czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez beautty 16 wrz 2006, 13:23
To budzenie się przed świtem to koszmar...
Budzi mnie ostry lęk i myśl: "czego to dziś boję się najbardziej? Co mi dziś przyniesie okrutny los?" I jedno marzenie: żeby ten dzień juz się skończył!!! Żebym nie musiała stawiać czoła wszystkim problemom tego parszywego dnia! Najlepiej, żeby już była np. 19 - wtedy wszystko jest już za mną i nikt nie zakłóci mi spokoju aż do 22, kiedy to kładę się spać, a raczej padam ze zmęczenia, bo przecież nie śpię od 4 rano...
To straszne, bo na tzw. "normalne" życie mam tak mało czasu...
Pozdrawiam wszystkich budzących się o świcie!

B.
"...ona jeszcze nie wierzy, ale juz podejrzewa..."
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 sie 2006, 19:25
Lokalizacja
Południe

przez feniks 16 wrz 2006, 20:53
Dzięki Wam wszystkim bardzo!

Lyanne - trzymaj się mocno, powoli ale do przodu to jest jedna z najlepszych metod, ciesz się tym co masz i nie bierz na siebie za dużo, jeśli nie masz siły nie wyrzucaj sobie nic i nie rób sobie wyrzutów

Limba - dzięki, też trzymam kciuki za Twoje i wszystkich innych forumowiczów przejścia!

Chodzilam cały ten tydzien nadal do szkoły, Brat był w domu przy telefonie. Raz wyszłam choć czułam się fatalnie tak jak wcześniej pisałam.
Co teraz bedzie( Brat wyjezdza) zobacze. Cos wymyslimy.


We are ALIVE ! Keep strong everybody ~!!!!

[ Dodano: Sob Wrz 16, 2006 9:15 pm ]
Aha, to jeszcze do tych , którzy napisali o swoich lękach :
anita27,problemik,kretka i wszyscy Ci, którzy się obawiają jakiś innych dat!
Mam doświadczenie po 1.IX. więc moge coskolwiek na to napisac. Dzien wczesniej i poranek są dość nieprzyjemne ale najważniejsze dla nas- nerwicowców, wrażliwców jest to, zeby miec stabilizacje i poczucie bezpieczenstwa wobec przyszlosci. Jesli juz bedziecie PO i bedziecie wiedziec, obojetne jaka to bedzie wiadomosc- jak bylo, bedzie wam lepiej. Ja juz chcialam wiedziec czy mi sie uda , czy nie.I sadze ze z wami tez tak jest. Chcecie pewnie juz sie nastawic, a nie miec przed soba wielka niewiadoma.Co ma byc to bedzie.
I trzymam za was kciuki. Co nie bedzie, bedzie dobrze.
Jakby co to piszcie !
Jestem z Wami !
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 13:41

przez malcuch 16 wrz 2006, 21:34
wiem, że to dziwne. Mam wspaniałego chłopaka, wiem, żę on mnie kocha, ja jednak mam cały czas wrażenie że mie opuści. Dużo razt płączę z tego powofu po nocach, wpamiam sobie, że jemu na mnie już nie zależy. To oropne. Wystarczy, że nie napisze do mnie czy coś, zaraz mam 'głupie' myśli. Może to w pewnyms ensie zazdrość? Nie wiem..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 22:02
Lokalizacja
Sz.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez asdf71 16 wrz 2006, 21:59
to właśnie to o czym piszę. "Za długo nie odpisywała/ał na smsa" , "powiedział coś nie tak", "spojrzał się nie takim wzrokiem"...."a to wszystko znaczy, że nas nie kocha i opuści..." :) Tak to mniej więcej wygląda. Oni mogą zapewniać, że kochają, że jest im wspaniale, że nie potrafią bez nas żyć, ale lęk to lęk. Dla kogoś kto znajdzie na to sposób pół królewstwa :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 16:20

Avatar użytkownika
przez Eva 16 wrz 2006, 23:00
Feniks az czuć Twój uśmiech na twarzy z zadowolenia z Samej z Siebie ;) Jesteś dzielna .... Trzymam za Ciebie na następny tydzień kciuki :smile: powodzenia !
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez lublinianka 17 wrz 2006, 10:24
Feniks - świetnie, że dajesz radę!! Oby tak dalej!!!

mam do Was wszystkich prośbę - trzymajcie jutro ( w poniedziałek)za mnie kciuki - prowadzę swoje 4 pierwsze lekcje. Jestem zdenerwowana,ale mam nadzieję, że jakoś pójdzie.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 09:12

