Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez aga26 01 cze 2006, 21:49
-Witam. Mam 26 lat lecze sie od 2.5 lat Mam nerwice lekowa stany depresyjne zaburzenia hipochondryczne psychasteniczne no i jestem AGORAFOBICZKA dokladnie wiem o czym martusia mowi tez staram sie to stosowac np 3 dni temu szlam z dzieckiem do lekarza bylam juz w polowie drogi i nagle stalo sie lek mysl ze zachwile zemdleje zwarjuje lub tp i wtedy sobie pomyslalam '' o nie przecierz nie ma powodu zeby mi sie cos teraz stalo wrazie czego jeszcze jakies 10 min i bede u lekarza tam mi wrazie czego pomoga poza tym jestem z 4 letnim dzieckiem jak cos mi sie stanie to co bedzie z nia o nie musze wytrzymac spokojnie '' Czesto staram sie sobie to jakos poukladac wszystko jeszcze zalezy od tego w jakim stadium jest choroba na poczatku mojej takie cos by mi nie pomoglo nie bylam w stanie wtedy logicznie myslec wszystko bylo na NIE dopiero po lekach i psychoterapi czuje sie troche lepiej .Dodam jeszcze tylko ze czesto mam napady leku i zlego samopoczucia ale staram sie myslec ze niedlugo bedzie lepiej POZDTRAWIAM
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 21:40
Lokalizacja
Gorzów Wlkp.

przez cleo27 11 cze 2006, 21:59
Wiecie co.....musze się Wam wyzalić!!!POszłam pełna radosci ,optymizmu na t psychoterapię,czekałam na tą wizytę długo i bardzo się z niej cieszyłam,ale niestety p.psycholog okazała się bardzo niesympatyczna,powiedziałabym nawet,ze była na granicy opryskliwosci....ja nie wiem co z tymi ludzmi się dzieje,jak nie spełania się w pracy to powinna z niej odejsc a nie tak ludzi traktować.
Jest mi strszanie przykro i czuję się zawiedziona po tej wizycie :( :cry:
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez nok 21 cze 2006, 03:58
Kurcze. Olej ją. Dlaczego masz zamartwiac sie tym, ze ktos sie minal z powolaniem (to chyba niezbyt dobre okreslenie ta baba pewnie do niczego nie ma powolania)? A jesli moge ci cos doradzic to wedlug mnie niewarto do czegokolwiek podchodzic ze ZBYT duzymi nadziejami, poniewaz bardzo trudno osiagnac wtedy zadowalajacy efekt. Mam nadzieje, ze nie zniechecilas sie do psychologow w koncu napewno trafisz na takiego ktory cie zrozumie i zaspokoji twoje potrzeby :P. Oczywiscie musisz mu opowiedziec o pierwszej wizycie.
nok
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 cze 2006, 01:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez alicja1047 27 cze 2006, 17:56
Czesc jestem tutaj nowa i mam problem od czasu smierci mojej mamy boje sie zostawac sama w nocy boje sie sama spac ojciec zmarl mi 13 lat temu siostra 6 lat temu zostalam sama i nie umiem sobie z tym poradzic prosze pomozcie mi czy zna ktos skuteczny sposob na ten lęk?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 cze 2006, 17:33
Lokalizacja
Jarocin

Re: Jak opanować nerwice

przez kikare 28 cze 2006, 16:02
Witam !
Od jakiegos czasu jestem na etapie "szukania" siebie i tego co mi jest.Pisze po raz pierwszy tutaj i rowniez przychylam sie do Twojej wypowiedzi,jak rowniez do innych piszacych,ktorzy wiedza o metodach "samopomocowych".
Wiedziec a zastosowac to dwie odlegle od siebie rzeczy.I do nich trzeba dojrzec .A jest jeszcze tak,ze nie kazdy ma dar "staniecia obok" i zobaczenia tego z boku.JA go mam i wy tez a co zrobic aby inni mogli wlasnie tak sobie pomoc?
mam nadzieje poradzenia sobie w dalszej drodze przez to Forum.Najlepsze co mi w tej chwili jest to to,ze nic mnie nie chwyta.Nie mam rzadnych uderzen jak bywa niejednokrotnie w podobnych sytuacjach.Moze to sprawka bycia w swoim towarzystwie?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 cze 2006, 18:35

przez Jola 28 cze 2006, 19:21
Witam ponownie.

Huraaaaa, radzę sobie coraz lepiej. Biorę jeszcze leki ale jest coraz lepiej.

Ataki mam zazwyczaj rano, i wiecie co robię " tupię nogą i w myślach opierdzielam samą siebie że to tylko nerwica" TYLKO NERWICA i poradzę sobie z tym cholerstwem. Świat jest piękny, świeci słońce, mam wspaniałego męza i synka i NIE POZWOLĘ ŻEBY JAKIEŚ CHORÓBSKO MĘCZYŁO MNIE DO KOŃCA ZYCIA.

