Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

jak pokonac

przez Elena 15 maja 2006, 01:11
Wszystko to swietnie, tylko, ze gdybym potrafila wyjsc z siebie i stanac obok to pewnie nie musialabym brac lekow .... Nie znaczy to, ze nie sprobuje, ale na razie to troche bajka o zelaznym wilku.

Natomiast na mnie dzialaja rozne male sztuczki. Na przyklad, kiedy wiem, ze bedzie jakas sytuacja, ktorej nie chce, a w ktorej musze byc, to staram sie zostawic sobie furtke - np. mowie, ze mam migrene, i ze czuje, ze moge miec atak i umawiam sie z kims, ze jak bede miala ten atak 'migreny' to mnie odwiezie do domu, albo sie mna zajmie. I sam fakt, ze nie czuje przymusu, daje mi poczucie kontroli nad sytuacja, ktore to poczucie nerwica zwykle odbiera. I to pomaga. Albo mam przy sobie tabletki uspokajajace, i wiem, ze jak bede sie czuc zle to moge wziac, ale nie biore, bo sama wiedza juz mi daje poczucie pewnosci. A przede wszystkim pomaga mi mozliwosc ozmawiania z kims, kto wie co mi jest i po prostu jest obok. Ale nie zawsze tak jest...
Gdybym była inną osobą,
ach jak dobrzebyłoby mi z tobą
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 maja 2006, 00:34
Lokalizacja
Miasto

Avatar użytkownika
przez roccola 15 maja 2006, 10:14
Martusia ..bardzo mi sie spodobało to co napisałaś. Konkretnie , i w 100% prawdziwe. Pozdrawiam cieplutko
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez dzasti13 15 maja 2006, 23:25
Martusia super ja chodz nieraz sie tak zachowuje , ze jak czuje ze cos przychodzi i sie zaczyna dziac to odrazu mowie sobie ze jest ok nic mio sie niestanie i zaraz sie uspokaja i odchodzi i nieraz tak mam kilka razy dziennie , ale nieraz tez tak mnie dopnie ze niejestem wstanie byc silniejsza od mysli i dopada mnie caly czas nie o taki lek wielki ale mysli i dziwny stan w poczuciu , ze araz sie cos stanie!
Zaczne sie dostosowywac do twoich procedur od jutra rana!ZDieki za pomysl ,ja wierze ze u mnie moze to funkcjonowac!
Pozdrawiam! :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez kochajacy 16 maja 2006, 10:56
Martusia napisał(a):Trzeba najpierw wiedzieć, że każdy atak lęku, paniki czy histerii dziala schematycznie, zawsze tak samo.
Ma on 4podpunkty + czynnik spustowy- od czego wszystko się zaczyna.


martusiu oczywiscie bardzo czesto ataki lęku wywolane sa poprzez czynnik spustowy i przejawiaja sie jako odczuwanie silnego niepokoju i napiecia wewnetrznego w przewidywaniu urojonego niebezpieczenstwa,tak jest w fobiach sytuacyjnych

ale rownie czesto chorzy na nerwice doswiadczaja tez silnego lęku wolnoplynacego utrzymujacego sie stale ,nie majacego swojego zrodla w postaci zadnego obiektu ,jest on bezprzedmiotowy

to co przedstawilas to wizualizacja ,wizualizacja majaca posrednio na celu logiczna ocene sytuacji w jakiej chory sie znajduje , jest to bardzo pomocne i skuteczne ,ale by ta wizualizacja miala swa moc przekonywania
by moc "wyjsc z tej rzeki i stanac obok" trzeba pracowac nad wprowadzaniem nowych przekonan i wzorcow do swojego umyslu ,nad samoocena,nad poczuciem bezpieczenstwa itd. do tego celu sluza afirmacje.

