Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Nonenow 13 gru 2005, 16:16
Medytacja to szerokie pojecie. Mysle ze znajde cos dla

siebie. A pozniej dam znac jak mi poszlo.
Nonenow
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 13 gru 2005, 23:07
no właśnie --działajcie w tej sprawie ( ci którzy mają siłę)

dobrze by było wiedzieć czy warto!!!!!!!!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez KOREK 14 gru 2005, 02:30
Akupunktura,kursy medytacji i cos tam jeszcze.I tak skaczecie

od jednej"cudownej metody" na drugą.Po tygodniu czy dwoch nie widząc efektow szukacie czegos nowego i tak w kółko... To samo

odnosi sie do leków.Naoglądali sie co niektorzy reklam w telewizji i sie im pomylił realny swiat z fikcją.Bierze taki jeden z

drugim jakis lek i po tygodniu juz planuje go zmienic,bo nie działa.Nie działa bo nie ma prawa działac.Aby zadziałał na to

potrzeba czasu,2,3 tygodnie najmniej.Wracając do akupunktury,kursow medytacji i czegos tam jeszcze.Jak ktoś ma czas,pieniadze

i zdrowie to prosze bardzo niech sie w to bawi.Ale jezeli ktoś chce miec jakies efekty w leczeniu to niech lepiej zrobi to co

przed nim zrobiło wielu.Czyli niech sie zapisze do jakegos dobrego psychologa/psychoterapełty/ na terapię np.grupową.Taka

terapia,aby były efekty tez wymaga czasu.Niestety tak to wyglada.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Gość 14 gru 2005, 11:59
Nie przesadzaj. Chorowalem na nerwice kawal czasu temu i

przez dlugie lata nie mialem powazniejszych nawrotow. Teraz mam, ale chyba niezbyt powazny - raczej dyskomfort, bez

atakow.
Za medytacje chcialem sie wziac juz dawno temu, zeby sie jakos poukladac. Uspokoic - zawsze bylem drazliwy, chce

