Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Poziomka 25 paź 2006, 21:39
A ja już potrafię przywołaś sie do porządku na etapie "nakrecania myślowego" :). Ogromnie podoba mi się ta metafora z rzeką, muszę to sobie potrenować "na sucho" żeby miec gotowe narzędzie jakby co ;). dzięki Martusia :)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

przez skubałka 26 paź 2006, 17:57
chciałabym miec tyle energii zeby do glowy wpuscic choc odrobine pozytywnych mysli... strach jest jednak silniejszy ... panicznie boje sie zycia nie potrafie sie zebrac, przede mna ciagle stoji ten mur przyszłosci..
Zaczelo sie niedawno, w sumie to nie potrafie sprecyzowac tego co sie ze mna dzieje ...paniczny lek nie zostawia mnie prawie na krok
..postanowilam porozmawiac z mama, lecz ona ciagle uwaza ze pewnie to chwilowe niepowodzenie- sa wzloty i upadki, ale to bierze sie z nikad i bez powodu narasta...
..miec siedmiomilowe buty .. . i nadzieje
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 paź 2006, 20:07
Lokalizacja
PoD LisCieM

przez Poziomka 26 paź 2006, 20:18
Przyznaj się przed sobą że potrzebujesz pomocy i idź tam gdzie możesz ją dostać ;) Twoja mama pewnie po prostu nie wie jak Ci pomóc....
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Tośka 29 paź 2006, 22:20
U mnie zaczeło sie to straszne uczucie od miesiąca. Mam 27 lat ( dopiero ) i w tak młodym wieku mam niestety nerwice.
W nocy miewalam uczucie bezsenności i kołatania w klatce piersiowej. Póżniej nasiliło sie z dnia na dzień, dalej rano również nie znikneło. Postanowiłam pojechać do lekarza, bo myslałam, że to zawał. Pierwszy raz w życiu miałam duszności i nie mogłam złapac powietrza. Z EKG wyszły jakieś zmiany, ale lekarz nazwał to nerwicą reaktywna. Kupiłam leki ziołowe na uspokojenie. Jednak objawy sie nasilały, znowu bezsenność, duszności, kołatanie serca, poty i biegunka. Po konsultacji z innym lekarzem jednoznacznie stwierdził, że to typowa nerwica. Teraz biore od 10 dni XANAX , rano 1 tabletka + MAGNEFAR , a dorażnie na kołatanie seca PROPRANALOL , i 1 tabletke wieczorem STILNOX (nasenna ).
Przez 8 dni wszystko sie unormowało, a niestety od 2 znowu to samo. Ciągły lęk , duszności itd.
Słyszałam, ze nerwica moze wrócić niekoniecznie od sytuacji stresowej. Czy ktoś z was miał już takie tabletki ???
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 paź 2006, 20:30

Nerwica jest straszna

przez 7N7RKyb@neostrada.pl 30 paź 2006, 00:44
Witam ja też mam nerwice od kilku lat,mimo iż mam ich dopiero 30.To jest czasami istny koszmar.Ta choroba nie ma nic wspólnego ze zdenerwowaniem.Nad nerwami można zapanować nad newicą niestety nie.Łapie nas wtedy kiedy chce,w dodatku dochodzą do tego różnego rodzaju objawy chorób.Czasami wydaje mi się że mam wylew, potem że zawał albo że zaraz upadne i umre.Kiedyś lekarz powiedział mi że nieleczona nerwica jest straszna.Strach pomyśleć że to nasza niekontrolowana podświadomość potrafi nas tak wykańczać.Czuje taką bezradność podczas jej ataków,nie mogę jej opanować.Gdy biorę dużo magnezu to jest trochę lepiej.Mam jakieś dziwne dolegliwości w okolicach serca,których nie potrafię opisać,napadowe skoki ciśnienia(chociaż od około 9-ciu miesięcy ich nie było),zawroty głowy itp.Chodziłam na psychoterapie ,które nic nie dały.Brałam leki i dalej się męcze.Czy ktoś potrafi mi pomóc?Błagam bo chyba się wykończę.POMOCY!!! :! :!: :!: :
Posty
2
Dołączył(a)
26 paź 2006, 21:00

