czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Strach przed tabletkami

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 07 gru 2014, 19:25
Ja biorę dlatego,że muszę.Chociaż nie lubię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

opętanie

przez Kawajana 22 gru 2014, 21:27
ostatnio ciągle myślę, ze opeta mnie szatan. szczegolnie w czasie ataku paniki.. To możliwe? wydaje mi się ze jestem inną osobą, ze siedzi we mnie ktoś inny.. Też tak macie przy atakach?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 gru 2014, 18:37

opętanie

Avatar użytkownika
przez Pieprz 22 gru 2014, 21:32
To możliwe?

Jeszcze nikt nie udowodnił jego istnienia.
Zła wiadomość jest taka że to jest teoretycznie możliwe, ponieważ jeszcze nikt nie udowodnił że to niemożliwe.
Dobra wiadomość jest taka że szansa na to jest podobna na opętanie przez Jezusa albo przez Freddiego Krugera.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

opętanie

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 22 gru 2014, 21:32
ostatnio ciągle myślę, ze opeta mnie szatan. szczegolnie w czasie ataku paniki.. To możliwe? wydaje mi się ze jestem inną osobą, ze siedzi we mnie ktoś inny.. Też tak macie przy atakach?


temat bardzo złożony i nie taki prosty ,żeby dać Ci prosta odpowiedż . Coś na ten temat wiem , ale z uwagi tego ,że są na tym Forum ludzie bardzo wrażliwi i wyczuleniu na każą sugestię , nie powiem więcej ani słowa . Nawet proszę mnie nie pytać na PW . Powiem Ci tylko módl sie i bierz tabletki od psychiatry. Mi ten Zestaw- na to co Ty napisałaś powyżej -po około 3 miesiącach pomógł .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

opętanie

przez madeline07 24 gru 2014, 22:40
Ja również miałam podobny problem. Jestem wierzącą katoliczką i zaczęło się od tego, że uczęszczałam na spotkania parafialnej grupy młodzieżowej, którą prowadził bardzo sympatyczny ksiądz, a młodzież jak to młodzież... Bardzo ciekawiły ją tematy związane z opętaniem i egzorcyzmami, i ksiądz opowiadał nam, że widział osoby opętane, na lekcjach religii również o nich słyszałam i to napawało mnie przerażeniem, bo słyszałam autentyczne świadectwa osób, które to widziały i to są osoby, z którymi przebywałam dosyć blisko. Od tego momentu zaczęłam się bać, że mnie też opęta szatan, najczęściej to było w nocy i miałam wrażenie, że czyha za drzwiami, itd, bałam się modlić, miałam koszmary senne z opętaniem w roli głównej. Co mi pomogło? Po pierwsze, świadomość, że innym osobom też się wydaje, że są opętane. Ów ksiądz również nam opowiadał o kobiecie, która zarzekała się, że jest opętana, że mówi obcymi językami, ale okazało się, że tak bardzo się tego bała, że sobie to uroiła i trafiła ostatecznie do szpitala psychiatrycznego. Dodatkowo jeżeli byłabyś opętana, nie byłabyś w stanie tego zauważyć, bo taka osoba podczas manifestacji jest nieświadoma. Jeśli jesteś, tak jak ja, osobą wierzącą, na pewno pocieszy Cię fakt, że szatan nie opęta osoby ot tak, bo ma taki kaprys. Diabeł nie działa nigdy z własnej woli, lecz zawsze na polecenie człowieka, a zatem człowiek musi mu pozwolić na takie działanie czyli np. poprzez przywołanie, podpisanie cyrografu, uczestniczenie w tzw "czarnych mszach", rytuałach wywoływania duchów. Szatan nie jest "czarnym Bogiem", tylko czymś o wiele niższym od Niego, szatan był niegdyś aniołem, lecz zbuntował się, bo nie chciał służyć człowiekowi i nie ma prawa ani mocy ingerować bez wiedzy i chęci człowieka w jego życie. Osoba 'normalna', nawet niewierząca, a nie bawiąca się w takie demoniczne rytułały nigdy nie będzie opęta, a zwłaszcza osoba, która regularnie się spowiada, przyjmuje komunię świętą, modli się. Nie musisz się jednak bać, że np. w napadzie lęku powiesz teraz 'o szatanie, przyjdź', to tak będzie. Nie, musisz tego naprawdę chcieć, a z tego co widzę, to nie chcesz, więc postępując tokiem myślenia na temat tego, co wiadomo o opętaniach, nie masz na to szans. Pozdrawiam i życzę powodzenia oraz wesołych świąt :)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 cze 2014, 20:39

