czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez feniks 08 wrz 2006, 20:57
No i powiem wam co jest teraz. A więc- chodze do szkoły.
We wtorek pojechalam z Bratem i on siedzial 8h pod szkola. Bylo i jest bardzo ciezko. Wtedy tak sie denerwowalam ze mialam cisnienie 55/40, goraczke i wszystko naraz.Na KAZDEJ lekcji zle sie czuje.W srode tez Brat caly czas byl. W czwartek byl w domu,ale pod telefonem. Zle sie czulam na wszystkich lekcjach- slabo,zawroty glowy, goraco,zimno,goraco,trzesawka, zaburzenia widzenia. Ale nie zadzwonilam po niego. Dzisiaj Mama byla caly czas w szkole bo miala cos do zalatwienia, a potem poczekala na mnie 3lekcje. I tez sie bardzo zle czulam,ale z zadnej lekcji nie wyszlam. Nie mam z kim siedziec, nie za dobrze sie dogaduje z innymi-obrazaja sie na mnie jak prosze zeby mnie ustapili miejsca gdzies z tylu,bo wolna jest tylko pierwsza lawka, a im to przeciez obojetne gdzie siedza. Wszyscy,lub prawie wszyscy siedza sobie na lekcji na luzie i bez problemu, sluchaja nauczyciela, pisza notatki itd. A ja? Siedze zestresowana i cala sie trzese. Nawet jak jest cos co mnie ciekawi, jakas debata czy temat to i tak sie zle czuje.
Wiem, ze to za wczesnie zeby o tym myslec, ale co bedzie jak Brat wroci na studia? Wiem ze to na razie tylko gadanie bo najpierw musze pochodzic do szkoly troszke i chyba powinnam skakac do nieba ze przez te 4 dni tylko z jednej lekcji wyszlam, ale jednak czuje, ze za bardzo mnie to wykancza- fizycznie, psychicznie.

Co mam robic ??

P.S. Dzieki Eva ze pytasz co u mnie. To mile !
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 13:41

Avatar użytkownika
przez Eva 08 wrz 2006, 23:53
Brawo Feniks należą Ci się ogromne brawa że zdecydowałaś się jednak chodzić na lekcje. Udowodniłaś swojej nerwicy że potrafisz nad nią zapanować .Rozumiem że siedzisz zestresowana bo weszłaś tak jakby w nowe środowisko ,przecież nie uczyłaś się z nimi więc nie nawiązałaś jeszcze takich więzi. Faktycznie nie myśl o tym co będzie pózniej bo im dłużej będziesz chodziła do szkoły tym szybciej możesz się przyzwyczaić i podświadomość nie będzie płatała Ci figli i nie będziesz odczuwała lęku. Feniks skacz do nieba, bo na prawdę dziewczyno masz prawo ogromnie się cieszyć , zrobiłaś ogromny krok do przodu... Powodzenia i trzymam kciuki ;)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez limba 09 wrz 2006, 07:25
Feniks-zrobiłaś pierwszy krok,nie wycofuj się.Jesteś odważna,i powiedz sobie,że pokonasz tą nerwiczkę.Zanim brat pójdzie na studia,myslę,że zdążysz już przyzwyczaić się do nowej teraz dla Ciebie sytuacji.
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Nonenow 10 wrz 2006, 00:15
Wiesz co, moze zaczne od tej 'Sprawiedliwosci' :smile: Mam ja na liscie lektur na przyszlosc. Podobno jest fajna. 'Wodnikowe Wzgorze' bardzo mi sie podobalo, a to chyba zblizona sceneria :smile:
Kepinski niestety nie zyje... wiec pewnie nowe wydania sa juz stare. Sa tacy co podejrzewaja ze on sam przeszedl przez schizofrenie, stad u niego takie zrozumienie chorych i wspolczucie dla nich.
Ja zreszta chyba tez powoli mam juz dosc psychiatrii i interesowania sie chorymi psychicznie. Naprawde podziwiam dobrych psychiatrow i psychologow klinicznych, do tego trzeba chyba miec niesamowita konstrukcje.
Pozdrawiam:)
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez tomal 10 wrz 2006, 20:05
Czasami mam wrażenie, że ta choroba bedzie sie za mna ciągnąć i ciągnąć. Normalnie chce mi sie płakać, ponieważ widzę że duzo osob leczy sie kilka lat(!), ja nie dam rady :(.