przez Poziomka 30 paź 2006, 09:25
Psychoterapia żeby coś dawała musi potrwać...i to niestety czasem dobrych kilka lat. Polecam książkę pt. "Trzeba to wyrazić"- jest o babce która miała nerwicę taką już z pogranicza psychozy a wyszła na prostą- wyleczyła sie zupełnie....trwało to 7 lat. Książka momemntami przerażająca ale w sumie z bardzo optymistycznym przesłaniem.

[ Dodano: Pon Paź 30, 2006 9:40 am ]
Marcinn
Marcin jaka to książka o tym leczeniu oddychaniem??
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

Avatar użytkownika
przez bedlambloke 31 paź 2006, 16:59
Terapia poznawczo-behawioralna w pięciu strefach przez Chrisa Williamsa oraz Anne Garland w wolnym tłumaczeniu Adriana Tomaszewskiego
Pierwsza strefa: sytuacja, związek i problem natury praktycznej
-debety, problemy mieszkaniowe oraz inne trudności
-problemy w kontaktach z rodziną, przyjaciółmi i kolegami itp.
-zdarzenia losowe takie jak śmierć, zwolnienie, rozwód, sprawa w sądzie
Druga strefa: odmienne myślenie
Krótka wersja schematów negatywnego myślenia:
-samokrytyka
-spojrzenie przez filtr porażek i trudności
-przeskakiwanie do najgorszego scenariusza
-czytanie w myślach i domyślanie się co inni o mnie myślą
-branie odpowiedzialności za wszystko co ułoży się źle
-ekstermalnie wysokie standardy z poczuciem obowiązku
Trzecia strefa: odmienne emocje
-kiepski nastrój, depresja, smutek, poczucie dołu, rozdrażnienia, przybicia, życie jako sen
-poczucie bezradności i nieużyteczności oraz lub z niemożliwościa odczuwania przyjemności albo zadowolenia
-nerwowość, zaniepokojenie, stres, strach, panika
-poczucie winy
-złość albo irytacjia
-wstyd albo upokorzenie
Czwarta strefa: odmienne objawy fizyczne
Lista rzeczy:
Depresja:
-nieprawidłowy sen (budzenie się zbyt wcześnie, problemy z zasypianiem, przerywany sen)
-nieprawidłowy apetyt (zwiększony lub zmniejszony)
-nieprawidłowa waga (zwiększona lub zmniejszona)
-zmniejszona możliwość koncentracji i ubytki pamięci
-zmniejszona ilość enegii, zmęcznie, letarg
-obniżone pożądanie seksualne
-spowolnienie reakcji
-bóle, fizyczne poruszenie lub niepokój
Nerwica:
-niepokój
-świadomość fizycznego napięcia w mięśniach z bólami (spięcie albo podniecenie)
-drgawki albo brak poczucia równowagi
-poczucie fizycznego wypalenia i wycieńczenia
-nudności z skurczonym źołądkiem, obniżony apetyt
-problemy z położeniem się do snu
-poczucie gorąca, zimna albo przepocenie
-świadomość galopującego serca albo i zbyt intensywne oddychanie, z szybkimi, łapanymi z trudem wdechami
-świadomość obcości ciała
-mrowienie, duszności, odmienna percepcja np. coś wydaje się zimniejsze niż w rzeczywistości
-utrata świadomości
Piąta strefa: odmienne zachowania
Identyfikacja obniźonej aktywności w depresji
Zacząłeś/aś:
-unikać spotkań z przyjaciółmi?
-ograniczać spotkania towarzyskie, wychodzenie, przebywanie z innymi?
-poświęcać mniej czasu na hobby, zainteresowania?
-ograniczać rzeczy przyjemne w życiu?
-odkywać że życie stało się puste?
-ograniczać codzienne czynności (higiena osobista, prace domowe, jedzenie)?
identyfikacja unikanych obszarów w nerwicy
-są sytuacje, ludzie albo miejsca których unikasz?
-są miejsca albo czynności których nie jesteś wstanie wykonać z powodu swojej nerwicy?
-czy powyższe są wykonalne gdyby nie twoja nerwica?
Identyfikacja nieprzydatnego zachowania
-poszukujesz uspokojenia?
-wychodzisz tylko do kilku szczególnych miejsc kiedy towarzyszy ci ktoś (zachowanie obronne)?
-nadużywasz alkoholu albo narkotyków?
-oddalasz się od innych?
-aktywnie odpychasz innych?
-jesz tylko określone smakołyki?
-krzywdzisz się blokując tym to co czujesz?

