Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak opanować nerwice

przez skorpius 28 sie 2005, 21:30
wszyscy boimy się czego�?? jakie� sytuacje powodujš w nas lęk, który w moim przypadku objawia się lękiem o siebie, że zwariuję, że jestem chory psychicznie, serce wali szybko, dr�enie całego ciała, fale ciepła itp.
biorę wtedy co� na uspokojenie, ale to nie pomaga tak do końca, może metoda tkwi gdzie indziej i nie w tabletkach ani psychoanalizie tylko w nas samych, może samo przyszło i samo odejdzie??? może nie tak do końca ale napiszcie proszę co robicie w takim momencie gdy was to dopada albo co robicie gdy czujecie się lepiej, może to jest jaki� klucz do nerwicy!!!!
ja osobi�cie wiem że sport oraz praca fizyczna np. głupie ršbanie drzewa!! pomaga mi przerwać te natrętne my�li, daje chwilę odprężenia, które naprawdę sobie cenię. Mam także płytkę z treningami schultza i jacobsona, one też sš dobre!!
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
28 sie 2005, 12:58
Lokalizacja
kędzierzyn

przez Gość 28 sie 2005, 23:13
Ja tez cenie sobie kazda chwile bez lęków. Moim zdaniem jedna z najlepszych metod wyladowania emocji jest rozmowa z kims bliskim o swoich lękach. Mi ona pomaga choc na chwile sie wyciszyc. Poza tym lubię posłuchać jakiejœ spokojnej muzyki, ona też trochę łagodzi stany lękowe.
Gość
Offline

przez MadziaSlodka 08 wrz 2005, 20:59
Hej! Sposoby na nerwice sa jak najbardziej wlasciwe !!Ja staram cwiczyc glownie fitness,albo po prostu nie myslec o tym ze cos mi jest spiewam sobie,rozmawiam ze znajomymi!!Czasami staje przed lustrem i mowie"Madzia uspokuj sie to tylko nerwica"!!!Mam nadzieje ze Wam sie uda!!!Papatki!!! :wink:
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 20:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tygryska 08 wrz 2005, 21:42
Raczej wštpię żeby nerwica sama odeszła... niestety...trzeba nad sobš popracować. Mi pomaga:
- rozmowa z bliskimi
- rozmowa z psychologiem
- zajęcie się czymœ oderwanie od negatywnych myœli
- wysiłek fizyczny (pilates, rower)
Ostatnio strasznie dużo mi dał wyjazd do małej miejscowoœci koło puszczy.Dużo ruchu na œwierzym powietrzu, spokój i towarzystwo ukochanej osoby. Dzięki temu przeżyłam 5 deni bez ataków co mi się raczej nie zdarza. Wróciłam z ogromnym zastrzykiem pozytywnej energii.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Skuteczna walka z nerwica

przez mloda 27 paź 2005, 12:02
wpisujcie jakies skuteczne sposoby

na to, zeby zapominac o chorobie..o tym, ze ma sie leki...co najlepiej wam pomaga, zeby czuc sie zdrowym i nie miec atakow ?

Moim sposobm jest jedynie walkman na uszy i komorka w dlon...patrzenie w jeden punkt..czy to komorka, czy jakis punkt na

srodku ulicy (musi byc nieruchomy) pomaga mi isc na przod...najgorsze jest patrzenie pod nogi, gdfzie wszystko

wiruje...momentalnie kreci mi sie w glowie i zaczyna sie to, czego wszyscy tak bardzo sie boimy :P
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
26 paź 2005, 14:43

:)

Avatar użytkownika
przez Olka 27 paź 2005, 12:09
skuteczna walka z nerwica to terapia..........hehe:) wiem,

wiem.....ze nie o to Ci chodziło:)))Ja swego czasu lubiłam się porządnie zmęczyć fizycznie!!!!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Konrad 06 lis 2005, 16:08
Mi pomaga systematyczny, spokojny wysiłek fizyczny. Ale z

tego co widzę to tylko taki, przy którym pracują płuca. Nie polecam siłowni bo po niej jestem jeszcze bardziej wymordowany i

podatny na ataki, ale od kiedy wybieram się na bieganie po lesie widzę znaczną poprawę. Nie wiem do końca jak to działa, ale

chyba rozładowuje się energię, gdzieś czytałem że podczas ruchu wytrąca się z krwi kortyzol (hormon stresu) i co dla mnie

najważniejsze - pozbywam się tego okropnego uczucia snu na jawie - to pewnie przez lepsze dotlenienie mózgu.

