czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez Liz 11 paź 2006, 22:34
Tak,a co zrobić jeśli się zupełnie nie wie kim się jest?
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

przez marmarc 12 paź 2006, 07:30
Samo stawianie sobie pytania :kim się jest? to już połowa sukcesu. A i obawiam się też, że to wszystko, co w tym życiu możemy z tym problemem zrobić.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez p0rk 12 paź 2006, 08:03
Tak,a co zrobić jeśli się zupełnie nie wie kim się jest?

Zrób coś. Cokolwiek. Najlepiej głupiego, coś czego nigdy się nie robiło i nawet nie pomyślało o zrobieniu czegoś podobnego (radzę nie wyłączać zdrowego rozsądku ;) ). I obserwuj. Co się stało. Jak to wpłyneło na mnie, czy to było dobre, czy złe. I co wniosło do mojego życia.
I tak dalej. Poradzisz sobie :D
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica lękowa, lęk przed ludźmi!!! Pomocy!!!

przez Amelka_2006 12 paź 2006, 20:32
Witam! Pisze bo nie potrafie już sobie poradzić z tym lękiem. Od 5-ciu miesięcy lecze sie na nerwice lękową u neurologa - przyjmuje lek Stimuloton. Ta choroba rozpoczęła się od lęku przed otwartą przestrzenią, potem bałam się jak mijali mnie ludzie na ulicy, na przejsciach dla pieszych - to straszny lęk, trzęsące się rece, nogi... Od kiedy biore ten lek jest lepiej ale nadal boję się ludzi, jestem bardzo przeczulona, co do opinii innych ludzi - to, co o mnie myślą. Gdy jestem na przejściu dla pieszych boję sie przejsc, cały czas mysle, że nie zdąże przejsc. Przestalam chodzic do miejsc, gdzie jest duzo ludzi - nie chodze juz nawet do Komunii, bo caly czas wydaje mi sie, ze wszyscy na mnie patrzą. Nie wiem jak sobie z tym poradzic!! Juz nie mam siły!! Dodam, ze jestem osobą niepełnosprawną z dziecięcym porażeniem mózgowym i ustabilizowaną padaczką.(poruszam sie o kuli). Studiuje na III roku prawa, mam 21 lat. Kiedy jestem na uczelni też boje się chodzić miedzy ludźmi, cały czas trzymam sie ścian, bo wydaje mi sie, ze jak stanę na otwarej przestrzeni to upadnę. Tak samo dzieje sie jak ktoś gwałtownie krzyknie lub cos innego mnie wystraszy. Jak nikogo nie ma na ulicy - zadnych ludzi, samochodów wtedy jest ok. Ale wiem, ze tak nigdy nie bedzie. Prosze poradzcie mi co mam robić?? Czy moge sie tego pozbyc nie stosując zadnych leków?? Bo one maja tyle skutków ubocznych. Jak przestac bac sie ludzi?? I nie myslec, ze oni sie na mnie caly czas patrzą?? Prosze o pomoc. Pozdrawiam!
A.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 paź 2006, 20:09

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 12 paź 2006, 21:07
A wcale, że nie jest tak jak mówicie..nie patrzą na Was..tylko patrzą w ogóle..po to mają oczy :) tak samo patrzą na Ciebie Malcolm, tak samo na Amelkę, tak samo na mnie i tak samo na mojego psa..przy czym mój pies lubi, kiedy ktoś zwraca na niego większą uwagę..najchętniej cały czas byłby w centrum zainteresowania..a neurotykom to przeszkadza..ogólnie chodzi po prostu o BRAK PEWNOŚCI SIEBIE i tyle