Pomocne zachowanie
Wizyty u lekarza albo terapeuty w celu dyskusji pomocnej terapii
Czytanie i używanie materiałów do samopomocy
Oddanie się zajęciom które dostarczają przyjemności takich jak spotkania z przyjaciółmi, hobby, sport czy spacery
Zangażowanie się w związek oparty na wzajemnym zrozumieniu
Nieprzydatne zachowania
Nadużywanie alkoholu lub narkotyków
Poszukiwanie uspokojenia w rytuałach i schematach
Zachowania redukujące napięcie w sposób bardzo defensywny np. wychodzenie tylko w towarzywstie osoby towarzyszącej
Szaleństwo zakupów w celu zabawienia się
Krzywdzenie się np. cięcie czy przedawkowanie tabletek
Stała potrzeba wsparcia i akceptacji
Kompulsywne poszukiwanie wiedzy na temat zaburzeń w internecie, gazetach itd.
Odpychanie od siebie rodziny i przyjaciół np. poprzez niegrzeczność
Utrata godności seskualnej
Zachowanie skierowane w celu porażki i odepchnięcia od siebie innych
Wszystko to zostało już napisane, ja tylko podaje to w uproszczonej i skondensowanej formie.
fireangel
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
15 paź 2006, 00:39
Lokalizacja
eva

przez Poziomka 31 paź 2006, 19:07
:( jakoś mnie to przygnębiło, nie wiem czemu
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

Sama nie wiem co mam myśleć...

przez aniolekcharliego 03 lis 2006, 11:47
Witam was Serdecznie!
Przez przypadek, znalazlam dziś wasze forum, szukałam jakiś wskazówek na temat pewnych problemów które męczą mnie już od paru lat... i trafiłam tutaj. Nigdy nie iwdziałam co zemna się dzieje, od nie pamiętam kiedy jestem cały czas towarzyszy mi zdenerwowanie, nie wiem co to znaczy się rozluźnić, odprężyć, zawsze czuje ciągłe napięcie, nad którym nie potrafię zapanować, nawet podczas sytuacji gdy jestem sama i z pozoru nic mi nie zagraża, zaciskam pięści i moje całe ciało jest napięte, pozatym co najgorsze już od wielu lat trzęsą mi się rece... nie potrafie sama pomalować paznokci, robić żeczy które wymagają precyzji bo poprostu nie moge tego opanować! Często różne osoby się mnie pytaja dlaczego trzęsa mi się ręce, okropne to jest jest mi strasznie glupio i wymyślam różne wymówki, rodzina już przyzywczila sie do tego mojego roztrzęsienia i nie zwraca na to uwagi. Ale czy to jest normalne? Czy tak ma wyglądać całe moje życie? w wiecznym stresie i napięciu? Czy moje objawy mają coś wspólnego z nerwicą, czy poprostu panikuje... prosze jeśli znacie się na tym temacie, to poradzcie mi co powinnam zrobić i czy moje obawy są uzasadnione.
Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich.
Posty
3
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:33

