czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez .Tomek 27 sie 2007, 21:04
bethi napisał(a):A ja dodam, że dobrze potłuc wora gdy się ma za dużo negatywnej energii w sobie Wink


Najlepiej walcząc, to nie skupiać się na złości czy czymkolwiek tylko walczyć. I to trzeba instynktownie, nie zastanawiać się nad ciosem tylko wyprowadzać go kiedy tylko zarejestrujemy okazję. A to już wyrabiają treningi. Trzeba być jak zwierz jak się walczy. Inaczej nie ma szans. ;) Ale masz rację czasami tak się wyładować to fajna rzecz. Ale preferuję na worku :mrgreen: Ale biada temu kto trafi na mój zły humor :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez anonim 27 sie 2007, 22:11
A te skuteczne to boks, kick-boxing i zapasy

Dodałbym do tego Muay- Thai, Bjj, kyokushin(w niektórych sekcjach gdzie ćwiczy się uderzenia na głowę w rękawicach i pełne sparingi)

Na ulicy walki nie są wskazane ze względu na to że zazwyczaj jest więcej niż jeden przeciwnik(choć czasem są konieczne), a sprowadzanie do parteru/walka w parterze jest skuteczna tylko z jednym przeciwnikiem(jeśli chodzi o solówki to inna sprawa, bo te zazwyczaj kończą się w parterze). Stójka daje już większe szanse, bo jeśli dobrze wykorzystasz przeszkody w postaci drzew, samochodów itp. to doprowadzisz do rozdzielenia napastników, a z pojedynczym jest już łatwiej, choć (szczególnie w większych miastach) można spotkać tak obitych "ludzi ulicy" że wkopali by nie jednemu trenującemu sztuki walki(wiadomo uogólniam bo ktoś może trenować długo i nic nie umieć, a inny szybciej przyswaja materiał)
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

może jest

przez Rommel 27 sie 2007, 22:11
podobny temat na tym forum może ktoś poda linka
jestem entem
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:29
Lokalizacja
z Fangornu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez scrat 28 sie 2007, 00:10
.Tomek napisał(a):Nienawidzę ludzi.


I to ma pewnie jakiś związek... Ja też czasem mam wrażenie, że nienawidzę ludzi. I wcale tego w sobie nie lubię :/

.Tomek napisał(a):Ale tą blokadę usuwają treningi i sparringi.


Święta prawda. Każdy ma przecież jakąś blokadę, a jak lepiej ją usunąć, jak nie podczas kontrolowanej walki...

Ogólnie, jak ktoś nie widział, to warto ściągnąć i zobaczyć film szkoleniowy Combat56. Ale przede wszystkim trzeba przełamać strach, to on jest naszym głównym wrogiem, ale odpowiednio wykorzystany może być też sprzymierzeńcem... I to nie są tylko puste słowa.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Twilight 28 sie 2007, 04:26
Walk walkami, a imo to o czym pisze Rommel to jednak jest objaw fobii społecznej.

A co do walki, IMO świetnie znać ''finezyjne'' techniki, aikido karate czy inne takie, ale skuteczność to nie odwalanie bezmyślnie technik, (uwaga, nie mylić odruchowo z bezmyślnie) tylko w połączeniu z ogólna sprawnością walka WSZYSTKIM, włącznie ze zwyczajnym praniem'' na chama'', bo liczy się zaskoczenie. Nawet osoby bardzo ''obite'' jak to ujął anonim (chociaż tacy "streetfighterzy" zdarzają się naprawdę rzadko, przeważnie to po prostu ''brutalnie napakowani'') nie należą do najszybciej myślących i wszystkie niesztampowe akcje mają tu wspaniały rezultat - szybkość liczy się bardzo.

A czemu wspomniałem o aikodo, karate ''i takich tam'' chociaż nie sprawdzają się teoretycznie w walce ulicznej? Bo to kwestia pewności i spokoju umysłu w walce, a to daje gigantyczną przewagę, najbardziej osłabia brak pewności siebie. Błyskawiczne, skoordnowane ruchy i ''niezłamana'' są w stanie pozbawić tej pewności przeciwnika bardzo szybko, bo po prawdzie - większość z takich ulicznych mend liczy po prostu na strach ''ofiar'', ewentualnie wywołany jednym czy dwoma brutalnymi ciosami, ale nie nastawiają się na ciężką walkę. Mam na myśli, że większość to po prostu zwykli tchórze o bardzo słabej osobowości, a to też wpływa na walkę.

Pozdrawiam

Ps.

Do wieku lat kilkunastu mieszkałem na warszawskiej Pradze Północ, 10 min piechotą od niesławnego dworca wschodniego ;) A co zabawne, byłem bardzo miłym i grzecznym dzieckiem :lol: Ale sie naobserwowałem, jak to działa :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Lęk przed pobiciem

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 28 sie 2007, 09:39
Twilight napisał(a):Bo to kwestia pewności i spokoju umysłu w walce

Tu się zgadzam w 100%. Ja ćwiczyłam boks przez dwa lata i co? Może i potrafie nieźle komuś dokopać, ale trudno mi zachować zimną krew i ten spokój umysłu! Często pakowałam się przez to tylko w kłopoty... Np. wchodziłam w sytuacje, gdzie biło się dwóch facetów... chciałam zawsze stawać w obronie słabszych... różnie się to kończyło.... Teraz już trochę dorosłam i staram sie trzymać z daleka od takich akcji. Ale jak potrzeba potrafie się obronić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez anonim 28 sie 2007, 13:24
A co do walki, IMO świetnie znać ''finezyjne'' techniki, aikido karate czy inne takie, ale skuteczność to nie odwalanie bezmyślnie technik,

Ktoś kiedyś powiedział, że w karate jest tyle finezji co w obieraniu ziemniaków, po kilku latach treningów całkowicie się z tym zgadzam, żeby skuteczniej walczyć trzeba po prostu ćwiczyć walkę, w postaci sparingów, na worku, tarczach, a na ulicy adrenalina tak buzuje, że nawet bólu się nie czuje(to już zależy od danej osoby, bo niektórzy potrafią zachować zimną krew, mi to się nie do końca udaje) i trzeba się ograniczyć do najprostszych technik, kop w jajka(wiem niemoralne, ale oni na to zasługują w takiej chwili) cios w nos, wątrobę... :smile:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez scrat 28 sie 2007, 13:50
Twilight napisał(a):Walk walkami, a imo to o czym pisze Rommel to jednak jest objaw fobii społecznej.