Avatar użytkownika
przez Eva 17 wrz 2006, 10:50
Lublinianko Pewnie że Ci dobrze pójdzie ;) Tylko zostaw swoją nerwiczkę w domku ... przeciez nie będziesz miała czasu sie Nią zajmować ,bo będziesz zajęta tym co lubisz robić ... ;) Pozdrawiam i również trzymam kciuki :smile:
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Adaś2222 17 wrz 2006, 12:06
Ja Ci powiem tylko jedno śmierci nie można wywołać.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Avatar użytkownika
przez peace-b 17 wrz 2006, 14:48
malcuch napisał(a):Wystarczy, że nie napisze do mnie czy coś, zaraz mam 'głupie' myśli. Może to w pewnyms ensie zazdrość?

asdf71 napisał(a):"Za długo nie odpisywała/ał na smsa" , "powiedział coś nie tak", "spojrzał się nie takim wzrokiem"...."a to wszystko znaczy, że nas nie kocha i opuści..."

Znam to z doświadczenia i muszę przyznać ze smutkiem że takie lęki napędzaja machinę faktycznego pożucenia ze strony ukochanego chłopaka. Powodem jest to że gdy zaczynamy wątpić to prędzej czy puźniej w rozmowach z naszym chłopakiem zaczniemy robić mu z tego powodu wyrzuty lub zamęczać go ciągle pytaniami o to czy mu zależy, czy kocha, dlaczego odpisał dopiero po 2 minutach a nie 20 sekundach itd. Możemy też nawet otwarcie wmawiać mu że mu nie zależy bo "gdyby zależało to by szybciej odpisał/powiedział że kocha/itd.".

Mężczyźni już tacy są że najczęściej nie mówią zbyt wiele o uczuciach ale okazują je inaczej. Większość kobiet oczekuje raczej częstych i otwartych deklaracji - co nie jest w męskim stylu. Jeżeli nawet chłopak nie mówi że kocha to nie znaczy że tak nie jest, niektórzy faceci po prostu mają problem aby wyrazic to tak jak ich ukochana by oczekiwała. Nie myślcie sobie ale mężczyźni też się boją że mogą nas stracić - tyle że najczęściej nie dają nam tego po sobie poznać, a my im dajemy (właśnie takimi "aktami zazrości", pytaniami, lękami).

Oto jak nasze lęki wpływają na związek niszcząc go i przyczyniając się do jego rozpadu:

1. Dwoje ludzi jest ze sobą po to aby czuć się dobrze. Druga osoba powinna być dla nas źródłem wsparcia i przyjemności, powinna "osładzać nam życie". Jeżeli swoim zachowaniem wciąż przejawiasz jakiś afront do sposobu w jaki Cię traktuje wtedy twój chłopak już nie czuje się z tobą tak dobrze i może mieć opory przed dawaniem Ci więcej ciepła czy nawet spędzania czasu bo przecież sugerujesz mu że to co robi robi źle. Jeżeli oczekujesz od niego aby robił wszystko tak jak ty byś tego chciała wtedy dajesz mu odczuć brak swobody i chęć kontroli oraz zmieniania go, a to odstrasza każdego faceta.

2. Jeżeli drobiazgi jak niewłaściwe spojrzenie czy spóźniony sms urastają do rangi problemu (bo nawet na najbardziej błahe sprawy reagujesz negatywnymi emocjami), wtedy musisz się liczyć z tym że w pewnym momencie twój chłopak będzie miał tego serdecznie dość i zamiast w takich chwilach tłumaczyć Ci się i starać abyś poczuła się lepiej - on po prostu zacznie Cię ignorować bo uzna Cię za histeryczkę. Jest to świetny powód aby zakończyć związek bo skoro z niczego robisz problem to co by było gdyby faktycznie stało się coś poważniejszego - wtedy już na pewno nie doszlibyście do porozumienia.

3. Mężczyźni też chcą emocjonalnej stabilności, szczerości i zaufania. Zaufanie jest chyba podstawą związku. Jeżeli zaczynasz zaprzeczać jego słowom i temu że Cię kocha lub zadręczasz go bezsensownymi pytaniami o to, wtedy twój chłopak zaczyna czuć że wszystkie jego starania są na marne bo ty i tak nie czujesz się z nim dobrze, nie czujesz się kochana i przede wszystkim NIE UFASZ MU (bo gdybyś ufała nie robiłabyś problemu z tego że się spóźnił lub nie zadzwonił w czasie, bo wiedziałabyś że nie zrobi niczego przeciwko waszemu związkowi).