Podziękowania dla Martusi

przez kasia_28 03 lis 2006, 15:12
Martusia - dzięki stokrotne!!!! :P :P :P :P
Wydrukowałam sobie tę Twoją poradę i bede przy sobie nosiła - jestem teraz w trudnym okresie, odstawiam powoli leki, psychicznie i fizycznie czuję się fatalnie, chociaż bólu fizycznego nie boję się tak bardzo jak ATAKóW... :(
Fakt, te zawroty głowy, "miękkie nogi", mdłości i inne somatyczne dolegliwości nie są przyjemne, ale myślałam, że z lękiem nie dam sobie rady.
Do dziś....
Normalnie cudem trafiłam na Twoją podpowiedź, a jeszcze w dodatku dziś debiutuję na forum (chociaż czytam Was od dawna), tak więc od samego początku uważam, że miałam OOOGGGRRRROOOOOOMMMMMNNNNNNEEEEE SZCZęśCIE :P :P :P :P :P :P :P :P
Pozdrawiam!
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez Em-ilka 04 lis 2006, 00:26
Miałam juz jakiś czas spokoj z tym wszystkim, lękami, mdłościami, bólami i zawrotami głowy. Od 2 mies znowu to samo, psychoterapia nie przynosi efektów, pewnie bede musiala poczekac, a chwilami mam juz tego wszystkiego dość.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 paź 2006, 14:05
Lokalizacja
Poznań

POPRAWA

przez izolda 06 lis 2006, 20:50
Witam ..jestem nowa tu osobą..od paru lat niestety choruje na lęki...Kiedys nie wiedzialm ze to nazywa sie lęk...objawy mialam .juz chyba od młodych lat .i były to objawy wegetatywne..pozniej przeradzały sie w stany emocjonalne ..szybka reakacja na stres..itp..Zaczeły sie objawy bolu serca problemy z oddechowe..a nastepnie .idąc czułam ze lece...ze jakby moja równowaga sie pogarsza ,ze nie moge zapanowac nad ciałem..czulam ze lece wjakas pzrestrzen..i nie wiedzialm co to jest chodzenie po innych lekarzach myslałam ze mma guy mozgu.itpI zbiegiem ktos ppwiedzial ze to nerwica ,depresja.itp
Byłam u psychiatry..jednego drugiego.leczona bylam seroxatem...i dalej nie wiedzial ze to pzrez nerwy moze cos takiego byc....objawy były takie realne ze trudno mi było uwiezyc ze to jakas depresja..ja myslam ze ludzie nerwowi to rzucaja czyms i juz..a nie ze robi taki mekxyk wmózgu..pozniej zczasem poczytalm ze to choroba nazywa sie lęk....czytajac forum.dopiero zrozumialam...Ale faktycznie czytajac wypoiwedzi ludzi ..faktycznie kazdy ma cos..i szybko czlowiek sobie pzrysfaja inne rzeczy Teraz np wiedzac ze to tylko choroba wymyslona pzrez nas.....pzrez nasz mysli..mozemy na tym zapanować..Ja wiem ze to nie ejst łatwe...ja np na sama mysl np ..musze isc na poczte..juz rano podswiadomie sie denerwuje....mdli mnie ..lae dalej ubieram sie szykuje sie..wychodze zdomu...i co sie dzieje ...napiecie mysle tylko aby dojsc..gadam sobie zaraz pzrejdzie...i najgorszy jest moment gdzy jestem dalko do domu i daleko do tego miejsca gdzie mam dojsc..nie wiem czy wy macie takie cocs...i wtym momecie wlasnie moze mnie dopac atak paniki..A pni psycholog powiedziala ze wychodze tylko dlatego ze sie zabezpieczam chodzi o to ..ze wychodze bo np..wiem ze jkaby co mieszka tam moja kolezanka i zasze moge zadzwonic po taxowke.i zabierze mnie do domu.i tylko daltego wychodze.Aleto tak meczy to caly czas ..ze czlwoiek po takim pzrejsciu czuje sie jak po padaczce..napiety zmeczony spocony..ze pozniej chce isc spac..bo jest tak wykonczony jakby biegł z 6 km..Teraz nic nie biore ide wlasnie ..ide padne pozygam sie..ale musze dojscNajgorsze jest ta mysl uciekania..ze chce uciekać jak sie zorjetuje ze jestem daleko od domu..to jest okropne.Ale jest ok zyje bez tabletek....zyje...wiem ze trzeba sie zmuszać,bo samo ni odejdzie.

