czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

Avatar użytkownika
przez kotek em 03 gru 2014, 21:51
Snaf, oczywiście, że popełniam błędy. Ale dostrzegam pewną różnicę w świadomym ich popełnianiu oraz narażaniu przy tym życia innych ludzi.
Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak ciężko jest zapanować nad samochodem jadącym z taką prędkością
, właśnie ja sobie zdaję sprawę, dlatego powtarzam, jeśli brak Ci umiejętności, przesiądź się na rower.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4142
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

Avatar użytkownika
przez Argish 03 gru 2014, 21:54
kotek em, dokładnie.
Jak ktoś ma silne nerwy to może sobie poszukać w necie zdjęcia wypadków komunikacyjnych i tego jak wyglądają ciała po takich wypadkach. Zdjęcia są bardzo drastyczne, ale robi wrażenie i daje do myślenia. Kiedyś oglądałam może do niektórych by dotarło, że nie są nieśmiertelni. :P
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

Avatar użytkownika
przez kotek em 03 gru 2014, 21:59
Argish, mnie los kierowców pokroju Snafa w ogóle nie interesuje, wiesz, chodzi o niewinnych ludzi mogących ucierpieć z powodu głupoty takich, jak on.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4142
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

Avatar użytkownika
przez Argish 03 gru 2014, 22:01
kotek em, dlatego to samo miałam na myśli i napisałam by pojechał sobie do lasu szaleć gdzie ludzi nie ma, a nie innych narażać.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

przez Snaf 03 gru 2014, 22:03
Argish napisał(a):Snaf, ale po co się rozpędzać do takiej prędkości? Dla adrenaliny? Ok, to rób to na pustej drodze gdzieś w lesie gdzie wiesz, że nie ma ruchu albo jest znikomy. Jak już narażasz życie szybką jazdą to narażaj swoje, a nie innych. Nawet najlepszej klasy samochód z najwyższej pólki może nawalić przecież to tylko maszyna, a człowiek też się myli i przecenia swoje możliwości. Litości od czego jest wyobraźnia.

-- 03 gru 2014, 20:46 --

Snaf, hmm pisałeś, że jechałeś 250, i zwolniłeś do ok 200 jak zacząles tracić panowanie. Ok nawet jeśli to było 100km/h lub 150km/h to i tak wliczam w to cud.

-- 03 gru 2014, 20:48 --

Poza tym nasze drogi nie są przystosowane do szybkiej jazdy niestety wszędzie dziury, wyboje, których nie widać i w każdej chwili może wyrzucić cię z drogi.

Nigdzie nie pisałem, że zwolniłem do 200km/h jak zacząłem tracić panowanie nad samochodem... czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie wiem przy jakiej prędkości zaczęło się to dziać, nie patrzyłem na licznik. Podczas poślizgu samochód znacznie zwolnił i nie wiem przy jakiej prędkości uderzyłem w drzewo, ale na pewno poniżej 100km/h... Strzelam, że to było jakies 50-70km/h. To, że nic nam się nie stało to nie był cud... prędkość podczas uderzenia nie była aż tak duża, a samochód to spora, masywna limuzyna... To była ładna, gładziutka droga... żadnej dziury. Ja nie wiem gdzie ty mieszkasz, ale aktualnie drogi w Polsce nie są takie złe. Po prostu myślałem, że nic się nie może stać. Nie jeżdżę samochodem od dwóch lat i nie raz było na liczniku ponad 200, myślałem, że i tym razem nic się nie stanie. Akurat na drodze, na której się to wydarzyło jest bardzo mały ruch, bo zrobili autostradę niedaleko i "starą" drogą praktycznie nikt już nie jeździ.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 gru 2014, 20:19

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

Avatar użytkownika
przez Argish 03 gru 2014, 22:11
Snaf, no tak racja pisałeś ze przed wypadkiem jezdziłeś 200. Mniejsza już o to. O czytaniu ze zrozumieniem nie pisz bo ty masz chyba nieco więcej ze sobą do ogarnięcia. Tak czy siak wyżej napisałam i poprzedniczka też co myślimy o takiej jeździe. Powodzenia.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

Avatar użytkownika
przez kotek em 03 gru 2014, 22:12
Tylko wsiądę za kierownicę i wyjadę na drogę to serce bije mi jak szalone, pocą się ręce, drżą nogi (do tego stopnia, że nie nie potrafię "utrzymać" pedała gazu...). Po prostu niesamowicie się stresuję, do tego często dochodzi ucisk w klatce piersiowej. Prowadząc samochód mam wrażenie, że zaraz stracę nad nim kontrolę i powtórzy się sytuacja sprzed kilku miesięcy.

