Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 14 mar 2007, 13:44
psychiatra zna sie też na psychologii, natomiast psycholog nie zna się na psychiatrii 8)

faktem jest, że są różni lekarze, jedni lepsi inni gorsi, ale tak jest w każdym zawodzie i trzeba próbować znaleźć fachowca

nie rozumiem za bardzo tematu "czyści i biorący", o tym czy należy brać jakieś leki decyduje lekarz chyba, a nie pacjent ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

Avatar użytkownika
przez Ania1987 14 mar 2007, 14:03
BlueOrange napisał(a):nie rozumiem za bardzo tematu "czyści i biorący", o tym czy należy brać jakieś leki decyduje lekarz chyba, a nie pacjent Wink


Podoba mi się to zdanie i zgadzam się z nim w 100%
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez Atkaa 14 mar 2007, 17:42
maniek bardzo mi się podoba twój post z jednego powodu - jest prawdziwy ;) Zgadzam się z każdym twoim słowem, choć być może, tą aprobatą zaognię kolejny spór :? ale nie chcę, i jesli ktoś ma inne zdanie to zaręczam, że szanuję ;)
BlueOrange napisał(a):psychiatra zna sie też na psychologii, natomiast psycholog nie zna się na psychiatrii Cool

skąd wy bierzecie takie bzdurne wiadomości? :roll:

BlueOrange napisał(a):o tym czy należy brać jakieś leki decyduje lekarz chyba, a nie pacjent

jeśli chodzi o grypę, ale nerwica... tutaj decydujesz ty jaką wybierasz drogę do wyzdrowienia
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 mar 2007, 17:47
BlueOrange napisał(a):psychiatra zna sie też na psychologii, natomiast psycholog nie zna się na psychiatrii

:shock:

też zgadzam się z Mańkiem, ale nic więcej nie napiszę, bo będzie znowu boruta :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Atkaa 14 mar 2007, 18:10
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
tylko ciii...
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez INDYGO 14 mar 2007, 18:26
INDYGO napisała:
"Nie mow ludziom aby nie brali lekow, poniewaz jesli nei sa gotowi moze to przyniesc wiecej szkody niz pozytku i mowie to jako osoba ktora sama jest lekom przeciwna.


Atkaa: Niedawno utworzył sie spór na ten temat, który jest umieszczony w dziale dotyczącym leków i tam tez wypowiedziałam swoje zdanie. To bardzo delikatna kwestia więc nie będę tutaj na nowo zaczynać wątku. Poza tym nigdy nikomu nie odradzałam brania leków tak samo jak nie doradzałam. Szanuję osoby, które nie biorą tak samo jak te, które świadome swojej decyzji zdecydowały się wspomagać farmaceutycznie. Powtarzam WSPOMAGAC a nie całkowicie się w tym zatracić. Jesli rozumiesz co mam na myśli to powinnyśmy się dogadać".


przenioslam to z innego tematu aby nie robic balaganu.
Atkaa - jesli chodzi o wspomaganie owszem, zgadzam sie, mozliwe ze chodzi nam o to samo choc z Twoich postow na forum zrozumialam, ze bezwglednie tepisz branie lekow. Takze uwazam ze samo branie lekow to jest droga donikad a raczej do samozniszczenia i nie wyobrazam sobie rzeczywistego leczenia polegajacego jedynie na braniu lekow. Natomiast jak ktos jest w bardzo zlym stanie to moze na poczatek warto brac leki, ktore pomoga mu w ogole dotrzec na terapie.
Mi wstarczylo poczytac ulotki informacyjne do lekow oraz wziac kilka razy jakis lek. poza tym solidnie przeszperalam internet (w szczegolnosci strony angielskojezyczne) i to co znalazlam bardzo skutecznie zniechecilo mnie do lekow (poza tym mam w koncu tez resztki zdrowego rozsadku). Leki sa trucizna i uwazam je za ostatecznosc, nalezy je brac tylko wtedy gdy naparwde nie ma innego wyjscia, np kiedy ktos bez nich nie jest w stanie pracowac a nie moze sobie pozwolic na zwolnienie (ja nawet w najgorszym stanie nic nie bralam mimo ze do pracy i z pracy moglam wtedy jezdzic tylko taksowka a zeby wytrzymac w robocie musialam mobilzowac wszystkie sily). I w zadnym wypadku nie moga byc jednym sposobem leczenia. Dokaldniej rzec biorac one NIC NIE LECZA !!! ONE JEDYNIE USUWAJA LUB LAGODZA OBJAWY. a przycyzna problemow pozostaje. Mozna to porownac do sytuacji w ktorej boli nas zab a my jedynie zazywamy srodki przeciwbolwe i nie idziemy do dentysty przez kolejnych 5 lat.
pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 mar 2007, 10:54