[ Dodano: Pon Lis 06, 2006 7:51 pm ]
IZA

[ Dodano: Pon Lis 06, 2006 7:58 pm ]
Zazdrosze innym ludziom tego ze ida spokojnie wyluzowani i nie musza nic do siebie gadac...Tylko ida bo maja taki cel..i musza to zrobic .Aja idę bo musze walczyć z lekiem i gadc ze nic mi sie nie stanie.To jest najbardziej wkurzajace.Czy jest na to spokoj?

[ Dodano: Pon Lis 06, 2006 7:59 pm ]
Zazdrosze innym ludziom tego ze ida spokojnie wyluzowani i nie musza nic do siebie gadac...Tylko ida bo maja taki cel..i musza to zrobic .Aja idę bo musze walczyć z lekiem i gadc ze nic mi sie nie stanie.To jest najbardziej wkurzajace.Czy jest na to spokoj?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 lis 2006, 19:59

przez shake 20 lis 2006, 16:55
Zazdrosze innym ludziom tego ze ida spokojnie wyluzowani i nie musza nic do siebie gadac

Nie musisz nikomu zazdroscic takich ludzi wyluzowanych nie ma a ci co sa wyluzowani juz nie chodza po ziemi, prawda jest taka ze kazdy ma jakis klopot i musi sie z nim zmierzyc, ci co maja te nerwice czesto uciekaja boja sie tego zmierzenia sie z trudnoscia a trudnosci w zyciu jest bez liku nie da sie przejsc zycia sucha stopa i co sie robi jak jest problem ano uciekac.
znam to nie dosc ze szybko biegam w realu to jeszcze mam tez czasami te chec ucieczki od trudnosci, cos wymyslal jakies nieprwdopodobne histoie zeby tylko uciec ale prwada jest taka ze nie da sie uciec a jak sie probuje uciekac to pozniej trzeba stanac i jest jeszcze gorzej ahaha.

Walcze z tymi nawykami z tymi bledami w podejsciu i jestem na dobrej
drodze ale ta chec ucieczki bedzie w nas zawsze tylko trzeba nad nia pracowac aby miec ja pod kontrola i uciekac tylko jak trzeba kiedy pies sąsiada zerwie sie bez kaganca z budy hehehe
pozdro
Człowiek jest wielki nie przez to co ma, ale przez to czym dzieli się z inymi. JPII
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 paź 2006, 19:27
Lokalizacja
chyba z nerwów

Avatar użytkownika
przez anka_plock 03 gru 2006, 14:06
Fajne forum... :) Też może bym się wypowiedziała... Ja osobiście nie mam jakiegoś magicznego sposobu, który zawsze działa, wszystko zalezy od siły ataku... Czasem wystarczy racjonalne wytłumaczenie sobie samej, że nic mi nie zagraża, że nawet jak źle się poczuję, to mogę poprosic kogoś o pomoc (PRZECIEZ LUDZIE SOBIE POMAGAJA NO NIE? :-P )... A jeśli lęk jest tak silny, że takie tłumaczenie na nic, wtedy po prostu przeczekuję ten cholerny atak mając w głowie 3 zasady, które sobie wtedy wbijam do głowy:

* Lęk jest nieprzyjemny, ale nie wyrządza krzywdy
* Lęk jest nieprzyjemny, ale z czasem maleje
* Trenning czyli mistrza

Poza tym pomaga mi zagłębianie się w literaturę opisująca ten problem. Polecam książkę, która ostatnio stała sie moją biblią :)
Oto tytuł:
Judith Bemis, Amr Barrada - "Oswoić lęk"

Pozdrowienia dla zeschizowanych neurotyków jeszcze raz! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 gru 2006, 20:19
Lokalizacja
Płock

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krzysiek81 i 34 gości

Przeskocz do