czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez Oliwka333 11 mar 2008, 12:23
sory ale nie rozumiem jak mozna nie chciec pozbyc sie lęku bo nie wiadomo jak to bedzie, Mafiu chyba nie urodziles sie z nerwica i wiesz jak bylo,pamietasz....czy ty chcesz sie od niej uzaleznic czy co???
moze byc wkoncu normalnie jak zechcesz..sam widzisz jak jest teraz...nie kumasz o co ci chodzi w zyciu wiec to chyba nie jest dobre co??? nie poddawajcie sie tak tej paskudnej chorobie, nie pozwolcie soba pomiatac. Wiem co to znacza lęki, co to znaczy nerwica ale zawsze jakos potrafilam sobie przetlumaczyc ze to tylko nerwica, kilka glebszych oddechow, jakis spacer czy byle jakie zajecie i zaraz przechodzilo...oczywiscie zanim zdazylam bo czasami juz bylo to niezalezne ode mnie jak mialam stresujace sytuacje w zyciu to bywalo ze ryczalam w poduszke bo nie moglam sobie z nia poradzic. Czasami w myslach klelam ja na czym swiat stoi i mowilam sobie wypier..... s..ko nie zmarnujesz mi tego dnia,zobaczysz kto tu rzadzi i zazwyczaj mi sie udawalo.
Moze nie powinnam sie tu wypowiadac bo nie mialam nerwicy natrectw ale to tylko zalezy od nas..od naszego podejscia, jakbym sie wkrecala w to bledne kolo to pewnie i natrectwa by sie przyczepily.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 11 mar 2008, 13:44
Nerwica jest jak spirala - wciąga cię, i tak w dół tej spirali. Najgorsze to wmówić sobie że to już koniec, że dalsza walka jest bez sensu.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Mafju88 11 mar 2008, 15:07
zimbabwe napisał(a):Nerwica jest jak spirala - wciąga cię, i tak w dół tej spirali. Najgorsze to wmówić sobie że to już koniec, że dalsza walka jest bez sensu.



Dokładnie nie widze sensu... a chcialem z tego wyjsc i zaczac od poczatku wszystko... i wyszlo jak wyszlo... mam taki konflikt wewnetrzy ze szok. Mimo ze sie poddalem ale do psychologa chodze i naprawde ostatkami sil walcze, bo sam czuje sie jak obłąkany
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 11 mar 2008, 15:27
No właśnie - czujesz się jak obłąkany. Ale nie jesteś obłąkany. Gdybyś był naprawdę obłąkany, to byś nawet nie pisał na tym forum o tym co czujesz i nawet nie zastanawiał się nad tym, czy jesteś obłąkany, tylko byś dajmy na to latał po ulicy brudny i na golasa. Nerwica jest jak narkotyk - wciąga cię, zżera od środka - uzależniasz się od lęku, od natręctw, choć wiesz, że szkodzą ci i że są okropne. Dobrze ci radzę - poznaj to czego się boisz. Tylko w ten sposób będziesz mógł się bronić przed tą cholerą. Życzę powodzenia w walce.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Mafju88 11 mar 2008, 15:35
A właśnie wyczytalem o efekcie błędnego kola (egocentryzzm... trasa przyczyna-skutek na przemian i uczucie krzywdy) do choroby psychicznej chyba nie moge sie porownac bo wiem co mi jest tlyko nie wiem jak sie tego pozbyc
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 11 mar 2008, 19:16
Żeby pozbyć się egocentryzmu trzeba nauczyć się empatii.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez jaaa 11 mar 2008, 19:26
woojto napisał(a):Hej!

po pierwsze pamietaj, że to o czym piszesz, czyli lęk przed chęcią zrobienia komuś coś, czy homoeksualizmem to efekt nerwicy. Kiedy mnie zaatakowała pierwszy raz i pokonałem lęk przed śmiercią,zawałem, wylewem itd. własnie przypetały sie natrectwa a to, że skoczę z 3 pietra, że kogos uderzę a najgorsze jazdy były jak jechałem samochodem - bałem się, że zjadę na lewy pas i wjadę w kogoś . Ale ja poradziłem sobię z tym głównie poprzez sport - grałem w koszykówkę, plywałem , jeździłem rowerem i minęło. Kiedys , ktoś chyba z forum napisał mi na e-mail, że na natręctwa najlepszy jest wysiłek fizyczny .....................i miał rację . Więc głowa do góry. Ja mam lęki obecnie okropne, ale jakoś "dycham", Uwierz w to, że możesz życ zdrowo od dziasiaj, teraz a tak sie stanie



