Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez cleo27 07 lis 2007, 16:12
Może,może nasladować rózne choroby.....u mnie tez kazdy objaw wywoływał panike i pózniej ataki wiec doskonale wiem o czym mówisz.
Dla świętego spokoju Twojego pojdż jeszcze do innego neurologa i powiedz mu o objawach,ale powiedz tez ,ze masz nerwicę bo to jest ważne.
Te złe mysli tez miałam i miłam takie drzenie wszystkich mięsni tak nagle i mdłości i wiele,wiele innych fajnych objawów.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Avatar użytkownika
przez eligojot 07 lis 2007, 22:54
cleo27, dziękuję za modlitwy. Teraz jestem w takim stanie, że codziennie się modlę, abym mógł rano zwlec się z łóżka, abym miał jeszcze siły.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

ćwiczenia na uspokojenie sie i na zmniejszenie leku

Avatar użytkownika
przez From_NewYork 08 lis 2007, 21:03
Witam ja na przykaład dostałem takie fajne czwiczenie od swojej terapełtki zeby prowadzic swoj dzienniczek uczuc z początku wydawało mi sie to banalne i glupie ale po 2 dniach poczulem lekką ulge polega to na tym ze kupujemy zeszyt i piszemy swoje uczucia.na początku kartki piszemy date a nastepnie piszemy gdy rano wstałem poczulem np lek pod tym gdy pomyślałem o pracy poczulem lek i gorycz i tak zostawiamy tem mysli w tym zeszycie i tak cały dzien piszemy sobie w miare mozliwosci czasu i to naprade pomaga.Drugie cwiczenie to rozpisanie sobie dnia taki kalendarzyk obowiazków dziennych i piszemy co mamy załatwic tego dnia i to pomaga tez czlowiek czuje sie bardziej dowartosciowany gdy widzi ile zrobil tego dnia.Piszcie jak macie jakies cwiczenia na opadnowanie leku.Pozdrawiam
Szlachetne zdrowie nikt sie nie dowie jako smakujesz aż sie zepsujesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 09 lis 2007, 09:44
Nie widze juz mozliwosci opanowania nerwicy,ona mi nie odpusci,ani lekami ani niczym.To jakis nierzeczywisty koszmar,cala noc nie spalam bo przyblakaly sie jakies mysli,ze w koncu przy nerwicy ja na serio zwariuje,nie ma opcji....To jakis horror jeden wielki! Ciagle somatyka albo psychika siada,maz mnie wyzywa,rodzice zalamuja rece.Czy ja z tego wyjde nie ladujac w psychiatryku????
Moniczka
Offline

Do Moniczki

Avatar użytkownika
przez potargana 09 lis 2007, 09:54
Moniczko.
Nie poddawaj się. Moja mama też nie wierzy w całą tą moja nerwicę. Za każdym razem kiedy sie z tym do niej zwracam mówi, ze przesadzam ...Że powinnam po prostu sobie wmówić, że jestem zdrowa to będę...I patrzy na mnie jak na wariatkę...eh... Na szczęscie mój facet jest pełen wyrozumiałości, zaproponował mi nawet, ze pójdzie ze mna do psychologa jeśli chcę...Bardzo mi pomogła ta świadomosć , ze mnie rozumie i chce pomóc choc sam dokładnie nie wie z czym to się je.Niestety praca powoduje, ze jest w domu co drugi miesiąc i wtedy pozostaje mi mama :( , która niczego nie rozumie, albo raczej nie chce zrozumieć...taki juz ma charakter, tak ucieka od większosci poważnych problemów. Znajdź kogoś z kim będziesz mogła porozmawiać o swojej chorobie, porozmawiaj z mężem, pomóż mu zrozumieć, powiedz mu, jak bardzo go potrzebujesz. Chyba najtrudniej jest, kiedy jest sie samemu ze swoja chorobą...Życzę powodzenia i zapraszam na gg jeśli będziesz chciała pogadać ( lub ktokolwiek inny :) ) 9524671
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

przez Moniczka 09 lis 2007, 10:00
Nie ukryam,ze przy takim braku wsparcia najbardziej boje sie,ze kidys psychika padnie i zwariuje.Mowie tutaj o prawdziwym zwariowaniu i zszarganiu psychiki oraz wyladowaniu w szpitalu.Czy nerwica moe do tego doprowadzic,czy tez nm sie tak tylko wydaje?
Moniczka
Offline

Nie dajmy sie zwariować...