Snaf, w takim stanie nie nadajesz się na kierowcę, bo nadal stwarzasz zagrożenie na drodze.
Pozostaje komunikacja publiczna :bezradny: .
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4142
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

przez vifi 03 gru 2014, 23:00
Snaf, masz objawy PTSD. Myślę że po prostu udaj się z tym do psychologa. Może metoda małych kroczków by też pomogła tzn najpierw pojeździsz po jakimś parkingu, potem z instruktorem. Oczywiście zakładając że nie wrócisz do dawnego stylu jazdy.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Strach przed jazdą samochodem po wypadku

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 03 gru 2014, 23:13
Tak dla sprostowania, uderzenie 100 km/h w drzewo nie musi wcale skończyć się tragicznie. Przeżyłam taki wypadek i razem z kierowcą wyszłam bez szwanku, odpaliły tylko poduchy no i auto poszło do kasacji :roll:


Snaf, 250km/h to nie jest szczyt głupoty to jest totalne bezmózgowie, zresztą poprzednie 200 km/h jeżdżone "na luzie" również :evil:
Jako doświadczony kierowca polecam kilka wypadów na tor gdzie specjaliści naucza cię kilku mądrych rzeczy teoretycznych i pomogą zdobyć trochę doświadczenia praktycznego. To równiez powinno pomóc pokonac strach. Masz dowód na to że nie jesteś doświadczonym kierowcą (zapier..lanie 200 km/h nie jest doświadczeniem) i stąd twój strach.
Od takiej jazdy sa tory, rajdy itp - świetna sprawa polecam. A na drodze polecam rozsądek, bo następnym razem możesz kogoś zabić !!!!
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Strach przed tabletkami

przez Tabletki.to.nie.to 05 gru 2014, 12:31
Witam,
Mam na imię Mikołaj i mam 15 lat.
Zacznijmy od tego, że przez całe moje życie byłem bardzo stresowany.
Od przedszkola (drobnostki typu odebranie zabawek to była katastrofa) przez rówieśników, w podstawowej też.
Strasznie było i w gimnazjum też jest katastrofa.
Chodzę do gim. prywatnego, ale i tak świń jest tyle samo gdzie zwykle, a już wykańczało mnie psychicznie to, że walcząc z nimi wszystkimi o spokój, brano mnie za nienormalnego.
Do tego bardzo burzliwe życie w domu. Ojciec cukrzyk stopnia II, paskudny charakter, zapytałem się o najdrobniejszą rzecz czy poprosiłem o łyżeczkę do herbaty, gdy był akurat w kuchni, jaka awantura zaraz była. Do tego palacz, a ostatnio po udarze bez chęci rehabilitacji i dom zasrany, a on na środku pokoju w moczu. I jeszcze na raz dziadek z ciotką w odstępie tygodniowym umarli, w tym mój ukochany dziadek na moich oczach dostał zawału.
Krótko mówiąc życie strasznie stresujące i dołujące.

Zaczyna się poprawiać, za 10 lat myślę przejdzie, chociaż wolałbym wcześniej, ale przejdźmy do sedna rzeczy.
Nie wiem czy podłożem problemów z przełykaniem tabletek jest to, że kilka razy się nimi zakrztusiłem i boję się udusić czy wieczny stres i kiepski, ogólny stan psychiczny.

Z ogólnym przełykaniem nie mam żadnych problemów. Mogę połykać duże kawałki jedzenia, piję też normalnie, ale tabletek ani z dużą ilością wody nie mogę połknąć, ani w jedzeniu.
Aha jeszcze jedno - przez rok miałem straszne problemy z zablokowanym nosem. Nie mogłem oddychać a w gardle miałem gęstą wydzielinę z jamy nosowej, która do czasu zastosowania roztworu soli morskiej uniemożliwiała mi oddychanie przy przełykaniu.
Ani stan zapalny, ani przeziębienie, ani alergia. Bardzo pomagał mi jeszcze na zablokowany nos Xylospray HA (xylometazolina z czymś tam nawilżającym).

Skąd to się bierze i jak mogę z tym walczyć ?

P.S. Mama jest farmaceutką, wcześniej dostawałem na uspokojenie Melisal (zwykła meliska) potem Hydroksyzynę, ale to nic nie dało.
Posty
3
Dołączył(a)
05 gru 2014, 12:05

Strach przed tabletkami

Avatar użytkownika
przez Arasha 05 gru 2014, 16:13
Witaj Mikołaju :P

Nie do końca wiem, na jaką pomoc z naszej strony liczysz :roll: Chodzi Ci tylko o ten problem z połykaniem tabletek ? Fajnie to zabrzmiało, że podejrzewasz, że za 10 lat Ci przejdzie ... skąd takie przypuszczenie :shock: ? A może za 8 ...

