Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Crystalia 09 lis 2006, 17:31
No i jak Wam idzie pozytywne myślenie, bo ja na razie nie umiem myśleć pozytywnie przez godzinę, mój umysł automatycznie przełącza się na negatywne myślenie , jeśli tylko na chwilkę przestanę go kontrolować :(
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

Avatar użytkownika
przez aniołek 09 lis 2006, 18:40
takk no to mam kolejna super osobowośc na tym forum,oby wiecej takich pozytywnych ludzi!Aco do tematu to naprawde wiem,że nasza koleżanka ma rcje w 100% bo to jest takie uzaleznienie mózgu...tzn. odkad zaczela sie nerwica nie dajemy sobie odpocząc od tych negatywnych myśli wiec rzeczywiscie nasz mozg choruje :(i jesli ktos juz ma tak zaawanoswany poziom negatywnego myslenia to najlepszym sposobem na pocwiczenie tego co Martitka nam poradzila jest wykonanie tych czynnosci(godzina pozytywnego myslenia) wtedy gdy wlasnnie zdarzylo nam sie byc z jakiegos powodu szczesliwym-np. jakaś Pani pisala,że nie moze myslec pozytywnie,poniewaz martwi sie tym co córka opowiada-wiec niech pani zacznie myslec pozytywnie po tym jak corka powie,że np. osiagnela jakis sukes w szkole i to bedzie tym napedzaczem pozytywow! inny przyklad dla kobiet :) po udanych zakupach gdy cieszymy sie jak dzieci polorzyc sie i napedzic mozg!taki jest moj punkt widzenia i mam nadzieje,że nam wszystkim RAZEM uda sie nauczyc pozytywnego myslenia a co za tym idzie wyleczyc! buziaki :)
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

przez Arturro 09 lis 2006, 21:18
ok wszystko fajnie brzmi tylko mam pytanie. Jak można myśleć pozytywnie skoro nawet nie mogę spać? Nie śpię bez leków od ponad pół roku. Ostatnio próbowałem bez leku (estazolam) i to był koszmar. Po prostu nie mogę zapaść w głęboki odprężający sen i dlatego każdego ranka czy to jest poniedizałek czy sobota na mojej twarzy jest ogromne zmęczenie i wyglądam strasznie. Boję się patrzeć w lustro. Nie to żebym miał lęk przed patrzeniem w lustro tylko widzę swoją twarz i wyglądam jakbym nagle postarzał się o 15 lat. Żyję w ciągłym napięciu, jeżli coś robię to bardzo szybko, czuję jakiś wewnętrzny przymus zrobienia wszystkiego jak najszybciej i to napędza wewnętrzne zdenerwowanie, napięcie nerwowe, lęk. Boję się chodzić w pracy na spotkania czy narady. Od rana się we mnie kotłuje, w okolicach mostka, występuje niemiarowe bicie serca, lekko podwyższone ciśnienie, przekrwione oczy, zaczerwieniona twarz. To jest straszne. Jak sobie mam z tym poradzić? Kardiolog twierdzi że serce jest ok więc już od dawna nie mam wątpliwości że to objawy nerwicy bo wcześniej wmawiałem sobie przepracowanie, zmęczenie itp.
ile jest warte zdrowie?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 sie 2006, 21:02
Lokalizacja
woj. Wielkopolskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ewita 09 lis 2006, 21:34
Aturro! Na tym to wlasnie polega zeby sie zmusic myslec pozytywnie. Nikt nie powiedzial ze to bedzie latwe. Ja juz probuje i zebys wiedzial ile mnie to wysilku kosztuje gdzy moje mysli skrecaja caly czas na ten utarty tor negatywnego myslenia. Wowczas sila przestawiam je na prosty tor i tak w kolko caly czas. Ale cwicze! Codziennie! Tpo tak jak zaczynasz cwiczyc swoje
nie wygimnastykowane miesnie . Nogi ci sie uginaja, wszsytko boli i sie trzesie ale po miesiacu robisz lekko przysiady i mostki, czy tak nie jest?
Wierze w ta metode ktora zaproponowala Maritkika. Do tego stosuje takze metode regularnego odprezenia w postaci wdechow i wydechow oraz inne wizualne seanse. Np: w niedziele czulam sie jak wyleczona aby znow dzisiaj poczuc sie duzo gorzej przez caly dzien. Ale to normalne ! Nie od razu krakow zbudowano! Gdyby to bylo takie proste nie byloby nas tutaj tak wielu.
Nie uzywam juz zadnych prochow oprocz herbat ziolowych i nerwosanu gdy juz nie moge dac sobie rady.
Chodze na terapie grupowa, jest nas 4 babki i rozmawiamy sobie przez godzine wspierajac sie nawzajem a do tego psycholog raz na miesiac godzine.
Ale wiem ze wlaciwie SAMA mosze walczyc zeby z tego wyjsc! Nikt za mnie tego nie zrobi.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lis 2006, 12:09
Lokalizacja
szwecja