Dziewczyny jeśli macie takie problemy z lękiem weźcie sobie do serca to co powiedziałam i postarajcie się nie mysleć tylko o sobie ale pomyśleć co czuje wasz chłopak gdy tak go traktujecie. Popracujcie nad pewnością siebie i przede wszystkim zadbajcie aby wasz chłopak mógł na was liczyc i aby czuł wasze ciepło i wsparcie. Nie wystarczy że mu powiecie "czuję się przy tobie bezpieczna" bo jeśli wykazujecie wspomniane lęki to wasz chłopak i tak nie będzie w stanie uwierzyć waszym słowom - przeciez gdybyście czuły się bezpieczne nie bałybyście się. Musicie mu okazywać prawdziwe zaufanie i on musi je czuć. Jeżeli zapewnicie mu komfort, wsparcie, miłość, ciepło i zaufanie możecie być pewne na 99% że nigdy was nie opusci.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez lublinianka 18 wrz 2006, 15:15
Wróciłam. Jestem w szoku. Nawet ręce mi nie drżały. Coś niesamowitego. Chyba było nawet nieźle, bo opiekunka była bardzo zadowolona :oops: :lol: :mrgreen:
Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 09:12

boje sie....ciągle sie boje...:(

przez Anula1_1 19 wrz 2006, 11:52
mam problem. staram sie go tlumic ale siedzi ciagle w mojej glowie - STRACH. Boje sie ciagle ze jestem chora, ze cos m isie stanie. narazie siedze od 4 miesiecy w domu po maturze ale 2 pazdziernika zaczynam studia...boje sie okropnie tego ze bede musiala sama jezdzic do wawy, codziennie i w ogole:( Boje sie ze nie dam rady:( ciagle stresują mnie moje powiekszone wezly za uchem, w pachwinach...Ciagle o tym mysle i sie boje. do tego mam torbiel na jajniku wielkosci 5cm co wzmaga moj strach:( Jejku....jak cudownie było zyc beztrosko i nie myslec o chorobach itd...jak ja bym tak chciala... codziennie czuje sie chora, kiedy widze starszych ludzi mysle ze maja szczescie ze dozyli takiego wieku bo mi sie nie uda:( Nie umiem juz myslec jaka bede za 10, 20 lat i wiecej, bo jestem nastawiona ze chyba nie dozyje:( co mam zrobic? jak sienie bac? jak nie myslec o tym?? Zazdroszcze ludziom ktorzy sa olewczy...potrafia po prostu olac, nie myslec, nie przejmowac sie, mowic "bedzie co ma byc"...ja tak nie potrafie choc bardzo bym chciala. im blizej tego 2 pazdziernika tym bardziej sie boje i nie wiem co robic:(pomózcie...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

przez Dąbrówka 19 wrz 2006, 12:41
strach o swoje zdrowie jest typowym zjawiskiem w nerwicy lękowej. Poczytaj trochę forum a przekonasz sie, że większość z nas wmawia sobie jakieś straszne choroby. Moja rada, która przynajmniej na mnie trochę skutkuje to zrobić sobie wyniki: morfologia, mocz itp. a przekonasz się, że jesteś okazem zdrowia, więc i uspokoisz się na chwilę.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 13:22
Mój problem z paranoicznym lekiem przed chorobą też zaczął się jakoś w okresie maturalnym (w sumie przedmaturalnym). Mój stan w którym wmawiałam sobie że umieram trwał nieprzerwanie przez więcej niż pół roku. Nie wychodziłam z domu bo po co skoro i tak umieram? Potem powoli uległo to zmianie gdy wyznaczyłam sobie cel i zaczęłam dążyć do jego realizacji. Stwierdziłam że mam jeszcze zbyt wiele rzeczy do zrobienia aby umierać i że jeśli zdarzy mi się faktycznie zachorować to nie poddam się ale puki co lepiej cieszyć się życiem i korzystać z niego.

Dobrze że rozpoczniesz naukę. Nawał obowiazków prawdopodobnie wpłynie pozytywnie na Twoją psychikę bo nie będziesz miała tyle czasu aby rozmyślać. I naprawdę nie przejmuj się tak tą cystą bo to nie koniec świata. Pozdrawiam :smile:
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Anula1_1 19 wrz 2006, 15:22
po opowiedzeniu mojemu chlopakowi co sie ze mna dzieje, jak sie czuje w srodku itd...jego odzew brzmiał "masz nasrane w bani"........a chwile wczesniej poklocilismy sie o jego podejscie do sprawy, brak zrozumienia itd....bo on uwazal ze stara sie zrozumiec i mi pomoc tylko ze ja go nie slucham jak mi mowi np."olej to,nie przejmuj sie tym, nie mysl". uwaza ze gdybym go posluchala co mi mowi to by bylo dobrze...tylko w ogole nie rozumie ze o tym nie da sie nie myslec.....jestem zalamana....i sama...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do