Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 03 lip 2007, 23:53
Topa a miałes jakies silne lęki???no bo jak mnie np.dopada w autobusie to masakra :(

1507 sęk w tym że ja chyba nie wierze ze jest zycie po zyciu , ze człowiek ma dusze:( nie wiem ale jakos nie potrafie :( chociaz bardzo chce!kiedys wierzyłam! a teraz to nawet mam lęk przed wejsciem do kościoła!wiec nawet nie chodze!czuje sie tam oprostu zle!zaraz mi słabo i duszno!ze musze uciekac!
Ty chyba jestes bardzo religijnym czlowiekiem???

A ze smiercia jest tak że sie jej nie boje i wiem ze to normalna kolej rzeczy!ale jakos boje sie chyba tego ze bede cierpiec umierajac.... tego sie własnie boje!
Kiedys bałam sie okropnie po ogladnieciu filmu "oszukac przeznaczenie"a teraz sama czuje sie jak w tym filmie!cos mnie goni i ciagle uciekam i sie boję:(((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez darekspin 04 lip 2007, 16:00
Topa napisał(a):Ja ataki paniki opanowalam sila wlasnych mysli... Jak czuje ze atak sie zbliza (ten charakterystyczny scisk najpierw w gardle potem fala wybuchowa w glowie, znacie to), mowie sobie "Spokojnie, to tylko panika,

Witam swieta prawda ,ja rowniez w ten sposob to opanowalem.Pozdrawiam.
Nie lekaj sie jestem przy Tobie w noc i w dzien...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 cze 2007, 20:32
Lokalizacja
SZCZECIN

Avatar użytkownika
przez Topa 04 lip 2007, 19:17
Malenstwo,

tak,miewalam ataki paniki ktore zdecydowanie byly jednymi z najgorszych minut mojego zycia. Najgorsze ze nachodzilo mnie wszedzie, rowniez w domu, w ciagu paru sekund, totalnie niespodziewanie. Bardzo sie ich balam zreszta boje sie do dzis ale duuuzo mniej. Sek w tym, by wykorzystac wlasnie te pare sekund zanim atak wybuchnie i w tym czasie powiedziec sobie: to ja tu mam wladze, strach jest tylko czescia mnie i beze mnie nie istnieje wiec to ja decyduje jak daleko moze on mnie ogarnac. I robie dalej dokladnie to co robilam. Wystarczy ze raz to zadziala, by uwierzyc w siebie i za drugim razem bedzie juz duzo latwiej. Powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 04 lip 2007, 22:18
Kurcze nie wiem czy cos mi to pomoze , boje sie tego ze dostane takiego ataku jak 4 lata temu ...
Jutro npmam jechac z bratem do ortodonty autobusem , pozniej na uczelnie i juz dzis sie boje ze gdzies po drodzez robi mi sie słabo...czy wy tez tak macie?ja juz odczowam napiecie i lek!
Wogole ostatnio ciagle mam ten lek w sobie!
W sobote ide na przymiarke suknii slubnej i boje sie ze bede sie zle czuła i nie pojde jej mierzyc!
Tak okronie boje sie tego slubu :((
Myslicie ze moge poprosic learze pierwszego kontaku o jakis lek na uspokojenie????tylko nie chce byc znow senna!!! najchetniej to bym poszła pijana ;p
jejciu juz mi serce tak wali :(
mam juz tego dość :( chce móc normalnie zyc!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Topa 04 lip 2007, 22:35
*maleństwo* napisał(a):Kurcze nie wiem czy cos mi to pomoze , boje sie tego ze dostane takiego ataku jak 4 lata temu ...
Jutro npmam jechac z bratem do ortodonty autobusem , pozniej na uczelnie i juz dzis sie boje ze gdzies po drodzez robi mi sie słabo...czy wy tez tak macie?ja juz odczowam napiecie i lek!
Wogole ostatnio ciagle mam ten lek w sobie!


