czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez darunia 11 kwi 2006, 16:06
Witaj,
W chwili obecnej nie lecze, bo biore antydepresanty i chce dojść do siebie. A leki hormonalne niestety pogłębiaja u mnie stany depresyjne.
Ale wiesz w zasadzie staramy sie juz 3 lata i własciwie samego leczenia nie miałam bo nic nie stwierdzono. Przeszlismy szereg badań, które zresztą nic nie wykryły.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

haj

Avatar użytkownika
przez dzasti13 11 kwi 2006, 16:15
WItam cie darunia na forum'!
TO calkiem normalne objawy nerwicy lekowej , niemartw sie nic ci sie niestanie to tylkoo uczucie ze juz niewiesz co sie z toba dzieje uczucie ztrachu ze jestem psychicznie chora...ale tu moge ci dac GWARANCJE ze nerwica lekowa nie jest choroba psychiczna i niewaruje sie od niej , kazdy chyba z nas mil to uczucie , ajesli chodzi o uczucie tracena przytonosci, to tez normalne suchaj niemozesz myslec ze upaniesz poniewaz doprowadzisz sie do stanu ze bedziesz mdlala, a to uczucie ci niec nie zrobi , pomysl sobie w tym momencie jak czujesz ze ten lek przychodzi i nozki sie chwieja zajmij glowe czym innnym mow sobie ze jestes zdrowa i nic sie ci niestanie a nawet jak bys zemdlala to sa ludzie np. i ci pomoga...mozesz sobie myslec co chcesz by ci pomagalo ale niedoprowadzaj do paniki...badz twarda mowilas to wszystko lekarzzowi czy bylas tylko u psychiatry dal ci elki i czesc niechodzisz na terapoie jak sie lekczysz same leki niezrobia za ciebie tego ona moga ci pomoc stanoa na nogi ale nerwicy sie od nich niepozbedziesz na to podrzeba czasu terapoi i zmieny siebie ...i mogla bym tak pisac do jutra!
Narazie tyle kochana postaraj sie byc bardziej twarda i stawiaj czola lekom one niemoga ci niec zrobic wiedz ze to co sie dzieje z toba siedzi w tobie to leki ktore wyszly na wierzch poniewaz cos bylo nie tak w twoim zyciu w tobie samej , a moze w genach dostalas niewiem do tego potrzebny jest ci elekarz!
Pozdrwiam i zycze ci zdrowia i walki waiary , bo bedzie ci potrzebna, byc byla twarda i dala sobie rade! :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez agapla 11 kwi 2006, 16:48
Moim zdaniem powinnaś skupić się na przyczynach a nie skutkach, zauważ że wszystko się zaczeło od niepłodności(przynajmniej tak napisałaś) po co więc brać leki które tylko pogarszają twój stan w tym przypadku chyba lepsza byłaby terapia ze specjalistą.Wpadasz przez to wszystko tylko w błędne koło.Zacznij leczyc niepłodność bo w twoim przypadku to jest główny powód że nie jesteś szczęśliwa a przez to i zdrowa.Moja koleżanka leczy niepłodność od 2 lat i dopiero teraz udalo się jej zajść w ciążę , nie wiadomo jeszcze czy ją utrzyma( zawsze jest ryzyko) ale jednak się nie poddaje ty też się nie poddawaj! Tego ci życzę!
PS.Znajdz psychologa który z tobą będzie rozmawiać a nie faszerować antydepresantami!
Ostatnio edytowano 11 kwi 2006, 16:53 przez agapla, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez darunia 11 kwi 2006, 16:51
Do psychiatry chodze średni raz na miesiąc, jest to rozmowa około 40 min. całkiem sympatyczna. Te leki towarzyszą mi dopiero od jakiegos niesawnego czasu, do tej pory to był taki lęk nieokreslony, który jest podobno typowy przy depresji. Chodze na psychoterapię od jakiegoś czasu ale to dopiero początek, wiem o tym. Moje problemy to przebyte dzieciństwo (ojciec alkoholik, który zmarł gdy miałam 11 lat) + obecne problemy bezpłodności i mysle że po trochu sama zapracowałam na ten stan, jestem osoba spokojną, niewybuchową, nie lubie sie kłócić i z reguły dusze wszystko w sobie.
Moja psychoterapeutka stwierdziła że kiedyś to musiało wybuchnąć, bo człowiek przyjmuje ograniczoną ilość emocji i jest jak balon i u mnie ten balon nie wtrzymał wiecej.
A co do lęków o to że komuś coś moge zrobić lub że nie zapanuje nad sobą to ona twierdzi że to znak że cos zaczyna we mnie pękać, nie wiem czy to dobrze może i tak tylko że to boli psychicznie :(
pozdrawiam
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

