czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Avatar użytkownika
przez iwo4 21 kwi 2006, 21:43
Ja tez to pojmowalam jako grzech... skoro krzywdzilam najblizszych atakujac ich bez przerwy... ale to nie wynika z faktu, ze jestesmy tacy okropni tylko , przynajmniej u mnie, z niepogodzeniem sie z pewnymi faktami z dziecinstwa
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Virginia 21 kwi 2006, 21:59
Sorry za dygresje, ale skoro jestemy w temacie kosciola..

"Dowiedzialam sie, ze przed swoim zyciem na ziemi poznajemy, a nawet wybieramy sobie misje do spelnienia. Nasze pozycje zyciowe wynikaja z zalozen tych misji. Oswieceni przez Boga znamy swoje przyszle doswiadczenia i proby, jakimi bedziemy poddawani - i przygotowujemy sie na nie. Laczymy sie z innymi - czlonkami rodziny przyjacilomi - aby dopomogli nam w wypelnianiu naszego ziemskiego zadania. Przychodzimy na swiat jako ochotnicy, zadni poznania i doswiadczenia wszystkiego, co Bog nam przeznaczyl.
Kazdy kto zdecydowal sie na zycie na ziemi, musial byc odwazna dusza.

Dano nam wolnosc wyboru. Nasze wlasne czyny determinuja bieg naszego zycia, mozemy je dowolnie zmieniac lub nadawac mu inny kierunek. Zrozumialam fundamentalna prawde: Bog przyrzekl, ze nie bedzie sie wtracal do naszego zycia, jesli Go o to nie poprosimy.
Bylismy Mu wdzieczni za to, ze sami mozemy dokonywac wyborow. Mogly nam one przyniesc radosc lub smutek, ale decyzja nalezala do nas"



Co o tym sadzicie?
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez mamukaroli 21 kwi 2006, 23:50
Virginia, gdzie sie tego dowiedziałaś od księdza?
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Virginia 22 kwi 2006, 01:04
mamukaroli napisał(a):Virginia, gdzie sie tego dowiedziałaś od księdza?


Nie, to cytat kobiety, ktora przezyla smierc kliniczna.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez Minas_Morgul 22 kwi 2006, 14:30
Czyżby mowa była o Karmie? :)
Wszystko sprowadza się do wierzeń. Mnie można określić mianem "chrześcijańskiego ateisty" :) Nie wierze w taki sposób jak chciałby tego kościoł, uwazam, że kościół jako instytucja ingeruje w tak wiele spraw do których ingerować nie powinien. Podzielam jednak filozofie - przynajmniej w kilku założeniach - buddystyczną. Reinkarnacja i takie tam. :)
Słyszał ktoś o OOBE, LD...? :>
Minas_Morgul
Offline

przez somebody 22 kwi 2006, 22:35
Kościół jest miejscem specyficznym pod tym względem, że tam należy siedziec spokojnie i koncentrowac sie na mszy. Wiadomo że miejsce to jest zazwyczaj zatloczone (mohery;)) i dlatego odczuwamy w nim swoisty lęk. W innych zatłoczonych miejscach np. autobus, hipermarket możemy dac upust swoim emocjom by choc na chwile miec luz. W kosciele o to trudno. Uwazam ze w takiej sytuacji nalezy za wszelką cene wsłuchiwac sie w słowa ksiedza mimo tego ze nie mozemy ise skupic. Kładac swoją uwagę na słowa księdza jednoczesnie przestajemy myslec o otaczajacych nas ludziach (agorafobia;) i tyle...:D:D pozdr
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

przez Neta 22 kwi 2006, 22:49
bozia dala Ci jeszcze jedna szanse bys w spokoju mogl sie wyspowiadac, stres przed spowiedzia jest nieunikniony i to nie tylko z powodu nerwicy - trzeba nauczyc sie panowac nad tym stanem zycze wytrwalosci pozdrawiam