ja posluze sie inna wizualizacja : wyobrazmy sobie ze ludzie to falochrony umieszczone nad brzegiem wzburzonego morza ,jedne z nich sa wykonane z betonu , drugie z kolei sa wykonane z materialu przypominajacego swa struktura gąbke
kiedy fala wdziera sie z potezna sila i uderza w betonowe falochrony, to stawiaja one ogromny opor i sila dzialajaca na ten beton po jakims czasie powoduje jego kruszenie i zniszczenie , ale z kolei kiedy fala uderza w falochron wykonany ze specjalnego materialu to pochalnia on w duzej mierze ta destrukcyjna energie pozwalajac by woda wplywala swobodnie do wewnatrz.
obrazujac to inaczej ,walka z lękiem jest skazana na porazke, bo walczac z nim dajemy mu naped.
myslac dalekosieznie warto spojrzec na swoje zycie w podobny sposob jaki zaproponowala Martusia ,warto sie odsunac od swoich wyobrazen i mysli i spojrzec na to wszystko co nas otacza swierzym okiem obcej osoby ,przeanalizowanie wszystkich swoich kontaktow z ludzmi , wszystkiego tego co moze wywolywac konflikty wewnetrzne , racjonalna ocena swoich relacji z innymi ,i w przypadku kiedy zauwazy sie jakas sprzecznosc ze swoimi pragnieniami i przekonaniami wewnetrznymi trzeba natychmiasto przerwac te toksyczne zrodlo :!:
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez Patrycja 16 maja 2006, 16:28
To co opisała Martusia to 100% racja. Ja jednak chciałam zaznaczyć,wnosząc po swoim przypadku,że miałam prócz ataku paniki straszną gonitwę myśli,której nie sposób mimo całej wiedzy na temat schematu powstawania lęku opanować. Wiedziałam co i jak a nagle chaos ucieczka czarna rozpacz,zresztą nie muszę chyba nikomu tego opisywać. Powiem tak. Teraz umiem (choć też nie zawsze zastopować swoje myśli i zastąpić je np. słowami : "Nieprawda nic takiego się nie wydarzy" a potem dodaję"jestem tu i teraz i jestem bezpieczna") Na mnie to działa jednak wcześniej mimo,że czytałam tę samą książkę nic z niej do mnie nie docierało :shock: to była jakaś czarna magia. Teraz przeczytałam to jakby na nowo,jakby dopiero to do mnie dotarło,otworzyła mi się jakaś klapka. Pewnie zastanawiacie się po to po co to piszę. Piszę to do tych osób,które na początku wogle nie będą umiały z tej techniki skorzystać,żeby się nie poddawały,bo na początku może się nie udać. To,że raz czy dwa Wam nie wyjdzie i panika znów "wygra" to nieważne. Na wszystko trzeba czasu,bo to naprawdę działa.Trzeba się jedynie mocno uprzeć :lol: i nie poddawać CHOĆBYNIEWIEMCO ;) Moja kochana pani psychiatra powtarza mi wciąż,że pędzę i pędzę i nie daję sobie czasu nawet na wyzdrowienie. Staram sobie przypominać jej słowa :powoli,spokojnie w SWOIM tempie. pozdrawiam :D
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez didado1 16 maja 2006, 19:34
Patrycja napisał(a):Na wszystko trzeba czasu,bo to naprawdę działa.Trzeba się jedynie mocno uprzeć Laughing i nie poddawać CHOĆBYNIEWIEMCO


z mojego doświadczenia jestem przekonana o tym, że to właśnie pomaga
:D :D :D
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Crystalia 18 maja 2006, 09:51
Martusiu, skąd się dowiedziałaś o tym wszystkim, od psychologa, czy może przeczytałaś to gdzieś w książce?
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

Avatar użytkownika
przez roccola 19 maja 2006, 07:49
sądze ze od psychologa..mam rację?
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Martusia 21 maja 2006, 15:39
Crystalia,roccola: jakiś czas temu dowiedzialam się o tym na terapi, ale nie chciałam od razu pisać,zeby kitu ludziom nie wciskać. Dopiero jak się przekonalam na sobie, ze naprawdę działa, postanowilam podzieleć się tą wiedzą.Najpierw dowiedział się shadow,by najbliższa mi osoba również mogla poczuć się lepiej-pomogło, potem nie było już wątpliwości.:)
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez snaefridur 25 maja 2006, 01:32
Ten system działa potwierdzam to i ja.Nie dalej jak wczoraj wsiadałam do autobusu wypchanego po brzegi i jak zwykle w takich sytuacjach poczułam znajome,narastające skręcanie w brzuchu.Pomyślałam sobie wtedy "No ciekawa jestem moja droga towarzyszko,co teraz zrobisz?".Byłam obserwatorem,spojrzałam na całą sytuację z boku.Po krótkiej chwili przeszło :lol: .Brzmi banalnie i takież to jest.I co najważniejsze skuteczne też.
snaefridur
Offline