przez weronika 11 kwi 2006, 17:03
JA MIAŁAM BARDZO PODOBNE OBJAWY CAŁY CZAS MYŚLAŁAM ŻE ZA 5 MINUT JUŻ NA POWNO ZWARIUJĘ BAŁAM SIĘ ŻE MOGĘ ZROBIĆ KRZYWDĘ RODZICOM ZASTAWIAŁAM BALKON FOTELAMI BO BAŁAM SIĘ ŻE WYSKOCZE NIE CHCIAŁAM SIĘ ZABIĆ ALE TAK JAK TY BAŁAM SIĘ CO BY BYŁO GDYBYM TAK NP. TERAZ ZWARIOWAŁA NIA MARTW SIĘ ŻEBY ZWARIOWAĆ TRZABA MIEĆ GENOTYP A CZŁOWIEK , KTÓRY WARIUJE NIE JEST TEGO ŚWIADOMY A TY PRZRCIEŻ MASZ ŚWIADOMOŚĆ ŻE JESTEŚ CHORA A TAK W OGÓLE TO MOŻE MASZ ŻLE DOBRANE LEKI JA BIORE OD PONAD PÓŁ ROKU EFFECTIN I PO 3 TYGODNIACH MOJE LĘKI USTAŁY ZASTANÓ SIĘ NAD ZMIANOM LEKÓW BO W KOŃCU PO TO SĄ LEKI PRZECIWLĘKOWE ŻEBY SIĘ PO NICH NIE BAĆ JAK JEDEN NIE DZIAŁA TO ZNACZY ŻE TRZEBA WZIĄŚĆ INNY LUB MASZ ZA MAŁĄ DAWKĘ JA DOPIERO PO TRZECH TABLETKACH(DAWKA MAKSYMALNA) PRZESTAŁAM SIĘ BAĆ MNIEJSZA ILOŚĆ NA MNIE NIE DZIAŁAŁA SKONSULTUJ SIĘ ZE SWOIM LEKARZEM ALBO GO ZMIAŃ BO NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI ŻEBY DOBRZE DOBRANE LEKI W DUŻEJ DAWCE NIE DZIAŁAŁY MI TEŻ LEKARZE PRZEPISYWALI RÓŻNE AŻ W KOŃCU TRAFILI
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez darunia 11 kwi 2006, 19:57
Weronika dziekuję Ci bardzo za te słowa, Wam wszystkim bardzo dziękuje :D Może to prawda co piszecie że człowiek który wariuje nie ma świadomości tego, kiedyś ktoś mi już to mówił.
A jeśli chodzi o leki o porozmawiam z lekarzem na przyszłej wizycie, już rozmawialismy że jeśli zwiększenie dawki nie pomoże to zaczne brać seroxat. Lerivonu biore 90mg a maxymalna dawka to 120 mg boje sie zwiekszyc do maksymalnej bo juz teraz przy tej do południa chodze nie przytomna.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

ja

Avatar użytkownika
przez dzasti13 12 kwi 2006, 17:30
Daria i jeszcze jedno jak pojdziesz do lekarza zapytaj czy czestsze wizyty niemogla byc dostawac , bo terapia normalnie powinna byc raz na tydzien ok . godzinki , bo raz na miesiac to co to jest chyba niechcesz w nieskonczonosc chorowac!Wszystkiego dobrego! :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez darunia 12 kwi 2006, 18:57
Do psychiatry chodzę raz w miesiącu a do psycholozki raz w tyg. i to trwa godzinke ale niestety musze za to płacić 60 zł. to dużo kasy ale nie am innego wyjścia bo próbowałam na NFZ ale powiem Ci szczerze że nie było porównania co do obu tych pań i niestety + był dla tej za kase. Ale czego sie nie robi dla zdrowia?!
pozdrawiam dzasti13
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

ja

Avatar użytkownika
przez dzasti13 12 kwi 2006, 19:01
MAsz racje darunia ja jak chodzilam na terapie to pomysl placilam 85zloty za 45 minut to ty i tak w normie placisz , ale dobrze myslisz niema nic cenniejszego od zdrowia daj z siebie na terappi wszystko pracuj cieko i wyzdrowiej jak najszybciez zycze ci tego z calego serca! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez iwo4 12 kwi 2006, 21:57
To ja nawet wole nie myslec ile place... 130:(
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Boje sie...