Paniczny lęk przed utratą wzroku.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 gru 2014, 03:56
madeline07, Czytałam Twoje wcześniejsze posty. Twoje problemy biorą się od nieuświadomionego lęku. Reagujesz lękowo prawie we wszystkich sytuacjach, a takie zachowania mają swoją przyczynę. Myślę, że psychoterapia byłaby wskazana w Twoim przypadku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Paniczny lęk przed utratą wzroku.

przez Zbychu 1977 25 gru 2014, 04:10
Miałem swego czasu lęk przed utratą wzroku,nie jest to lęk irracjonalny bowiem obiektywnie rzecz ujmując utrata wzroku jest potencjalnie możliwa.Istotą problemu jest robienie z igły widły tzn .nasilenie nerwicowe lęku,uprawdopodawnianie czegoś co może się zdarzyć z jeden na milion przypadków.
Zbychu 1977
Offline

Paniczny lęk przed utratą wzroku.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 25 gru 2014, 11:02
Ja miałem też coś podobnego.Z tym,że bałem się głównie o innych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Paniczny lęk przed utratą wzroku.

Avatar użytkownika
przez rikuhod 25 gru 2014, 11:34
madeline07, miałem kiedyś podobnie, natręctwa były inne ale też mnie tak przerażały

najważniejsze w przezwyciężeniu strachu jest zrozumienie siebie i wybaczenie sobie, jakby zrozumienie siebie że mam prawo się bać, wybaczenie sobie tego nie czucie frustracji. Musisz tak do siebie podejść zrozumieć siebie, że masz prawo się bać masz prawo do słabości.

Nasz charakter w tym lęki został wytworzony przez doświadczenia, na które głównie nie mamy wpływu i od tego biorą się depresje, nerwice człowiek przeszedł gorsze doświadczenie co wpłynęło na psychikę. Problem jest taki że większość osób stara się odrzucać natrętne myśli i lęki zamiast siebie zrozumieć. Zrozumieć że każdy po takim doświadczeniu by się tak czuł, że nie mam o co żalu czuć, mam prawo się bać. Bo właśnie to jest kluczem do przezwyciężenia, zrozumienie siebie.

Tylko można sobie powiedzieć że siebie rozumiem i wybaczam sobie to, czy mam prawo to bać; ale tu chodzi o całkowicie szczere pogodzenie się z sobą; szczere zrozumienie samego siebie.

Przy lękach pojawia się frustracja i właśnie to zrozumienie i wybaczenie niszczy tą frustracje. Miej zrozumienie dla siebie, zrozum że masz prawo się bać, bo w ten sposób przełamiesz strach, akceptując siebie że masz prawo się bać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Paniczny lęk przed utratą wzroku.

