Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez wiolka 08 paź 2007, 12:51
W moim przypadku o dorabianiu sie nie ma mowy, bo w Polsce zarabiałam świetnie, a tutaj nie pracuję, więc żyjemy z pracy mojego męża.Natomiast i tak wolę być tu biedniejsza i tylko z kochającym mężem niż w polsce, która mnie po prostu za..biście przytłacza, ten pęd do sukcesu, wyścig szczurów, wieczny pośpiech...
Fifcia, jak sie dziś czujesz?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:51 pm ]
W moim przypadku o dorabianiu sie nie ma mowy, bo w Polsce zarabiałam świetnie, a tutaj nie pracuję, więc żyjemy z pracy mojego męża.Natomiast i tak wolę być tu biedniejsza i tylko z kochającym mężem niż w polsce, która mnie po prostu za..biście przytłacza, ten pęd do sukcesu, wyścig szczurów, wieczny pośpiech...
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

przez Fifcia 08 paź 2007, 13:36
Wiolka, nie wiem jak sie czuje bywalo gorzej ale i lepiej tak bez wyrazu, do tego mam cholerne rozwolnienie ;/ czekam grzecznie w domu na dostarczenie stoperanu;/ nie poszłam na wykłady , mam zamiar skontaktowac sie z moim psychiatra i poprostu miesiac zwolnienia, mam nadzieje ze w miesiac sie otrząsne
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

przez wiolka 08 paź 2007, 13:44
na lekach miesiąc pewnie wystarczy, ja szybciutko doszłam do siebie, ale niestety po odstawieniu nawrót jest koszmarny.Mam nadzieję, że Tobie pójdzie lepiej, a co i gdzie studiujesz?
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Fifcia 08 paź 2007, 13:52
zaczynam pedagogike, bo chcialabym w przyszłosci pomagac innym z problemami zeby nie przerodzily sie w powazne zaburzenia jak u mnie, jestem na 1 roku dopiero, stresuje sie tym bardzo ale chce . Studiuje w moim mieście głogowie, takie male na dolnym śląsku :P
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

przez wiolka 08 paź 2007, 14:01
wiem, gdzie jest głogów, mieszkałam w okolicach wałbrzycha do końca liceum, a potem zwiałam do 3miasta.Teraz czuje sie bezpańska, ciągle na walizkach... a czy to Twoja pierwsza "przygoda" z nerwicą, pierwsze leczenie? jakie masz leki?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:03 pm ]
wiem, gdzie jest głogów, mieszkałam w okolicach wałbrzycha do końca liceum, a potem zwiałam do 3miasta.Teraz czuje sie bezpańska, ciągle na walizkach... a czy to Twoja pierwsza "przygoda" z nerwicą, pierwsze leczenie? jakie masz leki?
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

przez Fifcia 08 paź 2007, 14:53
moja 1 lęki zaczeły sir ok 4 miesiecy temu z czestotwliością 1 na tydzien w irlandii, po powrocie do Polski bywały dni ze mialam po 10 atakow na dzien, po takim tyogdniu zgłosilam sie do psychiatry przepisal mi lek alprox jakos tak nic nie pomógł, poźniej była nieszczesna niedziela gdzie mialam taki lek ze cały dzien leżałam pod kołdrą bałam sie isć do ubikacji, w poniedzialek powtórka z niedziali i matkę wysłamam do psychiatry zmienil mi leki i dzis jest 6 dzien brania widze poprawe nie znaczną ale poprawę:) Moje lęki ? przede wszystkim boje sie isc na zajęcia bo boje sie ze dopadnie mnie tam lęk, czyli boje sie lęku, boje sie ludzi, nie wychodze prawie choć juz wychodze to jest postęp, myśle ze wiem co jest powodem moich lęków, czym sie ostatnio zamartwialam jednak nie umiem sobie z tym poradzic
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

przez wiolka 08 paź 2007, 15:53
generalnie wydaje mi się, ze tak silnie lęki nie są wynikiem jednorazowej sytuacji, ale szeregu naszych życiowych doświadczeń. A czy to, co Cię tak trapi to taka faktycznie patowa sytuacja? Może da sie to jakoś rozwiązać? Ponoć nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia, jak Pan Bóg drzwi zamyka to otwiera okno... ;)
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