Wracając do leków, nieraz budzę sie w nocy no i normalnie wydaje mi się(jak na jawie), że coś jest czasami są to dziwne jakieś fantazje, ale mówię sobie to jest tylko w twojej głowie...i mija chyba. Jak dobrze się wygfadać :)

Napiszcie, czy jest cos takiego, bo ja wyczytałem w książce, że organizm jakby przyzwyczaja się do lęku, staje się on "zaprogramowany". Np. właśnie dostaje lęku kiedy idę spać, kłade się do łóżka, wieczór. W dzień też myślę o tych moich objawach, ale to nie wyzwala u mnie reakcji. Co o tym sądzicie ???
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

przez Pyzulka 10 wrz 2006, 21:32
Hej!!
Tomal też tak mam przed snem - postacie, sytuacje, rozmowy... Wszystkie zupełnie bez sensu. Wtedy jeszcze bardziej się nakręcam i jestem przekonana, że mam schizofrenię lub jakieś inne badziewie. Tyle się o tym naczytałam.
Mam sposób na te "przedsenne" sensacje :smile: - po prostu włączam sobie jakieś radio, "timer" na 45 min i wtedy już nie słyszę co tam gada w mojej głowie. Zasypiam sobie spokojnie. Często jednak budzę się nad ranem przerażona i myślę co mnie spotka w ciągu dnia. Niestety nie są to wesołe myśli.....
Ale przeraża mnie jutrzejszy dzień - mam egzamin. Tramwaj, metro a później duuużo ludzi. Jestem poczatkującym nerwuskiem, dopiero się zapisałam do psychologa. Nie biorę leków. Nie wiem jeszcze do końca jak z tym walczyć. Mam nadzieję, że będzie dobrze, ale mimo to się boję.
Pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 16:18
Lokalizacja
Warszawa

przez feniks 10 wrz 2006, 22:07
Dziękuje wam Eva,limba! Te słowa dużo dla mnie znaczą. Na razie staram sie chodzić. Jutro poniedziałek- co będzie przez cały tydzień to się okaże. Ale jest BARDZO CIĘŻKO. Czy mój organizm to wytrzyma?


Staram sie cieszyć tym co mam.

Wczoraj byłam 20km od mojej miejscowości na grzybach z Mamą i Dziadkami i też mnie to dużo kosztowało, ale chciałam odpocząć od stresów. I w miarę- udało się.

Trzymajcie się !!! I trzymajcie za mnie kciuki jutro i przez cały tydzień.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 13:41