przez raissa 12 kwi 2006, 22:05
Mam 15lat podejrzenia że jestem troche tego.. 6lat
Mam prawie wszystkie objawy, ostatnio coraz gorzej.
od 3 lat jestem prawie pewna lekarze to podejrzewają ale boje sie iść do psychologa, ostatnio jak byłam stwierdził że jestem prawie grniuszem (pocieszające co!?) i przez to moge byś nerwowa i być podatna na nerwice i mieć problemy z kontaktami między ludzkimi
Do tego mam za sobą prube samobujstwa i prawie wyszłam z smookaleczeń ale sobie ostatnio (rok) nieradze
Wiele mnie kosztowało żeby to napisać mam nadzieje na reakcje
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 21:32

Avatar użytkownika
przez anita27 12 kwi 2006, 22:14
Witaj raissa.
Przyrko kiedy mlodzi ludzie choruja.
Czy poza nauka myslisz ze istnieje
jeszcze inna przyczyna twojej choroby?
Dziewczyno nie boj sie psychologa oni
nie gryza:)Walcz poki czas a i musisz znalesc
w sobie na tyle sily zeby sobie pomoc.
Ja bylam dzis z moja siostra na wizycie
u psychoterapeuty i wiesz ze wyszla
zadowolona a tak nie chciala isc tak sie
bala.Zwierzyla ssie pogadala i ustalila
nastepny termin.
Trzymaj sie cieplutko.Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez kochajacy 12 kwi 2006, 23:34
raissa napisał(a):prube


raissa napisał(a):samobujstwa


rzeczywiscie genialne
ale nie w tym rzecz , koniecznie udaj sie do psychologa , on wskaze ci gdzie leza twoje problemy , jak sama nazwa wskazuje- psycholog - od logiki psychiki
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Święta, święta idą...a ja panikuję

przez mamukaroli 14 kwi 2006, 00:15
Cześć wszystkim, przepraszam znowu marudzę:(
Muszę się komuś wygadać, generalnie ze mnie miła dziewczyna, macie pecha bo w takim stanie nie byłam jeszcze chyba nigdy.
Świat mi się wali na głowę.
Co roku już os 16 lat moi teściowie przyjeżdżają na Święta do gdańska, teściowa ma tu calą rodzinę, ostatnio ona spedza tu co drugi miesiąc bo opiekuje się na zmianę sparaliżowaną matką.
W tym roku coś im strzeliło do głowy żeby zrobić święta u siebie tzn 200 kilosów od Gdańska.
Sytuacja jest taka,że mój mąż postanowił od nas odejść i odchodzi już od października :? tylko cały czas o tym mówi, twierdzi,że mnie nie kocha itp.Jeszcze nigdzie nie poszedł.
W związku z tą sytuacją czuję się okropnie cały czas w niepewności.
Było ze mną juz całkiem dobrze ale ten stres wpłynął na mnie tak,że godzinę zbieram sie żeby wynieść śmieci.
POstawili mnie pod ścianą, nic do nich nie dociera, ja nie wyrobię w samochodzie 4 godzin(cały czas matrix) potem 3 dni w małym zapchanym ludzmi mieszkanku gdzie w toalecie nie można się obrócić.
I ta skomplikowana sytuacja z mężem.
Mam udawać ,że wszystko gra. On nawet nie pamięta kiedy jego mama ma urodziny a teraz zaparł się jak wół, dzisiaj miał stłuczkę już mi trochę ulżyło,że jak samochód rozwalony to nie pojedziemy ale gdzie tam...
Mogę nie jechać ale nie chcę być w święta sama, bez dzieci.
Kurcze i jeszcze teściowa z tekstami - zrób to dla dzieci. A co one mają do tego, i m obojętne czy tam pojadą co one tam będą robić wódkę pić czy co? Tam nic nie ma.
Gdyby to był innny czas, jak dobrze się czułam sama jeździłam do nich z dziećmi na wakacje.
Teraz czego nie zrobię to będzie źle
Albo będę się męczyła w Kętrzynie, albo ryczała w domu.
Mam codzienne ataki tachycardii rano mamod 130-160 tętno jak mam się wyluzować w domu ludzi gapiących się na mnie jak bym miała 2 głowy?
CZY nie można przełożyć tych Świąt?
Nie chcę robić nikomu przykrości ale też nie chcę sama cierpieć.......
Jak pomyślę,że nie zobaczę moich córeczek w czasie świąt ryczeć mi się chce. A znowu jak pojadę będę się czuła jak na torturach.
Dlaczego oni nie mogą odpuścić tym razem?
Od 3 tygodni prowadzę negocjacje z teściową i mężem, pewnie sama się już nakręciłam jeszcze bardziej,ale z doświadczenia wiem,że w takiej sytuacji terapia szokowa nie działa., wręcz odwrotnie.
I to mają być przyjemne ,rodzinne święta?
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do