Absolutnie nie chce cie straszyc, wrecz przeciwnie: moim zdaniem powinnas jak najszybciej udac sie do psychiatry bo wyglada na to ze jestes klebkiem nerwow. Lek przed lekiem, niepokoj ciagly - jak sie raz w to wpadnie to trudno sie z tego wydostac, przynajmniej w moim przypadku... Nie ryzykuj zdrowia i nie pozwol by nerwica zniszczyla ci najpiekniejszego dnia w zyciu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 04 lip 2007, 23:19
Chyba tak zrobie! może w piatek uda mi sie isc!moze zaczne brac jakies leki...?? teraz znow nie spie w nocy!nie wiem czy to rzz ten slub??tak sie denerwuje:(((
nawet nie mam czasu odpaczac mam taki nawał wszytkiego :( a jak ma chwile to nie wiem od czego mam zaczac aby nie zmarnowac zadnej minutki wolnej! czytam jakies pismo , ogladam fryzury na slub w necie itp.. bo nawet nie mam czasu sie zajac własnym weselem! studjuje dziennie , pracuje bo prowadze własna firme i mam duuzo mniej czasu niz moje kolezanki które procz nauki nie robia nic!i nie moga uwierzyc w to ze ja nie mam na nic czasu!dla nich jest to niepojete! a ja sie ciagle denerwuje , mam straszny lek przed tym zeniedarze!ze sie nie wyrobie!juz mi sie snilo ze nie donieslismy z narzecznym wszykich papierow i nam ślub odwołali a goscie juz w kosciele byli!
i tak ciagle!ze zapmne zusu zapłacic.... ze faktury nie zapłaciłam itd....
mam juz dość mam ochote sie zaszyc , pic codziennie piwko w moim baseniku :) i leżec do góry dupą! ale wiem ze poki co to nierealne!:((((

aha. czy polecacie mi jakis lek na ten slub zebym mogła spac w nocy i sie tak nie denerwowac???
POMOCY!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:04 am ]
Niestety lekarki nie ma do 30.07 i Pan w poradni powiedział żeby po recepty kierowac sie do lekarza 1 kontaktu :( kurcze jeszcze słyszałam ze u mnie w przychodni jest psychiatra musze zapytac ...
kurcze juz nie wiem co mam robic :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Topa 05 lip 2007, 12:56
Malenstwo,
Przeczytalam twoje posty raz jeszcze i mysle, choc oczywiscie nie jestem specjalista, ze nie masz zadnej nerwicy, zwykla panika przed zmianami w zyciu. Nie twierdze ze nie cierpisz ale prawdopodobnie ci minie zaraz po slubie. Idz do lekarza pierwszego kontaktu niech da ci cos na sen, ja np dostalam Pramolan ; swietnie dziala i nie ma skutkow ubocznych, mozna latwo odstawic. A na sam slub wziela bym benzo i tyle, np moj kolega wzial Lorafen i wszystko bylo easy. Nie ma sie co meczyc! Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez september 05 lip 2007, 13:36
Mam ten sam problem co malenstwo.... 1 wrzesnia mam slub i jestem przerazony tym ze moze cos sie ze mna dziac podczas ceremonii, ze zrobi mi sie slabo czy cos takiego. Od marca dopadla mnie nerwica z cala sila, od 2 miesiecy zazywam seronil i rozpoczalem psychoterapie lecz caly czas boje sie ze nie bede gotowy na 1 wrzesnia, ze mi to zupelnie nie minie. Schudlem 10 kilo i wygladam jak cien samego siebie.... Co robic?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 cze 2007, 10:56
Lokalizacja
Jaworzno

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 06 lip 2007, 12:46
september ja tez brałam Seronil i nic nie pomagał brałam go ponad rok to jest lek na depresje i na lęki nie pomaga! :(

Topa niestety mam nerwice :( tez chciałabym wierzyc ze to ataki paniki :( ale niestety mecze sie juz 4 lata , do tego w ziemie miałam depresje :(

A wczoraj dostałam ataku :(Robiłam sobie tipsiki i byłam juz tak zmeczona ze naniosłam sobie klej payczkiem na jezyk i mi poparzyło masakra! pozniej poszła sie kapac i zaczełam dretwiec w wannie :(
szybko wyszłam rozłozłam wyrko i przez godzine mnie trzesło i leżałam w jednej pozycji bo bałam sie wyjsc do wc nawet :(

Wiesz ja ciegale sie boje np isc po picie w nocy do kuchni czy do toalety bo boje sie ze zemdleje jak 4 lata temu :( ciagle mam ten lęk...