przez AnnaR 10 wrz 2006, 22:39
Pyzulka, trzymam za ciebie kciuki na egzaminie!
też miałam z tym problemy, głównie obawy, ze zemdleję i że nie mogę wyjść sali. na to pierwsze pomaga robienie przysiadów - pompujesz krew do głowy, w ogóle pomaga to rozładować napięcie w mięśniach.czasem to trenowałam jak szalona. :D co do wyjścia to staram sie sobei dać prawo do ew. wyjścia a potem się okazuje, ze jak sie zajmiesz pytaniami to przechodzi.najlepiej nie jedź za wcześnie i umów sie z kimś na dojazd - jak sie zagadasz to jest lepiej. i nic nie powtarzaj bo się nakręcisz.a przed spaniem fajna ksiażka, muza lub film.
ja też sie leczę bez żadnych leków i to z niezlymi efektami jak śmiem twierdzić :D chociaż to trwa parę lat. jeśli będziesz miała jakieś pytania czy chciała w ogóle pogadać to nie ma sprawy, bardzo chętnie.pozdrawiam i trzymam kciuki za jutrzejszy egz i przetrwanie :) Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez JanRO 12 wrz 2006, 20:49
Witam .U mnie tez sie zaczeło od nocnych atakow,bicie sreca dreszcze ,lęk,ale zawsze w nocy lub przed zasnieciem,pozniej byl rok spokoju i znow sie pojawil atak,ale duzo gorszy znowu ataki mineły i zaczeły sie objawy somatyczne rozne bole i skurcze i tak to trwa od poł roku.Lek nie bierze sie z niczego,jest jakas przyczyna.Mi psychiatra szybko uswiadomil na terapi skad sie te leki biorą ,i juz to wiem ,najwiekszy problem to je zwalczyc,czyli rozwiazac pewne problemy.Dlatego warto wybrac sie na terapie,zeby poznac swoje problemy.Potem mozna dopiero z nimi walczyc.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez marcysia1975 13 wrz 2006, 08:57
witam ja w szczegołności dostaje leków jak jestem sama w domu bez męza a on pracuje na zmiany , wczoraj to nawet do mamy nie mogłam dojsc tak mnie "bomba wzieła "a mam mieszka ulice dalej mało nie zemdalłam az mi szkoda tych moich dzieci juz, a najgorsze to jest jak mój mąz ma nocki niby zasypiam na godzine potem sie budze i wszystko mnie atakuje kiedys to chyba napewno umre . na poczatku siostra u mnie spała ale potem sie wkurzyła i nie przychodzi jakos sobie radziłam ale znowu choroba mi powraca i do nocek mojego męza zostało mi 2 tygodzie a ja juz przezywam , gula mi siedziw gardle i ciemno sie robi jak pomysle . Moze ktoś miał takie cos i udało mu sie ??
Pozdrawiam serdecznie wszystkich
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 08:26
Lokalizacja
dolnosląskie

Avatar użytkownika
przez ^.Lyanne.^ 14 wrz 2006, 00:30
U mnie to następuje w momencie, kiedy muszę wyjść na zewnątrz... :( Wydaje mi się od razu, że kiedy znajdę się poza domem, umrę, czuję ucisk w mostku, dostaję ataków duszności, oblewam się potem (szczególnie ręce). kiedyś, gdy jeszcze nie zdiagnozowano u mnie nerwicy lękowej, przed opuszczeniem domu zamykałam się w łazience i robiłam wszystko, żeby opóźnić wyjście :| 3majcie się wszyscy!
...!"Panować nad sobą to najwyższa władza"!...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 00:45
Lokalizacja
skądinąd* vel Poznań

Avatar użytkownika
przez peace-b 14 wrz 2006, 01:22
Chyba w godzinach wieczornych.

Jest to związane z moim rytmem dnia gdyż aż do wieczora mam co robić. Potem wypada nieco odpocząć i jeśli nie znajdę nic z TV to głównie chodze w kółko po kuchni i słucham muzyki. W tym czasie oczywiście mam natrectwa myślowe - myślę i myślę i pojawiają się z tego ataki lęku.

Czasem gdy jakiś bodziec uderzy w mój czuły punkt wtedy atak lęku dopada mnie natychmiast. Może to być np. zaraz po przebudzeniu - tak jest dość często. Po takim poranku napięcie towarzyszy mi cały dzień aż w końcu skumulowane atakuje mnie wieczorem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez kukubara 14 wrz 2006, 09:15
Ja ..mam to rano..nie budze sie normalnie,nie przeciagam,nie ziewam..wstaje bardzo wczesnie i od razu moje miesnie brzucha sa napiete...wypalam papierosa,pije cos goracego a wglowie mlyn wszystkie obawy i leki ..i tak do godziny czasu.....potem powoli puszcza.W ciagu dnia jest prawie normalnie...a gdy jestem zmeczona wieczorem to tez sie pojawia :evil:
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 35 gości

Przeskocz do