Avatar użytkownika
przez potargana 09 lis 2007, 10:38
Nie dajmy sie zwariować... Ja też miałam taki okres, że wydawało mi się, wręcz byłam pewna, że skończę w psychiatryku przykuta do łózka... Minęło wtedy, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że jestem silniejsza niż nerwica. Moze jeszcze nie na tyle, zeby sie jej zupełnie pozbyć, ale wiem , że potafię nad nia zapanować., przerwać zamknięte koło lęku, nie napędzam go...I o dziwo skutkuje...Nie łykam zadnych tabletek, zapobiegawczo zawsze noszę przy sobie zwykły, kupiony w zielarskim bez recepty Valused. Świadomość, ze go mam przy sobie i w każdej chwili mogę sobie łyknąć :) powoduje , ze sie niczego nie boję :) Dziwne prawda? I to tym bardziej uswiadomiło mi, ze to tylko nasze niepokorne myśli...a tak na prawdę nic sie nie dzieje... Kiedy czujesz, ze atak tuz tuż zmień tor myslenia...wiem, ze to trudne na początku bo mysli np o zblizajacym sie zawale są natrętne...ale ja zawsze mówiłam sobie " jak umrę to i tak nic nie będę czuła" i przechodziło...Ja zawsze bałam sie bólu podczas umierania a nie samej smiarci... Albo mówiłam sobie " spieprzaj nerwica bo nie mam czasu na umieranie " to też było bardzo skuteczne... :) Mówię o tym w czasie przeszłym bo te silne ataki minęły i to bardzo szybko po zatosowaniu takiej kuracji :). Teraz trafniejszym okresleniem jest niepokój i ścisk w gardle...nawet bóle głowy mineły...Znajdź na swoja nerwicę jakiegoś haka. Nie zamartwiaj sie całymi dniami, ze umrzesz czy dostaniesz zawału...Siądź i opracuj metodę, jeśli nie pomoze to kolejna i kolejną... Wiem, ze łatwo jest mówić jak juz ma sie za sobą umiejętnosć opanowania tego cholerstwa przynajmniej w jakimś stopniu, ale uważam, ze nie mozna bezczynnie czekać... Najważniejsze to uswiadomić sobie, ze fizycznie nic Ci sie stać nie moze...to bardzo ważne...bo jeśli nie moze to czego sie bać?
Pozdrawiam i zycze wytrwałości:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

przez Moniczka 09 lis 2007, 10:55
Dziekuje za slowa otuchy.Powiem,ze jestem juz do przodu bo nie boje sie objawow fizycznych.Kiedys kazdy atak powodowal lek o zawal,o udar,teraz jak mam mdlosci czy zawroty albo dretwienie jezyka to mowie w myslach: o nie,cholero ty jedna,spadaj mi stad bo ja sie nie nabiore (to do nerwicy:) i skutkuje! Gorzej z psychika,ja sie boje wariacji,przeszlam juz liczne badania i poniewaz wykazaly one,ze fizycznie jestem jak jabluszko to sobie ubzduralam,a raczej te mysli same nagle przyszly,ze zbliza si wariactwo,schizofrenia itd.choc psychiatra jasno postawila,ze to zaburzenia lekowe z napadami paniki.Czasem budze sie przerazona w nocy,otwieram oczy i badam wzrokiem czy nic sie nie zmienilo,czy pamietam swoj adres,czy poznaje meza bo JUZ czuje,ze zwariowalam.To taki natlok mysli,ktorych nie moge odpedzic zadnymi "czarami":(
Jak juz jdnak czasem (rzadko) odejda to ja znowu mysle,ze nawet jezeli mam ataki paniki o to tez chyba niedobrze dla psychiki i moge kiedys zwariowac i tak w kolko,nie da sie tego przerwac bo te mysli ciagle naplywaja,nawet teraz w pracy i nie moge znalesc jakiejs PEWNOSI,e nie zwariuje-bo tedy zylabym normalnie a tak to juz mysle,czy nie isc do innego psychiatry bo moze ten sie pomylil....
Moniczka
Offline