[ Dodano: Czw Paź 12, 2006 9:09 pm ]
AA jeszcze dodam..spotkałam dziś moją że tak powiem - koleżankę - co czwartek wybiera się na karaoke :? uwielbia pseudogwiazdorstwo i kiedy nie jest w centrum zainteresowania, po prostu zaczyna się nudzić i wychodzi..hehhehe
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Avatar użytkownika
przez Lusi 13 paź 2006, 10:13
Amelko.
Czy byłaś u psychologa? Bo neurolog to inna bajka.
A co do ludzi. Patrzą bo patrzą. A czy Ty też na nich patrzysz? Założę się że tak. Każdy patrzy. Ale Tobie wydaje się że oni się GAPIĄ bo jesteś inna. Być może tak jest. Ludzie są ciekawscy, możliwe też że boją się inności. Wszystko musi być takie samo, pod linijkę. Nie sądzę, abyś musiała się tym przejmować. Czy to że jesteś inna sprawia że jesteś gorsza? Nie sądzę. Być może jesteś nawet lepsza od wielu "normalnych" ludzi. A problem jest w Twojej głowie. Wszystko to są "wkręty". My lękowcy lubimy sobie coś ubzdurać. A potem święcie wierzymy że tak jest. Musisz zmienić Swoje nastawienie, uporządkować myśli i uczucia. Brak Ci także pewności siebie (tak mi się wydaje). Poczytaj posty na forum. Zobaczysz, że inni też mają podobny problem mimo iż nie są ułomni. Radzę udać się do psychologa (jeśli nie byłaś). Wierzę w to, że uda Ci się poradzić z problemem. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez żmija 13 paź 2006, 12:07
to tylko nasza wyobraźnia na mnie też się gapią dlatego jak nie muszę to nie wychodzę. ale tobie tej metody nie polecam ja jestem już stara i po przejściach to teraz mogę sobie odpuścić towarzystwo
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

przez Ins 13 paź 2006, 14:48
to fobia spoleczna pewnie z nerwica lękowa mam podobnie, chyba mam zanizona samoocene przy tym z wielu powodow moze to wynikac. z relacji spolecznych np.otoczenie moze wplynac na nas,nadmiar sytucji stresogennych etcsa rozne sposoby w walce z tym ale nie gwarantuje ich skutecznosci.moga byc potrzebne leki na rozluzenienie.osoby niesmiale/wrazliwe do ktorych sie zaliczam maja jeszcze gorzej bo sie przejmuja wszystkim wiec stad niedaleka droga do nerwicy.wracajac do tych metod to jest hipnoterapia slyszalem,ze ona moze pomoc zmienic myslenie jesli jest utrwalone juz.musze to sprawdzic,moze ktos tutaj poddal sie hipnozie? nastepna metoda to terapia i tutaj jest kilka najbardziej polecana jest behawioralna.
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

przez zuzu 13 paź 2006, 15:05
a ja mam agorafobie z nerwica lękową, i też boje się wychodzić z domu, do ludzi..ale jeszcze walczę z napadowych objadaniem się.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 paź 2006, 10:54

Avatar użytkownika
przez ~Maja 13 paź 2006, 20:42
p0rk napisał(a):Jesteś tak samo wartościowym człowiekiem jak inni, a może nawet wartościowszym.

No tak, i tego właśnie się bałam, że są "równi i równiejsi"...
Aaa, i jeszcze napisałeś, że nadal odkrywasz, kim naprawdę jesteś. Czy to przypadkiem nie zajmuje czasem całego życia...? I czy to prawda, że im człowiek bardziej skomplikowany i ... hm, inteligentniejszy, to będzie się odkrywał, odkrywał i ... odkrywał? Ja tego naprawdę nie rozumiem, więc jak coś namieszałam, to przepraszam.
Ahaa.. I nie chciałabym, by się okazało, że za 70 lat nagle odkrywam, jaka jestem i akceptuję to i żyję z tym w zgodzie i dopiero wtedy jestem szczęśliwa.

Liz napisał(a):Tak,a co zrobić jeśli się zupełnie nie wie kim się jest?