nigdy nie mialam natrectwa wysokosci az do tego roku jak nerwica powrocila ,jedne mysli odchodzili ,az pojawil sie lek przed wysokosci a,jestem sobie dzis z kolezanka na 3 pietrze obok barierk ai widac parter przechodzac obok barierky szlam jak nadalej od nieja lek narastal o skoczeniu ,w efekcie zlapalam ja pod reke i poiwedzialam ze mam lek i musimy zejsc

potem terapie mialam powiedzialam o tym ze lapie mnie to na wysokosciach ,poszlysmy do duzej galerii w ktorej mnie napewno TO zlapie

a tu jako na zawolanie nie umialam sie nakrecic ,mialam tylko leciutki niepokoj a zadanie polegalo na dostaniu leku i to najwiekszego( mysli natrertnej) by mi pokazac ze tu chodzi tylko o kontrole mysli a nie czynku( ktorego tak sie boimy) bede musila isc sama do galerii i powodac lek i sie znim zmierzyc

keidys balam sie ze komus cos zrobie balam si eostrych przedmiotow teraz wogol eo tym nie mysle i porzypaletalo sie to...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Mafju88 11 mar 2008, 22:00
bylem u psychiatry... agresja, te chęci natretne itd.. to natrectwa i poprawa zdrowia chociaz tego nie odczuwam... bo mam wieksze objawy ale puszczam emocje i jest naprawde lepiej... tak powiedzial i juz bez leków tylko na psychoterapie :) I KAZDY LEKACH STWIERDZIL ZE LEKI NA MNIE NIE DZIALAJA I NIE BEDA DZIALAC NA MNIE LEPIEJ TERAPIA DZIALA! i cale szczescie ;)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez Stu_art 13 mar 2008, 19:35
No to nie jestem sam widzę. Mam dokładnie to samo co ty, także przeżywam wielki stres przed czytaniem na głos, serce mi wali jak cholera i nie moge złapac oddechu. Ostatnio mogłem jeszcze czytac nie niektórych przedmiotach (luznych) ale od momentu kiedy głos mi się załamał na lekcji podczas czytania i przeżyłem wielki stres to nie mogę czytac już na zadnej z lekcji.
Mam to już od dłuższego czasu (ze 3-4 lata) i tylko raz udało mi się przezwyciężyc lęk, byłem szczęśliwy ale nie na długo, na następny tydzien już było tak samo. Dziwne że nie przeżywam takiego stresu przed recytowaniem wiersza którego się naucze na pamiec, jak przed czytaniem. Teraz marzę tylko o tym żeby ten koszmar się skończył.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 mar 2008, 19:15

przez mrru 16 mar 2008, 22:28
Stu_art napisał(a):Dziwne że nie przeżywam takiego stresu przed recytowaniem wiersza którego się naucze na pamiec, jak przed czytaniem


U mnie jest tak samo. Może to dlatego, że z recytowaniem wiersza jest jak z wypowiedzią, nie trzeba tego czytać, a przecież podczas rozmowy głos się nie załamuje, przynajmniej mi.
mrru
Offline

Avatar użytkownika
przez luthien 17 mar 2008, 22:30
Ja w ostatnią niedzielę miałam niezły egzamin z "publicznych występów" - czytanie "Męki Pańskiej" na mszy św. Podobno poszło mi świetnie :D Oprócz jakiegoś latającego robaka, który skutecznie rozpraszał moją uwagę było ok :mrgreen:
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez mopsik 23 mar 2008, 22:11
widzialem,ze bylo juz o tym pisane:otoz bardzo boje sie zlych ludzi... chodzi o agresywnych podpitych typow-a takich niestety nie brakuje u nas w kraju...
bardzo sie boje,ze mnie pobija czy jeszcze gorsza krzywde zrobia...
czytalem propozycje typu :gaz ,palka-stymze ja sie boje nie tyle samego pobicia co sparalizowania strachem w takiej sytuacji,mysle,ze z palki nie potrafilbym skorzystac,a gdybym ja wyciagnal-to odbic by sie to moglo na mnie(wlasnie ta palka : ) )
najdziwniejsze jest to,ze pare lat temu bylem osba bardzo odwazna... bylaby to jedna z ostatnich rzeczy ktorych bym sie bal,jak zdarzaly sie takie sytuacje -to wychodzilem z tego albo sprytem i umiejetnoscia negocjacji,albo ucieczka,albo odpowiedzia na atak
teraz dostaje paralizu jak widze jakis typow ,ktorzy wygladaja na mordobijcow...
czulbym sie pewnie majac bron,nie zadnego gazowca-tylko normalna ostra,ale kto da pozwolenie komus choremu na nerice :D:D
Bez braw na finał,idź grać ten swój mecz
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 mar 2008, 14:43
Lokalizacja
dolny śląsk