Tak na serio. Myślę, że sporo osób ma problemy z zażywaniem leków w postaci tabletek czy kapsułek ... pewnie dlatego część firm farmaceutycznych produkuje leki w postaci syropów, a ostatnio bardzo popularne są także tabletki ulegające rozpadowi w jamie ustnej :P Oczywiście nadal większość leków jest w postaci tradycyjnej, ale zawsze coś tam można dla siebie wybrać. Ja Ci napiszę ze swojego doświadczenia, że akurat tego problemu można się pozbyć ... ja bardzo długo w czasach szkolnych nie byłam w stanie niczego połknąć, ale na szczęście nie miałam wtedy potrzeby brać psychotropów, a niektóre tabsy można było kruszyć. Choćbym nie wiem, ile wody nabrała do ust, to i tak nie potrafiłam :bezradny: I powiem Ci, że sama nie wiem, kiedy ... przeszło mi to zupełnie ... i jest to chyba jeden problem, który udało mi się trwale rozwiązać. Oczywiście na początku uważałam, żeby dość mocno odchylić głowę ( podejrzewam, że śmiesznie to wyglądało ) i zawsze zachować skupienie podczas tej czynności ( nic na chybcika ), ale teraz jest naprawdę git :P Dlatego uważam, że jest to przypadłość, z której można "wyrosnąć", czego z serca Ci życzę :great:

Jeżeli chodzi o rówieśników ... to miałam bardzo podobnie ( wynika to najprawdopodobniej ze zbytniej wrażliwości ) i z perspektywy czasu mogę Ci jedno powiedzieć - Olej kolegów, którzy nie są warci Twojej uwagi i nie zabiegaj na siłę o niczyje względy. Szkoda czasu i przede wszystkim nerwów ! Wystarczy, że w domu masz stresującą atmosferę. Jak będziesz miał poznać wartościowych ludzi, zasługujących na Twoje towarzystwo, to na pewno poznasz. Tylko to musi przyjść samo, spontanicznie ... jakiekolwiek relacje budowane na siłę, z przymusu, nie są nic warte i prędzej czy później szlag je trafia. A człowiek zostaje z kolejnymi rozczarowaniami. Wierzę, że spotkasz jeszcze na swojej drodze dobrych i życzliwych ludzi. Pozdrawiam ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Strach przed tabletkami

przez Tabletki.to.nie.to 05 gru 2014, 17:45
Dziękuję Ci za odpowiedź.

Opisałem to wszystko tak dokładnie żeby dowiedzieć się co jest przyczyną.
Może niedokładnie się wyraziłem, bo nie walczyłem o czyjeś względy, zwłaszcza prostactwa tylko o karę dla nich i o to żeby dali mi spokój.

Dzisiaj próbowałem połknąć 7 razy fajną, niby łatwą do połknięcia tabletkę Rutinoscorbinu i 7 razy nie wyszło.

To z 10-cioma latami to chodziło, że przejdzie mi dopiero po tylu, bo na razie pół roku od tych wydarzeń minęło i czuję dalej jakby to wszystko było wczoraj.
Ciągle czuję napięcie ramion, przepony (a przynajmniej okolic), uczucie zwężania się przełyku (gdy nie mówię czy nie jem), ale blokada przed tabletkami to masakra.

Mam kłopoty z zatokami i muszę brać normalne leki, bo Xylospray nie dość, że ma działanie uzależniającej to przy przedawkowaniu prowadzi do wtórnego nieżytu nosa (gdy mam zatkany czasem i jeść się boję).

P.S. Do około początku 2013 r. jeszcze spokojnie tabletki zażywałem.


Jak będę wiedział co powoduje brak możliwości przełknięcia tych cholernych pigułek to będzie mi z tym łatwiej walczyć, bo ani lekarz ani mama nie wiedzą co robić.
Jeśli to strach przed zakrztuszeniem to będę brał syropy i czekał aż samo przejdzie) jeśli to z powodu nosa - będę brał wszystko co się da w formie nie-tabletkowej, żeby się tego pozbyć,jeśli stres to będę brał więcej uspokajających.
Posty
3
Dołączył(a)
05 gru 2014, 12:05

Strach przed tabletkami

Avatar użytkownika
przez Arasha 05 gru 2014, 23:11
Tabletki.to.nie.to napisał(a):Ciągle czuję napięcie ramion, przepony (a przynajmniej okolic), uczucie zwężania się przełyku (gdy nie mówię czy nie jem), ale blokada przed tabletkami to masakra.

P.S. Do około początku 2013 r. jeszcze spokojnie tabletki zażywałem.

To masz raczej jasność, że to jest blokada na tle psychicznym, skoro wcześniej było OK. Nie skupiaj się za bardzo na tym połykaniu i nie katuj kolejnymi próbami, bo tylko sobie utrwalasz negatywny wzorzec. Odpuść na jakiś czas :P
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Strach przed tabletkami

przez Tabletki.to.nie.to 06 gru 2014, 16:37
No właśnie ostatni raz próbowałem 2 miesiące temu ;_;
Posty
3
Dołączył(a)
05 gru 2014, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do