Jest dobrze, poprostu dobrze i nie dam się :twisted:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lut 2006, 18:29
Lokalizacja
się biorą dzieci

Avatar użytkownika
przez agapla 28 cze 2006, 20:25
Alicja a leczysz sie jakoś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Jak pokonać lęk--model teoretyczny...

przez Pared 30 cze 2006, 12:24
Interesuje mnie jak" pokonac" lęk ,ale chodzi mi raczej o model teoretyczny niz jakis konkretną sytuacje...oczywiście jestem ciekaw co na to konkretnie mówią różne szkoły psychologiczne .....i które z tych technik uwazacie za najbardziej skuteczne....
pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 cze 2006, 14:23

przez bwahlfipe03 01 lip 2006, 20:35
ja również tak mam ; od poł roku sie lecze, ale nie przynosi to zadnych pozytywnych skutów czuje sie coraz gorzej.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
30 cze 2006, 21:58

przez cleo27 03 lip 2006, 17:03
nok napisał(a):Kurcze. Olej ją. Dlaczego masz zamartwiac sie tym, ze ktos sie minal z powolaniem (to chyba niezbyt dobre okreslenie ta baba pewnie do niczego nie ma powolania)? A jesli moge ci cos doradzic to wedlug mnie niewarto do czegokolwiek podchodzic ze ZBYT duzymi nadziejami, poniewaz bardzo trudno osiagnac wtedy zadowalajacy efekt. Mam nadzieje, ze nie zniechecilas sie do psychologow w koncu napewno trafisz na takiego ktory cie zrozumie i zaspokoji twoje potrzeby :P. Oczywiscie musisz mu opowiedziec o pierwszej wizycie.


Jak narazie odpusciłsm sobie jakiekolwiek wizyty :D u psychologow tak się przez ta babe zraziłam,ale myślę,ze jak mi przejdzie to znowu gdzieś się wybiorę :D
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez gold_point 06 lip 2006, 15:29
Wiatm jestem nowy na forum. Jestem tu bo nie dawno uswiadomilem sobie ze to wlasnie ta choroba mnie neka. Mam wszystkie objawy jakie wy opisywaliscie w innych watkach. Mialem je przez dlugi czas ale w zwiazku z tym ze nie mam sily juz z nimi walczyc sam udalem sie do psychiatry ktory dal mi pare lekow. Mam nadzieje ze mi pomoga. Ja nerwicy nabawilem sie przez alkohol.
pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 lip 2006, 15:07
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez agapla 06 lip 2006, 16:13
Gold no to masz podobnie jak ja z tym alkoholem, teraz to nawet odrobine sie nie napiję brrrrr ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Michal70 06 lip 2006, 23:43
Witam.

Opiszę jak u mnie się to dzieje.
W 100% zgadzam się z objawami, jakie opisuje Martusia.
Ja dokładnie tak się nakręcałem przed tym atakiem w zeszłym roku jadąc na wczasy.
Jechałem i się bałem, że zaraz będzie atak, bo się źle czuje.
I tak dosłownie zacząłem liczyć kilometry. Dopadło mnie zanim się zorientowałem
No, ale to poniżej.
No i odpiszcie czy jak już mam atak to wtedy też starać się stanąć z boku i pomyśleć o tym. Mimo dolegliwości fizycznych?



Ja męczę się z nerwicą lękową kilkanaście lat.
Często łapie mnie jak jestem daleko od domu.