przez Makcia 09 lis 2006, 21:41
Witaj Arturro:)..Po części rozumiem Twoje samopoczucie. Nauczyłam sie konrtolować nerwice w dzień..znaczy to że gdy góre bierze świadomość nad podświadomością wszystko jest ok..(brak paniki i zminimalizowane objawy nerwicy). Problem pojawia sie gdy śpie. Wtedy "rządzi" moja podświadomośc a ja moge sie tylko biernie temu poddać. Budząc sie jest już "po fakcie" czuje tą bezradność i wszystkie objawy których unikam w ciągu dnia. Jestem na siebie zła bo dobrze radze sobie na co dzień z objawami a w nocy..hm..jestem skazana na to co będzie. Nie poddaje sie jednak codziennie wierze że dzisiaj mi sie uda pokonać to co we mnie tkwi. Najważniejsze jest pozytywne myślenie..tylko ono gwaratuje całkowity sukces..mamy w sobie najlepsze lekarstwo na wyjście "na świat" musimy tylko odkręcić korek a potem wszystko będzie ok...(mój korek jest otwarty do połowy ;) ). Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez janeczka84 10 lis 2006, 14:48
Mi udalo sie myślec pozytywnie prze caly jeden dzien i efekt był nastepnego dnia- obudzilam sie wesola i czulam sie znacznie lepiej.Ale potem pojawil sie kolejny objaw ktory przypomnial mi o chorobie ktorej sie panicznie boje i niestety wszystko mi wrocilo ale wiem ze sie da to pokonac ale to ciezka praca. Dlatego ludzie tak panicznie sie boja nerwicy to to choroba na ktora nie ma leku - TY jestes lekiem, jesli sa za male dawki pozytywnych myśli to tak jak byc bral za malo tabletek. Ta choroba to ciezka proba dla naszej wiary i sily.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

przez Arturro 10 lis 2006, 18:06
nie wiem czy dam radę myśleć pozytywnie przez dłuższą "chwilę". Rano w pracy czułem się ok i mimo że rozmawiałem z pewną osobą w cztery oczy przez ponad godzinę czułem odprężenie (bo pomyślałem niby dlaczego mam się jej bać? i kontrolowałem swoje napięcie nerwowe). Później było najlepsze stało się coś o czymś większość ludzi marzy, ba może nawet wszyscy. Wezwał mnie dyrektor i awansował na kierownika, otrzymałem podwyżkę itp. A co ja robię? Normalnie jestem załamany bo wiem że będę musiał chodzić na cotygodniowe narady, spotkania, jeździć do centrali firmy (ok. 50 km od miejsca pracy i zamieszkania) spotykać się z ludźmi, przeprowadzać jakieś głupie analizy, sugerować rozwiązania itp. I na tym skończyło się moje fajne samopoczucie. Jak sobie z tym nie poradzę to nie wiem co zrobię...
ile jest warte zdrowie?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 sie 2006, 21:02
Lokalizacja
woj. Wielkopolskie

przez ewita 10 lis 2006, 19:18
Najgorsze jset to , ze nawet jak udalo mi sie czuc dobrze przez godzine lub kilka godzin to cos mnie pcha z powrotem w rece tej wstretnej nerwicy, jakis szept: za dobrze sie czujesz, musisz z powrotem sie bac, myslec o katastrofach etc...miec poczucie niepewnosci , strachu! Jakbym nie zasluzyla na dobre samopoczucie. Jestem tak zaprogramowana na zle samopoczucie ,ze moja psychika nie wierzy , nie chce abym sie dobrze czula.
Czy nadejdzie taki dzien gdy uwierze w siebie , gdy bede mogla czuc sie dobrze caly dzien bez wkladu calej mojej woli i pracy?
Gdy juz czuje sie dobrze powiedzmy 5 godzin to potem jestem taka wykonczona ,ze musze polozyc sie na lozku. Jakbym przebiegla maraton.
To taki wysilek dla systemu nerwowego aby przestawic sie na stare, normalne tory? Chyba tak! Ale postanowialam walczyc , mimo ze to ciezka droga pod gorke ...czy ktos ma podobne doswiadczenia w walce z nerwica i proba przestawienia negatywnego myslenia na pozytywy
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lis 2006, 12:09
Lokalizacja
szwecja

