sie strasznie. Cięzko jest zazwyczaj w nocy. teraz juz tak nie ale jak byłam w Anglii to spac nie moglam i wlasnie mialam taki oddech, cos jakby mnie dusiło w przełyku, drgawki i zimny pot. Czesto tak mi sie dzieje w nocy i wtedy zaczynam sie bac, potwornie bać ze dzije sie ze mna cos złego :cry: A tak w ogole to boja sie zawsze,z natury jestem pesymistka wiec problemy to moje zycie niestety...jak ich nie ma to sobie cos zawsze wnajde...i jeszcze taka zmiennosc nastrojów co bardzo tez mnie dobija :cry:
Psychicznie czuje sie takze zle, bo chodze zdołowana, nie mam przyjaciół ani znajomych, nigdzie praktycznie nie wychodze, ale nie wiem czy jest to lek społeczny, mam napewno niska samoocene i kompletnie brak mi wiary w siebie. Nie wiem skad to wszystko sie u mnie bierze bo zawsze dobrze radzilam sobie w szkole i w ogole.
Teraz jestem obojetna na wszystko, nie mam zadania o niczym, czuje sie pusta w srodku, bezbarwna i nijaka :cry: najgorsze jest to że niby mam rodzine koło siebie rodzine, z tym ze według nich to nie jest problem ja sobie cos wymyslilam, mam za duzo czasu i za duzo mysle :roll: jedynie mama choc troche mi pomaga cos mam wrazenie ze raczej z tego bym nie poczuła sie gorzej, ze jestem juz kompletnie sama na swiecie :cry:
Pisz cie czy tez tak macie!!
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

przez janeczka84 04 sty 2007, 17:38
czesc Niteczko!
Jesteśmy praktycznie rownolatkami, wiec postanowiłam do ciebie napisac.Objawow nerwic jest tyle ile przyadkow ale twoje zachowanie ze strony "psychologicznej"- zamykanie sie w sobie, zrywanie kontaktow ze znajomymi, i to ze czujesz sie sama ze swoimi problemami jest zupelnie normalne.To bardzo trudne dla kazdego z nas bo najczesciej z dnia na dzien ta choroba zmienia nasze zycie.To wielki szok i bardzo trudno zaakceptowac sam fakt zachorowania i znalzc w sobie sile do podjecia walki i powrotu do zdrowia.
Ja tez duzo plakalam a wczesniej praktycznie nigdy mi sie to nie zdarzalo.
Lecz sie i staraj sie nie poddawac, duzo zalezy od nas samych.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

Avatar użytkownika
przez Niteczka 04 sty 2007, 17:44
Hej Janeczka84
dzieki za post :D staram sie starm walczyc i nie poddawac ale to bardzo trudne, mam wrazenie ze nie mam dostatecznie duzo siły w sobie aby sobie pomóc a nie wiem skad mam ja brac :cry:
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

przez bike'o'holic 05 sty 2007, 23:12
Niteczka, czytając Twój post czuję się jakbym czytał o samym sobie. Dokładnie takie same objawy. Oprócz tego też byłem w Anglii przez rok czasu i zimny pot + drgawki każdej nocy nie sa mi obce ;) Brak pomysłu na życie, brak energii, 0 chęci do działania. Osoba energiczna, wybuchowa, którą kiedys byłem odeszła :roll: Ale trzeba walczyć, do końca 8) W przyszłym tygodniu planuję moją pierwszą wizytę u psychiatry. Zobaczymy...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 sty 2007, 14:41
Lokalizacja
Katowice

Strach przed wszystkim co się rusza.. i niczym

przez adaś 05 sty 2007, 23:49
JAK SE NIE PORADZE z sobą to sie rozjebie z jakiegoś dachu chociaż tego też sie boje.Boje sie bólu śmierci też ale czasem myśle że to by była ulga dla mojego umysłu boje sie wrogich sobie ludzi, gdy wstaje rano myśle orzeczach które mnie dobijają.Cześto mam urojenia ale to jest silniejsze ode mnie.Kiedyś tefo nie wytrzymam!!!! :evil:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 sty 2007, 22:29
Lokalizacja
brak

Avatar użytkownika
przez gusia 05 sty 2007, 23:59
adasiu dach to nie rozwiazanie.Musisz sie za siebie wziąc...robisz coś w tym kierunku?
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez lotta 06 sty 2007, 00:01
objawy, które opisałaś (drżenie, przyspieszony oddech, pocenie się) mogą być związane z hiperwentylacją (intensywne oddychanie prowadzące do nadmiernego wydalania dwutlenku węgla); w momencie napięcia lękowego zaczynasz odychać szybko i głęboko, czego sobie nie uświadamiasz; konsekwencją tego są właśnie symptomy, które zuważyłaś u siebie; tak więc nie masz powodu do niepokoju, nic złego się z Tobą nie dzieje, to tylko naturalna reakcja Twojego ogranizmu.
dobrze gdybyś pamiętała o tym w momentach kiedy się pojawią i powtarzała sobie, że nie zbliża się żadne niebezpieczeństwo...
po drugie idź jak najszybciej do psychiatry lub psychologa,najlepiej gdyby stosował terapię behawioralną, jak najszybciej ponieważ lęk, który odczuwasz staje się z czasem nawykiem a lepiej chyba uzależnić się od czekolady niż lęku
na tę chwilę najlepiej stosuj zgodnie z zasadą wzajemnego hamowania emocje rywalizujące z lękami; w momentach kiedy czujesz zbliżający się lęk znajdź coś co dostarczy Ci innych emocji (radości, szczęścia a nawet złości:)); jedna emocja (lęk też jest emocją) może dominować w jednym momencie, więc warto "zająć czymś myśli"
życzę powodzenia...
Moim świętym prawem jest czuć się dobrze.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
04 sty 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdynia

