Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez roccola 11 kwi 2006, 12:20
Witaj kochający.
A Ty przeszłes terapię? Jak długo trwała Twoja choroba?
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez agapla 11 kwi 2006, 12:25
Bardzo się cieszę że tak dobrze mnie znasz .No ale niestety powiem jeszcze raz to samo NIE MIAŁAM PROBLEMÓW W DZIECIŃSTWIE i to jest fakt a nie to że mi się coś wydaje !I niestety faktem jest czy to ci się podoba czy nie że terapia czasem nie skutkuje ( mówię o psychiatrach i psychologach żeby bylo jasne )To tyle co mam do powiedzenia w tym temacie.pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez kochajacy 11 kwi 2006, 12:29
moja choroba trwala od okolo 16 do 22 roku zycia (oczywiscie nie odrazu wystapily zaostrzone objawy , one sie sukcesywnie rozwjaly) kiedy to sam zaczalem zglebiac wiedze ktora umozliwila mi zrozumienie na czym polegaja moje problemy, teraz juz jestem na takim etapie rozwoju ,ze wrecz zapominam o tym jaki to byl ciezki koszmar, Bogu zawdzieczam to,ze udalo mi sie wrocic do rownowagi ,jestem przekonany ,ze to on wlasnie poprowadzil mnie ku wolnosci
teraz czuje wewnetrzna potrzebe dzielenia sie tym z innymi , jesli moje slowa komus pomoga bedzie to dla mnie najwieksza radosc :!:
pzdr

[ Dodano: Wto Kwi 11, 2006 11:35 am ]
agapla napisał(a):terapia czasem nie skutkuje


jesli jest przeprowadzana na odp.... to wtedy to oczywiste, ale prawidlowo przeprowadzana musi skutkowac,
a co do twoich problemow w dziecinstwie, to nie zamierzam cie przekonywac, to nie bedzie szkoda dla mnie , ja juz sobie pomoglem , teraz czas by pomoc innym , jednak ci ludzie przy takiej opornej postawie maja znacznie utrudnione zadanie, ja cie nie atakuje agapla naprawde mam do ciebie szacunek ;)
i nie odbieraj tego co mowie jako cos przeciwko tobie , kocham was wszystkie dziewczynki :D
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 11 kwi 2006, 12:56
Ja ze swojej choroby juz wychodzę i nie wydaje mi się żeby to szło opornie nie biorę psychotropów ( bo nie jestem ich zwolenniczką) ani też nie chodzę do psychologa czy psychiatry . Dla wyjaśnienia jeśli chodzi o afirmację czy inne tego typu metody to jestem jak najbardziej za!Tak samo jak jestem za metodami które opisuje panL.Żądło.I właśnie on opisuje negatywne działanie geopatyczne na organizm człowieka to o czym ja wcześniej pisalam a ty napisałeś żeby nie doszukiwać się w tym magii. Ogólnie pewnie stoimy po tej samej stronie tylko ciężko nam się zrozumieć.Pozdro.
Ostatnio edytowano 11 kwi 2006, 13:03 przez agapla, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez iwo4 11 kwi 2006, 13:01
Ja powiem tylko jedno... jak poszlam na pierwsza wizyte do psychologa to wrecz smiac mi sie chcialo z rozpoczetego tematu o dziecinstwie... myslalam sobie : dobre sobie, i tak sie ta nic nie doszuka.... pamietam jak opowiadalam w samych superlatywach o rodzicach.... nic bardziej mylnego... jedyne co mnie zastanawialo to to dlaczego nie pamietam za bardzo swojego dziecinstwa... wiecie dlaczego??... wyrzucilam je z pamieci zeby przezyc... zeby nie pamietac tego, ze mama nie potrafila okazywac mi milosci, zeby nie przejmowac sie krytyka ojca, zeby nie czuc bolu ze nigdy nie potrafil okazac mi tego, ze jestem jego kochana coreczka!!...stworzylam sobie mit szczesliwego dziecinstwa... choc wierzcie mi, ja naprawde w to wierzylam... wiec reasumujac, uwazam ze nikt nie moze byc do konca pewny czy aby jego dzicecinstwo bylo na pewno szczesliwe
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez kochajacy 11 kwi 2006, 13:02
agapla napisał(a):I właśnie on opisuje negatywne działanie geopatyczne na organizm człowieka to o czym ja wcześniej pisalam a ty napisałeś żeby nie doszukiwać się w tym magii.


