Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez __anka__ 12 sty 2007, 13:36
atrucha
Zgadzam sie z Toba co do tego ze kazdy znajduje sie w innej sytuacji i czasem nie ma innego wyjscia. Tez bym siegnela po leki jakby od tego zalezalo zycie mojego dziecka. Zrobilabym to bez wahania, bo dzieciaczki sa najwazniejsze. Wzielabym takze jakbym juz byla w takim stanie ze nie moglabym chodzic do pracy, szkoly, zrobic sobie jesc, w ogole wstac z lozka przez te drgawki i oslabienie jakie mialam.

Probuje na tym forum dodac otuchy tym osobom ktore maja jakis wybor, ktore jeszcze na tyle dobrze sie czuja fizycznie ze moga obejsc sie bez tabletek. Odczucie silnego lęku nie powinno byc sygnalem do tego ze te tabletki sa jedynym ratunkiem Moim zdaniem nie powinno sie wierzyc w cudowne dzialanie lekow, bo to zaprzeczy w podswiadomosci temu, ze nerwica nie bierze sie z choroby ciala- dlatego takie myslenie, uzaleznienie psychiczne od lekow, strach przed odstawieniem, lub pozorny brak innego wyjscia prowadzi do tego ze jednak istoty nerwicy nie rozumiemy i nie kodujemy jej glebiej (tylko znamy w teorii, z artykulow medycznych)

[ Dodano: Pią Sty 12, 2007 12:28 pm ]
toya75
Po Twoich postach mysle ze doskonale znasz mechanizm dzialania nerwicy w teorii. Zrozum ze liczac na leki i wierzac w ich moc dzialania nie dopuszczasz do swojej podswiadomosci ze nerwica to nie choroba ciala.
Tak naprawde, wydaje mi sie, ze nie uwierzylas jeszcze ze nerwice sobie sama wymyslasz, tak jak mniejsze leki i stresy.
Nie oczekuje ze cudownie kogos uzdrowie bo to niemozliwe. Kazdy musi dojsc do tego metoda prob i bledow, jak to ja robilam (wyzdrowienie to nie czary mary ale ciezka praca)
Wiara tez nie przychodzi znikad, ale z glebokiego przekonania, wbrew temu co wyprawia organizm i jak realne wydaje sie cierpienie fizyczne.
Istota wiary nie jest oparta na doswiadczeniach, dowodach itp To sie musi w Tobie w pelni rozwinac abys poczula jej moc. Zycze Ci tego.

[ Dodano: Pią Sty 12, 2007 12:36 pm ]
Róża
Naprawde sie ciesze ze chociaz Ty rozumiesz to co probuje powiedziec :)
Mi tez to nie przyszlo wszystko latwo i z dnia na dzien. Podobnie jak Ty musialam wychodzic z tego uczac sie na bledach i radzac sobie z atakami, ktore z czasem pojawialy sie coraz rzadziej, a od dluzszego czasu w ogole (ponad rok)
Jestes na dobrej drodze do wyzdrowienia :)
Zycze Ci aby szybko nerwica stala sie dla Ciebie tylko odleglym wspomnieniem.
Ja sie ciesze ze moglam jej doswiadczyc, bo przez to czuje sie o wiele silniejsza i dojrzalsza niz bylam przedtem, wbrew pozorom cierpienie jest dobra rzecza, bo nas umacnia.
Pozdrawiam :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 sty 2007, 22:28

przez atrucha 12 sty 2007, 13:41
__anka__ napisał(a):Probuje na tym forum dodac otuchy tym osobom ktore maja jakis wybor, ktore jeszcze na tyle dobrze sie czuja fizycznie ze moga obejsc sie bez tabletek. Odczucie silnego lęku nie powinno byc sygnalem do tego ze te tabletki sa jedynym ratunkiem.


I w tym Cię popieram :idea:
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez AMIGO 12 sty 2007, 18:36
a ja się boje panicznie mam llęki i nie chce mi sie żyć bo tak mi żle biore leki od 2 tygodni i czasem jest lepiej a czasem nie i nikt nie wie jak cierpię bo to boli dusza ale musze się wyleczyć ale czy dam radę? byłam całkiem normalna i nagle spadło to na mnie jak grom zaczeły mnie nachodzić złe myśli jedna po drugiej i tak mnie opanowały że pobiegłam do psychiatry żeby nie zwariować albo co gorsze .Teraz jestem 2 tydzien na zwolnieniu i nie wiem co bedzie
AMIGO
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 sty 2007, 14:43
Lokalizacja
SZCZECIN