przez madeline07 25 gru 2014, 21:41
Monika, trochę się przeraziłam jak przeczytałam Twoją wypowiedź. Są momenty, kiedy czuję się całkowicie dobrze, ale od około pół roku mam o wiele silniejsze stany lękowe i różne dziwne przeczucia, myśli, irracjonalne, przerażające wyobrażenia. Prawda jest taka, że chciałabym pójść do psychiatry, żeby naprawdę przeanalizować i dowiedzieć się, o co w moich lękach chodzi. Problem tkwi jednak w tym, że boję się powiedzieć o tym moim rodzicom. Oczywiście, oni wiedzą, że takie coś ma miejsce, ale jakby przeraża ich to, próbują "znormalizować" temat do tego, że za dużo stresu, za dużo komputera, nauki, itd., denerwują się, słysząc o tym, nie pytają o to, najczęściej udają, że problem nie istnieje, nie zareagowali na to, że od czasu do czasu miałam takie dni "załamania", a o wielu z nich nie wiedzą. Byłam dwa razy u psychologa, ale albo to nie jego działka, albo trafiłam na złego psychologa, bo on, a właściwie ona próbowała znajdować inny problem, np. że może źle się dogaduję z przyjaciółmi, za dużo się ode mnie oczekuje, itd., czyli to samo, co moi rodzice. Zmieniała temat, znajdowała inny problem i nad nim chciała pracować, a na to, jak jej opowiadałam o moim strachu opowiadała mi historię o żabie, w stylu "przecież jak pomyślisz, że zamienię się w żabę, to się nie zamienię"... W każdym razie wydało mi się, że mój problem ją przerósł. A może źle to interpretuję? Czy rzeczywiście może być tak, że to coś innego, jakieś inne przeżycia powodują moje stany lękowe, itd.? Czy psychiatra lepiej by mi pomógł od psychologa? Czym to się różni?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 cze 2014, 20:39

Paniczny lęk przed utratą wzroku.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 gru 2014, 00:56
madeline07, Spokojnie... nie ma powodów do przerażenia.
Reakcje lękowe mają swoją przyczynę, tylko trzeba do niej dojść. Do przyczyny dochodzi się dłużej bo może się na nią składać szereg czynników, zachowań, to cały mechanizm. Należałoby zmienić mechanizmy zachowań, ale żeby to uczynić to trzeba dociec na terapii o co w tym wszystkim chodzi. Dlatego terapia jest mozolnym procesem. Nie trwa miesiąc czy dwa.
Mogą to być zbyt wygórowane oczekiwania rodziców względem Ciebie, Ty również możesz od siebie za dużo wymagać, tego nie wiem, snuję tylko domysły...
Spróbuj z terapią. Jeśli jesteś pełnoletnia, to wcale nie musisz rodziców informować, że na nią uczęszczasz.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Paniczny lęk przed utratą wzroku.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 26 gru 2014, 10:43
Cześć, ten temat ma spory sens. Utrata wzroku to duża strata, nie dziwie się, że można się tego bać. Można mieć lęk przed tym, że zepsuje się nam komputer i będziemy czuli w domu pustkę, a co dopiero stracić wzrok, który umożliwia korzystanie z jakiegokolwiek komputera i oczywiście wielu innych rzeczy. Choroba bardzo poważna. Na tyle, że sam się zastanawiam co bym zrobił, gdyby mnie spotkała. Łatwiej o deprywację sensoryczną, bo samym dźwiękiem trudno się zadowolić. A i sam słuch też można stracić. W sumie dochodzimy do wniosku, że człowiek tylko częściowo jest kowalem swojego losu i mogą go spotkać różne rzeczy, na które nie ma wpływu. To budzi lęk i to nie ten irracjonalny.

W zasadzie trzeba podzielić lęki na racjonalne i nieracjonalne. Twój jest dwojaki. Bo wzrok można stracić, ale ty robisz z tego większy problem niż to w rzeczywistości jest. Lęk w postaci lęku o zdrowie to klasyczny sposób przeniesienia lęku w bardziej racjonalną stronę. Boisz się jakiejś rzeczy, która jest poza zasięgiem, dlatego najlepiej przenieść lęk na to co znane. Sam zaczynałem od nerwicy hipochondrycznej.

Polecam psychologa, lub psychiatrę. Niestety psycholog ma tendencję do rozgadywania się i nie zawsze uderza w sendo. Trzeba dobrze trafić.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Lęk przed poważnym krwotokiem

Avatar użytkownika
przez mark123 08 sty 2015, 19:53
Czy ma ktoś z Was tak, że gdy poleci krew np. w wyniku skaleczenia, to czuje lęk, że rana nie przestanie krwawić i za chwilę dojdzie do poważnego krwotoku ?
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Lęk przed poważnym krwotokiem

Avatar użytkownika
przez Arasha 08 sty 2015, 20:00
mark123, założył temat ! Aż musiałam z ciekawości wejść :mrgreen:
A pytasz czysto teoretycznie, czy masz z tym problem ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do