Liz, jeśli nie zaczęłaś/eś odkrywać, kim tak naprawdę jesteś, to zrób to. Juz nawet od dzisiaj zacznij :P . To zacznę razem z Tobą, bo tak szczerze mówiąc ja też nie zaczęłam :roll: . <czyli z mojej strony.. przyganiał kocioł garnkowi? >

marmarc napisał(a):Samo stawianie sobie pytania :kim się jest? to już połowa sukcesu.
To jest połowa połowy. Taka prawdziwa połowa wygranej to postawienie sobie tego pytania i wcale nie uważanie go za pytanie retoryczne.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

jak pokonać lęk

przez MARIOLKA 14 paź 2006, 16:34
Witam
Jestem nowym uczestnikiem forum
Pocieszyłam sie troche widzac, że nie tylko ja mam takie prblemy z wychodzeniem z domu.
Od jakiegoś czasu próbuje z tym walczyc, ale bezskutecznie, a lęki się pogłebiają.
Mieszkam z chlopakiem który nic o tym nie wie, nawet chyba sie nie domnyśla i wolałabym żeby tak zostało.
Mam lęki przed wyjściem z domu, nie jeżdze autobusami, tramwwajami.
W samochodzie czuje sie troche bezpieczniej, na rowerze też.
Przeżywam wszystko to samo co wy.
W domu czułam sie do niedawna bezpiecznie, ąz do chwili kiedy mój chłopak wyjechał.
W nocy budziłam sie z lękiem , że zaraz umre, miałam dreszcze, kołatanie serca, poty, chciałam wzywać pogotowie.
Postanowiłam iść do psychiatry.
Przepisał mi Asentre i doraźnie Alprox, ale boje sie ich brać.
Po przeczytaniu tych wszystkich informacji o tym leku troc he sie nakręc iłam.
Spóbuje małymi krokami z tym walczyć sama, bo kiedy poczuje, ze jakiś lek mi pomaga może nie bede potrafiła później z niego zrezygnować.
Czy próbowaliście bez leków walczyć z tymi lękami.
opiszcie
please, piszcie nawet na maila
ja myśle żeby robić sobie coraz dłuższe spacery, pójśc gdzieś dalej
nie wiem
ale może jeszcze spotkam sie z psychologiem na terapii.
pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 paź 2006, 14:56

Avatar użytkownika
przez gabi82 14 paź 2006, 16:44
Ja niestety bez leków nie dałam rady pokonac leków. Byłam w takim stanie ze kazde wyjscie z domu było koszmarem. W tej chwili nie odczuwam takich leków przed wyjsciem z domu, ale za to czesto dopada mnie deralizacja (koszmarne uczucie). boje sie co bedzie jak odstawie leki. Czy lęki znowu powróca. Ale dopoki biore leki mam zamiar zapisac sie na terapie grupowa. Popracuje nad soba z terapeuta i wtedy dopiero odstawie leki. W tej chwili niestety nie dałabym rady bez nich normalnie funkcjonowac, a przeciez musze noramlnie zyc, pracowac itd. Dzieki lekom jakos mi sie to udaje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez beatka1 14 paź 2006, 19:04
Mariolu ja mam też takie lęki ale nie wyobrażam sobie życia bez leków, niestety. mój chłopak wie o tym i bardzo mi pomaga, naprawdę wychodzi ze mna do sklepów do miasta. ja w domu czuję się bezpiecznie, ale najgorzej jest gdy jestem gdzieś poza domem sama. a co do leków to mam to samo ulotkę czytam po 10 razy sprawdzam co o nim piszą na necie, ale biorę jeden, a co do drugiego to nie potrafię się przemóc. Może powinnaś powiedzieć o ty swojemu chłopakowi miałabyś kogoś bliskiego kto by cię wspierał. pozdrawiam

[ Dodano: Sob Paź 14, 2006 7:07 pm ]
Gabi82 jak sobie radzisz z uczuciem derealizacji?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 paź 2006, 00:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do