Polecam i

pozdrawiam! :)
Konrad
Offline

Avatar użytkownika
przez baraqs 08 lis 2005, 23:09
Oooo, więc kolega biega po lesie, no no, pozazdrościć

tylko.
Ja to w lesie miewam najgorsze ataki, zaraz mi się wydaje, że stracę przytomność, że upadnę i nikt mnie tam nie

znajdzie.
Wydaje mi się, że spada mi zawartość cukru we krwi (choruje na cukrzycę typ 1), i dostaję takiego ataku paniki,

że aż mi w oczach ciemnieje ze strachu, a serce z piersi się wyrywa....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
08 lis 2005, 14:28
Lokalizacja
Planeta lęku

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 09 lis 2005, 19:37
Moim sposobem na zapomnienie o tym że jestem chory, było

ponowienie treningów. Wysiłek fizyczny znacznie podnosi mi poziom humoru, aż chce sie żyć!!!!!!! Cały stres

wyładowany........
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Jaki uprawiacie wysiłek fizyczny aby rozładować napięcie ??

przez marlow 07 gru 2005, 23:07
Mnie wysiłek zasugerowała moja pani psycholog.Tylko teraz musze sobie coś wykombinować.Codziennie wychodze na

spacery(wygląda to raczej jak marszobieg:) ) Ale musze sobie coś intensywniejszego wynaleść...A wy co robicie ?
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez cicha woda 07 gru 2005, 23:15
Zawsze lubiłam pływać i trochę żałuję że tego zaprzestałam,

chyba znowu zacznę chodzić na basen. O tej porze roku zdecydowanie polecam łyżwy no i długie spacery niezależnie od pory

roku.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez marlow 07 gru 2005, 23:58
Ja może w tym sezonie nauczę się jeżdzić na nartach.Podobno

extra sprawa. Łyżwy tez,ale jeżdziłem raz(2 lata temu i moja pupa tego miło nie wspomina :D
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez agulka23 08 gru 2005, 11:02
Hej. Przez półtora roku chodziłam na pływalnie 2 razy w

tygodniu. Pływanie to świetna sprawa na rozładowanie napięcia, obecnie jednak nie znajduję czasu na basen, ponieważ mam inne

zajęcia, a na pływalnie mam 30 km. Obecnie chodzę 2 razy w tygodniu na areobik i raz na calanetics. Wydaje mi sie, że dla

facetów najlepszym sportem jest jednak pływanie, l tak jak mówicie sporty sezonowe np. narty. Ja w sobotę właśnie wybieram

sie na narty do Czech i jestem ciekawa co z tego wyjdzie, bo jeszcze nigdy nie próbowałam :D Man nadzieję, że się za bardzo

nie poobijam :mrgreen:
Wiara czyni cuda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 gru 2005, 13:11

przez amede 08 gru 2005, 13:28
Biegam, jak już nie mogę z sobą wytrzymać. Wtedy odrywam się

od otaczającej mnie rzeczywistości...

Ale najwięcej przyjemnoci sprawia mi jazda konna. No i samo ciepło zwierzęcia,

wrodzona życzliwośc. Jakby wiedział, co Ci jest... Kiedy jestem smutna, lubię pójść do jego boksu. Wtedy podchodzi i potrąca

mnie nosem, zaczyna bawić sie włosami czy po prostu przytula głowę.
amede
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do