Jutro ide mierzyc suknie slubna i tez mam jakies obawy :(
Wogole miałam dzis jechac do szpitala na badania i nie pojechałam :( przez ten lęk okropny w nocy<kap><kap> :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez 1507 08 lip 2007, 20:29
maleństwo* WYDAJE MI SIĘ ŻE pomoże ci psychoterapia, ja się zapisałem nie biore leków, byłem raz , teraz 12.07 idę na drugą wizytę, mam chwile słabości poddaję się na chwilę, ale mimo wszytko mam cząstkę nadzieii że to sie skończy mam 35 lat to jest mój trzeci epizod depresyjno lękowy i zarazem najcięższy , tak mi się wydaje, choć zrobiłem postepy, dziś np. byłem sam z dwójką moich dzieci w kościele, przed wyjściem poczułem niepokój , lekkie mrowienia ale jakoś poszło dałem radę nic się nie stało, żyję. Walcz nie poddawaj się nie zwracaj uwagi na to co się z tobą dzieje, musisz się uwolnić od włąsnych myśli, bo one zamykają cie w kręgu lęku. Dodam że pierwszy raz u mnie zaczęło się gdy miałem 16 lat miałem problemy w szkole i zacząłem czytać encyklopedje zdrowia i od tego się zaczeło. Po 2 latach przeszło obyło się bez leków i psychoterapii , męczyłem się okrutnie, drugi raz na studjach miałem 23 lata załamełem się podczas sesji egzaminacyjnej, bałem się że mi się nie uda no i był to rok gdy brałęm ślub, wtedy to zmuszony byłem brać leki, brałę 1 m-c sesja poszła lekko. Po odstawieniu leków miałem jeszcze przed śłubem lęki lekkie nastroje depresyjne ale przeszło samo.Trzeci epizod gdu skończyłem 32 lata zdrętwiałem na ulicy po trzdniowym pijaństwie , normalnie mnie sparaliżowało, i tu zaczeły się lęki potem lekki mobing w pracy i poleciałem, po 6-mcach męczarni wylądowałem u psychiatry leczyłem się 2 lata, skutek 70-80% poprawy ale zawsze czegoś brakowało, po zatym po takim czasie bolał mnie żołądek i wątroba odstawiłem wszystko . Jest lepiej innym razem gorzej ale zawsze inaczej. Mam nadzieje że psychoterapia mnie psychicznie wzmocni i ukierunkuje jak mam ztym walczyć i żyć, a resztę muszę zrobić chyba sam. Modle sie i nstaram się nie tracić nadzieii. Mam żonę i dwójkę dzieci muszę dla nich "znormalnieć" MUSZĘ!!!!! Dodam jeszcze że lęk przed tym że coś mi się stanie i że zemdleję lub umrę nagle , przeminił się w lęk przed chorobą psychicznę gdy mi się coś dzieje w głowie przeważnie to wydaje mi się że to nieuleczalna choroba psychiczna i że stracę rodzinę i że wyląduję w specjalnym szpitalu itp. Wtedy to sie załamuję . Najczę sciej dopada mnie po południu lub pod wieczów. Ranki zazwyczaj są ok idę do pracy jestem czymś zajęty i póki coś robię to jest ok, a jak się oderwę od czynności to mnie dopada. Mam nadzieję że mi się uda bez leków i tym razem, Psychoterapeuta mnie pocieszył że ostatno pomógł dwojgu kturzy mieli nerwicę, i mogą bez leków funkcjonować, dlatego wierzę że mi też może się udać
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 08 lip 2007, 22:11
1507 ja byłam na terapii juz 2 razy tzn. na 2 roznych terapiachu roznych terapeutow :) i nic ;( poczatkowo byłambardzo pozytywnie do tego nastawiona ale pozniej przerodziło sie to w zwatpienie ... ze niestety nic mi nie pomogą!oni podchodza do tego teoretycznie. Uwazam ze trzeba znalesc dobrego terapeute , nie takiego ktremu zalezy na kasie ;( Poprostu sie juz zraziłam :( bezsensowne jest tracenie czasu i wydawanie pieniedzy na cos co mi nic nie daje!

A z tymi lekami to mam tak samo jak ty...tzn. najczesciej dopada mnie to wieczorem kiedy siedze w domu... npide do kuchni i mam wrazenie ze zaraz przewroce sie do tylu w trakcie robienia cherbaty....