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 mar 2007, 18:49
Atkaa napisał(a):tylko ciii...

taak? Zobacz wyżej ;) Ja już tylko czekam na ripostę od lekowców :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

psychoterapia i leki

przez Pisioo 14 mar 2007, 19:03
Ja chodzę na psychoterapię i biorę leki. Bez nich nie mógłbym w miarę normalnie funkcjonować ( czyli wyjść do pracy i wrocić z niej). Przez długie lata zmagałem się z lękami sam - bojąc się przyznać komukolwiek (czy lekarzowi, czy rodzinie) i to był duży błąd - nerwica rozwijała się coraz bardziej - pewnie jakbym wcześniej zaczął ją leczyć to by było łatwiej.
Ale teraz ze wsparciem mojej ukochanej na pewno się uda. :D
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 maja 2006, 10:34

Avatar użytkownika
przez Atkaa 14 mar 2007, 19:09
INDYGO napisał(a):Natomiast jak ktos jest w bardzo zlym stanie

ludzie. nie denerwujcie mnie! A jaki według Ciebie to jest stan zły? Każdy! W przypadku nerwicy i depresji nie ma podziału na dobre i złe stany! Każdy niesie ze sobą cierpienie i destrukcyjne myśli a nierzadko kończy się samobójstwem! Jeżeli znasz kogoś, kto powie Ci:" Cześć, choruję na nerwicę 10 lat ale jestem w dobrym stanie" to chętnie go poznam. Skąd się bierze w was tyle sprzeczności?
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez INDYGO 14 mar 2007, 19:30
Atkaa - oczywiscie ze sa stany lepsze i gorsze, ja na terapii bedac spotkalam ludzi, ktorzy czuli sie zle ale znacznie lepiej ode mnie np. Obrazowo mowiac np ich wynik w kwestionariuszu objawowym wynosil np 100 a moj wynosil dla porowniania 500.
dalej podam inny przyklad: jedna osoba miala tak silna agorafobie ze nie byla w stanie nawet za prog domu wyjsc bo normalnie z nerwow mdlala na sama mysl - a innej robilo sie slabo wylacznie w hipermarketach. Itd, moglabym kontynuowac.
To tak jakbys mowila ze np grypa to grypa i zawsze jest ciezki stan. Niektorzy na grype umieraja a inni przechodza ja stosunkowo lekko, pomeczy ich tydzien i pojdzie. Nie wrzucaj wszytskiego do jednego worka - ludzie sa ROZNI i tak samo roznie reaguja. Nie ma co uogolniac.
pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 mar 2007, 10:54

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 mar 2007, 19:35
Sprawę z lekami podzieliłbym na kilka przypadków (niech mnie teraz lekowcy zabiją przez kabel ale będę w 100% szczery, bez owijania w bawełnę):
1. Ktoś idzie na łatwiznę. Nie wierzy w wyleczenie. Praktycznie się nie leczy, tylko bierze leki, które go otępiają. W lekach widzi wszystko, a sam nie za wiele robi. I nie pozwalają na odczytanie emocji, które mogą mieć kluczowe znaczenie w leczeniu. Takim prawdziwym leczeniu, a nie wegetacji na lekach, które pozornie załatwiają sprawę - doraźnie, a tak naprawdę niewiele pomagają w wyleczeniu. Fatalny przypadek. Nie do przekonania.
2. Ktoś idzie do psychiatry, który po pierwszej wizycie rutynowo przepisuje 1,2 albo więcej recept. Reszta jak wyżej. W odróżnieniu od przypadku powyżej ten niestety nie jest świadomy, że można się leczyć inaczej. Więc nie jest winny swojego stanu. Ale zazwyczaj ktoś musi mu przetłumaczyć. Oby się znalazł ten ktoś. Przypadek neutralny.
3. Ktoś próbował psychoterapii, walczył, starał się to pokonać, ale jednak musi brać te leki - konieczność. To pierwszy pozytywny przypadek z wymienionych przeze mnie.
4. Ktoś łączy leki z np. psychoterapią. Całkiem niezły wybór. Dobry, jeśli ktoś się nie czuję na siłach na bezpośrednią walkę z nerwicą. Lepsze to niż 1 i 2.
5. Psychoterapia. Człowiek staje oko w oko z lękiem. Chodzi na terapię indywidualną lub grupową. Stosuje metodę terapii poznawczo-behawioralnej - walcząc bezpośrednio z lękiem oswaja się z nim i go poznaje, aż w końcu jest gotowy go zniszczyć. Przy determinacji i chęci walki to zabójcza broń przeciw nerwicy.