W zeszłym roku jechaliśmy do Chorwacji z żoną i trójką dzieci. Pogoda była nie za ciekawa, tak pochmurno. Te wszystkie przygotowania i stres z nimi związany dał mi popalić już przed wyjazdem. Oczywiście w nocy prawie nie spałem, ale to tylko szczegół.
Jadąc do Chorwacji już w okolicach Bielska zaczęło mi się robić niedobrze. A przed Cieszynem dostałem takiego ataku lęku, że musiałem stanąć i wyjść z samochodu. Chciało mi się płakać, wyć i co tylko możliwe. Miałem uderzenia gorąca i lodu. Drętwiały mi nogi i to uczucie wymiotów. Cały czas nic tylko rezygnujemy i wracamy. Żona mówiła mi, że wyglądałem jak bym miał gorączkę. Szkoda mi było dzieci, które musiałyby zrezygnować z wczasów. Na co dzień biorę Seroxat. Wtedy to był drugi miesiąc brania. Nie toleruje żadnych psychotropów typu Relanium, Xanax i.t.d. Jadąc jednak w drogę zabrałem ze sobą jakieś tam bo mówiłem sobie że jak by mnie nie daj boże tam złapało, a nie ma lekarza to muszę czym się uspokoić. Za dzwoniłem do swojego lekarza ( dr. Sternalski ) i powiedziałem co się dzieje. Prosił, aby się uspokoił, stanął na jakąś herbatkę i się zrelaksował. Odpowiedziałem, że nie da rady, bo ja się strasznie męczę. Wtedy kazał mi wziąć jak mam jakiś lek uspakajający. Ja powiedziałem, co zabrałem, więc kazał mi wziąć. Myślicie, że dużo pomogło. Pojechaliśmy dalej, żona kierowała, ale ja musiałem siąść za kierownice, bo jak patrzyłem jak ona to robi to jeszcze bardziej się bałem. Miałem cały czas natrętne myśli, że nie wytrzymam i by wracać. Jeszcze w Austrii miałem oblewanie zimnym potem i skręcanie żołądka. I te potworne myśli że ja tam nie wytrzymam.
Zajechaliśmy tam. Byłem 10 dni i był to jeden wielki koszmar, jeśli chodzi o stan ducha. Wcześniej jeździłem i jakoś mijało. Tym razem było inaczej. Trzymało całe wczasy. Nie mogłem spać. Pociłem się, duchoty i.t.d. Podejrzewam, że cała przyczyna tak długiego stanu tkwiła w tym że przed wyjazdem trzymał mnie lęk jakieś dwa tygodnie i te tabletki.
Z resztą musiałem je brać całe wczasy. Ja po odstawieniu takich tabletek czuję się strasznie. Więc jak chciałem odstawić na wczasach to pogłębiały się lęki.


Do wyjazdu zostało mi tydzień. I wiecie co jak sobie przypomnę że będę jechał to jest ok. Ale jak przypomina mi się że się to może powtórzyć to już się źle czuję. Z resztą już dziś jestem taki pobudzony. Mam strasznego starcha przed powtórką scenariusza z zeszłego roku.
Doradźcie, co robić?

Jak się tego wystrzec. Generalnie lubię jeździć autkiem. Kocham też Chorwację.
I tak naprawdę to nie wiem skąd się bierze ten lęk. Czy z faktu samego wyjazdu. Czy może z tego że ja jestem taki nadwrażliwy i bardzo myślę o mieszkaniu, pracy i w ogóle co z domem.

Co roku coś się dzieje, ale w takim mniejszym stopniu i trzyma dzień, może trzy i koniec.
Ale ten zeszły rok to apogeum.

Jeszcze raz proszę doradźcie coś.”

Pozdrawiam
Michał
pozdrowionka
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
30 sty 2006, 18:10
Lokalizacja
internet

ja tez tego szukam....

przez chica 08 lip 2006, 15:34
nazywam sie ania i tak samo jak Ty szukam takiego modelu...prosze niech ktos sie wypowie na ten temat....

[ Dodano: Sob Lip 08, 2006 3:53 pm ]
leczec sie farmakologicznie,od dwoch lat z przerwami bioreEfectiner75.ten lek uchronil mnie od najgorszego.probowalam odstawic lek 2razy,ale jak tylko pojawia sie sytuacja stresujaca zaczyna sie pieklo...lawina lekow i zamykanie sie w domu chociaz i to ostatnio nie pomaga.mam za soba ataki hiperwentylacji polaczonej z utrata przytomnosci.malo osob rozumie co to jest nerwica lekowa wiec kwituja moja przypadlosc okresleniem stuknieta albo mieczak,co doprowadza mnie do szalu i ogromnego poczucia winy i zlosci na sama siebie ze nie umiem byc silna tak jak inni, potem czuje sie jak smiec.ostatnio musialam wrocic do leku ponownie, lekarz stwierdzil ze jednak musze go pobrac baardzo dlugo.to juz prawie 2 miesice jak go biore i skutki sa troche opuznione,tymbardziej ze mam baardzo stresujaca prace w Anglii, gdzie jestem sama bez rodziny.to sprawia ze uporanie sie z lekami jest bardzo trudne....najbardziej boje sie ludzi....a juz w zatloczonych miejscach wpadam w panike!!!!!!!i sie zaczyna!!!caly czas wydaje mi sie ze cos mi zrobia i wydaje mi sie ze ciagle mnie krytykuja,ze sa bardzo negatywnie do mnie nastawieni....przez to nie moga sie tez z nikim zwiazac, bo jak tylko kogos poznaje, patrze na niego przez pryzmat innych, wiec tez bardzo krytycznie.kidyb wychodze z ta osoba gdziekolwiek wydaje mi sie ze wszyscy o nas mowia oczywiscie same negatywy...wtedy chce uciakac od nich i tej osoby.jakby obecnosc tego Kogos zwiekszalo moje poczucie zagrozenia....czy ktos ma podobny problem???
pozdrawiam wszystkich....
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 lip 2006, 17:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do