Wogole to czesto mam tak z drazni mnie swiatlo tzn. jakby razi... albo drazni mnie otoczenie np. jak patrze na jakas ulice to odczowam lęk albo ogladam film i mysle sobie ze gdybym była sama tak daleko od domu jakte bohater to miałabym lęki ....
czy tez macie takie coś???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez 1507 08 lip 2007, 22:40
tak miewam też takie wyobrażenia że stawiam się w takiej sytuacji jak ktoś inny, np że jestem na stadionie i tam mnie coś dopada ale już rzadziej, teraz bardziej kręci się tio w okól mojej pracy że coś jest bezsensu że nie dam rady, lub nagle ogarnia mnie uczucie totalnej pustki i bezsensowności oraz rozpaczy, no wtedy to mnie szlag trafia że mnie się to przydarzyło, robie się nerwoy , wszystko mi przeszkadza itd. a co do terapii to ja trafiłem na centrum terapii krótkoterminowej, czyli jak pomogą to szybko, lub nie pomogą i ci otym powiedzą by nie ciągnąć kasy. Musisz mieć w czyms oparcie bo cie to zje na początku też miałem takie silne wrażenie umierania , że za chwilę coś się ze mną złego stanie, moje ciało wtedy wariowało tzn serce puls 100-110 0 ciśnienie 170/100 jak na 32 latka w tedy to trochę dużo, brałem psychotropy , pomogły ciało się uspokoiło ale źle to wszystko wpłynęło na psychikę, mam dużo blokad, zdarza mi się jeszcze zawrót głowy połączony z mrowieniami lewej ręki , połowy twarzy głowy, i z poczucie że za chwilę zemdleje , ale już się chyba tego nie boję , kiedyś wpadałem w panikę , biegłem na pogotowie po pomoc, itp. a dziś staram się zachować zimną krew i nie nakręcać się gdy coś takiego się dzieje. Jak jest ze mną żona to mi szybko przechodzi bo jest przy mnie i daje poczucie bezpieczeństwa. Gorzej jest jednak jak idzie tylko w psyche, wtedy mam różne doznania czego nie miałem przed lekami, dlatego nie biorę teraz lekóe i się odtruwam , idę trochę na przetrzymanie. Generalnie leczenie farmakologiczne z ataków paniki i najgorszych zejść lękowych mnie wyciągneło. Teraz też się boję ale inaczej , leki dawały psychologiczne wrażenie bezpieczeństwa tzn. biorę to nic mi niebędzie. Teraz próbuje dojść do tego bez leków. A co do psychoterapii to musisz dobrze trafić i zadaj sobie pytanie co daje ci choroba + i - staraj się znaleźć dobre strony choroby , wiem że to trudne, ja dzięki temu zwolniłem tempo życia staram się przebywać jak najwięcej z rodziną itp. minusów jest mnóstwo. Ale jak już znajdziesz + to się ich kurczowo trzymaj. I zastanó się czy są miejsca i sytuacje w których jesteś panem sytuacji, tzn nie czujesz lęku czujesz się świetnie, jeśli takie są to zastanów się dlaczego w tych sytuacjach jest z tobą ok. I wyciągni wnioski. To właśnie wiem od psychoterapeuty. Ja po pierwszej wizycie czułem się dobrze wręcz świetnie umysł miałem lekki pozbawiony wszelkich negatywów przez 30 minut po pierwszym poznawczym spotkaniu czułem się normalny i zdrowy, dlatego mam duże nadzieje że mi to pomoże. Jeśli nie to leki lub cud. Ale staram się żyć z taką myśla: Wszystko się dobrze skończy przejdę przez to zwycięsko i jużnigdy mnie się to nie przytrafi. Staram się wyobrażać siebie w przyszłości jako człowieka szczęśliwego, pewnego siebie i sinego psychicznie. Musimy się czegoś trzymać by przeżyć czegoś co jest punkktem zaczepienia i może nam dać nadzieję. Wiem że to teoria ale trzeba od czegoś zacząć. Nie poddawaj się i idź napsychoterapię. Mój psychoterapeuta spytał mnie co chcę osiągnąć przez spotkaia znim, powiedziałem mu a on na to że może mi pomódz. Bo jeśli czhcesz żeby ręka ci nie drrętwiała i inne fizyczne sprawy to on ci nie pomoże ale może ci pomódz nauczyć się pewnych zachowań, które z czasem wpłyną na twoją psychikę a potem ciało. To może potrwać ale z drugiej strony jeśli 4 lata się boisz to w m-c sie nie wyleczysz ale jeśli już zaczniesz to z tygodnia na tydzień z m-ca na m-ąc będzie tylko lepiej. Nie płacz nad sobą . WALCZ ZE SOBĄ!!!! Ja też walczę i jest mi ciężko mam chwile zwątpienia że jużtak będzie zawsze i że za chwilę popadnę w szalęństo że zwariuję , ale zaraz potem przychodzi druga myś "dasz radę". Musimy walczyć nie dać się pożreć bestii!!
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 09 lip 2007, 11:20
Nie wiem juz do kogo mam iść ...?! moj terapeuta mowil podobnie ale nic z tego nie wyszło! czesto sobie mysle ze bedzie dobrze ze musze sie trzymac! ale czesto sie załamuje :( zwłaszcza teraz przed slubem ...bardzo sie denerwuje naprawde! wiec ysle ze te lęki dlatego sie nasilly!zawsze byłam nerwusem i bardzo sie denerwowałam wszytkim!wiec mysle ze teraz te lęki saodzwierciedleniem mojej nerwicy... zawsze mialam jakies koszmary itd....ale nie odczowałam tego fizycznie jedynie siedziało to w mojej głowie...czasem nawet potrafilam sie popłakac! a ozniej miała jakies klucia w jelicie!zawsze w nieziele , przed szkoła , i niecierpiałam niedziel zawsze bylam smutna....taka deoresyjna!...a pozniej nerwica....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez 1507 10 lip 2007, 16:06
ślub będzie ok zobaczysz , to bedzie twój najpiękniejszy dzień w zyciu, a potem uporasz się z nerwicą a mąż ci w tym pomoże, wszystko się dobrze ułoży zobaczysz i wierz w to mocno.
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do