Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Fifcia 19 paź 2007, 18:07
Jasne Duomox zawsze pomagal mi w takich sytuacjach, powiem nawet ze na ostry bol zeba jest skuteczny !
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

Avatar użytkownika
przez BF 27 paź 2007, 20:03
JustynaS napisał(a):szybko wymyślam "to się zesraj"


Ja jak miałem objaw biegunki wynikający z lęku przed hivem pewnego razu powiedzialem "jak ci sie chce srać to srej" rozluźniłem mięśnie brzucha i że tak powiem "puściłem" a zamiast zrobić w portki to mi się odechciało :P he he he polecam taką terapie.
bo spotkało mnie, czegom się lękał,
bałem się, a jednak to przyszło.
Hi 3,25
Avatar użytkownika
BF
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 paź 2007, 17:30

przez Fifcia 27 paź 2007, 20:39
Ja zazywam spoperan bo ostatnio jak woda szło - sory za doslownosc, ja mysle ze powoli wychodze z nerwicy, nie mysle o niej realizuje siebie, wrocilam na studia robie tez szkole fryzjerska ;] juz mnie nie lapia choc czasem podswiadomie staram sie je wywolac ale nie przychodza chco mam uczucie jakby nadchodzily, mysle ze pomogly mi najbardziej psychotpy jednak, plus terapia, rozdrapywanie i duzo łez
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 29 paź 2007, 11:34
Powiem szczerze,ze jak czytam niektore posty to podziwiam np.ludzi ze z nerwica sa w stanie wyjechac za granice na stale.NA STALE, pisze,poniewaz pojedyncze wyjazdy i ja odbywam ale jest mi wszystko jedno.Nerwica lapie mnie i domu i w kosciele i za granica, i wsrod ludzi, i jak jestem sama-jestem juz zrozpaczona,nie pomagaja mi leki,modlitwa,medytacje,ksiazki,nic.Codziennie padam na lozko jak martwa,brak czucia w konczynach,slabosc jakbym juz umierala,nie mam nawet sily podniesc poduszki,cinienie wariuje,raz mam 100/60 za chwile 154/100,w glowie huczy,serce wali,goraco,mlosci,nie wiem jak dlugo mozna ta zyc i sie nie wykonczyc.... :cry:
Moniczka
Offline

przez cleo27 29 paź 2007, 18:44
Oj moniczka wiem co czujesz naprawde do tego dochodzi ta ogromna bezsilnosc. Ja tez sie modle i niby już czułam sie lepiej i nagle znowu żle i tak w kółko,całe dnie przechodza mi na walce z nerwicą. Ja całymi dniami(czasem mam przerwe) mam uczucie spięcia w brzuchu u góry jakbym miała spietą przepone i uczucie ucisku w gardle(nie guli),takiego scisnięcia,do tego mam przyspieszony puls,jak sie położe to w głowie go słysze , w uszach....no masakra normalnie. Są dni,ze odchodzi mi to wszystko ,ale to rzadkosc naprawde. A jaki masz puls moniczka?
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Moniczka 29 paź 2007, 21:07
Cleo kochana,lacze sie z Toba w bolu.Puls mam akurat ok, okolo 70-85, nie odczuwam go tak bardzo choc wczoraj w kosciele mialam panike i niestety pojawilo sie takie walenie serca i duszenie,ze myslalam ze tam zemdleje.Objawami,ktore najczesciej mnie przerazaja i mecza to zawroty glowy,ciagle jakbym "plynela" a nie szla, pulsowanie i bol glowy oraz slaboisc miesni-taki "zanik". Mialam juz setki badan...Do tego dochodzi ciagle lek i obawa przed albo udarem albo schizofrenia.Kazdy moj dzien to tylko walka by dozyc do konca tego dnia....
Moniczka
Offline

przez cleo27 29 paź 2007, 21:28
No własnie każdy dzień to walka....to jest straszne bo zycie przechodzi nam przez palce a my zamiast z niego korzystać,śmiac się, byc szczęsliwym to co robimy...walczymy z jakaś suką,,która nie chce odpuścić i trzyma nas w swoich sidłach. Ja nie biorę żadnych leków,ale zastanawiam sie czasami czy jednak nie powinnam czegos brać.
Nie potrafię sie jakoś z tego sama otrząsnąc a przeciez powinnam bo to w sumie jest tylko nasza psychika...
Jakimi modlitwami się modlisz bo ja mam teraz taka do Sw. Judy w sprawach beznadziejnych,podobno nigdy nie zdarzyło sie by nie została wysłuchana i mam jeszcze nowenne o uzdrowienie do NMP wiec gdybyś chciała to moge Ci przesłać.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Moniczka 29 paź 2007, 21:42
Przeslij,ale czemu mnie ciagle boli glowa,cisnienie raz niskie,raz wysokie,czy to nie spowoduje wylewu,nie jest niebezpieczne dla zdrowia?
Moniczka
Offline