Moniczko

Avatar użytkownika
przez potargana 09 lis 2007, 11:14
Moniczko..
Pomysl sobie , ze z tym zwariowaniem jest tak samo jak kiedys z zawałami i udarami. Też na pewno na początku wydawało Ci sie, ze faktuycznie zaraz cos sie stanie...Dzisiaj, jak sama piszesz, jesteś w stanie nad tym zapanować...Zrób to samo z objawami psychicznymi... |Przecież szkoda czasu na nerwicę..Nie poddawaj sie jej, nie pozwól zeby Cie złamała i zamknęła w swoich szponach... Wariatkowo tez Ci nie grozi, tak jak zawał i udar i inne takie... To ten sam mechanizm...a Ty juz wiesz jak z tym walczyc wiec walcz :) Trzymam kciuki, informuj o postepach...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

przez Moniczka 09 lis 2007, 11:30
Mimo tego lek jest tak silny,ze nie wiem jak to zrobic....
Moniczka
Offline

przez cleo27 09 lis 2007, 12:52
Moniczko jak sie czujesz? Byłas u tego neurologa?
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Moniczka 09 lis 2007, 12:54
Bylam i jasna diagnoza: nawet dretwienie glowy i jezyka to nerwica, neuralgia. Pomozcie mi wyjsc z tego zakletego kregu. Jeszcze z objawami fizycznymi jako tako sobie radze olewajac je, ale mysli o zwariowaniu juz mnie przerastaja...
Moniczka
Offline

przez cleo27 09 lis 2007, 13:36
Moniczko a widzisz mówiłam Ci,ze to nerwica. Mnie tak samo dokuczła,miałam ciagle coraz to inne objawy,które doprowadzały mnie do rozpaczy az w koncu stwierdziałam koniec z tym i tyle. Obiecałam sobie,ze już nigdy żadnym objawem sie nie nakręce,ze bede go olewać bo szkoda mi zycia na to gówno.Zaczełam też się modlić no i mineło.Jak narazie czuję sie bardzo dobrze. Ty tez możesz z tego wyjść,Uważam,ze powinnas pojśc do psychologa,moze ten psychiatra nie jest dobry,terapia u dobrego psychologa Ci pomoże.
Może powinnas wybrac sie do sanataorium gdzie lecza nerwice,podobno w Mosznej sanatorium jest super.
Bierzesz ten magnez i wit B complex bo przy nerwicach jest to niezbędne!!!!!!!Kup sobie tez kalms i bierz 3 razy dziennie po 2 tabletki. I poprostu postanów sobie,ze od dzisiaj Twoje życie wygląda inaczej,ze jesteś zdrowa i NIE WSŁUCHUJ SIĘ W SIEBIE BO to najgorsze co mozna robic,IGNORUJ te objawy a wtedy nerwica sama odpłynie.......Moja rodzina też mi mówiła weż sie w garsc ,nic Ci nie jest więc wiem jakie to irytujące jest,ale jak w końcu wziełam się w garśc i jest dobrze TY TEŻ MOZESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!UWIERZ W TO!!!!!!ZRÓB TO JUZ DZISIAJ!!!! I nie martw sie nie zwariujesz na bank,nie myś nawet o tym!!!!!
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

moniczko

Avatar użytkownika
przez potargana 09 lis 2007, 14:41
Moniczko - w pełni podpisuje sie pod tym co napisała cleo27. Zacznij jak najszybciej, nie odwlekaj...Trzymam kciuki .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do