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez sisi1234 12 sty 2007, 19:00
Amigo ja tez dopiero zaczelam brac tabletki, podobno zaczynaja dzialac dopiero jak sie utrwala-tj po 3 tygodniach. ja jestem kolejny dzien na seroxacie i choc lekow chwilowo nie mam, to placze tak, ze czasem ten placz budzi mnie w nocy, mam wciaz drgawki i biegunke. trzymajmy sie jakos.moze damy rade
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

przez AMIGO 12 sty 2007, 20:02
ja biore mianserryne ixanax musze byc zdrowa dla dzieci ale cały czas ten strach mnie dopada jest ze mną cała rodzina i dzieki temu chyba jeszcze daje rade
AMIGO
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 sty 2007, 14:43
Lokalizacja
SZCZECIN

przez sisi1234 12 sty 2007, 22:30
Amigo, postaraj sie dac sobie jeszcze troszke czasu, w bardzo wielu przypadkach, skutki lekow odczuwasz, dopiero po pewnym czasie.
Pomysl jakie to szczescie, ze masz takich cudownych, bliskich ludzi obok siebie.Nie wszyscy maja tyle szczescia..
pozdrawiam cieplutko
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

Avatar użytkownika
przez miuza 13 sty 2007, 13:13
Bardzo mądrze tu piszecie.Tak szczerze mówiąc to nigdy nie pomyslałam o tym żeby sobie sama pomagać wmawiając że będzie dobrze.Przeczytałam post martusi jak sobie radzić(przeczytałam wczoraj w nocy,kiedy znalazłam ta stronkę) i dziś kiedy obudziłam sie pomyślałam o tym i kiedy zaczęło mnie tak nachodzić za każdym razem mówiłam STOP i aż mój organizm mimowolnie brał w tym momencie głeboki wdech! :shock: Aż sama do siebie uśmiechnęłam sie bo to było zabawne.Żadko sobie coś nakazuję..Wcześniej tez próbowałam sobie czasem pomagać,ale jak już zaczynałam się źle czuć to ogarniała niemoc i poddawałam się.Wypróbuje to jeszcze jak wstanę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2007, 00:24

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 17 sty 2007, 01:26
Z nerwica trzeba auczyc sie życ to ciagła praca i jeszcze raz praca! raz gorzej raz lepiej ! trzeba ja ujarzmic :twisted:
A leki to tylko chwilowe złudzenie poprawy , tak naprawde nic nie daja i tylko nas omamiaja! Bralam i wiem! A leku na nerwice nie ma! to co nam przepisuja to leki na depresje! a typowe leki na nerwice i lęki dzialaja pare godzin i niestety UZALEZNIAJA!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez martus 18 sty 2007, 18:33
Witam!zgodze sie ze nerwica to dluga droga...to jest bardzo dluga droga do wyleczenia...mam 18 lat nerwice mam od 8 lat...strach,wymyslanie wszelkich chorob,dusznosci,bol,strach przed jazda w autobusie,ze ktos mi cos zrobi,teraz strach przed snem...bardzo duzo lekow,teraz od 3 lat lerivon a kiedy jest gorzej to mi cos zapisuje teraz obecnie do tego sedam.TYle razy juz bylo dobrze,jak odstawiam leki na dluzej to znowu sie zaczyna wszystko od nowa!Nie wiem czasem co mam robic,czasem wydaje mi sie ze zachowuje sie jak wariatka a to co wymyslam to jakis chory obłed!wiem ze dluga droga przede mna bo ta choroba ma nawroty,wydaje sie ze jest dobrze a kiedy powraca to ze zdwojona sila!!nie wiem jak oswajac lek...moge sobie mowic''nic sie nie stani,usspokuj sie''ale to nie pomaga czasem taki mi obezwladnia lek ze nie wiem co ze soba zrobic!!nie moge nic wymyslec zeby sobie jakos wytlumaczyc zreszt wiecie to wszystko i znacie od podszewki....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sty 2007, 21:59

przez misiaczek 18 sty 2007, 23:16
jak mam opanować tą moją nerwicę lękową teraz jestem w strachu boję się tych wiatrów powiedzcie czy jest ktoś taki jak ja no nie mogę sobie poradzićze sobą nogi mi się trzęsą i ręce drżą ból w piersiach zawroty głowy czy też tak macie :?:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
04 sty 2007, 11:04
Lokalizacja
CZęSTOCHOWA

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 20 sty 2007, 00:18
Ja akurat wiatrów sie nie boje tak bardzo ,tzn.nie wywoluja u mnie lęków! ale znam te wszystkie objawy od podszewki:) i wszyscy mamy tak samo!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Jak radzę sobie z nerwicą lękową

przez edyta26 26 sty 2007, 21:50
Witam Was wszystkich.
Chciałam opowiedziec w skrócie o tym jak zaczęły się moje problemy z tą chorobą, jak w krótkim czasie nauczyłam się z nią zyc i co najistotniejsze-jak trwa leczenie w moim przypadku.