przez cleo27 29 paź 2007, 23:05
ok to prześle ci dzisiaj jeszcze te 2 modlitwy a głowa napewno boli cie z nerwów kochana. Co do Ciśnienia to tez skacze Ci z nerwów a co do wylewu to mysle,ze naprawde musi być wysokie,zeby wylew był . moja babcia ma bardzo często 190/100 i wylewu nie dostaje więc proszę uspokój się i nie mierz ciśnienia bo napewno jest tez tak,ze im więcej mierzysz tym wieksze cisnienie masz.Ja mam tak z pulsem jak nie mierze jest ok, jak mierze skacze do góry więc nie mierz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Moniczka 30 paź 2007, 09:03
Byc moze to nie miejsce na ten temat ale tylko wy mozecie mi pomoc.Wczoraj w nocy nagle zaczelam miec prolemy z przelykaniem.Znam objaw "globus histericus" bo kiedys trzymal mnie pol roku i po wielu badniach okazalo sie,ze to nerwica.Ale od wczoraj mam problem z przelykaniem po prawej stronie,wrazenie ewidentnej przeszkody,duszenia,jakby kleju n przelyku.Jak to ja,wstalam z lozka i zaczelam ogladac gardlo i z przerazeniem stwierdzilam,e po prawej stronie od przelyku skore mam dziwna,jakby podziurkowana,grubsza,taki ni to naciek,ni to wrzod rozciagniety,nawet nie zaczerwieniony ale po lewej stronie gardlo jest gladkie a po prawej to dziwne COS mnie przeraza.Zaznacze,ze nie boli mnie gardlo tylko czuje po prawej stronie te przeszkode.Zajrzyjcie do gardel i napiszcie,czy tez tak macie.Jestm zrozpaczona,ni spalam cala noc bo balam sie ze sie udusze,do po polunia siedze w pracy,nie mam jak isc do lekarza a przeciez nie pojade z tym na pogotowie.Nie wiem,czy ja juz mam taka budowe gardla,a to tylko znowu nerwica subiektywna,ale przyznam ze to inne wrazenie niz jak dreczyl mnie globus,teraz ewidennie czuje cos po prawej sronie a wtedy to ogolnie prez cale gadlo szedl mi scisk.Teraz nie mam scisku tylko wrazenie,ze cos siedzi mi pry prawej stronie u ujscia do przelyku..Pomocy :cry:
Moniczka
Offline

przez cleo27 30 paź 2007, 13:06
Moniczka...nic się nie denerwuj,to naprawdę nic takiego,prawdopodobnie zrobił Ci się zwykły stan zapalny,niby jeszcze nie boli ,ale daje takie dziwne uczucie jakby przeszkadzania w gardle. Kup sobie szałwie popłuczu gardło i przejdzie. Nie denerwuj się na bank się nie udusisz to naprawdę nic takiego. Czujesz to bardziej bo nerwica poteguje to a Ty wsłuchujesz się w siebie. Zignoruj to i tyle,nie myśl o tym to samo przejdzie. Dobry na stany zapalne jest tez dentosepy do płukania.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Avatar użytkownika
przez Mooni 31 paź 2007, 16:15
Moniczka napisał(a):cos siedzi mi pry prawej stronie u ujscia do przelyku


pewnie masz migdał powiększony. Tak mi się wydaje, bo jestem weteranem we wszelkich stanach zapalnych gardeła. Co roku przynajmniej raz mi się zdarza choróbsko z tym związane.
Kuruj się Moniczka :smile:
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez Moniczka 31 paź 2007, 16:58
Wracam odmieniona z zapaleniem migdalka.Czy macie uderzenia goraca do glowy-takie jakby "zastrzyki" naglej goracej lawy w roznych miejscach? Ja niestety boje sie,ze to wylew.... :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez eligojot 02 lis 2007, 23:04
Moniczka napisał(a):Powiem szczerze,ze jak czytam niektore posty to podziwiam np.ludzi ze z nerwica sa w stanie wyjechac za granice na stale.


A ja się wogóle zastanawiam jak cudowne życie mają osoby bez problemów zdrowotnych. Ja osobiście żyję w terrorze każdego kolejnego dnia, nowych objawów i urojeń. Tak żałuję czasów, gdy nic mi nie dolegało, a nie doceniałem tego co mam. Teraz ta cholera już napewno nie przejdzie i będę musiał wieść takie smutne życie do końca... Codziennie myślę, że jestem na coś chory, na boreliozę, żółtaczkę albo jakieś zapalenie.

I też mam tak że codziennie wieczorem padam pół-martwy na łóżko i czekam na sen, które nie zawsze przychodzi. Nienawidzę poranków, bo tylko gdy śpię czuję się dobrze. Doprawdy nie wiem jak można być tak chorym...

Codziennie podejrzewam, że jestem chory psychicznie, przechodzą mnie dreszcze, jest mi na przemian zimno z gorącem. Czekam tylko na moment, aż ludzie zaczną mnie wytykać palcami i znajomi się ode mnie odsuną. Nie mówię nawet o zakładaniu rodziny, bo do tego zupełnie się nie nadaję.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do