DOC PABLO napisał(a):Ja miałem wczoraj kosmiczną sytuację - z wzwiązku z moim brdzo złym samopoczuciem , postanowiłem pójść do spowiedzi , u któej nie byłem już około 4-5 lat .Stres wiec był nieunikniony
stanołem w kolejce im bardziej się zbliżałem do konfesjonału tym serducho szybciej itp. aż doszło do sytuacji ze był spowiadany ktoś z przeciwka -przede mną, czyli nadchodziła moja olej , - mój stan dochodził zeniitu , nie wiedziałem czy zaraz zemdleje , czy co , bo serce waliło ze 180 bpm , a z ty nagle kśiądz wychodzi z konfesjonału i mówi ze nie da rady wiecej ....
i bach , nie wiem czy yraowało mi to życie czy jak - przedziwna sytuacja.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
07 mar 2006, 17:04

Avatar użytkownika
przez venom 22 kwi 2006, 23:13
ja na szczescie jestem ateista, i nie mam takiego problemu ale jesli ktos z was go ma to lacze sie w bolu, pozdro :)
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

re

Avatar użytkownika
przez Tunia03 25 kwi 2006, 18:38
DOC PABLO napisał(a):dzis podjołem druga próbę - sytuacja się powtórzyła , tym razem sam uciekłem - nie wiem czy zdąbędę się na następną wizytę w konfesjonale.

Ja przy konfesjonale mam takie lęki,że wydaje mi się że zaraz upadnę, trzymam sie kratek,serce chce mi wyskoczyć, poty i uczucie że zaraz zwymiotuje.
Od ostatniego razu nie byłam juz u spowiedzi (2 lata) choć bardzo tego pragnę-nie dam rady. A w kościele czuję się fatalnie i bez benzodiazepin nie chodzę!
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

przez Kyria 27 kwi 2006, 23:24
Od kilku lat jestem ateistka i dzięki temu czuje se o wiele lepiej... Kościół zawsze wzbudzał mój niepokój wiec ta sytuacja jest bardzo komfortowa nie musze sie bać juz pana siedzącego w konfesjonale :lol:
Kyria
Offline

Avatar użytkownika
przez anies28 28 kwi 2006, 08:38
do niedawna moja mama nie mając zupełnie pojecia co sie ze mna dzieje nawet zastanawiała sie czy mnie oby przypadkiem jakis złe moce nie opętaly..trudno jej było pojąc ze ja nie moge wytrzymac w kościele pieciu minut...ostatnia moja próba w Wielkanoc zakończyła sie sukcesem ale rece mi sie tak spociły ze az mi kapało na ławke..:)chciałabym chodzic i spokojnie uczestniczyc w mszy swietej ale jak na razie to jest walka ze samą sobą ..tak mi sie wydaje ze całe nasze zycie jest modlitwą to czego doswiadczamy jak postępujemy jakimi jestesmy jakie swiadectwo dajemy.
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

przez feniks 29 kwi 2006, 19:15
Ja boję się chodzić do kościoła już od początku nerwicy(trwa już 2 lata).Nie boję się tego miejsca jako tego jak piszecie co się tam mówi itd. Po prostu od razu robi mi się słabo, wydaje mi się że zaraz zemdleję, kołatanie serca, oblanie potem itd.
Ale jeżdżę z Mamą do Kościoła choćby się pomodlić.
Wygramy! Będe się za was modlić !
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 13:41

przez somebody 29 kwi 2006, 21:04
ja tam mimo ze nieraz mam lęki przed pojściem do kosciola zaciskam zęby i ide. Gdy wychodze czuje się o wiele lepiej (po wyjsciu z każdych "ruchliwych" miejsc). Przez chwile zapominam o nerwicy ale gdy dlużej pobęde sam te piepszone lęki znowu warcają. Dlaczego to nie może się wkońcu ode mnie odczepic :( ??
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

Avatar użytkownika
przez Tnemele 01 maja 2006, 03:46
Ja się boje księży. Oni wszyscy są zboczeni.
Jak człowiek może żyć normalnie będąc w celibacie? Przecież każdy ma hormony...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 05:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do