Pierwsze ostre ataki paniki i lęku-dosięgły mnie po stracie brata, który zginął w wieku 33 lat. To był mój ANIOŁ...który mnie opuścił.

Wylądowałam u psychiatry (prywatnie bo inaczj to się nie da). Babeczka przepisała mi Xanax 0.25 na dzień i Xanax 05 SR na noc. Początki były cholernie trudne. Po miesiącu udałam sie na kontrol i zmieniono po części leki- na dzień Citaxin 20 a na noc xanax 0.25.

Dołączyłam do tego psytorepię. Wypłakałam się na wizycie, powiedziałam co boli--po prostu otworzyłam się przed psychologiem i nagle zaczęłam odczuwac, że to dobra metoda na walkę z tym wszystkim.

Pani psycholog dała mi do przeczytania książke "Jak oswoić lęk". Przeczytałam ją od początku do końca, zamówiłam sobie ok. 30 pozycji książkowych. Czytam i czytam. Do tego wszystkiego dołączyłam relaks, muzykę relaksacyjną, spacery i co najwazniejsze mam przy sobie mężczyznę, który wie wszystko o mojej chorobie.

Nagle zdałam sobie sprawe z tego, że ten cholerny lęk to tylko moja emocja. Nie boje się napadów--bo wiem-ze jesli przyjdą to odejdą-a ja z nimi walczyć nie będę. W jednej z ksiązek zostały napisane mądre słowa "DAJ LĘKOWAI PRZYZWOLENIE. NIECH PRZYJDZIE I ODEJDZIE AZ W KONCU DOJDZIE DO MOEMNTU, ZE ODEJDZIE NA ZAWSZE BO NIE DASZ MU POWODU DO POWROTU-BO Z KIM BĘDZIE WALCZYŁ???" Te słowa posatwiły mnie na nogi. Dzisiaj zaczynam już redukowac dawkę nocną tabletek i wierze w to, że zrobię krok do przodu.

Chciałabym by każdy z Was uwierzył w te słowa-tak jak ja!! Pamiętajcie--to tylko nasze emocje--które są i będą więc po co z nimi walczyc, po co je napędzac w naszym organizmie??

Zycze Wam wszystkim powodzenia.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 sty 2007, 20:34
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez Remigiusz 26 sty 2007, 23:26
PIEKNIE coraz więcej ludzi którzy chca oswoic lęk! Życze tego wszystkim@!
remik.blog.pl - Tylko dla ludzi którzy chcą na swoje emocje patrzeć jak na dar od Boga!
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 sty 2007, 01:06
Lokalizacja
Poznań

przez ewita 27 sty 2007, 11:28
Masz racje ze to tylko nasze emocje ale spowodowane brakiem serotoniny w mozgu i byc moze innych skladnikow. Pod wplywem dlugotrwalego stresu wyczerpuja sie zasoby serotoniny i to jest powodem ,ze nie dajemy sobie rady z naszymi emocjami, wszystko jest wyolbrzymione ...

Wlasnie leki dodaja serotoniny i dopaniny i innych tam potrzebnych substancji.
Osobiscie nie jestem fanka lekow , gdyz lepiej jest aby nasz mozg sam uzupelnil potrzebny mu sklad. Trwa to dluzej (najmniej rok przy lekkiej nerwicy ) ale ma sie pewnosc ze nie bedzie nawrotow jak to jest gdy przyjmujemy leki.
Czytalam , ze dajac dawki serotoniny droga farmaceutyczna rozleniwiamy nasz mozg aby sam wytworzyl potrzebne mu substancje.

Ja walcze sama od maja pijac herbaty ziolowe, w dniach ktorych czuje sie zle zazywam nerwosan lub cos w tym stylu...musze powiedziec ze zaczynam czuc , ze pomalu jest lepiej , mam dni w ktorych czuje sie prawie dobrze, slonce, spacery pomagaja w produkcji serotoniny.
Moj psycholog powiedzial, ze to jest typowe w opanowaniu nerwicy ,z esa lepsze i gorsze dni, to nie jest takie nagle wyzdrowienie z dnia na dzien.

Zycze wszystkim i tym na lekach i tym ktorzy dzielnie walcza sami aby nadszedl nasz dzien WYZWOLENIA! Wierze, ze nastapi.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lis 2006, 12:09
Lokalizacja
szwecja

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do