A teraz może małe wyjaśnienie. Albo adnotacja. Z tego co wiem, po lekach ludzie są senni, oszołomieni, często występują nieprzyjemne skutki uboczne. I tak samo jak apap i pyralgin, te leki ubocznie niszczą organizm. Najgorsze, że zwykle brane są w dużych ilościach, co jest bardzo wyniszczające. Niby są leki nowej generacji, które są super, nie otumaniają, praktycznie nie mają skutków ubocznych, leczą nerwicę od wewnątrz a nie objawy i w ogóle the best. Ale czy w to wierzyć - nie wiem. Szczerze mówiąc, wątpię w to. Zobaczymy jak się to sprawdzi na osobach je stosujących. I chyba najgorsze - leki zagłuszają lęki, co powoduje, że często nie można ich wyeliminować (lęków). I kicha z leczenia. To wtedy tylko wegetacja.
I pytanie do biorących leki - czy musicie je koniecznie brać, czy to tylko wasz wybór, bo myślicie, że tak będzie lepiej?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez maniek 14 mar 2007, 21:01
W przypadku zaawansowanej nerwicy tabletki pomagają tylko i wyłącznie na twoje UCZUCIE lęku-czy paraliżujący strach z którym sobie nie radzisz w życiu.Ale to co powoduje ten lęk tkwi w twojej psychice i nie uleczysz tego LEKAMI-nie możesz "zmazać" (choć bardzo tego pragniesz)np.swoich okropnych i przerażających myśli-nie da się poprostu!

...taka jest właśnie nerwica
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 mar 2007, 19:49

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 14 mar 2007, 22:33
Atkaa napisał(a):
BlueOrange napisał(a):psychiatra zna sie też na psychologii, natomiast psycholog nie zna się na psychiatrii Cool

skąd wy bierzecie takie bzdurne wiadomości? :roll:

od mojego przyjaciela lekarza, który skończył medycynę oraz zarządzanie służbą zdrowia i pracuje aktualnie w NFZ w Wwie, jest wiarygodny

BlueOrange napisał(a):o tym czy należy brać jakieś leki decyduje lekarz chyba, a nie pacjent

jeśli chodzi o grypę, ale nerwica... tutaj decydujesz ty jaką wybierasz drogę do wyzdrowienia


każdy robi co chce, jeśli jesteś ekspertem od nerwicy, to lecz się po swojemu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez atrucha 14 mar 2007, 23:15
Drażnią mnie te wywody atakujące ludzi stosujących farmakologię. A już gadanie że to "pójście na łatwiznę" budzi we mnie agresję :lol:
Różne są sytuacje w życiu i rózne są stany chorobowe. Nerwica nie równa nerwicy.
Na samym poczatku mojej "przygody" z tą wredną chorobą znalazłam się w dość trudnej sytuacji (nie będę opowiadać dokładnie). Moje dziecko miało poważne problemy ze zdrowiem i całe nasze życie uległo totalnej zmianie. Przez kilka miesięcy spędzaliśmy 80% czasu w szpitalu. Musiałam być na każde zawołanie 12 h na dobę,i sprostać każdej sytuacji. Nie było czasu na rozczulanie sie nad sobą. Najważniejsze było dziecko.
Moje stany lękowe stały się tak silne,że fizycznie nie mogłam normalnie funkcjonować (potworne bóle żołądka, biegunki etc) Psychoterapia odpadała. Nie mogłam zostawić dziecka. Gdyby nie leki zapewne nie poradziłabym sobie z tym wszystkim.
Kiedyś na forum (dawne, stare czasy..) dużo rozmawialiśmy na ten temat. Zdania były podzielone ok 50/50. Optymalnym rozwiązaniem w ciężkich stanach jest łaczenie leków z psychoterapią.
Osobiście nigdy nie skrytykuję nikogo za to,że je tabletki..Uważam,że każdy ma prawo szukać swojej własnej drogi.


Ps.
Z tego co wiem, po lekach ludzie są senni, oszołomieni, często występują nieprzyjemne skutki uboczne.


Nie czuję się senna, oszołomiona i takie tam :lol: To mity. Znalezienie db leku zajmuje trochę czasu ale opłaca się ;)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do