Avatar użytkownika
przez ewa125 10 lis 2006, 19:29
zgadzam sie w 100% ze nerwica powstaje od negatywnych mysli. ja zawsze mialam tendencje do szukania dziury w calym, jak cos poszlo nie tak to sie potrafilam bardzo dlugo zadreczac tym, oczywiscie sama w swojej glowie bo wstydzilam sie komukolwiek o tym powiedziec.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez lateksowy 10 lis 2006, 23:33
to co ta dziewczyna napisała jest szalenie ważne dla nas tutaj ja kiedyś przez cały dzień dobrze myślałem cieszyłem sie z tego gdzie mieszkam wyluzowałem sie powiedziałem sobie że nie potrzebuje doskonałego świata bo sam też nie jestem doskonały i nie uwierzycie DOSZŁO DO MNIE - FACET ALE TY MASZ PRZECIEŻ NERWICE ALE JUŻ JEJ NIE CZUJESZ I ŻECZYWIŚCIE NAWET NIE POTRAFIŁEM SOBIE UŚWIADOMIĆ JAK WYGLĄDA NERWICA! czesto tak optymistycznie myśleć myśle to bardzo dobre zlikwidowałem nerwice już w 90% nie mam ataków od 10miesiecy
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 lis 2006, 00:28
Lokalizacja
Wysowa

przez Villeman 11 lis 2006, 00:23
ewita, mam tak samo! Czuje sie w miarę dobrze, czasem nawet powiedziałbym euforycznie, aż w pewnym momencie pojawia się myśli, że jest fajnie, cudnie. I to jest koniec = początek! Powraca odrętwienie, tak jakbym myślał ale nie myślał. Wykonuję pracę, czynności ale cały czas czując się jakby nieobecnym. Jest to jedyny nie dający mi spokoju objaw, z którym próbuję walczyć. Pojawia się dosłownie z nikąd! Sam z siebie! Ja tak to odbieram! Czasem pomaga śmiech, czasem wykonywanie jakiejść czynności ale z większą dokładnością, czasem myślenie, że to nerwica, i czym ja się przejmuję itp. Staram się myślec pozytywnie ale nie zawsze jest to możliwe. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich ! :smile:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
10 lis 2006, 23:14
Lokalizacja
Sieradz

przez lateksowy 11 lis 2006, 22:41
ahhh to tylko zła wyobraznia nerwica to tylko zła wyobraznia moze jesli nie bedziecie myslec ze jestescie chorzy to wyzdrowiejecie ja od dzisiaj mysle pozytywnie i ze jestem zdrowy i mi nic nie jest
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 lis 2006, 00:28
Lokalizacja
Wysowa

przez Martitka 15 lis 2006, 23:16
Moi Kochani :)
nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę jak czytam Wasze refleksje. To, że walczycie oznacza Waszą siłe i przewagę nad tą chorobą. Ja też mam momenty upadku, kiedy to nerwica i ten okropny niepokój potrafi wziąć górę, ale wtedy szybko zajmuję czymś umysł. Albo dzwonię do kogoś bliskiego, kto może mi poprawić humor. Poprostu trzeba odwracać uwagę nerwicy. Zauważyłam, że jeśli tylko mam chwilę kiedy niczym się nie zajmuję, zaraz przychodzą te głupie myśli. Dlatego zawsze trzeba walczyć z tymi myślami, atakować je. One są nam posłuszne, jeśli tylko uwierzymy w to. Jeśli macie ochotę porozmawiać o tym piszcie do mnie. Pomogę :podładować" baterie :D :D :D

[ Dodano: Pon Lis 20, 2006 6:43 pm ]
Jak Wam idzie pozytywne myślenie? Jakieś efekty? Może ktoś zniknął już z forum? Moze jest nas mniej? Fajnie byłoby :)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

przez dj 30 lis 2006, 23:10
Witam wszystkich
Ja przygode z nerwicą rozpoczołem 2 lata temu ale jednak dopiero w tym roku nasiliła ona swoje objawy (pazdziernik) tzn. zle się czulem , było mi niedobrze, dreszcze, kołatanie serca, wmawianie sobie chorób wszelkiego rodzaju... więc wykonałem podstawowe badania poszedłem do lekaza i dowiedziałem się ze zemną jest wszystko OK, więc od tygodnia powtarzam sobie: NIC MI NIEMA, WSZYSTKO OK, TO TYLKO WYOBRAŹNIA FIKCJA, JESTEM ZDROWY. I to naprawde pomaga jeszcze kilka dni temu pislem na forum jak to się wszystko zaczelo a teraz juz powoli się wszystko oddala, to dopiero tydzień i czuje się lepiej, ale zawsze jest jakiś chaczyk nieukrywajmy się kazdy ma jakieś zmatrwienia (brak pieniędzy, problemy rodzinne itp) więc czasami TO wraca....
Co moge powiedzieć... chyba mi się udało....
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do