Może tak, może po prostu trauma po tym wydarzeniu o którym pisał, a może po prostu jest jeszcze małolatem i z wiekiem mu przejdzie - wiadomo że nastolatek bardziej się boi niż dorosły.

Przypomniało mi się jak miałem naście lat, zacząłem kręcić z jedną dziewczyną... I zastanawiałem się co zrobię, jak ktoś do nas podejdzie. Teraz jest zupełnie inaczej, nie zaprzątam sobie tym głowy, po prostu zareaguję adekwatnie do sytuacji - najlepiej załagodzić konflikt... Bo w walkach ulicznych nie ma wygranych.

Twilight napisał(a):Mam na myśli, że większość to po prostu zwykli tchórze o bardzo słabej osobowości, a to też wpływa na walkę.


Do tego stała reguła - przyłożysz najsilniejszemu, "przywódcy", to reszta się nie odważy nic zrobić...

A najlepiej (o ile nie chce się sobie czegoś udowodnić) i tak liczyć na własne nogi i spieprzać, jeżeli jest możliwość.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

niestety

przez Rommel 28 sie 2007, 15:44
mam wade zastawki i dostałbym ataku serca gdybym szybko spieprzał
jestem entem
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:29
Lokalizacja
z Fangornu

przez Kokosz 28 sie 2007, 15:49
walki na ulicy trzeba unikać jak ognia. zazwyczaj bowiem nawet jeśli jesteśmy "dobrze przygotowani" to powinniśmy zakładać że stajemy naprzeciwko człowieka, który biciem zajmuje się "zawodowo", a jeśli nawet nie zawodowo, to lepiej od nas. zdecydowanie lepiej jest oddać komórkę niż trafić do szpitala (albo gorzej).
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 sie 2007, 15:46

masz racje

przez Rommel 28 sie 2007, 16:12
a teraz nowy problem dwaj goście kórzy byli w 3 gimn jak ja byłem w 1 g i teraz ide doliceum a oni są w 3liceum i sie wyśmiewają no to co robić
jestem entem
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:29
Lokalizacja
z Fangornu

Avatar użytkownika
przez VTEC 28 sie 2007, 20:57
odnośnie wszelkich sztuk walki jest jedna zasada : cięższy , wyższy , silniejszy zwykle wygrywa ... nie chodzi o małe różnice ...

co do wyboru technik ... przerabiałem niejednokrotnie "ulice" , nie raz chodziłem z podrapana gębą ... raz zdażyło mi się nawet mieć dwoje oczu podbite naraz :shock: ... na ulicy najczęściej walka sprowadza się do parteru , a tu króluje BJJ , Sambo ... odnośnie "stójki" , wg. mnie najlepszy jest muay thai (chodziłem rok) wyrabia doskonałe nawyki , choć trzeba zdrowo dostać na sparingach żeby się nauczyć ... przewaga MT nad kickbox'em są przede wszystkim okrutnie silne uderzenia kolanami , łokciami (te trudno trafić) oraz morderczy trening .. choć to już zależy od sekcji ... boks jest też bardzo dobry , jednak tam nie ma nóg .

Co do stylów tradycyjnych typu : karate , aikido .. na to trzeba poświęcić dużo czasu .. żeby sie czegoś nauczyć .

A pseudo techniki typu : capoiera ... bez komentarza ;)

Pozdrawiam
Pedź na spotkanie śmierci , nim zajmą Twoje miejsce ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 10:05
Lokalizacja
Cloud Castle

Avatar użytkownika
przez anonim 28 sie 2007, 21:06
O capoeirze nawet nie wspominaj:D Parter jest skuteczny tylko wtedy gdy walczysz z jednym przeciwnikiem, a rzadko się dzieje, żeby ktoś samotnie atakował chyba że jest uzbrojony w jakąś broń, np nóż, to wtedy żadna sztuka walki nie ma sensu...

Co do stylów tradycyjnych typu : karate , aikido .. na to trzeba poświęcić dużo czasu .. żeby sie czegoś nauczyć .


Zależy od stylu karate, bo w takim shotokanie mają mało walk a przeważa
w innych stylach np.w shidokan jest nawet parter, obalenia, chwyty więc nie jest już tak źle, ale zgodzę się, że Muay Thai jest najlepsze.

Rommel skoro masz coś nie tak z sercem, to może lepiej sztuki walki zostawić, bo niektóre treningi np u mnie w sekcji są mordercze i nie wyobrażam sobie kogoś z wadą serca na nim :shock:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Re: masz racje

Avatar użytkownika
przez scrat 29 sie 2007, 00:42
Rommel napisał(a):a teraz nowy problem dwaj goście kórzy byli w 3 gimn jak ja byłem w 1 g i teraz ide doliceum a oni są w 3liceum i sie wyśmiewają no to co robić


Nie możesz iść do innego LO? Zacząć tego od zera.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do