czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Re: gh

Avatar użytkownika
przez bibi 17 kwi 2006, 11:47
dzasti13 napisał(a):Witaj!
Wsumie masz racje , ale dzis np. lek oprzestawal mnie prawie opuszczac, po mszy poszlam do ksiedza by zamowic msze za nas WSZYSTKICH TU NA FORUM i nietylko , WSZYSTKICH DOTKNIETYCH NERWICA LEKOWA, odbedzie sie w Piatek o 19 godz, BEDE sie za WAS modlic, jak i ZA SIEBIE tez!A mowiac to do ksiedza plakalam jak male dziecko uwierzcie !!!!!!!!!!!!!! :oops: :oops: :oops:

kociam cię Dzasti :*:*:*:*
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez darunia 17 kwi 2006, 18:21
dzieki za odzew.
No u mnie jest rzeczywiscie tak ze lęki pojawiają sie jak zaczynam mysleć i kiedy jestem sama. wśrod ludzi jeste lepiej ale przecież nie zamienie domu na ulice :(
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez iwo4 17 kwi 2006, 18:32
Dokladnie... mnie sie teraz przez te swieta pogorszylo tylko;/.... bo siedze w domu i nic tylko rozmyslam i analizuje;/.... no i jak sie od tego uwolnic??... dobrze ze juz jutro ide do pracy;/
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jjeeewa 17 kwi 2006, 19:53
hej ja też przez święta gorzej się poczułam... a było ze mną już tak dobrze, że myślałam, że to już całkowicie za mną...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 17:11

Avatar użytkownika
przez Mada 17 kwi 2006, 22:51
Darunia, mialam podobnie, w drodze do domu z pracy lapalam niesamowitnego dola i wrecz balam sie wracac do domu, balam sie sama siebie, sam na sam. Pomogly mi leki, gry komputerowe, nauka, sprzatanie, muzyka ale przede wszystkim zawdzieczam lepsze samopoczucie lekom.
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

przez mamukaroli 17 kwi 2006, 23:25
Cześć , ja w kościele ledwo qwytrzymuję, w życiu nie usiądę a jak już to gdzieś z brzegu żeby łatwo się ewakuować, so spowiedzi zaczęłam chodzić co miesiąc z córką (robi 9 piątków) czasem idę w ten piątek i trzęsę się jak galareta ( nie boję się spowiedzi tylko kościoła, tzn budynku)ale jak już się wyspowiadam, wyryczę w tym konfesionale wszystko mi przechodzi, nie mam ochoty wychodzić tak mi błogo tam
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez iwo4 17 kwi 2006, 23:35
A ja jeszcze jakis czas temu cieszylam sie ze mnie ten temat nie dotyczy a dzisiaj tak sie zle czulam w kosiclee ze nie moglam zupelnie wytrzymac... nawet skupic sie nie moglam... ale to chyba nie kwestia kosciola tylko mojego dzisiejszego samopoczucia:(
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 18 kwi 2006, 00:13
A ja przestałem chodzic do Kościoła trzy lata temu. Później byłem parę razy. U mnie nie chodzi o lek przed atakiem, a raczej atmosfere która tam panuje....przeraza mnie, napełnia smutkiem. Zawsze po mszy wychodziłem zdołowany i nie do życia. To w Kościele zaczęły mi sie pojawiać dziwne myśli na temat istnienia człowieka, jaką on jest marną jednostką, że życie jest za krótkie itp. Dół na maksa.
Moja starsza twierdzi, że moje problemy z nerwicą są na tle religijnym. Że gdybym zaczął normalnie chodzić do Kościoła, one by zniknęły. I ma o to do mnie pretensje,tzn. nie mówi mi o nich prosto w oczy, ale to widać po jej wyrazie twarzy. Ale ja nie chcę tam chodzić z przymusu. W końcu mam 25 lat i swoje życie i to ja o nim decyduję. Jednak jej, tak głęboko wierzacej trudno to pojąc. Nie chcę jej przedstawiać w złym świetle, nie jest żadnym fanatykiem religijnym, który leży krzyżem w Kościele, a ktoś kto nie chodzi do Kościoła jest dla niej komunistą, opetanym itp.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez dalilah 18 kwi 2006, 01:12
ja tez tak mam, najbardziej boje sie wieczorow i polozenia do lozka, wtedy dopadaja mnie wszystkie lęki, chcilabym uciec i schowac sie do mysiej dziury, po lekach jest lepiej, lęki mnie omijaja ale za to dopada mnie podly nastroj i ciagle plakc mi sie chce i bezsens jakis...
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez darunia 18 kwi 2006, 09:22
Mada po jakim czasie leki Ci pomogły sie z tym uporać (ile to trwało) ja biore leki juz 3,5 m-ca dpresja mija chociaz pojawiaja sie dołki ale lęki są, niechcą mi odpuścić, może biore zły lek, który nie działa tak jak powinnien? Jakie ty bierzesz leki?
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

przez Moniczka 18 kwi 2006, 10:25
Dziwne...bo u mnie nerwica lekowa ma troche inny wymiar niz u was.Moze mi to wyjasnicie.Jak dostaje napadu leku czy paniki to wlasnie chce do ludzi!!!!Panicznie boje sie byc sama!Pcham sie do tramwaju,autobusu,do kosciola byleby tylko wokol byli ludzie.To daje mi poczucie bezpieczenstwa i pewnosc,ze nie mam choroby psychicznej i nadzieje ze w razie omdlenia czy zlego samopoczucia poprosze kogos o pomoc i na pewno ja dostane....Tak sobie to tlumacze.W sobote bylam na 3-godzinnej resurekcji i idac w procesji wreszcie otoczona zewszad ludzmi uwolnilam swoje leki...
Moniczka
Offline

przez Krzysztof 18 kwi 2006, 11:23
ja też w kościele dostawałem ataków lęku. Poza tym tak trudno znaleźć sensowna mszę świętą - gdzie nie ma kazań ktre sa wyświechtane. Ale ponad rok temu odkryłem mały kościółek w Gdańsku gdzie są super msze dla dzieci - nie trwa to godzinę a 30-40 minut i naprawdę jest fajna atmosfera - dużo śpiewu no i kazania dostepne dla każdego - naprawde można zapomnieć o nerwicy
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

przez Krzysztof 18 kwi 2006, 11:32
U mnie tez był taki czas że nienawidziłem weekendów. Marzyłem zeby pójść do pracy - a w okresie kiedy jej nie miałem to prawdziwy koszmar. Ale teraz w każdy weekend staram się coś organizować - zapraszam znajomych, rower, basen, aby nie myśleć,polecam pomaga
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do