sie tego pozbyc. Zadnych czarow, glownie cwiczenia oddechowe.
Gość
Offline

Moje metody w walce z nerwica

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 kwi 2006, 00:08
witam serdecznie
to moj pierwszy post na tym forum
Chcialbym ogolnikowo przedstawic moja dluga droge do wolnosci od nerwicy
Mam 25 lat ,od kiedy pamietam wychowywany bylem w atmosferze ciaglej ,bardzo niszczacej krytyki mojego ojca, ktory to jest nadwrazliwym perfekcjonista, od zawsze w moim domu brak bylo wsparcia ,brak bylo rozmowy, a w szczegolnosci brak bylo akceptacji ,to wszystko z wiekiem nawarstwialo sie , narastaly kompleksy glownie za sprawa wtłaczania mi przekonania iz wlasciwe jest wyolbrzymianie wszystkiego ponad rzeczywiste tego "rozmiary" co z kolei rodzilo lęk że nie podolam nawet z pozoru najprostszym czynnosciom, wszystko co sie z tym wiaze: fatalnie niskie poczucie wlasnej wartosci w połaczeniu z ogromnymi wymaganiami wzgledem mnie spowodowalo u mnie nerwice lękową, bledne kolo w jakim tkwilem praktycznie od 18 roku zycia bylo ciaglym nieprzerwanym koszmarem , pozniej w wieku 20 lat poznalem dziewczyne , bylem z nia 2 lata , (jednak moj uciazliwy charakter spowodowal nasze rozstanie, w tym samym czasie splotlo sie to z utrata pracy i zamiast wsparcia ze strony rodziny otrzymalem ogromna fale krytyki od ojca ,okreslenie darmozjada bylo na porzadku dziennym ) cierpienie jakiego wtedy doznalem dodatkowo bylo nie do opisania , wpadlem w zle towarzystwo, zaczalem brac narkotyki , przez ponad rok czasu bylem praktycznie caly czas ujarany w wielkiej depresji ,do tego doszlo tzw. wciaganie kresek itd..
I Kiedy pewnego dnia ilosc klopotow jakie mialem byla tak przeogromna ,ze nie moglem juz wytrzymac sam ze soba i z tym wszystkim w desperackiej reakcji obronnej oddalilem sie od tego calego zla! , odcialem sie od destrukcyjnego wplywu otoczenia lecz nadal bylem w depresji ,jednak dlugi proces mojej wewnetrznej samotnej przemiany rozpoczal sie ,budowa nowego zdrowego systemu wartosci oraz poznawanie wszystkich mechanizmow nerwicy oraz usuwanie jej przyczyn zajelo mi prawie 2 lata, jednak dzis jestem innym czlowiekiem niz kiedys, naprawde wiele by jeszcze pisac , chetnie porozmawiam i podziele sie z osobami ktore maja podobne doswiadczenia
pozdrawiam ;)
i na koniec zacytuje slowa ś.P. Ojca świetego Jana Pawla 2 Wielkiego
: "Nie Lękajcie się! Nigdy! "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez anita27 06 kwi 2006, 00:15
czy mam rozumiec ze udalo ci sie wyjsc z depresji??jak ci sie udalo.ja juz walcze z nia od lat.jest lepiej ale nie ma takich rezultatow jakich bym oczekiwala
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 kwi 2006, 00:23
anita z depresji udalo mi sie wyjsc z pomoca ziolowego leku deprim , jest on na bazie dziurawca , bralem go przez 3 tygodnie 3 razy dziennie po 1 tabletce , od tego czasu mozna powiedziec ze zapomnialem juz o depresji
depresja to nic innego jak zaburzenia gospodarki serotonina w mozgu a lek ten dziala wlasnie na prawidlowe wydzielanie tej substancji , hormon ten jest bardzo bardzo wazny dla prawidlowego dzialania ukladu nerwowego , bardzo mi pomogl
polecam ci sprubowac!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez iwo4 06 kwi 2006, 09:07
Wiem co to jest nieustajaca krytyka ojca... cale moje dziecinstwo polegalo wlasnie na walce z ojcem i na jego cialgej krytyce:(... do tego doszly inne problemy... w kazdym razie sprawil, ze sama po czesci stalam sie takim "umniejszaczem" jak on
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 kwi 2006, 09:29
witaj ivo4
ja po tym wszystkim zbudowalem w sobie cos w rodzaju calego systemu obronnego przeciw krytyce, poczatkowo pracowalem nad wylaczeniem i zrownowazeniem emocji poprzez wyobrazanie sobie mojej sytuacji jako takiej ktora mnie nie dotyczy , spojrzenie z dystansu umozliwiwia gleboka analize sytuacji ,
myslalem sobie poprostu tak: jest ojciec i jestem ja , oboje jestesmy ludzmi i kazdy z nas ma prawo do odrebnego niezaleznego od innych zdania wg. schematu "ty masz swoje zdanie,ja swoje i niech tak pozostanie" (czego osoba atakujaca krytyka nie jest w stanie sobie w pelni uswiadomic ) a od tego prostego faktu wszystko sie zaczyna
ludzie z nerwica maja jedna ceche ktorej wykorzystanie we wlasciwy sposob bardzo ulatwia prace- cecha ta to wrazliwosc ,dzieki niej mozna z latwoscia odczytac intencje drugiej osoby , i kiedy sa one proba manipulacji odrazu to widzimy
moim zdaniem bledne jest tez przekonanie iz nalezy z tym walczyc , trzeba odpowiedziec sobie na pytanie : po co walczyc skoro to o co chce sie walczyc nalezy sie nam juz odrazu?? wolnosc jest zagwarantowana w konstytucji ,nietykalnosc ducha i ciala jest rzecza swieta !!
ludzie nie walczmy , plynmy z pradem i cieszmy sie zyciem bo to jest prawo NAS WSZYSTKICH !!
goraco pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez iwo4 06 kwi 2006, 09:40
Wiesz... u mnie tez wytworzyly sie metody walki z tym... zawsze mialam na ta krytyke riposte... doszlo do tego ze nieraz sama sie czepiam o wszystko, i szukam pretekstu zeby tez kogos skrytykowac (dotyczy to najblizszej odziny), a przy tym wszystkim mam bardzo duza wrazliwosc, wiec w ogole tak jakby jedno wykluczalo drugie... ale jestem na dobrej drodze, na psychoterapii niedlugo zaczne ten temat, wiec mysle ze w koncu sobie z tym wszystkim poradze:)
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 kwi 2006, 09:50
iwo4 jestem przekonany ze sobie z tym poradzisz!!!
jednak metoda obrony poprzez odpowiadanie krytyka na krytyke tez wydaje sie byc zla droga , to jest generator nerwicy w twoim wypadku , jak sama trafnie zauwazylas wrazliwosc stoi w sprzecznosci z postawa krytykujaca a jak nam wszystkim wiadomo sprzecznosci to glowna przyczyna nerwic ,dlatego tak wazne jest ksztaltowanie nowych wzorcow emocjonalnych , rownowaga ,akceptacja wszystkiego co nas dotyczy , milosc do siebie
ehh az korci zeby sie rozpisac
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez iwo4 06 kwi 2006, 10:02
Masz rację... wewnetrzne konflikty sa glownym sprawca nerwicy... faktycznie trzeba znalezc w sobie akceptacje, milosc i te wszystkie pozytywne uczucia... ale zeby tak bylo, najpierw trzeba "przerobic" te wszystkie negatywne uczucia, ktore w nas tkwia.... trzeba sie z tym pogodzic w jakims stopniu... to jest trudna droga... ale nie ma innej...
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 kwi 2006, 10:16
iwo4
jest to droga trudna ale z cala pewnoscia nie tak trudna jak sie wydaje, glowna trudnoscia jest wyobrazanie sobie jakie to trudne , tak naprawde nic nie jest trudne kiedy podejdzie sie do tego nalezycie, jak np. do naprawy samochodu ,aby naprawic samochod trzeba zlokalizowac konkretne usterki i je poprostu usunac ,dobrzy mechanicy- fachowcy robia to bez wiekszych problemow,jednak ktos kto nie ma o tym pojecia wyobraza sobie ze jest w tym magia
a ona nie istnieje!!

moze warto podejsc tak do swojego umyslu ?? :idea:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez anita27 06 kwi 2006, 10:25
ja juz zazywalam przez jakis czas deprim i nic mi nie pomagal.moze na ciebie podzialal,kazdy z nas inaczej reaguje na lek.mnie on nawet nie uspokoil a ma niby i takie dzialanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do