przez Fifcia 09 paź 2007, 09:17
Czesc Wiolciu:) widze ze nasza przyjaźn sie rozwija, w czwartek zaczynam terapię, znalazłam tez w irnternecie poradnie leczenia nerwic w moim miescie ale dodzwonic sie nie moge :/, powiem ci ze moja nerwica wiąże sie z powrotem do polski, to była swiadoma decyzja, bardzo tego chciałam, i z kazdym dniem kiedy szłam do pracy mowiłam sobie jeszcze tylko troche, poźniej dopadły mnie lęki - normalne lęki jak sobie poradze w polsce jak to bedzie, kupiłam ze swoim pratnerem samochod za pieniadze zaoszczedzone, i tez mialam wachania czy ja chce z nim byc czy nie a co z samochodem nic nie podpisalismy ja poprostu dałam pieniacze i nie wiem czy w razie W odzyskam je, mielismy mieszkac tu razem jednac nie stac nas zeby wynajac cos ceny mieszkan takie drogie. Nastepna sprawa moja matka buduje domek jednorodzinny i te mieszkanie ma zamiar sprzedac wszystko zalezy od wysokosci kredytu jaki dostanie, ja marzyłam ze tu zostane na tym mieszkaniu z moim partnerem, ale nie ma takiej obcji, bo nawet jesli mieskzanie zostanie to matka wynajmie jej zeby kredyt sie spłacał samdo tego dochodzi moja szkoła fryzjerska zawsze o niej marzyłam, jestem samoukiem i nie znam sie na profesjonalnych nazwach czy produktach, po kilku spotkaniach doszłam do wniosku ze kazdy cos wie a ja nie, studia juz 2 lata nie mialam doczynienia z pisaniem po za gg czy sms, popełniam duzo błedów ort, i nie tylko nie wiem czy na studiach jest miejsce dla takiej osoby jak ja :?
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

przez wiolka 09 paź 2007, 12:40
Fifcia Dolny Śląsk musi trzymać się razem :smile: Zazdroszczę Ci tej terapii, ja nawet jak jeszcze byłam w Polsce, nigdy nie trafiłam na terapię, mam nadzieję, ze Ci pomoże i szybciutko wrócisz do normalnego życia...
Rozumiem Twoje lęki, ja tak naprawdę od czasu kiedy skończyłam liceum byłam zdana sama na siebie.Bo jak mój tata umarł to przestałam mieć prawa do mieszkania w domu jego matki (wyrzuciła moje rzeczy etc), a moja mama od kiedy ponownie wyszła za mąż w ogóle sie nie interesuje mną, no chyba , ze sama potrzebuje pieniędzy.Radziłam sobie, bo musiałam.Od kiedy poczułam sie bezpieczna, a wiąże sie to głownie z osobą mojego meża, coś we mnie pękło.Przestałam zupełnie sobie radzić. Dużo moich lęków jest związanych z tym: co z nami będzie? W razie w nie mamy gdzie mieszkać etc. Staram się cieszyc drobnymi rzeczami: może i nie mamy teraz za dużo pieniędzy, ale póki mamy na wynajęcie domu, jedzenie i rachunki, to nie jest źle... przykro, ze przestało nam starczać na egzotyczne wakacje, i markowe ciuchy, ale wciąż mamy siebie i sie bardzo kochamy, tak to sobie tłumaczę i robi mi isę cieplej na serduszku..
Na szkołę NIGDY nie jest za późno!!! I na pewno świetnie dasz sobie rade, nie oceniaj sie sama tak negatywnie.Może początki będą cieżkie, ale jaka satysfakcja z pierwszych zaliczeń...
Głowa do góry, koleżanko, jeszcze przyjdą radosne dni, papa
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

przez Fifcia 09 paź 2007, 13:08
Wiloka, ja ciebie podziwiam ze zmagasz sie sama ! I bardzo dobrze ci to wychodzi ! Ciągle nie potrafię pojąć choc wiem ze taki mały moźdzek jest odpowiedzialny za takie zmiany w organizmie, jakby mi ktos powiedzial ze sam za pomocą mózgu wywoluje dreszcze albo kołatanie serca przez stres nie uwierzyłabym ...
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

przez wiolka 09 paź 2007, 13:24
Ale za co mnie podziwiać???? Ja ze wstydu nie chce tu iść do psychiatry, no i pewnie tez boję się uzależnienia od leków.Podziwiam to ja mojego męża za to, ze mogę sobie siedziec w domu i użalac nad sobą.Ja myślę, ze jest zupełnie na odwrót, zmagałabym sie gdybym poszła do roboty albo chociaż walczyła, a ja stosuję nieustanne uniki :oops:
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

przez wiolka 09 paź 2007, 13:24
Ale za co mnie podziwiać???? Ja ze wstydu nie chce tu iść do psychiatry, no i pewnie tez boję się uzależnienia od leków.Podziwiam to ja mojego męża za to, ze mogę sobie siedziec w domu i użalac nad sobą.Ja myślę, ze jest zupełnie na odwrót, zmagałabym sie gdybym poszła do roboty albo chociaż walczyła, a ja stosuję nieustanne uniki :oops:
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

przez Fifcia 09 paź 2007, 14:42
pomimo to podziwiam cie, mowisz o tym wszystkim ze spokojem, ja nie umiem, myślę ze naprawde trzeba byc odważnym zeby wyjechać tam na wyspy i sobie radzic samemu ja nie potrafiłam.
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

przez wiolka 09 paź 2007, 16:26
Oj, fifcia, fifcia, kiedy ja sobie w ogóle nie radze, wierz mi.Co to za radzenie sobie, kiedy maż odwala brudną robotę a ja siedzę w domu. Męczę sie od ponad roku, więc pewnie i troszkę spokojniejsza jestem, ale też miałam takie momenty, że nawet telefonu nie odbierałam i w łóżku cały dzien spedzałam.Wierzę, ze będzie lepiej i to mnie trzyma.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do