Lęk przed głodem

przez Alusha 25 mar 2008, 20:33
Witam wszystkich,
Zarejestrowałam się na tym forum bo sądzę, że potrzebuję pomocy. Nie wiem czy moje zachowanie świadczy o pomocy i konieczności odbycia wizyty u psychologa, ale kilka rad z pewnością dobrze by mi zrobiło.
Otóż od 2 lat choruję na schorzenie "nieżyt żołądka". Jak większość schorzeń jest to choroba o podłożu psychicznym. Opowieść o mojej chorobie skrócę do sytuacji, które zaczęły stanowić dla mnie problem; czyli związek mojej choroby z zajęciami na uczelni.
W związku ze schorzeniem powinnam jeść często, ale mało. Na uczelni jadam niemalże co 45 minut lub półtorej godziny. Zazwyczaj owoce lub inne lekkostrawne rzeczy. To jest cała idea radzenia sobie z moim schorzeniem; muszę cały czas wypełniać czymś żołądek, żeby nie trawił sam siebie.
No i tu pojawia się problem, bo zdarza się, że profesorowie lub doktorzy nie robią przerw w wykładach. I to jest rzecz, która stresuje mnie najbardziej.
W połowie wykładu (czyli po 45 minutach) czuję jak zaczyna mi się kurczyć żołądek. Jak żołądek trawi sam siebie bo zjedzona wcześniej kanapka lub owoc jest już dawno strawiony. Nie mam jak się napić, bo w sali wykładowej nie WOLNO. Zaciskam żołądek (brzuch) tak mocno jak tylko mogę. Zaczynam się pocić, bo żołądek tak mnie boli. Ciężej oddycham, robi mi się coraz słabiej od zaciskania żołądka. Wtedy stres staje się jeszcze większy, bo zegarek pokazuje , że pozostało jeszcze 40 minut wykładu.
Z racji tego, że żołądek nie ma co trawić... co jakąś chwilę słychać burczenie , co wprawia mnie w gigantyczne zakłopotanie.
Po wykładzie jestem wyczerpana od spinania mięśni. Mam ochotę położyć się w łóżku i zapaść się pod ziemię. A to jeszcze 4h zajęć :/

To jest właśnie mój problem. Picie melisy nie bardzo mi pomaga, bo potem siedzę 1,5h na wykładzie wstrzymując, bo w trakcie nie mam jak wyjść do toalety .( szybkie trawienie wiąże się również z częstym chodzeniem do toalety). Tabletki uspokajające chwilowo uspokajają moje nerwy, ale nie żołądek.
A najgorsze jest to, że przez to , przez ten lęk przed..hmm?? przed czym? przed głodem? przed burczeniem w brzuchu? przed poniżeniem? sama nie wiem jak to uściślić :/ Tak czy inaczej "to " spowodowało, że unikam długich wykładów...a przed półtora-godzinnymi ćwiczeniami czuję ogromny stres.

Jakieś rady jak to zwalczyć ???

Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 mar 2008, 20:17

przez Pstryk 25 mar 2008, 21:53
Cześć Alusha. A leków nie przepisano Ci na ten nieżyt :?: To da się leczyć :!: Jeśli chodzi o strefę psychiki niepotrzebnie się tak nakręcasz Babeczko - przecież możesz wyjść na pięć minut z wykładu jeśli nie ma przerwy po 45 minutach - wcale nie masz obowiązku tłumaczenia wykładowcy Twoich problemów zdrowotnych.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do