przez ninja71 06 sty 2007, 14:13
nie jesteś sam - każdy post to kilkadziesiąt odwiedzin razy kilkaset tematów!!! tylu nas jest takich jak Ty. Poszukaj psychologa - psychoterapia jest skutecznym lekarstwem w 100%!!! Potrzebny jest tylko czas!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 sty 2007, 01:48

przez misiaczek 06 sty 2007, 14:51
Witam, mam zupełnie takie same objawy co Wy.A powiedzcie mi czy te objawy towarzyszą wam nawet wtedy kiedy nie jeste ście zdenerwowani. Bo ja tak mam nieraz budzę się w dobrym humorze wstaję i zaczyna mi puchnąć gardło (takie wrażenie chyba) i zastanawiam się dlaczego czy pomimo tego mam dobry nastrój moja psychika nie???? oczywiście zaraz jestem wkurzona i dopiero jak łyknę WALERIN 2 tabl. przechodzi mi na jakiś czas czy wy też tak macie :?: Awogóle płacz to mam na zawołanie siedzę sobie coś pomyślę i już beczę ja nigdy taka nie byłam zawsze roześmiana wesoła a teraz ciągle bezę jestem zła smutna ciągle się czegoś czepiam.Już nie raz moje himery doprowadziły do kłótni z moim mężem (a on jest kochany i spokojny) Czasami mi powtarza że chciałby odzyskać żonę tą co poślubił bo za nią tęskni. Oczywiście mówi o mnie

[ Dodano: Sob Sty 06, 2007 1:51 pm ]
jak ja mam wrócić do siebie co mi się porobiło ciągle się zastanawiam czy to minie no mam dość i okropnie dużego DOłA
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
04 sty 2007, 11:04
Lokalizacja
CZęSTOCHOWA

przez lotta 06 sty 2007, 16:46
też miałam okres na początku nerwicy, kiedy płacz towarzyszył mi nieodłącznie; wydarzyło się jednak coś co kazało mi podjąć decyzję i zacząć etap zmian w moim życiu...
pojechałam z moją (wtedy 7-letnią) córką i jej klasą na wycieczkę. stałam niedaleko córki i jej koleżanki kiedy usłyszałam jak moje dziecko "lansując" mnie informuje koleżankę: "to jest moja mama i ona bardzo często płacze".
byłam zdruzgotana, poczułam się jeszcze gorzej niż zazwyczaj bo uświadomiłam sobie, że moje dziecko będzie dorastało z obrazem nieszczęśliwej, sfrustrowanej matki. mając taki wzorzec na co dzień jakie miała szanse wyrosnąć na osobę szczęśliwą, asertywną, pełną wiary w dobro otaczającego ją świata.
dziś ma 14 lat i wielokrotnie dała mi do zrozumienia, że jestem dla niej autorytetem;
a ja? co zrobiłam? odeszłam od mężczyzny, który zaniżał moje poczucie wartości i wpędzał w wieczne poczucie winy (moja choroba była dla niego fanaberią); zamieszkałam z córką w innym mieście, moja siostra pomogła mi znaleźć pracę, którą uwielbiam a rok temu kupiłam mieszkanie (w kredycie oczywiście:)); mam nowego partnera i mnóstwo planów na przyszłość;
tak więc nerwicy wiele zawdzięczam; dodatkowo od kilku lat interesuję się psychologią i już zaczynam się rozglądać za studiami psychologicznymi;

wkurzając się na swoją "przypadłość" pomyślcie inaczej...
objawy nerwicowe to sygnały z waszego organizmu, że coś jest nie tak; że waszym życiem kierują błędne przekonania o sobie i otaczającej Was rzeczywistości; że żyjecie w wiecznym konflikcie pomiędzy tym co ma dla Was tak naprawdę znaczenie a tym co według opinii innych (ale przez Was przyswojonych jako własne bo tak często wam powtarzane) powinno być ważne;

wieczorem leżąc już w łóżku warto wziąć głęboki oddech i zapytać siebie "co tak naprawdę jest dla mnie ważne i co powinnam o sobie wiedzieć?"
Moim świętym prawem jest czuć się dobrze.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
04 sty 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdynia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Google Ads [Bot] i 33 gości

Przeskocz do