w tym jak we wszystkim innym , nie ma czlowieka ktory bylby nieomylny, to dotyczy sie mnie , ciebie i kazdego innego czlowieka , byc moze pan żądlo ma w tej sprawie racje , ale ja osobiscie w tego typu rzeczy nie wierze , staram sie dazyc do prawdy ktora podpowiada mi serce i moja intuicja, dla mnie musi byc ona racjonalna ,poparta jasnymi klarownymi dowodami , nie znajduje takich dowodow w oddzialywaniu zyl wodnych na czlowieka itp..
moze kiedys ktos mnie do tego przekona ale jeszcze nie jestem gotowy na przyjecie tego
pozdrawiam i uciekam do pracy z usmiechem na mojej kociej mordce

:mrgreen:
adiosssss
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez agapla 11 kwi 2006, 13:14
Bez przesady! jeżeli rodzice zawsze okazywali mi miłość , miałam w nich oparcie , byli mi przyjaciołmi w najgorszych chwilach i do tej pory są to ja mam twierdzić co innego!?Naprawdę przykro mi że inni mieli ciężkie dzieciństwo ale ja do nich nie należę.I żaden psycholog mi nie wmówi że było inaczej bo to poprostu nie prawda! Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez iwo4 11 kwi 2006, 13:18
Dziecinstwo to nie tylko rodzice... skoro w 100% jestes pewna ze Twoje dziecinstwo bylo wspaniale to mozesz sie tylko cieszyc.... w takim razie moze mialas jakies inne negatywne przezycia... przyczyna jakas na pewno istnieje
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez agapla 11 kwi 2006, 14:13
Ja już pisałam wcześniej jakie mogą być przyczyny ,uważam że problemu nerwicy nie można traktować jedno - płaszczyznowo czyli tylko pod względem własnego życia i klopotów jakie się w nim miało.Warto poszukać też zewnętrznie oraz dokładnie zbadać swój organizm. Bo to co myślimy że jest nerwicą nie zawsze musi nią być.I tu mam na to dużo przykładów wśród swoich znajomych .Np u mojej znajomej stwierdzono cięzką nerwice , co sie okazało że miała mikro uraz po wypadkowy a nie żadną nerwicę w tej chwili jest już zdrowa i cieszy sie zyciem a co by było gdyby dalej w to brnęła. Lekarze często mylnie interpretuja niektórw fakty Tak samo jak nie uznają bioenergoterapii i ogólnie medycyny niekonwencjonalnej.U niektórych ludzi wszelkie zaburzenia powstają pod wpolywem z dzieciństwa u innych zpowodu np cieku wodnego a jeszcze u innych w wyniku np zabawy z okultyzmemi jeszcze wielu , wielu innych rzeczy.Warto byłoby sie nad tym zastanowić.Każdy jest inny i nie można ująć wszystkich w te same ramki psychologiczne. Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez iwo4 11 kwi 2006, 17:41
Ja bralam pod uwage tylko i wylacznie ludzi, ktorych nerwica jest prawidlowo zdiagnozowana. A nie w przypadku, gdy jakies objawy sa wynikiem tylko i wylacznie innej choroby
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez agapla 11 kwi 2006, 17:55
Widzę że dalej się nie rozumiemy , trudno nie mam zamiaru nikogo przekonywać lub zmieniać czyjegos punktu widzenia .Pozdrowienia :)



ę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez iwo4 11 kwi 2006, 17:57
Nie wiem o co Ci chodzi.... ani ja Ciebie ani Ty mnie nie musisz do niczego przekonywac... kazdy ma swoje poglady
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez didado1 11 kwi 2006, 21:55
xxx
Ostatnio edytowano 25 mar 2008, 18:32 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez michal22 11 kwi 2006, 23:37
didado1 "co jeszcze mogę dodać z mojego doświadczenia nerwica rozwaliła u mnie cały system wartości i jej hierarhie a jak jest u Was??"
u mnie to bylo tak ze sam siebie rozwalilem.... mialem zerowa samoocene( doslownie). teraz probuje stopniowo "nadrabiac" swa wartosc(nie mylic z narcyzmem, bron boze!) bo mysle ze kazdy czlowiek "jest cos wart" i przez ksztaltowanie wlasnie wartosci o ktore pytasz i ich hierarchii (czyli co jest dla niego wazne) stajemy sie "bogatszymi" wewnetrznie ludzmi co wplywa jak najbardziej pozytywnie na nas samych oczywiscie i otoczenie.

pozdrawiam wszsytkich serdecznie
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 20:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do