przez kasienka23 25 maja 2006, 17:08
WITAM WAS WSZYSTKICH!!!
JA SPOTKAłAM SIE Z TA PODLA NERWICA PO PORODZIE.PIERWSZY RAZ.NOGI LATALY MI JAK SZALONE.NIE MOGLAM NAD NIMI ZAPANOWAC.KOLENY ATAK POJAWIL SIE PO OK 2 MIESIACACH.NIE WIEDZIALAM CO SIE DZIEJE BYLAM PEWNA ZE UMIERAM... :cry: I TAK POJAWIALY SIE KOLEJNE ATAKI CO JAKIS CZAS.TERAZ Z PRZYKROSCIA STWIERDZAM ZE POJAWIAJA SIE DUZO CZESCIEJ CO ....TYDZIEN?KAZDEMU ATAKOWI TOWARZYSZA INNE OBJAWY.MIMO WSZYSTKO ZAWSZE KONCZY SIE PODOBNIE.LECE DO UBIKACJI,KLADE SIE DO LOZKA I TRZESE JAK GLUPIA.POZNIEJ ZACZYNAJA MI MROWIC NOGI I RECE,NASTEPNIE SIE POCE RAZ SA TO ZIMNE A ZA CHWILE GORACE POTY.ZA KAZDYM RAZEM .......UMIERAM.CHCE JAK NAJSZYBCIEJ ZASNAC I OBUDZIC SIE RANO :cry:
MUSZE ISC DO LEKARZA KONIECZNIE!
POCIESZA MNIE FAKT IZ NIE JESTEM Z TYM PROBLEMEM SAMA :D TERAZ JUZ BEDE WIEDZIALA GDZIE MOGE POGADAC Z LUDZMI O PODOBNYCH ROZTERKACH.ODPISUJCIE LUDZIE.CZEKAM NA ODPOWIEDZI.POZDRAWIAM WSZYSTICH.

PEWNIE JAK WIDZICIE JESTEM TU NOWA WIEC CZEKAM NA JAKIES SLOWA OTUCHY.... :D TERAZ BEDE ZAGLADAC TU CZESCIEJ.BARDZO BYM CHCIALA SIE SPOTKAC Z WAMI I POGADAC O TYM PROBLEMIE ALE JESTEM Z WROCLAWIA I NIEWIEM CZY SA TU LUDZIE Z WROCKA CHETNI DO SPOTKANIA.PISZCIE....CZEKAM
"CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI"
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 maja 2006, 16:48
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez agapla 25 maja 2006, 18:35
Kasieńka zobacz na subforum Miasta tam pewnie znajdziesz kogoś z Wrocławia, nie martw się z nerwicy można wyjść ,mnie juz prawie opuściła!Witamy na forum (i taka mała podpowiedz pisz małymi literami bo takie mamy zasady na forum ;) )Pozdrowionka :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Rafal32 29 maja 2006, 12:23
Witaj agapla ! Możesz podpowiedzieć jak i co przyczyniło się do tego , że prawie pozbyłaś się objawów nerwicy. Czy to były książki , psychoterapia, leki czy samo odpowiednie podejście do tego problemu. Czytam w niektórych postach , że należy spojrzeć na to zperspektywy , zdystansować się , odgonić mroczne myśli ale pomimo wielu prób jakoś mi nie wychodzi. :D
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 maja 2006, 12:39
Lokalizacja
Slupsk

Avatar użytkownika
przez agapla 29 maja 2006, 13:57
Cześć!Rafał ja jestem zwolenniczką med. niekonwencjonalnej , mnie pomogły zioła ,wit+magnez,afirmacje,poniekąd dystans do problemu i met tzw małych kroczków.Nie powiem że jestem juz 100% zdrowa ale nie mam ataków pozostała mi jedynie obawa że to może wrócić, na razie nie wraca i mam nadzieję że za jakis czas powiem że pozbyłam sie tego raz na zawsze!Jeżeli ktoś sobie radzi sam to wcale nie oznacza że inni moga też tak , każda nerwica jest inna tak jak każdy człowiek.Niektórzy wymagaja leczenia u specjalisty(psycholog-terapeuta).Każdy musi znaleźc własna droge do wyleczenia a metod jest naprawde dużo.Trzeba tez pamietac że to wszystko to tylko nasza psychika, nasze ciało fizycznie jest zdrowe a psychiką kierujemy my sami! Pozdro. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do